Czy można naprawić coś, co już raz zostało zniszczone?
Tate Kelly wróciła do Irlandii z konkretnym zamiarem: podpisać papiery rozwodowe, zamknąć za sobą przeszłość i odejść na zawsze. Tym razem miało być inaczej. Bez wątpliwości. Bez oglądania się za siebie.
Ale Graham Kelly nie pozwala jej zapomnieć o tym, co było. Mężczyzna, który kiedyś ją zranił, dziś sam jest cieniem dawnego siebie. Zagubiony, przytłoczony poczuciem winy i przekonany, że nie zasługuje na nic więcej. Dlatego proponuje jej układ.
Dwa tygodnie. Czternaście dni, podczas których będą udawać, że ich małżeństwo wciąż istnieje. Po tym czasie Tate dostanie to, po co przyjechała - wolność.
Powrót do wspomnień okazuje się jednak bardziej niebezpieczny, niż którekolwiek z nich mogło przypuszczać. Bo uczucia, które miały wygasnąć, wciąż się tlą. A bliskość, której oboje tak długo unikali, zaczyna burzyć mury skrupulatnie budowane przez lata.
Nagle odejście przestaje być takie proste.
Bo jak zostawić kogoś, kto wciąż jest twoim całym światem?
Wydawnictwo: Ale!
Data wydania: 2026-06-03
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 400
Tate przylatuje do Cork żądna zemsty. Jest zdeterminowana i niczym huragan nie do zatrzymania. Zupełnie nie spodziewała się tego co zastała na miejscu. Graham przypomina cień człowieka, chowa się w swojej skorupie i w swoim domu. Jest pogubiony i poraniony. Nie radzi sobie ze swoimi demonami. Tate przyleciała po rozwód, czy teraz jej plan ulegnie zmianie?
Widok Grahama porusza w Tate najczulszą strunę. Okazuje się, że jej uczucia nigdy nie wygasły. Proponuje więc mężowi układ, by spróbowali być małżeństwem jeszcze przez dwa tygodnie. W tym czasie Tate stara się jak może. Po mału wyciąga Grahama z domu, przygotowuje niespodzianki, stara się pobudzić wspomnienia. Czy ostatecznie dojdzie do rozwodu?
Nie mogłam się doczekam na kontynuację tej historii. I wiem, że warto było czekać. "Broken Ice" pochłonęłam błyskawicznie. Lubię, jak między bohaterami wyczuwalna jest chemia, a tu iskrzyło na każdym kroku. I choć Graham zapierał się rękami i nogami, starał się też na każdym kroku odpychać od siebie Tate to jednak jego mury zaczęły się powoli kruszyć. Tate pokazała, że warto walczyć o miłość. To zdeterminowana kobieta z sercem na dłoni. Autorka budowała napięcie, pozwalała kilka razy swoim bohaterom wybuchnąć, jednak nie zawsze bo takiej burzy wychodziło słońce. I to też mi się podobało, nie było tu przewidywalności, za to ogrom emocji. Szkoda tylko, że to już koniec tej historii, bo z chęcią potowarzyszyła bym jeszcze tej dwójce w ich burzliwych losach. Bardzo polecam obie części historii Tate i Grahama.
Romans biurowy z motywami układu i hate to love! To miała być rutynowa podróż służbowa – kilka spotkań i szybki powrót do Nowego Jorku. Tymczasem...
Wren Collins i Bram Larsen mieli szansę zbudować trwały związek, ale ich historia się skończyła, zanim zdążyła się rozpocząć. Po burzliwym rozstaniu mężczyzna...
Przeczytane:2026-06-14,
"Miłość to nie zdobywanie twierdzy, lecz wspólne budowanie mostu, gdzie obie strony spotykają się w połowie drogi. (...)
Prawdziwe uczucie rodzi się tam, gdzie dwa serca idą ku sobie, stawiając fundamenty z zaufania i otwartości, a nie z desperackich prób narzucania swoich pragnień."
❤️🔥❤️🔥❤️🔥
Czy dwa tygodnie wystarczą, by odbudować sześć lat rozłąki?
Sześć długich lat, pełnych bólu, żałoby, niewyjaśnionych spraw.
Sześć lat walki. O siebie. Ze sobą. O każdy kolejny dzień.
Dwa tygodnie.
Czternaście dni.
Dużo i jednocześnie mało.
Ale właśnie tyle czasu ma Tate by uratować swoje małżeństwo z Grahamem.
Nie jest to proste zadanie.
Mężczyzna jest zamknięty w sobie i w swoich czterech ścianach.
Unika ludzi.
Boi się odtrącenia.
Wyśmiania.
Pytań, na które nie chce i nie ma siły odpowiadać.
Brzydzi się siebie.
Swojego wyglądu.
Ran i blizn, które wciąż przypominają mu o tragedii.
Ran i blizn, które obecne są nie tylko na jego ciele, ale także duszy.
Nie potrafi pogodzić się z losem.
Nie potrafi zaakceptować siebie.
Jest wrakiem człowieka.
A mimo to, kiedy Tate pojawia się w progu jego domu, coś w nim pęka.
Każdy spędzony z nią dzień, budzi w nim pewnego rodzaju nadzieję. Nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. Że jest szansa. Że stanie na nogi. Że da radę. Że razem ze wszystkim sobie poradzą.
Powoli się otwiera.
Przełamuje pierwsze lody.
Zbliża się do Tate.
Ale skrywane tajemnice przytłaczają go.
A kiedy wychodzą na jaw - wszystko, co udało im się razem zbudować - burzy się niczym domek z kart.
Padają przykre słowa.
Jest ból.
Są łzy.
Jest rozczarowanie.
I utracona nadzieja.
Czy da się poskładać to, co się rozpadło?
Czy małżeństwo Tate i Grahama właśnie się zakończyło?
"Broken ice" to kontynuacja losów bohaterów, jakich poznaliśmy w "Blue fire". Tate i Graham to małżeństwo, które wiele przeszło i, które obecnie przeżywa poważny kryzys. Oboje, chociaż nie każde z nich się do tego otwarcie przyznaje, pragnie poskładać swój związek na nowo. Dać mu szansę. Jednak nie tak łatwo jest go odbudować. Szczególnie, gdy w grę wchodzą tajemnice i kłamstwa.
Jaką drogę obiorą?
Czy znajdą siłę na pojednanie?
Czy odpuszczą i każde z nich pójdzie w swoją stronę?
Tego dowiecie się sięgając po książkę "Broken ice".
Piękną powieść o uczuciach, których nie załamał nawet czas.
Gorąco polecam 🩵