Chciwość

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2019-10-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328071476
Liczba stron: 464

Ocena: 4.56 (9 głosów)

Ponura wizja przyszłości z książek Marca Elsberga już się dzieje.

Po bestsellerowym Blackoucie, Zero i Helisie pisarz podjął się gorącego tematu kryzysu, do którego doprowadził kapitalizm. Nierówności w dystrybucji dóbr i wszechobecna bieda w dobie konsumpcjonizmu skutkują masowymi protestami. Pisarz zdaje się mieć jednak pomysł na wyjście z kryzysu. Bankructwo banków, korporacji i państw prowadzi do nasilających się konfliktów międzynarodowych, a garstka uprzywilejowanych czerpie z nich korzyści. Znany laureat Nagrody Nobla na szczycie w Berlinie ma wygłosić przemówienie - Herbert Thompson miał znaleźć formułę, dzięki której dobrobyt stanie się dostępny dla wszystkich. Świat może jednak nie poznać genialnego rozwiązania - Thompson i jego asystent giną w wypadku samochodowym. Świadek wypadku zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę. Czy uda mu się poznać remedium na nierówności społeczne?

Tagi:

Kup książkę Chciwość

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Chciwość

Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2019-12-20, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Wartka akcja, wciągająca fabuła, sensacyjne napięcie – tego tutaj nie brakuje. Co więcej, podoba mi się, że Elsberg wciąż porusza tematy intrygujące, które niby są tylko przerażającą wizją przyszłości, a jednak wydają się być bardziej realne niż mogłoby się wydawać. Skłaniają do refleksji i przemyśleń, chwilami wzbudzają smutek i niepewność, momentami uczucie bezsilności, a czasami też dziwną nadzieję, że jednak możemy tego wszystkiego uniknąć, bo podobno nie ma sytuacji bez wyjścia. Chciwość to naprawdę dobra powieść, którą czyta się z fascynacją, zaangażowaniem, a przede wszystkim – z wielką przyjemnością.

Cała recenzja: bookeaterreality.pl

Link do opinii

Ta książka to mój pierwszy raz z Panem Markiem Elsbergiem. Wcześniej czaiłam się na "Blackout", ale teraz jestem zdecydowana, że po nią sięgnę.

Dzięki tej pozycji obudził się mój duch ekonomisty, który we mnie drzemie. Przypomniałam sobie, jak fajnie jest główkować nad zadaniami i skomplikowanymi treściami.

"Chciwość" jest tak naprawdę skierowana do każdego uczestnika rynku, czyli do każdego, kto nawiązuje relacje: sprzedaży, czy kupna, uczestniczy w wymianie dóbr czy obiegu pieniądza.

W Berlinie zostaje zorganizowany w obliczu kryzysu gospodarczego szczyt ekonomiczno - społeczny. Do Niemiec nadciągają najbogatsi ludzie świata - sama śmietanka towarzyska. Na ulice wychodzą demonstranci, którzy domagają się równości. Jak to bywa w przypadku kryzysu biedni tracą swoje dobra, a milionerzy jeszcze mnożą swoje fortuny.

W drodze na szczyt w wypadku samochodowym ginie jeden z prelegentów Herbert Thompson, noblista i "mózg" ekonomicznego świata wraz ze swoim asystentem Willem Cantorem. Jak wiadomo, wypadki chodzą po ludziach, ale czy aby na pewno był to wypadek?

Była to jedyna osoba, która mogła wyciągnąć świat z zapaści finansowej. Kto zatem chciał jego śmierci?

Jest jeden świadek tego zdarzenia, któremu również grozi niebezpieczeństwo, za to co widział, a nie powinien.

Bardzo dobry thriller, którego wartka akcja wciąga bez reszty. Krótkie rozdziały, które sprawiają, że kartki same się przerzucają. Dla humanistów może być za dużo tzw. "obcej wiedzy" - jednak jest to wiedza, którą warto zagłębić, w końcu dotyczy całego społeczeństwa. Ja natomiast poczułam się jak ryba w wodzie.

"Każdy troszczy się o siebie tak, jak tylko jest w stanie. Jedynie wtedy, kiedy ktoś tego nie potrafi, pomagają mu inni. Albo nie. Do współpracy dochodzi wyłącznie wówczas, gdy coś wspólnie się tworzy. Ale i to nie zawsze."

