Chłopak, który o mnie walczył

Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2017-06-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-276-2951-7
Liczba stron: 336
Tytuł oryginału: Worth Fighting For
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: Danuta Fryzowska
Ilustracje: nie

Ocena: 4.75 (8 głosów)

Czasem musisz odejść… Rozstanie z Jamiem było dla Ellie najtrudniejszą rzeczą, z jaką musiała się zmierzyć. Rozpoczęła nowe życie, w nowym miejscu, u boku nowego mężczyzny. Tragedia rodzinna zmusza ją jednak do powrotu do domu. Ellie jest przekonana, że wyleczyła się z Jamiego – zapomniała o namiętności i złamanym sercu. Jednak gdy tylko się spotykają, ich miłość odnawia się ze zdwojoną siłą. Czasem zostajesz i walczysz… Jamie wie, co to ból. Doświadczył go, walcząc o życie w więzieniu. Ale nic nie może się równać z bólem, jaki czuł, gdy Ellie wyjechała. Gdy niespodziewanie wróciła, Jamie nie zamierza jej już nigdy stracić. Ellie nadal kocha Jamiego, ale nie może się pogodzić z jego przeszłością. A on ma groźnych wrogów, którzy wykorzystają każdą okazję, żeby go dopaść.

Kup książkę Chłopak, który o mnie walczył

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Chłopak, który o mnie walczył

Avatar użytkownika - Erna
Erna
Przeczytane:2017-07-15, Ocena: 5, Przeczytałam,
Podobno czasem da się zapomnieć o miłości. Ale czy wówczas mamy do czynienia z prawdziwym i szczerym uczuciem? Wystarczy jedno spotkanie, aby automatycznie odżyły pozornie zgubione emocje. Warto walczyć o związek, który powinien być skazany na niepowodzenie?

