Adele Parks to pisarka, której twórczość śledzę od debiutu i której styl niezmiennie przyciąga moją uwagę. Każda jej książka, w mniejszym lub większym stopniu, potrafiła mnie usatysfakcjonować. Jej pióro jest lekkie, przystępne i angażujące, dlatego bez wahania sięgnęłam po jej najnowszy thriller „Cień pierwszej żony”.
Emmy to kobieta, której życie wydaje się poukładane. Ma przyjaciół, stabilną pozycję i pieniądze. Kiedy poznaje Matthew, wdowca o nienagannych manierach, jej szczęście wydaje się pełne. Problem w tym, że przeszłość mężczyzny nie chce ustąpić miejsca teraźniejszości. Obecność zmarłej żony – choć niewidoczna – przenika każdy aspekt nowego związku. Z pozoru drobne sytuacje i niewinne wspomnienia zaczynają przybierać mroczniejszy kształt. Emma coraz częściej czuje, że jest obserwowana, manipulowana i wciągana w grę, której zasad nie zna. Kiedy zaczynają dziać się dziwne, niepokojące rzeczy, Emma staje przed pytaniem: czy to tylko jej wyobraźnia, czy rzeczywiście ktoś manipuluje nią i jej życiem?
Adele Parks w swoim najnowszym thrillerze „Cień pierwszej żony” z niezwykłą sprawnością maluje sceny, doskonale oddaje dialogi i umiejętnie kreśli psychologiczne portrety bohaterów. Mimo solidnych podstaw, w trakcie lektury odczuwałam jednak brak wyraźnego „uderzenia” – tego momentu, który sprawiłby, że serce zaczyna bić szybciej, a kartki przewraca się z rosnącym niepokojem. Tym razem, mimo wysokiego poziomu warsztatu, zabrakło mi elementów, które sprawiłyby, że ta historia na dłużej zapadłaby w pamięć – przede wszystkim mocniejszych zwrotów akcji, bardziej wyrazistych emocji oraz prawdziwego, narastającego napięcia.
Autorka zręcznie wplata motyw zazdrości, obsesji i manipulacji psychologicznej, ukazując, jak cienka bywa granica między miłością a destrukcyjnym przywiązaniem. Niestety, jak na thriller psychologiczny, zabrakło mi efektu „wow” w finale oraz momentów, które całkowicie wytrąciłyby mnie z poczucia bezpieczeństwa jako czytelnika. Choć pojawiają się zaskakujące momenty, nie mają one takiej siły rażenia, jakiej można by oczekiwać po opisie na okładce.
„Cień pierwszej żony” to książka napisana z warsztatową pewnością i dbałością o szczegóły. Czyta się ją szybko, a atmosfera niepewności i niedopowiedzeń, która zdecydowanie jest najmocniejszą stroną powieści, skutecznie wciąga. Adele Parks umiejętnie prowadzi czytelnika przez labirynt prawdy i fikcji, sprawiając, że do samego końca zastanawiamy się, co jest rzeczywistością, a co wytworem wyobraźni bohaterki. Dzięki temu jej książka wciąga i zapewnia kilka godzin przyjemnej lektury.
„Cień pierwszej żony” to solidny thriller psychologiczny, który spodoba się czytelnikom ceniącym klimatyczne opowieści o relacjach, sekretach i obsesji. Jeśli jednak oczekujesz nagłych, szokujących zwrotów akcji i mocnych emocji, możesz poczuć lekki niedosyt. Adele Parks po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać w sposób wciągający i choć tym razem fabuła nie dostarczyła mi takiej intensywności, jakiej się spodziewałam, to i tak uważam, że lektura wciąż daje satysfakcję, szczególnie jeśli lubimy thrillery psychologiczne, w których napięcie wynika z relacji między bohaterami, a nie z nieustannego tempa akcji.
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2025-07-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 440
Tytuł oryginału: First Wife's Shadow
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
Lucy zapragnęła Petera, męża swej najlepszej przyjaciółki Rose, a że Lucy zawsze dostaje to czego, zapragnie, bez mrugnięcia okiem kradnie koleżance jej...
Co zrobisz z siedemnastoma milionami? Lexi i Jake Greenwoodowie są małżeństwem od prawie dwudziestu lat. Od piętnastu przyjaźnią się z Heathcote'ami...