Okładka książki - Chłopiec z ruin. Gdańska opowieść, tom 1

Chłopiec z ruin. Gdańska opowieść, tom 1



Tom 1 cyklu Gdańska opowieść
Ocena: 5 (3 głosów)

GDAŃSK, MARZEC 1945 roku

Friedrich, niemiecki chłopiec, którego matkę sowieccy żołnierze spalili żywcem w jednym z gdańskich kościołów, przemierza ulice płonącego miasta, próbując dostać się do swoich krewnych. Wyczerpany, znajduje schronienie w kamienicy, gdzie spotyka nieznajomą kobietę - Helenę Koszek. Helena, której wojna zabrała wszystkich bliskich, w odruchu serca postanawia zaopiekować się chłopcem. Zawiązuje się między nimi nić przyjaźni, a z czasem chłopiec zaczyna traktować kobietę jak matkę, którą stracił.

Informacje dodatkowe o Chłopiec z ruin. Gdańska opowieść, tom 1:

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368560695
Liczba stron: 304

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Chłopiec z ruin. Gdańska opowieść, tom 1

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Chłopiec z ruin. Gdańska opowieść, tom 1 - opinie o książce

Avatar użytkownika - anetaiksiazki
anetaiksiazki
Przeczytane:2026-01-06, Ocena: 5, Przeczytałam,

Spotkanie Friedricha i Heleny na gruzach Gdańska jest początkiem bolesnej historii, pełnej wspomnień, nadziei i trudnych wyborów. Mały chłopiec, który jest świadkiem śmierci matki, kobieta, której wojna odebrała wszystko i miasto, w którym pozornie nie ma już miejsca na życie. Czy w świecie, który stał się cmentarzem, jest miejsce na ludzkie odruchy i empatię?


Zawsze uważałam, że każda historia zostawia w nas ślad, ale lektura „Chłopca z ruin” sprawiła, że ten ślad poczułam niemal fizycznie – osiadł w moim sercu jak pył unoszący się nad gdańskimi ulicami. Do dziś nie mogę zapomnieć emocji, jakie towarzyszyły mi podczas lektury. Zachowam je w sercu na bardzo długo.


Dla mnie ta książka to historia o ludziach, których naznaczyła wojna, ale też opowieść o mieście, które kiedyś było tyglem różnych kultur. Autorka przypomina nam o dawnym Wolnym Mieście Gdańsk – miejscu, gdzie obok siebie w kruchym, ale jednak istniejącym porozumieniu tętniło życie różnych narodowości. To był świat wspólnych ulic i codziennych spraw, dopóki faszystowska polityka nie zatruła umysłów, siejąc nienawiść i niszcząc wszystko, co budowane przez lata dawało mieszkańcom poczucie wolności i przestrzeń do życia.


W samym centrum tego dogasającego świata poznajemy Helenę Koszek. Jej postać jest dla mnie niezwykle interesująca i niezwykła. Helena jest Polką, ale przede wszystkim Gdańszczanką. Jej miłość do tego miasta jest silniejsza niż strach przed wrogiem i gorzkie wspomnienia. Ona nie chce uciekać, pragnie żyć tam, gdzie są jej korzenie, nawet jeśli tkwią one w gruzach. Jest zmuszona podejmować decyzje, które dla postronnego obserwatora mogą wydawać się kontrowersyjne. Jednak trudno ją oceniać i krytykować, tym bardziej że sama autorka buduje jej postać z empatią i szacunkiem. Pochyla się nad nią z ogromnym zrozumieniem, pokazując nam kobietę, która w świecie pozbawionym  wartości, próbuje ocalić to, co najcenniejsze – człowieczeństwo.


„Chłopiec z ruin” to nie jest tylko kolejna powieść wojenna. To intymny i cichy zapis walki o duszę w mieście, które w swoich zgliszczach ukryło tysiące ofiar. Choć na usta ciśnie się krzyk, w proteście na okrucieństwo to jego dźwięk ginie w obliczu nadziei, którą daje nam Autorka. Nadziei na to, że na zgliszczach może zakwitnąć miłość – ta najtrudniejsza, bo rodząca się z litości i wspólnego bólu.
Zostaję z tą historią na dłużej, patrząc na Gdańsk oczami Heleny i małego Friedricha. Czekam na kontynuację, która mam nadzieję, że złagodzi ból, który rozgościł się w moim sercu. Tak, to lektura, która boli i przytłacza, ale też pokazuj, że nawet najgorsza ideologia nie jest w stanie zabić w nas odruchów serca i dobra.


