Jego pierwsza miłość. Jej niebezpieczna obsesja.
Emma ma przyjaciół, pozycję i pieniądze. Gdy poznaje Matthew, mężczyznę idealnego, wdowca o nienagannych manierach, jej szczęście osiąga swoją pełnię. Szybko jednak się okazuje, że przeszłość Matthew stale ją osacza. Cień pierwszej żony jest wszędzie - w ich spojrzeniach, w milczeniu między słowami.
Zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy. Emma czuje, że coś jest nie tak. Obsesja rośnie. Zazdrość wnika pod skórę.
Czy to tylko wyobraźnia? A może nie była pierwszą, którą Matthew próbował zniszczyć?
,,Cień pierwszej żony" to mroczny thriller psychologiczny o zazdrości, manipulacji i cienkiej granicy między miłością a obsesją. Bestsellerowa Adele Parks mistrzowsko buduje napięcie, prowadząc czytelnika przez pełen niepewności labirynt emocji, sekretów i złudzeń, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje.
,,Absolutnie wciągająca, zemsta w znakomitej, literackiej odsłonie".
- Lisa Jewell
,,Cudownie mroczna opowieść, pełna tylu zwrotów akcji, że naprawdę nie wiadomo, czego się spodziewać".
- The Sun
,,Rzucę wszystko dla nowej książki Adele Parks - ona za każdym razem trafia w dziesiątkę".
- Lucy Foley
,,Oj, Adele Parks naprawdę daje popalić swoim bohaterom! Przebiegła i oszałamiająca, z jednym zwrotem akcji za drugim - uwielbiam to".
- Louise Candlish
,,Pysznie zakręcony thriller".
- Crime Monthly Magazine
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2025-07-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 440
Tytuł oryginału: First Wife's Shadow
Mroczna, niepokojąca, intrygująca. Tak można opisać w trzech słowach tę książkę. I choć przez pewien czas miałam wątpliwości, czy ta historia, aby na pewno idzie w stronę thrillera (początek był trochę rozwleczony), wtedy nadszedł moment, który był furtką do psychologicznych rozgrywek, obsesji i manipulacji. W jednej chwili klaustrofobiczna atmosfera, niepewność i paranoje zaczęły grać pierwsze skrzypce.
Emma wierzyła, że znalazła szczęście u boku wdowca, Matthew – czułego, dojrzałego mężczyzny, który był idealnym partnerem dla żyjącej od lat w samotności kobiety. Z czasem jednak coraz częściej zaczęła ona czuć obecność jego zmarłej żony, której cień wspomnień unosił się niemal w każdym zdaniu mężczyzny. Codzienność Emmy u boku Matthew, powoli zamienia się w sieć niepokoju, zazdrości i nieustannych pytań bez odpowiedzi. Emma nie wie już, czy walczy z duchem przeszłości, czy z własnymi lękami, a może z mroczną stroną Matthew?
To bardzo konsekwentnie rozpisany thriller psychologiczny. Nic tu nie wydarzyło się bez przyczyny, a autorka wodzi czytelnika za nos aż do samego końca. Przyznam, że wciąż mam wrażenie, iż finał ma w sobie coś z fałszu, który był dość istotnym elementem całej akcji, czuję taką wewnętrzną niepewność co do szczerości zakończenia, mam wrażenie, że to kolejna gierka, w której udział biorą bohaterowie, a ja stałam się jej częścią.
Tej książce towarzyszy niezwykła atmosfera łącząca klimat thrillera i obyczajówki. Autorka z niezwykłą wnikliwością sportretowała osobowości bohaterów, ukazując ich wewnętrzne konflikty oraz stopniowy rozwój, który nadaje całości głębi i autentyczności.
Pozorne bezpieczeństwo podszyte niepokojem i coraz mroczniejszymi sekretami, sprawiają, że jako czytelniczka im głębiej wchodząc w tę historię, tym coraz niewygodnie się czułam.