Link do opinii

Chciwość rządzi światem. Dzisiaj pieniądz liczy się bardziej niż drugi człowiek. Ludzie dążą za wszelką cenę do pomnażania majątku, nie zauważając drugiego człowieka. Chcą mieć jeszcze więcej, i więcej, pragnienie posiadania jeszcze większego majątku przesłania im cały świat. To bardzo przykry i smutny obraz, ale jak bardzo prawdziwy …

Jan jest przypadkowym świadkiem wypadku samochodowego, w którym ginie laureat Nagrody Nobla, Herbert Thompson. Okazuje się, że nie był to wypadek, tylko celowy zamach. Jan jest podejrzanym w tej sprawie, rozpoczyna się pasmo jego kłopotów i nieszczęść. Musi uciekać, ale chce dotrzeć do prawdy, kto stał za tym zamachem. Noblista miał uczestniczyć w wykładzie, gdzie miał zaprezentować lekarstwo na kryzys finansowy, który nieuchronnie się zbliża. Jana poszukuje nie tylko policja, ale również zleceniodawcy zamachu. W tym czasie w Berlinie trwają zamieszki, ludzie niezadowoleni wyszli na ulicę, domagają się reform i walki z nieuczciwością tego świata. Finansjera całego świata, która obraduje w Berlinie ma zapobiec kryzysowi finansowemu. Czy to się jednak uda? Wątpliwe, gdyż często każdy z wielkich tego świata dąży do zabezpieczenia swoich interesów. Jak w życiu bywa, wygrywają cwańsi i sprytniejsi. W kuluarach są załatwiane prywatne interesy, o demonstrujących ludziach się zapomina. Gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, kończą się wszelkie zasady, prawość traci na znaczeniu. Czy zostanie zaprezentowane lekarstwo na wyjście z impasu, czy rządzący wykażą się rozsądkiem czy egoizmem? Wykaż się chciwością i pazernością na … czytanie, dowiedz się sam ...

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Marca Elsberga mogę śmiało zaliczyć do udanych. Powieść toczy się w błyskawicznym tempie, nie ma chwili wytchnienia, ani czasu na zbędne dumanie. Bardzo czytelna i prosta w przekazie, chociaż prezentowane teorie ekonomiczne laikom mogą przysporzyć sporo kłopotu w ich zrozumieniu. Ale czasami warto się pogłówkować. A ile satysfakcji przysporzy ich zrozumienie chociażby w małej cząstce.

Książka jest wciągająca i elektryzująca. Oburza i zniesmacza. Dość kontrowersyjna i gorzka. Tylko utwierdza w przekonaniu, jaka jest hierarchia wartości obecnego świata, pokazuje czytelny obraz możnych tego świata. I pojawia się od razu pytanie: gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla człowieka? Czy liczą się takie wartości jak miłość, uczciwość i prawość?

Chciwość to powieść dla odważnych i odpornych na wszelkie wstrząsy. Będzie ich co niemiara w tej lekturze. Usiądźcie wygodnie, zabezpieczcie swój sejf i bezpiecznie ulokujcie swoje pieniądze. Nigdy nie wiadomo, czym nas jutro mogą zaskoczyć rządzący? Lepiej być mądrzejszym i bardziej przewidującym. A że od środków zgromadzonych w słoikach nie urosną odsetki, niewielka strata. A bezpieczny sen.

Polecam, wciąga od pierwszych stron, szczególnie wątek kryminalny dodaje jej uroku i smaku. A wszystko razem stanowi niebezpieczną, wybuchową i intrygującą mieszkankę. Napięcie się wzmaga, całkiem jak przed kolejnym kryzysem finansowym ...

Link do opinii

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

''Chciwość'' to najnowsza książka autorstwa Pana Marca Elsberga, w której to przedstawia prawdziwe realia kryzysu, jaki uwidoczniony jest dla banków, korporacji tam, gdzie najważniejszy jest pieniądz dla uzyskania chęci zaczerpnięcia zysku.

Fabuła opisywanej całości książki jak dla mnie na samym początku zapowiadała się obiecująco.

Walka pomiędzy korporacjami to nie lada gratka poczucie smaku adrenaliny bogactwa i korzyści dla ludzi kochających mieć coś dla siebie i nie dzielić się zyskiem, lecz obserwować upadki ludzi, którzy mają pojęcie, jak zmienić świat ekonomi na lepszy.

Książka ta składa się z 82 rozdziałów opisanych przez autora pomysłowo.

Po dokładnym zapoznaniu się z początkowymi rozdziałami odkryjemy tajemnicę śmierci laureata Nagrody Nobla Herberta Thompsona wraz z jego asystentem i kierowcą.

Poznamy głównego świadka wypadku. Będzie, on dzielnie toczył, walkę z czasem narażając się przy tym na własne życie.

Dodatkowym elementem w tej książce był podjęty dla mnie główny temat mający do czynienia z ekonomią, a szczególnie zastosowanie pojęć.

Wiadomo nie od dziś, że są osoby, które chcą dokonać zmian na lepsze, ale czy im się to uda, o tym warto, przekonać się czytając ten oto kryminał.

Wydawnictwu W.A.B. dziękuję za podarowanie mi przedpremierowego egzemplarza książki ''Chciwość' autorstwa Pana Marca Elsberga.

Link do opinii

Świat staje w obliczu kryzysu gospodarczego. Masowe demonstracje ściągają coraz większą ilość protestujących. Rynki finansowe chwieją się w posadach. A w Berlinie odbywa się szczyt gospodarczy, na którym głowy państw i najważniejsi finansiści i ekonomiści próbują znaleźć rozwiązanie globalnego problemu. Wśród zaproszonych jest także noblista Herbert Thompson, którego rewolucyjna teoria może zmienić oblicze świata. Thompson nie ma jednak okazji wygłosić przemówienia - wraz ze swym współpracownikiem ginie w wypadku samochodowym w drodze na szczyt. Jest tylko jeden świadek wypadku - młody pielęgniarz Jan Wutte. Z chwilą, gdy decyduje się pomóc ofiarom, rozpoczyna się gra również o jego życie.

Twórczość Marca Elsberga poznałam już jakiś czas temu, czytając bestsellerowe thrillery „Blackout” i „Zero”. Jak i te dwie pozycje niegdyś pochłonęły mnie do reszty, tak i podczas lektury „Chciwości” z zapałem przerzucałam kartki, nie mogąc doczekać się, co będzie dalej. Nie mogę nazwać jednak tej powieści lekką lekturą, gdyż prawda jest taka, że aby za wszystkim nadążyć, trzeba czytać uważnie i naprawdę się skupić. Wartka akcja jest bowiem przeplatana długimi i skomplikowanymi wywodami bohaterów na tematy ekonomiczne i matematyczne. Autor starał się jednak wytłumaczyć wszystko w jak najprostszy sposób, a w książce są nawet ilustracje i wykresy. Jak tylko przez to wszystko przebrniemy, akcja znów zaczyna gnać do przodu i to tak, że aż trudno się oderwać. Szybkiej lekturze sprzyjają także krótkie rozdziały.

Podobnie jak w swych poprzednich powieściach, tak i tu autor stworzył całą gamę bohaterów z różnych środowisk. Mamy więc zwyczajnego chłopaka Jana Wutte, charyzmatycznego hazardzistę Fitzroya Peela, atrakcyjną fotomodelkę i bizneswoman Jeanne Dalli, a także miliarderów, policjantów, gangsterów i demonstrantów.  W przypadku Jana, Fitzroya, policjantów i gangsterów akcja zaczyna się już od pierwszych stron, a bohaterowie ci są praktycznie cały czas w ruchu. Niestety wątek Jeanne z początku raczej mnie nudził, choć sama postać pięknej i inteligentnej kobiety niewątpliwe dodaje historii uroku.

Fabuła książki jest niezwykle dopracowana, widać też, że autor wie, o czym pisze. Mam jednak wrażenie, że cała historia skończyła się zbyt szybko i zbyt łatwo. Nagle wszystko odwróciło się na korzyść głównych bohaterów, sprawa się rozwiązała i koniec. A gdzie jakieś wyjaśnienia, konsekwencje, następstwa? Przedstawiony w książce scenariusz może nie jest tak przerażający jak wizja świata w „Blackout”, lecz trzeba przyznać, iż kryzys gospodarczy jest sytuacją niezwykle prawdopodobną. Książka ta skłania więc poniekąd do refleksji nad obecną sytuacją na świecie i szerzącym się konsumpcjonizmem. Jest także dobrze skonstruowanym thrillerem sensacyjnym, którego lektura trzymała mnie w napięciu aż do ostatnich stron.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Danka_Kot
Danka_Kot
Przeczytane:2019-11-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ta powieść to doskonały przykład - jak nie powinno się sugerować opiniami innych czytelników. Chcąc, nie chcąc czytam opinie o książkach, które chce przeczytać.a
Od teraz się to zmieni.
Dlaczego?
Przeczytałam, że książka jest w niektórych momentach trudna i niezrozumiała, że jest naszpikowana definicjami i terminologią ze świata ekonomii, matematyki etc.
Nie chciałam się męczyć i podświadomie odsuwałam lekturę w czasie. Od pierwszej strony rzuciłam się niczym prawdziwy śledczy do pracy w poszukiwaniu czegoś, czego nie zrozumiem, z przeglądarką internetową w pogotowiu. Dotarłam do 320 strony i nie odnalazłam tego, czego się bałam.

Świat pogrąża się w chaosie. Ludzie wychodzą na ulice, protestują by nie ponosić skutków kolejnego kryzysu gospodarczego. Korporacje, banki, państwa bankrutują, ale i tak najwyżej postawiona grupa ludzi nadal się bogaci. Noblista Herbert Thompson wraz ze swym asystentem Willem Cantorem zmierza na szczyt w Berlinie, by wygłosić odczyt, który ma zmienić losy świata. Znalazł złoty środek, dzięki któremu wszyscy, bez wyjątku, będą mogli dostatnio żyć. Jednak na niego nie dociera. Ginie w wypadku samochodowym, którego świadkiem jest Jan Wutte. Chłopak słyszy ostatnie słowa umierającego mężczyzny, które na początku wydają mu się bełkotem przypominającym - być może - czyjeś nazwisko. Idąc tym tropem spotyka na swej drodze człowieka, który znał asystenta noblisty i wspólnie będą chcieli odnaleźć to, co opracował profesor i przy okazji nie zginąć.

Akcja kręci się wokół poszukiwań treści tajemniczego odczytu, to ciągła ucieczka przed organami ścigania i ludźmi próbującymi usunąć wszelki ślad po teorii, którą Thompson z Cantorem mieli udowodnić i która miała zmienić świat. Cały czas coś się dzieje, więc czytelnik pędzi przez książkę jak pociąg. Rozdziały są krótkie, a powieść dzieli się na części nazwane "decyzjami". Na samym początku i na końcu znajdziemy fragmenty "Przypowieści o chłopach", której założenia będziemy odkrywać sami, zagłębiając się w treść.
Tak, pojawiają się tutaj matematyczne zagadnienia, z których przechodzimy do ekonomicznych założeń. Poczułam się trochę jak za szkolnych lat... Jednak ja miałam tylko jednego nauczyciela, który w taki przyjemny sposób tłumaczył zasady rachunkowości i finansów. Reszta kadry wymagała jedynie podręcznikowych definicji, które ja - żeby zapamiętać - musiałam zrozumieć. Nawet wierszy na pamięć się tak uczyłam, jako związek przyczynowo-skutkowy, inaczej nie potrafię. Do dziś pamiętam jak na "Podstawach ekonomii", podczas odpytywania przez nauczyciela, wdałam się z nim w dyskusje, przez co lekcja trwała jedynie 15 minut. Na zakończenie powiedział do mnie: "bardzo dobrze, tak masz rację - siadaj trzy". Jeden z moich wyuczonych zawodów jest stricte ekonomiczny. Ja nie jestem zwolennikiem teorii, jakobyśmy dzielili się na umysły ścisłe i humanistyczne. W ogóle nie lubię kiedy się z góry nakłada komuś ramy, w których musi się odnaleźć, albo wypada poza zbiór.
Ja zawsze lubiłam się uczyć, zresztą nadal lubię - może stąd mój lekki zachwyt tą częścią książki. Naprawdę chciałabym, aby nauczyciele w taki sposób mnie uczyli, nie musiałabym sama dochodzić do tego, co z czego wynika w każdej definicji, której znajomości wymagali.

Wracając do książki...

Autor chce zmiany fundamentalnego myślenia. I nie tylko o samą ekonomię, czy też równość finansową mu chodzi. Nie podaje jak to zrobić, ale jego myślenie i teoria, którą przedstawia jest logiczna.
Tylko w naszym postępowaniu logiki niestety brakuje.
Odkąd zaczniemy być samodzielni, to stale rywalizujemy ze wszystkimi wokół. Dążymy by mieć, nie oglądając się za siebie, chyba, że ktoś dostatecznie głośno wzywa pomocy, wtedy mu jej udzielimy.
Samo brzmienie tytułu książki - jest nacechowane negatywnie "CHCIWOŚĆ" - a gdyby już tutaj z minusa zrobić plus?
By mieć więcej trzeba - łączyć części i równo dzielić to, co uzyskamy. Wynika to z logicznego, matematycznego podejścia do problemu.

Świat jest różnorodny, każdy daje mu co innego, wnosi własną wartość. Jesteśmy jak puzzle, które razem tworzą dopiero pełen obraz.
Gdybyśmy od początku zakładali co możemy dać, a nie co zyskać - wszyscy byśmy w konsekwencji na tym skorzystali, ale... jesteśmy ludźmi, a nie równaniem matematycznym i świat, w którym aparat państwa nie jest potrzebny, raczej nigdy nie zaistnieje.
Autor porusza kwestię eliminowania działań niepożądanych, jednostek, które nic nie dają, tylko żerują na pozostałych, ale nie podaje jak zmiana ich nastawienia, czy ich wykluczenie miałoby wyglądać.