Ellie Pearce jest typową dziewczyną pochodzącą z dobrego domu. Jamie Cole, eks-członek gangu kradnącego samochody, w końcu wychodzi z więzienia i próbuje na nowo poukładać sobie życie. Losy tych dwojga przypadkowo znowu się łączą po rozstaniu. Ellie chce rozpocząć wszystko jeszcze raz, u boku nowego mężczyzny, w innym miejscu. Kolejna relacja ją trochę rozczarowuje, choć planuje z partnerem ślub. Rodzinna tragedia zmusza ją do powrotu w rodzinne strony. I ponownie musi stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, któremu oddała serce. Najgorszą rzeczą w istnieniu Jamiego nie był pobyt za kratkami. To odejście Ellie rozbiło go na najmniejsze kawałeczki, a z tym bólem nic się nie porówna. Mężczyzna już wie, że pragnie odzyskać względy ukochanej. Przecież taka miłość nie zdarza się codziennie.    Zrobiłam kolejny błąd, chociaż w efekcie błędem się nie okazał. Gdy sięgnęłam po „Chłopaka, który o mnie walczył” nie skojarzyłam, iż to kolejna część serii. Zignorowałam moją wybiórczą pamięć podpowiadającą, iż muszę kojarzyć formę tytułu. Cóż, mleko się rozlało, a ja postanowiłam zacząć od środka, jak bywało. Podeszłam do tej powieść dość luźno. Liczyłam się z możliwością, że prędko poczuję nudę, bo rzadko szaleję za książkami iście romantycznymi. Spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ pióro Kirsty Moseley naprawdę przypadło mi do gustu. Stereotypowo, spodziewałam się mnóstwa przesłodzonych dialogów, przewidywalnej fabuły. A tutaj — zaskoczenie! Spędziłam nad tą powieścią chwile pełne frajdy. Uważam, iż recenzuję autorkę „z górnej półki”, jeśli chodzi o pozycje młodzieżowe, wywołujące wzruszenie i chęć kibicowania głównym bohaterom. Naprawdę polubiłam naszego „Romea z Julią”, co zaskakuje.   To historia życiowa. Pozbawiona koloryzowania, charakterystycznego dla „romansideł”. Wyznania wypadają uroczo, bez nadęcia, komicznych scen seksu, które często czytałam w różnych książkach, a potem miałam pomysł, aby rzucić dany egzemplarz w kąt. Sądzę, że taką książkę można podarować nastoletniej siostrze lub córce, jednocześnie samemu przeczytać i nie odczuwać zażenowania. Porozmawiać z bliską osobą, wymienić refleksje. Kirsty Moseley łączy pokolenia, a wydaje mi się, iż Jamiem może zauroczyć się wiele kobiet, a ich wiek nie gra roli! Jeżeli macie w planach zrobić z „Chłopaka, który o mnie walczył” prezent, to kupcie od razu dwa. Nie unikając poprzedniego tomu!   Niby z jednej strony czytelnik domyśli się, że wszystko dąży ku szczęśliwemu zakończeniu, lecz z drugiej, trudno temu domysłowi zaufać. To ogromny plus, nić niepewności. Narrację poprowadzono dwutorowo — z perspektywy Ellie i Jamiego. W ten sposób mamy wgląd do umysłów obojga, przedstawiają różne punkty widzenia, ale zawsze nastawione na ogromną emocjonalność. Ta stylistyka wypadła bardzo porządnie, nie ma szans, by ktoś się pogubił. Natomiast ta zmienność opowieści sprawia, iż łatwiej jest poznać historię z każdego punktu.   Osią całej akcji są niejednokrotnie wspominani zakochani, jednak napiszę na temat postaci drugoplanowych. Nie są natrętne, acz nie zlewają w jednolite tło. Indywidualności, mogą zaciekawić. Moją szczególną sympatię zdobyła Kelsey. Zagubiona dziewczyna, której należy się uwaga, Chętnie przeczytałabym coś poświęconego szczególnie jej, choćby zwykłe opowiadanie. Równie interesująca wydała mi się Stacy. Te wszystkie charaktery tworzą spójną całość, wbrew pozorom, sporo w niej prawd życiowych. Łatwo dojść do wniosku, że wskazane jest danie drugiej szansy, gdy widzimy w człowieku przemianę oraz skruchę. Ciężko chować dumę w kieszeń, jednak dobrze zignorować honor, jeśli możemy odbudować ważną relację.   „Chłopak, który o mnie walczył” to książka naprawdę romantyczna, wolna od nadmiaru lukru. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Pozycja idealna na wakacje! Niezbyt obszerna, za to wciągająca. Przyznam, iż moje pierwsze wrażenie było błędne, za co powinnam posypać głowę popiołem. Z chęcią poszukam i tomu pierwszego. Jeżeli lubicie powieści wręcz kipiące od uczuć, to ta Wam się spodoba. Jakie przygody czekają Ellie i Jamiego? Liczę na kontynuację.
Link do opinii
Avatar użytkownika - paulina0944
paulina0944
Przeczytane:,
Po zakończeniu pierwszego tomu byłam zrozpaczona tym, co tam się wydarzyło. Druga część opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce 3 lata później. Ellie i Jamie próbują poukładać swoje życie po rozstaniu. Jednak jeden telefon rujnuje wszystko. Okazuje się, że rodzice Ellie mieli wypadek. Dziewczyna musi wrócić do swojego rodzinnego miasta i pomóc siostrze oraz babci w tej trudnej sytuacji. Jak się dalej okazuje, bohaterka staje się także celem dla groźnych gangsterów, którzy nie cofną się przed niczym, by osiągnąć swój cel. Co się stanie, gdy główni bohaterowie się spotkają? Jakie niebezpieczeństwo na nich czeka?

 

 "Miłość nie wybiera. Gdy znajdziesz osobę,
która jest ci pisana, cała reszta przestaje się liczyć i zrobisz dla niej wszystko."   Naprawdę bałam się tego tomu. Jeszcze zanim po niego sięgnęłam, wiedziałam, że będę płakać i tak się stało. Autorka stanęła na wysokości zadania i sprawiła, że zakochałam się w tej historii jeszcze bardziej. O dziwo też, dzięki tej pozycji, wyleczyłam się z kaca książkowego i teraz mogę czytać bez opamiętania!    Od samego początku wciągnęłam się w akcje, ponieważ już na pierwszych stronach dzieje się to, co napisałam w pierwszym akapicie. Zanurzamy się w rozpacz, jaka przytrafiła się Ellie oraz w szemrane interesy, w jakie zaplątał się Jamie.   O bohaterach chyba nie muszę Wam opowiadać, jeżeli czytaliście moją recenzję pierwszego tomu. Jestem w nich totalnie zakochana! Autorka postawiła przede wszystkim na portret psychologiczny postaci i uczucia. A to nie było łatwe, biorąc pod uwagę to, co się im przytrafiło. Moim zdaniem Pani Kirsty wyszło to genialnie i ja ewidentnie odczuwałam to co oni. Jednak nie brakowało też tych dobrych uczuć. Czytając o takiej miłości, chyba każda dziewczyna chciała by znaleźć takiego Jamiego!   Styl autorki zachwyca, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak szybko przelatują nam strony i jak prędko skończyliśmy powieść. Lekkie pióro i bardzo przyjemny styl to jedne z największych atutów tej powieści.

"Prawdziwa miłość rzadko się zdarza, więc gdy ją znajdziesz, nie wypuszczaj jej z rąk i nie pozwól, by coś albo ktoś stanął jej na drodze."   Naprawdę cieszę się, że mogłam poznać historię Ellie i Jamiego. Zakochałam się w niej i podejrzewam, że będę chętnie do niej wracać. Chłopak, który o mnie walczył to powieść o radzeniu sobie ze stratą i złamanym sercem. Pokazuje jak niefajnie być tym dorosłym i o obowiązku robienia czegoś, na co nie mamy najmniejszej ochoty. Jest to również wspaniały romans, w której pierwsza miłość nigdy nie gaśnie, a danie drugiej szansy jest możliwością wyleczenia złamanego serca. Cudna historia, przy której można nieraz się wzruszyć. Idealna na te upalne dni. Naprawdę, gorąco polecam!  
Link do opinii
Avatar użytkownika - ines_divertimento
ines_divertimento
Przeczytane:,
Kolejny już raz zamówiłam egzemplarz do recenzji bez gruntownego rozeznania. Kolejny raz okazało się, że w moich rękach spoczywa kontynuacja, a nie odrębna powieść. Tym razem jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało. Autorka w bardzo subtelny sposób wprowadziła mnie w wydarzenia opisane w pierwszym tomie. Zrobiła to z takim wyczuciem, że zorientowałam się, co się zadziało dopiero przy pisaniu tej recenzji.   Mężczyźni są tacy prości w obsłudze. Wystarczy wspomnieć o seksie, zaproponować go, czy choćby poczynić drobną aluzję na ten temat, by jedli ci z ręki.   Kirsty Moseley mieszka z mężem i synem w Norfolk w Anglii. Od najmłodszych lat oddawała się czytaniu. Po sukcesie swojego opowiadania na platformie Wattpad, w kwietniu 2012 roku opublikowała swoją debiutancką powieść pt. „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Jak sama o sobie mówi, jest niepoprawną romantyczką, marzycielką i dumną czekoladoholiczką.



  Poznajemy Ellie. Dziewczyna radzi sobie całkiem nieźle w życiu, ma kochającego narzeczonego oraz pracę, którą uwielbia, mimo to wciąż cierpi z powodu złamanego serca. Zazwyczaj skrzywdzone bohaterki są kreowane na delikatne kobiety, Ellie jest jednak inna. To silna, niezależna kobieta, mimo przeciwności losu wciąż walczy nie tylko ze swoją słabością do Jamiego, ale również stawia czoła zagrożeniu ze strony gangsterów. Bardzo polubiłam tę bohaterkę, od razu narodziła się między nami nić porozumienia. Jeżeli chodzi o Jamiego to niestety tu nie było fajerwerków. Klasyczny zły chłopiec, szaleńczo zakochany w tej jednej jedynej. Okazał się zapatrzonym w siebie egoistą. Wszystko wie najlepiej i nikt nie jest w stanie przekonać go do swoich racji. Biorąc pod uwagę fakt, że naprawdę wczułam się w postać bohaterki absolutnie nie podzielałam jej głębokiego uczucia do Jamiego. Być może zawiniła tu moja nieznajomość pierwszego tomu serii.   Miłość nie wybiera. Gdy znajdziesz osobę, która jest ci pisana, cała reszta przestaje się liczyć i zrobisz dla niej wszystko.   Poza gorącym romansem, przeplatanym z niebezpieczeństwem, autorka poruszyła również bardzo bolesne tematy. Powrót do domu po śmierci ukochanego ojca, starach o życie mamy oraz objęcie opieki nad nastoletnią siostrą okazują się zadaniami bardzo trudnymi dla naszej bohaterki.   „Chłopak, który o mnie walczył” to bardzo wzruszająca opowieść o tym, że pierwsza miłość nie rdzewieje. Doskonała historia na wakacyjny relaks, nawet jeżeli nie czytało się pierwszego tomu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - carsi1906
carsi1906
Przeczytane:,

     Znowu zatapiamy się w historii Jamiego i Ellie, tym razem wygląda to zupełnie inaczej, choć zaczyna się zupełnie tak samo...