Polecam bardzo, ale uprzedzam, że na początku trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo akcja nie pędzi od pierwszych stron, jednak warto poczekać na emocje, których ta historia dostarcza.
"CIEŃ PIERWSZEJ ŻONY" ADELE PARKS
Masz swój poukładany świat, dobrą pozycję, świetną pracę, pieniądze i przyjaciół. Czujesz się z tym wszystkim dobrze, Twoje codzienne rytuały odzwierciedlają Ciebie i charakter. Do pełni szczęścia brakuje Ci tej kropki nad i... miłości... bo gdy zostajesz w czterech ścianach, jesteś sam... Wtedy wkracza On... i obraca Twój świat do góry nogami.
To właśnie Emma ma wszystko, jest bardzo rozsądna i zorganizowana, przy tym bardzo pewna siebie, widzi, że Jej przyjaciółki poszły o krok dalej, są w szczęśliwych związkach, mają rodziny, dzieci. Ona tylko w tym jednym jest w tyle, nie znalazła odpowiedniego partnera. Miłość jak filmach zapukała niespodziewanie do Jej drzwi, Matthew jest idealny... Czy aby na pewno...?
Mi od razu postać Matthewa wydała się podejrzana, nie lubiłam Go tak jak jedna z przyjaciółek Gina, bo nie wzbudzał zaufania. Był zbyt doskonały, kolejną rzeczą było to, że był młodym wdowcem, który bardzo szybko, bo zaledwie parę miesięcy po śmierci angażował się w kolejny związek z Emmą. Gina ciągle powtarzała jesteś bogata Emma uważaj, ochłoń, spowolnij swój związek, bo gdy motylki opadną przyjdzie zderzenie z rzeczywistością.
Emma oddala się od swoich przyjaciół, zatraca się w miłości, przeszkadzają Jej tylko wspomnienia i cień pierwszej żony , pojawiają się pierwsze problemy, w dodatku Emma czuje się obserwowana, zaczynają się dziać dziwne, nie wyjaśnione rzeczy. Czyżby komuś zależało by Emma zwariowała, albo rzeczywiście Jej mózg płata figle, bo jest zbyt zazdrosna?
Z każdym kolejnym rozdziałam miałam jeszcze większy mentlik w głowie, otrzymujemy coraz więcej informacji, dlaczego ktoś pociąga za sznurki i w jakim celu, ale z czasem nie wiesz kto w tym wszystkim jest szczery, kto jest ofiarą. Autorka zaskakuje i zsyła na czytelników kolejne bomby, niby wiemy, a jednak nie do końca...
Same rozwiązanie... nie przemawia do mnie, bo człowiek który ma podłożone kłody pod nogi czy może znowu zaufać? Powiem tak... Dobrze się to wszystko czyta, ciągle występują nowe wątki, z jednej strony rozumie podejście do różnych spraw dotyczących poszczególnych bohaterów, z drugiej pewne rzeczy mnie irytują, ale jeśli coś wywołuje emocje to znaczy, że sama książka jest dobrze skonstruowana, bo człowiek zastanawia się jak by to wyglądało w dzisiejszych czasach.
#CienPierwszejZony #CienPierwszejZonyAdeleParks #AdeleParks #WydawnictwoMova
Adele Parks to pisarka, której twórczość śledzę od debiutu i której styl niezmiennie przyciąga moją uwagę. Każda jej książka, w mniejszym lub większym stopniu, potrafiła mnie usatysfakcjonować. Jej pióro jest lekkie, przystępne i angażujące, dlatego bez wahania sięgnęłam po jej najnowszy thriller „Cień pierwszej żony”.