Jeśli szukasz emocji, które zostaną z Tobą na długo po przewróceniu ostatniej strony, to „Chłopiec z ruin” jest idealnym wyborem.


Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2026-01-20, Ocena: 5, Przeczytałem,

„Życie to nie przystanek, a dłuższa lub krótsza trasa. Ciągle jesteśmy w drodze.”

To historia wyrastająca z popiołów — dosłownie i metaforycznie. Gdańsk u schyłku wojny jest tu miastem poranionym, pełnym gruzów, śmierci i ludzkich losów roztrzaskanych na kawałki. W tej przestrzeni spotykają się dwoje ocalałych: niemiecki chłopiec, któremu wojna odebrała wszystko, oraz kobieta, w której sercu została już tylko bolesna pustka. Ich relacja nie rodzi się z obowiązku ani z przymusu, lecz z odruchu serca, z potrzeby bliskości.

Moje kolejne, bardzo udane spotkanie z twórczością Beaty Zdziarskiej. Autorka prowadzi swoją opowieść z niezwykłą delikatnością. Nie epatuje okrucieństwem, a mimo to pozwala mu wybrzmieć — w spojrzeniach, niedopowiedzeniach, wspomnieniach powracających jak echo. Prywatne losy bohaterów splatają się tu z historią miasta, które przed wojną tętniło różnorodnością, a później zostało brutalnie pozbawione niewinności.

Ogromną siłą „Chłopca z ruin” jest empatia — obecna zarówno w konstrukcji postaci, jak i w sposobie opowiadania o trudnych wyborach, lęku, głodzie i niepewności jutra. Nic nie jest tu czarno-białe. Każda decyzja niesie ciężar, każda strata zostawia ślad. A mimo to — pomiędzy ruinami kiełkuje coś jasnego. Cicha nadzieja. Obietnica, że nawet po największej katastrofie możliwe jest jakieś jutro. Wolne Miasto Gdańsk, przed wojną zamieszkane przez wiele narodowości, staje się częścią hitlerowskiego planu. Ludzie zmuszeni są dokonywać wyborów, opowiadać się po którejś ze stron — a konsekwencje tych decyzji niemal zawsze okazują się dramatyczne. Sąsiedzi, którzy dotąd żyli w zgodzie, stają się wrogami; brat występuje przeciwko bratu. Narasta agresja wobec ludności żydowskiej, odbieranie jej podstawowych praw, brutalność bojówek, które nie oszczędzają nikogo. A potem pojawiają się sowieccy „wyzwoliciele”, szybko zmieniający się w kolejnych oprawców.

Książka, która chwilami ściska serce, porusza, nie przytłacza. Zostawia po sobie ciszę, w której długo jeszcze myśli się o przeczytanej historii. I z nadzieją czeka się na jej dalszy ciąg. Serdecznie polecam! Tatiasza i jej książki :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - allison
allison
Przeczytane:2026-01-16, Ocena: 5, Przeczytałam,

,,Chłopiec z ruin" to pierwszy tom cyklu Gdańska opowieść Beaty Zdziarskiej. I moje pierwsze spotkanie z prozą autorki - bardzo udane, zachęcające do sięgnięcia po jej inne powieści.

Akcja rozgrywa się w marcu 1945 roku, w zajętym i niszczonym przez Armię Czerwoną Gdańsku, jednak dzięki wielu retrospekcjom cofamy się do dwudziestolecia międzywojennego.

Friedrich dopiero co stracił matkę. Po tym, jak sowieccy żołdacy spalili ją żywcem w kościele, chłopiec samotnie przemierza zrujnowane ulice, próbując odnaleźć dalszą rodzinę. Ponieważ jest dzieckiem, nie do końca rozumie, co dzieje się wokół. Wie jednak, kogo się wystrzegać i na przekór temu, co widział, chce wierzyć, że jednak uda mu się spotkać mamę. Rozpaczliwie szuka ciepła, przede wszystkim fizycznego, bo w ekstremalnych warunkach górę bierze atawizm.