 Jamie Cole wychodzi z więzienia...

Spotykają się przypadkiem w klubie...

      Od rozstania Jamiego i Ellie minęło już kilka lat. Oboje bardzo ciężko to znieśli. Jamie po odsiedzeniu wyroku, znowu wplątał się w złe porachunki, twierdząc, że już nie ma się dla kogo zmieniać i nie ma nic do stracenia.

Ellie z ogromnym trudem stara się dojść do siebie. Po samotnych podróżach postanawia zatrzymać się w Londynie, gdzie stara sobie ułożyć życie u boku nowego mężczyzny - Toby'ego.

      Wszystko wskazywałoby na to, że już nigdy się nie spotkają i są dla siebie zamkniętym, bolesnym rozdziałem. Jednak to jeszcze nie koniec. Wszystko wywraca się do góry nogami gdy dziewczyna dowiaduje się o tragicznej wiadomości, przez którą jest zmuszona wrócić do domu. 

     Jednak gdy Ellie na swojej drodze znowu spotyka Jamiego, uczucia wracają ze zdwojoną siłą. Oboje zdają sobie sprawę, że nadal się kochają. Ellie choć stara się wybaczyć uzasadnionemu zerwaniu, nadal obawia się skutków jego przeszłości. Jamie po śmierci Bretta odziedziczył cały majątek, tym samym zostając przywódcą gangu. Nie zamierza on jednak się poddać i tym razem ma zamiar całkowicie zerwać kontakt z szemranymi interesami, żeby zapewnić swej miłości bezpieczeństwo i po raz kolejny jej  nie stracić. Niestety nie obyło się bez nowych wrogów, którzy nie zawahają się przed niczym i są w stanie użyć wszelkich środków, aby uprzykrzyć Młodemu Cole życie. 

 Co takiego wydarzyło się w rodzinie Ellie? Co stało się z Toby'm? Jakie niebezpieczeństwo na nich czyha?

     Przyznam szczerze, że druga część bardziej mi się podobała niż ta pierwsza, choć sądzę, że wszystko stało się zbyt szybko. Chłopak, który o mnie walczył wraca do nas z jeszcze większą dawką uczuć. Oprócz romantycznych banałów Jamiego, autorka zafundowała nam emocjonalne tornado, negatywnych, jak i pozytywnych emocji. Ellie musi uporać się z tragedią, jaka dotknęła jej rodzinę, niesie to za sobą kwestię podjęcia decyzji co do dotychczasowego życia. Dodatkowo pojawienie się Jamiego, a wraz z nim powrót żywionych do niego uczuć, wcale nie pomaga, a wręcz przysparza kolejne problemy, z którymi zszargana emocjonalnie dziewczyna będzie musiała się zmierzyć.  

     Książka ta, po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że Kirsty Moseley jest najlepsza w tym co robi. W każdej jej książce można znaleźć nowe emocje, które sprawiają, że nie sposób o niej zapomnieć. Z końcem każdej książki, kończy się jakaś historia, szczerze żałuję, że ta z Ellie i Jamiem już się skończyła. 

Link do opinii

Choć mam swoje lata z literaturą stricte młodzieżową ciężko mi się rozstać. Jednym z powodów tego jest kilka autorek w tym właśnie Kirsty Moseley, która jest autorką "Chłopaka, który...". Ma ciekawy i lekki styl choć praktycznie każda jej pozycja oparta jest na dramacie jednego z bohaterów. Tu mamy do czynienia z drugim tomem przygód Ellie oraz Jamie'go.

Po burzliwym i strasznym pod względem emocjonalnym dla obojga rozstaniu, zarówno Ellie jak i Jamie próbowali ułożyć sobie życie. Dziewczyna pewna, że wyleczyła się z miłości do byłego weszła w nowy związek, który wydaje się być idealny. Jak się okazuje do czasu. A dokładniej do czasu ponownego spotkania z Jamie'm. 
W czasie, gdy ona próbuje wrócić do normalnej codzienności i uleczyć rany w sercu on jest o krok by spaść na samo dno, bo zupełnie sobie nie radzi. Zaczął robić dokładnie to czego będąc w związku obiecywał sobie nigdy nie robić. Alkohol, narkotyki, nielegalne walki czy wyścigi samochodowe. Igranie z policją i własnym życiem to jego nowy sposób na to by jakoś przeć do przodu.
Wszystko się zmienia i przewraca do góry nogami u obojga, gdy rodzice Ellie ulegają wypadkowi, a ich ścieżki ponownie się splatają. Jamie od początku był pewny, że nic i nikt nie zastąpi w jego życiu tej wyjątkowej dziewczyny. Elli była pewna, że najgorsze ma za sobą, a dziś ten przystojny i mroczny zarazem chłopak nic dla niej nie znaczy. On miał rację. Ona się przeliczyła i zaczyna rozumieć, że uczucia nie wygasły. Tliły się cały czas i wystarczyła iskra by rozpalić je na nowo.

Tyle, że same uczucia nie wystarczą by wrócić i zbudować związek od nowa. Trzeba wyjaśnić wiele spraw, zaufać sobie od nowa, uporządkować dotychczasowe sprawy. Wiele pytań i niejasności które gnębią Ellie nie pomagają w podjęciu jakiejkolwiek decyzji. A przecież dziewczyna jest zaręczona, mało tego pewna, że jej związek jest szczęśliwy. A jednak serce bije dla innego. Czy podejmie decyzję, która zaważy na całym jej przyszłym życiu? Czy Jamie zrezygnuje ze swojej mrocznej strony życia by odzyskać tę jedyną kobietę dla której w ogóle chce mu się żyć? Kto posłucha serca, a kto rozumu? Czy jest szansa, że rozsądek wygra z porywami uczuć? Czy prawdziwa miłość na prawdę jest w stanie przetrwać wszystko i czy powiedzenie "Stara miłość nie rdzewieje" ma w sobie choć ziarenko prawdy?

Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie decyzje podejmą w swoim życiu Ellie oraz Jamie to sięgnijcie po książkę Kirsty Moseley pt. "Chłopak, który..". I choć nie ma problemów z tym by przeczytać tylko ją, bo wszystko się wyjaśnia po drodze to zachęcam także do pierwszego tomu ich przygód jak również innych książek autorki. To co spodobało mi się w tej powieści to jej nieprzewidywalność. Kirsty postarała się by czytelniczka miała problem z jednoznacznym wytypowaniem zakończenia tej pozycji. Polecam na wakacje czy odskocznie od codzienności. Pozycja na wieczór może dwa.

Więcej na:
www.swiatmiedzystronami.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - przychylnymokiem
przychylnymokiem
Przeczytane:,
Po tym, jak chłopak, w którym zakochała się do szaleństwa i który wydawał się kochać ją równie mocno, niespodziewanie z nią zerwał, Ellie długo nie mogła dojść do siebie. Dopiero pojawienie się na jej drodze czułego i troskliwego Toby’ego, który uleczył jej złamane serce, pozwoliło jej zapomnieć o bólu i zacząć wszystko od nowa w Anglii u boku wymarzonego narzeczonego. Niespodziewana wiadomość o wypadku samochodowym jej rodziców, w którym jedno z nich zginęło, a drugie walczy o życie, sprowadza ją po trzech latach do rodzinnego domu, gdzie musi się zmierzyć z tragedią i niewyobrażalnym cierpieniem. Ellie nie wie, czy będzie w stanie sobie poradzić, jednak powrót do domu pomaga jej zrozumieć, że tu jest jej miejsce i przez ten cały czas tylko uciekała. Gdy Jamie ponownie wkracza w jej życie, uświadamia sobie, że nigdy nie przestała go kochać, mimo bólu, jaki jej zadał… „Chłopak, który o mnie walczył” to moje piąte spotkanie z twórczością brytyjskiej pisarki i jak do tej pory najbardziej udane. Sięgając po tę pozycję nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, gdyż książki Kirsty Moseley są bardzo do siebie podobne i widać w nich te same schematy, jak również błędy. Jakiś czas temu miałam jednak okazję zapoznać się z poprzednią częścią, a ponieważ nie lubię zostawiać niedokończonych historii, postanowiłam dać jeszcze jedną szansę autorce, co na szczęście okazało się dobrym wyborem. Co prawda „Chłopak, który o mnie walczył” nie jest jakimś dziełem wybitnym, do którego warto powracać, jednak w porównaniu z poprzednimi książkami pisarki wypada naprawdę nieźle. Moim głównym zarzutem wobec tak naprawdę wszystkich historii, które wyszły spod pióra Moseley, był zawsze przesłodzony, wyidealizowany i pozbawiony jakiegokolwiek elementu zaskoczenia wątek miłosny, który nie budził nic poza irytacją i znudzeniem. Autorka za bardzo się na nim skupiała, zaniedbując inne i często bardziej interesujące wątki, dlatego tym większe było moje zaskoczenie, gdy w tej pozycji zrobiła właśnie odwrotnie. Romans Ellie i Jamiego nie jest już tak nachalny, wszechobecny i banalny, jak w poprzednim tomie, wątki poboczne są wyraźniej zaznaczone i tak jak się spodziewałam, lektura o wiele bardziej na tym zyskała. Widać również progres, jeżeli chodzi o styl i kreację bohaterów, którzy budzą nieco więcej emocji i nawet dają się polubić. „Chłopak, który o mnie walczył” pozytywnie mnie zaskoczył. To lekka, przyjemna i wciągająca historia o drugich szansach, radzeniu sobie ze stratą i trudnej miłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Jest to raczej pozycja skierowana do nastoletnich czytelników. Powinna zwłaszcza przypaść do gustu fanom twórczości Kirsty Moseley i literatury młodzieżowej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - redgirl_books
redgirl_books
Przeczytane:2017-07-16, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, Posiadam,
''Lepiej jest kochać i stracić niż nigdy nie zaznać miłości''. Tak stwierdził kiedyś poeta lord Alfred Tennyson w jednym ze swoich wierszy. Według mnie lord Tennyson bredził. (...) Oto dlaczego się z nim absolutnie nie zgadzam. Ponieważ byłem raz zakochany. Tylko raz. I ją straciłem. A teraz oddałbym wszystko, co mam na tym pieprzonym świecie, żeby móc cofnąć czas i nigdy nie zaznać miłości.'' Mijają trzy lata od ostatnich wydarzeń, podczas których Jamie był zmuszony zrezygnować z ukochanej. Jednak nawet po wyjściu z więzienia nie potrafił o niej zapomnieć, chociaż ta ułożyła sobie życie na nowo. Żyje w Londynie, ma pracę i narzeczonego. Chłopak wie, że dziewczyna jest szczęśliwa, ale marzy o tym, że to on jest na jego miejscu. Chłopak, który tak niegdyś chciał zmienić swoje życie, stracił do tego motywację. Bez Ellie nie miało to sensu. Brett, jego były szef uczynił chłopaka swoim jedynym spadkobiercą przypisując na niego legalne i nielegalne interesy. Chociaż nie odpowiadało mu takie życie nie miał sił, aby to zmienić. Do czasu... Tragedia rodzinna zmusza Ellie do powrotu, do rodzinnego miasta. Dziewczyna jest przekonana, że skoro pokochała innego to uczucie do Jamiego jej minie. Jakże się myliła, kiedy spotykając go, ożywają one na nowo. Jednak jej niegdyś ukochany wiedzie niezbyt dobre życie. Ma wielu wrogów, którzy wykorzystają każdą jego słabość, a tą słabością jest dziewczyna. Zanim sięgnęłam po ''Chłopaka, który o mnie walczył'' przeczytałam pierwszą część, która jak dla mnie była ciut przesłodzona. Tak, takie książki też są potrzebne, ale dla mnie było tego za dużo. Po kontynuację sięgnęłam bez większych oczekiwań. Lubię książki tej autorki, ale wiem, że mają one swoje wady. W tej również ich nie brakowało. Przede wszystkim denerwowała mnie postawa Ellie, która chciała zacząć coś nie kończąc poprzedniej relacji. Moim zdaniem to jest nie fair w stosunku do innej osoby. Dziewczyna straciła w moich oczach. Uważam, że obie postacie były wyraziste, a styl pisania autorki i pomysł na fabułę są bardzo przyjemne w odbiorze. Również problemy, które wplotła do książki są takie życiowe. ''Chłopak, który o mnie walczył'' to opowieść o stracie i żałobie, jak również o tym, że ''stara miłość nie rdzewieje''. Nie zabraknie w tej historii dawki emocji i momentów napięcia. Jest to lekka, przyjemna książka, która idealnie sprawdzi się na relaks. Momentami bohaterowie mogą denerwować, ale przecież nie ma ludzi idealnych. Twórczość Kirsty Moseley nie należy do ambitnych, ale i takie książki są czasem potrzebne. Jeśli lubicie romantyczne książki, albo zastanawiacie się, co spakować do walizki to polecam Wam tę powieść.
Link do opinii
Pani Kirsty zyskała moją sympatię książką Chłopak, który chciał zacząć od nowa. To druga z kolei wydana w Polsce jak mnie pamięć nie myli. Od tamtej pozycji, zachwycam się coraz bardziej jej powieściami. Nie wiem, jak ona to robi, ale zaczarowała mnie w mgnieniu oka i sprawiła, że czytałam z zapartych tchem kontynuację losów Ellie i Jamiego. Nie wiedziałam, co spotka bohaterów, ale tak mnie ciekawość prowadziła, że w maksymalnie chyba trzy godziny poznałam całą historię. Od pierwszego zdania, do ostatniego. Nie zrobiłam sobie przerwy. Nie mogłam. Autorka na tyle mnie zaintrygowała, zainteresowała, że nic nie mogło mnie od niej odciągnąć. Jej pióro jest lekkie i przyjemne, chociaż potrafi operować słowami tak, że serce pęka w pół. I nie jest już miło i przyjemnie. Bo to, co wyrabia z bohaterami jest okropne, ale jak rozumiem, tak miało być. Każdy musisz przeżyć to, co mu pisane i się od tego nie ucieknie. Bo prędzej czy później nas dopadnie. Jestem zachwycona jej stylem, bo czaruje od samego początku i daje nam wiele dzięki swoim lekturom. A co najważniejsze odgania nas od naszych problemów, przykrych chwil. Nie mogę się doczekać kolejnych powieści autorki. :) Wiem, że ma swoich fanów i przeciwników, bo czytałam naprawdę skrajne recenzje. Ja należę do jej teamu i koniec kropka. :) Ellie i Jamie - jak ja za nimi tęskniłam! Ale też byłam ciekawa, co autorka z nimi zrobi, jak skrzyżuje ich losy. Byłam tego ogromnie ciekawa i dostałam dobrą historię za ten czas, w którym czekałam na tą część. Jamie jako skrzywdzony chłopak, boleśnie dotknięty nie jeden raz - wiedział co to ból, ale my również wiemy, jak boli strata ukochanej osoby. Bo to największy, psychiczny i fizyczny ból, którego nie da się do niczego porównać. Cieszę się, że znów mogłam go obserwować. Po zamknięciu oczu widziałam go, niegrzecznego, z ciemnym charakterem. Czułam jego ból, współczułam mu. Kirsty nie wykreowała kolejnego super agenta, który jest ciachem, ma kasę, sylwetkę i tabun dziewczyn. Przedstawiła go jako czarny charakter, a ja... mimo to nadal go kocham. Taką miłością platoniczną, ale jednak. Stąd też za jego waleczność i upór cytat z piosenki Cleo - Serce. Tak bardzo mi się z nim kojarzy. Z kolei Ellie jest tutaj wystawiona na cierpienie. Strata bliskiej osoby jest okropnym bólem psychicznym i fizycznym, tym bardziej, że to ktoś z rodziny. I że odszedł na zawsze... Nie można tego również porównać z żadnym innym bólem. Bo się po prostu nie da. Jej też mocno współczułam. Z jednej strony gratulowałam jej tego, że ułożyła sobie życie na nowo, ale i tak nic dwa razy się nie zdarza - nie ma dwóch tak silnych uczuć do dwóch mężczyzn, niestety. Jak na nią z takim bagażem cierpień emocjonalnych poradziła sobie nawet dobrze. Reasumując ciesze się, że w końcu mogłam poznać dalsze losy tych bohaterów, ale wiecie co? Nadal mi mało. Mogłabym czytać o nich ciągle i ciągle... Akcja tej powieści pędzi na łeb, na szyję. Wiele niespodziewanych zwrotów akcji rzuca na nas autorka i nie mogę pojąć, jak ona tak potrafi. Moje serce chwilami nie wydalało jak na jakimś maratonie. Musiałam na momencik zamknąć oczy, głęboko odetchnąć i powrócić do lektury. Tyle się działo, bo Pani Moseley nie próżnowała i obrzucała nas coraz to nowszymi informacjami, coraz to nowszymi zdarzeniami dość niebezpiecznymi... Przecież zło może pojawić się znikąd, prawda? Jestem bardzo zadowolona z tej lektury, bo dostałam świetne dopełnienie pierwszej części i wiecie co? Tutaj nie było nic przesłodzone. Nie było cukierkowo, ani nikt nie rzygał tęczą. Wprost przeciwnie - momentami drżałam o życie bohaterów, ale to dobrze! Taki sensacyjny wątek czasami jest potrzebny!Emocjonalny rollercoaster jest, o niego się nie martwcie. Reasumując chciałabym Was przeprosić, że tak się rozpisałam, ale po prostu ta książka zasługiwała na troszkę więcej uwagi. Jest wspaniała, emocjonalna i biegnie prędko przed siebie. Nie jest schematyczna ani przewidywalna. Dziękuję Kochana Kirsty za tak wspaniałe emocje, za Jamie i Ellie. Chce więcej takich uczuć, akcji, wszystkiego! Zdecydowanie polecam wszystkim tym, którzy poznali pierwszy tom oraz wszystkim zainteresowanym. Wiem, że wiele z Was, czytelników - nie przepada za powieściami Moseley, więc Was nie zmuszam, bo wiem, że i tak nic Was nie przekona, tak jak i Ciebie, Kitty kochana. :D Mimo to cieszę się z tak wspaniałej lektury i pięknie się prezentuje na półeczce, a jakże! :)
Link do opinii

Kontynuacja losów Ellie i Jamie’ego z „Chłopaka, który chciał zacząć od nowa”.
Mijają 3 lata od bolesnego rozstania głównych bohaterów. Ellie próbuje sobie ułożyć życie w Anglii. Ma wspaniałego narzeczonego Toby’ego. Niestety, pewna tragiczna wiadomość (wypadek samochodowy jej rodziców) sprawia, że musi wrócić do Nowego Jorku.
Natomiast Jamie wyszedł z więzienia i brnie w ten swój mroczny świat. Nadal kradnie samochody. Dodatkowo bierze udział w nielegalnych wyścigach samochodowych oraz walkach w podziemiach. Jest naprawdę „złym gościem”.
Powrót Ellie do domu sprawi, że ścieżki tych dwoje znów się przetną. On będzie starał się jej wytłumaczyć swoje postępowanie sprzed 3 lat i przekonać ją do głębokiego uczucia, którym ją nadal darzy. Ona natomiast będzie chciała poznać prawdę i chyba utwierdzić się w przekonaniu, że nadal go kocha... Ale co na to wszystko wspaniały Toby? No właśnie... :(

Byłam ciekawa tej kontynuacji, ale ostatecznie czuję się zawiedziona. Mam wrażenie, że tytuł mocno odbiega od przedstawionej fabuły. Przez większą część pokazany jest smutek i rozpacz rodziny Ellie po stracie jej ojca i niepewnej przyszłość jej mamy, która miała poważną operację. Z drugiej strony widzimy świat Jamie’go. Brutalny i niebezpieczny. Dopiero w drugiej połowie książki autorka skupia się na konfrontacji głównych bohaterów, i również mam wrażenie, że jest ona przeprowadzona tzw. „po łebkach”. On się tłumaczy, ona go rozumie i niby wszystko jest ok?     Plus taki, że szybko się czyta.

Książka przeczytana w ramach "Olimpiada czytelnicza 2020" org.przez Pośredniczkę książek.

Link do opinii

Z tego co się zorientowałam to przed tą książką była jeszcze jedna część. U mnie w bibliotece była opisana jako pierwsza więc przeczytałam bez znajomości poprzedniej. Mimo to dowiedziałam się co wydarzyło się między bohaterami wcześniej i miałam jako taki obraz na tą sprawę. 

Poznajemy chłopaka, który pije, walczy i robi wszystko co złe aby zapomnieć o jedynej kobiecie, którą kochał. Jego uczucie jest tak wielkie, że nie osłabło mimo tylu lat. A teraz ma okazję by wszystko naprawić bo ona zjawia się w mieście. Zrobi wszystko by odzyskać swoją ukochaną. 

Czytając książkę 'Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno' byłam pod dużym wrażeniem jak ta historia trafiła do mojego serca. Tym razem podczas lektury nie mogłam się skupić i mało co mnie interesowało. Dopiero po ok 100 stronach wciągnęłam sięw historię i przeczytałam ją na jednym wdechu. W tej powieści autorce zabrakło czegoś co by oczarowało czytelnika. Nie mówie, ze była to zła książka lecz wcześniej pisarka potrafiła nas zachwycić. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2018-06-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 2018, Obyczajowe,
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:2017-07-20, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Inne książki autora
Zdobyć Rosie. Początek gry
Kirsty Moseley0
Okładka ksiązki - Zdobyć Rosie. Początek gry

Poznaj losy najlepszego przyjaciela bohaterów powieści „Nic do stracenia”.Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje...

Nic do stracenia. Początek
Kirsty Moseley0
Okładka ksiązki - Nic do stracenia. Początek

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas...

Zobacz wszystkie książki tego autora