Emmy to kobieta, której życie wydaje się poukładane. Ma przyjaciół, stabilną pozycję i pieniądze. Kiedy poznaje Matthew, wdowca o nienagannych manierach, jej szczęście wydaje się pełne. Problem w tym, że przeszłość mężczyzny nie chce ustąpić miejsca teraźniejszości. Obecność zmarłej żony – choć niewidoczna – przenika każdy aspekt nowego związku. Z pozoru drobne sytuacje i niewinne wspomnienia zaczynają przybierać mroczniejszy kształt. Emma coraz częściej czuje, że jest obserwowana, manipulowana i wciągana w grę, której zasad nie zna. Kiedy zaczynają dziać się dziwne, niepokojące rzeczy, Emma staje przed pytaniem: czy to tylko jej wyobraźnia, czy rzeczywiście ktoś manipuluje nią i jej życiem?
Adele Parks w swoim najnowszym thrillerze „Cień pierwszej żony” z niezwykłą sprawnością maluje sceny, doskonale oddaje dialogi i umiejętnie kreśli psychologiczne portrety bohaterów. Mimo solidnych podstaw, w trakcie lektury odczuwałam jednak brak wyraźnego „uderzenia” – tego momentu, który sprawiłby, że serce zaczyna bić szybciej, a kartki przewraca się z rosnącym niepokojem. Tym razem, mimo wysokiego poziomu warsztatu, zabrakło mi elementów, które sprawiłyby, że ta historia na dłużej zapadłaby w pamięć – przede wszystkim mocniejszych zwrotów akcji, bardziej wyrazistych emocji oraz prawdziwego, narastającego napięcia.
Autorka zręcznie wplata motyw zazdrości, obsesji i manipulacji psychologicznej, ukazując, jak cienka bywa granica między miłością a destrukcyjnym przywiązaniem. Niestety, jak na thriller psychologiczny, zabrakło mi efektu „wow” w finale oraz momentów, które całkowicie wytrąciłyby mnie z poczucia bezpieczeństwa jako czytelnika. Choć pojawiają się zaskakujące momenty, nie mają one takiej siły rażenia, jakiej można by oczekiwać po opisie na okładce.
„Cień pierwszej żony” to książka napisana z warsztatową pewnością i dbałością o szczegóły. Czyta się ją szybko, a atmosfera niepewności i niedopowiedzeń, która zdecydowanie jest najmocniejszą stroną powieści, skutecznie wciąga. Adele Parks umiejętnie prowadzi czytelnika przez labirynt prawdy i fikcji, sprawiając, że do samego końca zastanawiamy się, co jest rzeczywistością, a co wytworem wyobraźni bohaterki. Dzięki temu jej książka wciąga i zapewnia kilka godzin przyjemnej lektury.
„Cień pierwszej żony” to solidny thriller psychologiczny, który spodoba się czytelnikom ceniącym klimatyczne opowieści o relacjach, sekretach i obsesji. Jeśli jednak oczekujesz nagłych, szokujących zwrotów akcji i mocnych emocji, możesz poczuć lekki niedosyt. Adele Parks po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać w sposób wciągający i choć tym razem fabuła nie dostarczyła mi takiej intensywności, jakiej się spodziewałam, to i tak uważam, że lektura wciąż daje satysfakcję, szczególnie jeśli lubimy thrillery psychologiczne, w których napięcie wynika z relacji między bohaterami, a nie z nieustannego tempa akcji.
Pierwsza połowa thrillera była dość interesująca, choć szybko się domyśliłam, co się kryje za dziwnymi zdarzeniami. Później tempo akcji spada i w drugiej połowie książka staje się po prostu nudna.
Neil i Nat dobrali się wprost idealnie. Oboje nie znoszą opery, uwielbiają reality shows i preferują pozycję misjonarską. No i oboje za żadne skarby świata...
Rodzinne konflikty, tajemnice, kłamstwa i szokujące odkrycia. Soczysty thriller bestsellerowej autorki, który wciąga od pierwszej strony aż do ostatniego...
Przeczytane:,
(czytaj dalej)