Ta książka to takie zaproszenie do dyskusji nad zmianą postrzegania świata. Pracy na wspólny rachunek i wspólnego - równego - podziału zysku, bez równego wkładu, nie wiem czy wyrażam się ze zrozumiale? Wkładu nie wartościuje się tak, jak zysku. Kiedy wszyscy będziemy dawać to samo (będziemy jednakowi) nie osiągniemy wzrostu zysku. Każdy wnosi coś innego bo - bez różnorodności nie ma współpracy, bez współpracy nie ma społeczeństwa, bez społeczeństwa nie ma dobrobytu...

Podsumowując, tak po prostu - ŚWIETNA KSIĄŻKA, o której mogłabym pisać i pisać. Kojarzycie może ten obrazek z pokrojonym na równe części tortem, które po złożeniu nie dają 100 %? I żart mówi o tym, że to czego brakuje zostało na nożu?
Tutaj znajdziecie odpowiedź :)

Link do opinii

Świat znowu stoi u progu kryzysu finansowego. Ogromne przedsiębiorstwa bankrutują, ludzie zaczynają wychodzić na ulice i strajkują. Noblista Herbert Thompson i jego współpracownik Will Cantor giną w wypadku samochodowym, jadąc wygłosić ważną przemowę podczas szczytu w Berlinie, która może odmienić losy świata. Nie jest to jednak zwykły wypadek - ktoś po shakowaniu komputera w pojeździe steruje nim w odpowiedni sposób i wyłącza hamulce. Jedynym świadkiem tego zdarzenia jest Jan, młody pielęgniarz który chce udzielić pomocy Willowi, który przeżył, ale grupa mężczyzn podpala samochód a Jan staje się niewygodny dla zleceniodawcy a także podejrzany zdaniem policji. Musi wykorzystać ostatnie słowa Willa, aby odkryć prawdę i udowodnić swoją niewinność. Jego najważniejszym sprzymierzeńcem będzie teraz Fitzroy Peel - stary przyjaciel Willa, matematyk hazardzista. Czy uda im się odkryć, co ważnego do przekazania miał znany noblista? I dla kogo były to niewygodne informacje?

Kolejna książka Elsberga to kolejna wizja, niestety niekoniecznie przyszłości, ale tego co nas otacza, świata w którym żyjemy. Jeśli ktoś jest fanem matematyki to na pewno odnajdzie w tej książce coś dla siebie. Ale nie martwcie się! Jeśli tak jak ja niewiele rozumiecie z teorii gier i tego typu rzeczy to wszystki jest tu sensownie wytłumaczone a przede wszystkim rozrysowane. Tak, w tej książce znajdziecie rysunki ?

Akcja jest warta a sceny ucieczki Jana i Fitza przed czterema najemnikami są żywcem wyjęte z filmów o Bondzie czy innym agencie. Dużo się dzieje, mamy pościgi, strzelanie, już nie wiadomo nawet kto kogo goni i dlaczego, bo wiadomo że wypadek bada jeszcze policja i nikt nie wie o co chodzi. Ogólnie jest dobrze. Przyznaję, że od czasu do czasu w trakcie czytania z tylu głowy pojawiała się myśl - ale o co chodzi z tą chciwością? Skąd ten tytuł? Niby przewija się gdzieś w tle wszystkich wydarzeń, ale nie jest na pierwszym planie. Z tym autor poczekał do samego zakończenia. Gdy już wydaje nam się że wszystko jest tak piękne i optymistyczne, to w ostatnich zdaniach, w przypowieści autor pokazuje że pomimo dobrych chęci, altruistycznych idei nasza chciwość wynikająca z ludzkiej natury zawsze zwycięży. A jak autor tego dokonał? Musicie przeczytać książkę i się przekonać ?

Link do opinii
Avatar użytkownika - vicky222
vicky222
Przeczytane:2019-10-09, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,
Inne książki autora
Zero
Marc Elsberg0
Okładka ksiązki - Zero

Kto raz trafi do Sieci, nigdy z niej nie wyjdzie... Londyn. Podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth, dziennikarka, próbuje...

Blackout
Marc Elsberg0
Okładka ksiązki - Blackout

Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu – pełne zaciemnienie. Włoski informatyk i były haker Piero Manzano podejrzewa...

Zobacz wszystkie książki tego autora