BARBARZYŃSTWO FRONTU WSCHODNIEGO OCZAMI NIEMIECKIEGO LEKARZA
Armia III Rzeszy ma podbić świat, a nie jest w stanie zapewnić opieki medycznej swoim żołnierzom. Na froncie wschodnim nawet o konie dba się lepiej niż o rannych i chorych.
Przeciwnikami groźniejszymi od Rosjan okazują się mróz i błoto. Bezradni, pozbawieni zaopatrzenia medycy uciekają się do przerażających, niemal średniowiecznych metod leczenia: rutynowo wypalają rany, ignorują oznaki zakażeń, a złamania leczą na oślep. Wycieńczeni, rękami drżącymi z zimna operują w zrujnowanych budynkach i przy akompaniamencie ryczących bombowców.
Przeciwko temu buntuje się Hans Killian. Jako chirurg konsultant niemieckiej armii ryzykuje życiem, by docierać do szpitali w oblężonych miastach. Walczy nie tylko na salach operacyjnych, ale też otwarcie potępia okrutne praktyki niemieckiej armii i konfrontuje się z przełożonymi, dla których ideologia jest ważniejsza niż ludzkie życie.
Jego wspomnienia są czymś więcej niż świadectwem rozwoju medycyny wojskowej. To wstrząsająca opowieść o granicach ludzkiej wytrzymałości, lojalności i odpowiedzialności w świecie, gdzie życie i śmierć dzieli często tylko kilka sekund.
Rozkazy padają daleko, a rany krwawią tu i teraz.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 432
Killian zabrał mnie do świata, który zarówno budzi grozę, jak i powoduje, że chciałoby się odwrócić od treści głowę i wyłączyć wyobraźnię. Książka to absolutnie nie jest zbiór zapisków heroizmu, bohaterstwa, czy jakiejś kronikarskiej relacji z frontu, to bardziej spektakl systemowego barbarzyństwa ukazanego oczyma człowieka, z który z powołania powinien ratować, a życie to zweryfikowało i zazwyczaj podtrzymywał życie, a najczęściej było obserwatorem śmierci.
Hans Killianchirurg i medyk Wermachtu, będąc w centrum wydarzeń, rozprawia się z mitem III Rzeszy, która miała być armią gotową do podboju świata, okazuje się, że miała elementarne braki w możliwości zapewnienia opieki medycznej swoim żołnierzom. Wspomnienia autora pokazują brud, brak empatii i totalny chaos, który panował na froncie. Opis praktyk medycznych bardziej przypominał średniowieczne znachorstwo niż fachową pomoc medyczną, a wszechobecne ignorowanie objawów, praca w ekstremalnie trudnych warunkach robi niesamowite wrażenie.
Na uznanie zasługuje postawa autora, który przynajmniej tak wynika z jego opowieści, nie był bezrefleksyjnym trybem wykonującym rozkazy, a bardziej sumieniem i ostoja moralności w bezwzględnym świecie. Jego bunt wobec rozkazów, krytyka dowódców i sprzeciw wobec nieludzkim praktykom na froncie tylko potęguje obraz panującego tam chaosu. Książka ma w sobie dla mnie taki wydźwięk jak w bezwzględnym świecie zachować kompas moralny i nie stracić resztek człowieczeństwa, gdy obok panoszy się bestialstwo.
Na mnie to studium ludzkiej wytrzymałości zrobiło spore wrażenie, zwłaszcza że autor nie próbuje nikogo i niczego wybielać, a dodatkowo nie ucieka od trudnych pyta i dotyka zagadnień na temat odpowiedzialności, winę i lojalności, która na froncie jest bezcenna.
,,Chirurg na wojnie" doświadcza zarówno psychicznie i emocjonalnie, momentami jest bolesna, niekomfortowa i niedająca prostych i klarownych odpowiedzi. Killian ukazuje też, jak decyzje podejmowane setki kilometrów od centrum wydarzeń mogą mieć fatalne skutki.
To jedna z tych książkę, która po przeczytaniu na pewno w każdym zostawi ślad.
Autor książki, wybitny chirurg, w latach 1941-1943 przebywał na froncie wschodnim jako chirurg konsultant niemieckiej 16 Armii walczącej na północy Rosji...
Przeczytane:2026-01-23, Ocena: 6, Przeczytałam,
(czytaj dalej)