Gdy chłopczyk poznaje przypadkowo Helenę Koszek, Polkę z traumatyczną przeszłością, między tą dwójką sponiewieranych i okaleczonych psychicznie mieszkańców Gdańska zawiązuje się bliska więź.

Dla Friedricha Hela staje się przybraną mamą. Ona zaś traktuje go jak syna. Bolesne powroty myślami do przeszłości przypominają kobiecie, że kiedyś była matką. I żoną. Od kilku lat jednak nie ma od męża żadnych wiadomości. Jest zrozpaczona, ale opieka nad małym Friedem mobilizuje ją do działania.

Nie jest łatwo przeżyć w zrujnowanym i wciąż niszczonym mieście, w którym roi się od rozpasanych sołdatów i zdeprawowanych szabrowników...
Tę codzienną walkę Heleny śledzi się z zapartym tchem, podobnie jak jej przeszłość, którą poznajemy dzięki wspomnianym retrospekcjom.

W ostatnich latach powstało sporo powieści opisujących wojenny świat, także na Pomorzu. Powieść Beaty Zdziarskiej wyróżnia się na tym tle doskonale ukazanym tłem historycznym, znajomością szczegółowych faktów i topografii Gdańska, zarówno przedwojennego, jak i w trakcie wojny oraz tuż po jej zakończeniu.

Wraz z bohaterami obserwujemy, jak na przestrzeni niemal dwóch dekad zmieniały się nastroje społeczne oraz polityczne; wraz z nimi przeżywamy codzienne troski, ale także radości.

Autorce udało się realistycznie i przekonująco ukazać Wolne Miasto Gdańsk i jego losy po wybuchu II wojny światowej. Nie tylko urbanistyczne zmiany są interesujące. Przede wszystkim intrygują metamorfozy, jakie zachodzą w umysłach mieszkańców.

Nawet jeśli zna się historię, trudno kolejny raz nie zadawać sobie pytań: Jak to się stało, że dotychczasowi sąsiedzi, nawet z tych samych kamienic, stali się wrogami? Jak to możliwe, by także inteligentni, wykształceni ludzie dali się uwieść nazistowskiej propagandzie?

Na przykładzie bohaterów ,,Chłopca z ruin" obserwujemy różne reakcje na wszechobecne zło - od aprobaty i czynienia go, poprzez obojętność aż po sprzeciw, zazwyczaj okupiony wolnością albo życiem.
Powieść Beaty Zdziarskiej ukazuje wojnę jako siłę niszczącą, zło totalne. Jest jednak w tym mrocznym świecie także światełko w tunelu. I - co ważne - nie jest to jakiś niepoprawny, banalny optymizm, lecz życiowa prawda.

Czytało mi się tę książkę z dużymi emocjami i uznaniem dla autorki, która udowodniła, że wstrząsnąć czytelnikiem można także literacką fikcją. A to niełatwa sztuka.

Na pewno duży wpływ na mój odbiór miały też wyraziste kreacje postaci oraz literacki styl i dbałość o polszczyznę. Przywiązuję do tego taką samą wagę jak do wiarygodności i poziomu opisywanej historii. W tym przypadku z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że autorka udowodniła, iż wie, o czym pisze i robi to ujmująco oraz profesjonalnie.

Dlatego POLECAM SZCZERZE!
I czekam niecierpliwie na kontynuację, czyli ,,Chłopca z odrodzonego miasta".

BEATA IGIELSKA 

Link do opinii
Inne książki autora
Zagubiony szlak
Beata Zdziarska0
Okładka ksiązki - Zagubiony szlak

Noc Wigilijna. W schronisku, którego nie ma na mapie, spotyka się czworo obcych sobie ludzi: Jan, Marta, Paweł oraz gospodarz stanicy. Tej nocy...

Po drugiej stronie raju
Beata Zdziarska0
Okładka ksiązki - Po drugiej stronie raju

Jedna decyzja, która w danym momencie wydaje się właściwa, potrafi zmienić nasze życie nie do poznania, poplątać plany i zniszczyć marzenia. Ewa i Mateusz...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy