Poruszająca opowieść o dojrzewaniu do miłości, odpowiedzialności i prawdy o sobie. Historia dwóch mężczyzn, którzy po dwudziestu latach milczenia próbują poskładać na nowo siebie i swój związek.
Latem 1986 roku w pionierskim obozie „Jaskółka” rodzi się zakazana miłość między nastoletnim Jurą a jego starszym opiekunem Wołodią. Po dramatycznym rozstaniu ich drogi na dwie dekady rozchodzą się. Przez cały ten czas obaj próbują żyć „jak trzeba” – w świecie, do którego nie pasuje ich uczucie.
W końcu, po dwudziestu latach, spotykają się. Już jako dorośli mężczyźni muszą zmierzyć się nie tylko z dawnym uczuciem, lecz także z własnymi wyborami, wstydem i poczuciem winy. We wspomnieniach powracają do pamiętnego lata 1986 roku, odkrywając nieznane wcześniej szczegóły historii z perspektywy Wołodii…
„Co przemilczała jaskółka” to opowieść o konsekwencjach milczenia: o nieprzepracowanej traumie, która wraca w postaci autodestrukcji, uzależnień i lęku przed bliskością. Ale to także pełna czułości książka o tym, że w każdym wieku można uczyć się miłości od nowa.
Wydawnictwo: StoryLight
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN:
Liczba stron: 516
Tytuł oryginału: Про що мовчить Ластівка
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Przeczytane:2026-03-14, Ocena: 6, Przeczytałam,
Jesteś osobą, która idzie przez życie ,,tak jak trzeba", czy jednak wybierasz głos swojego serca?
,,Co przemilczała Jaskółka" autorstwa Katieriny Silwanowej i Jeleny Malisow to historia, która nie krzyczy. Ona szepcze, a ten szept potrafi rozedrzeć cię od środka.
Wracamy do Jury i Wołodii znanych z książki ,,Lato w pionierskiej chuście" i do lata 1986 roku. Do pionierskiego obozu ,,Jaskółka", gdzie rodzi się uczucie, które od początku skazane jest na strach, ukrywanie i konsekwencje. Gdzie rodzi się zakazana miłość nastoletniego Jury i starszego opiekuna. W świecie, w którym nie było miejsca na ,,inność". W świecie, który miał gotowy scenariusz na życie - studia, małżeństwo z kobietą, dzieci... milczenie w imię życia ,,tak jak należy".
I właśnie to milczenie jest tu najgłośniejsze.
Ta książka nie jest tylko kontynuacją historii mężczyzn. To opowieść o tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy przez dwadzieścia lat próbuje zagłuszyć własne serce. Kiedy wybiera bezpieczeństwo zamiast prawdy o sobie. Kiedy buduje życie zgodne z oczekiwaniami systemu, rodziny, społeczeństwa. Żyje ,,jak trzeba".
Autorki prowadzą nas przez dorosłość bohaterów z ogromną czułością, ale i bez litości. Pokazują konsekwencje nieprzeżytej traumy. Autodestrukcję. Uzależnienia. Lęk przed bliskością. Tę pustkę, która nie znika, nawet jeśli z zewnątrz wszystko wygląda poprawnie.
Najbardziej poruszyło mnie to, że to nie jest historia o wielkich gestach. To historia o spojrzeniach, które pamięta się przez dekady. O dłoniach, których dotyk wraca w snach. O słowach, których się nie wypowiedziało i które później rosną w gardle jak kamień.
Spotkanie po dwudziestu latach nie jest tu romantycznym fajerwerkiem. Jest pełne niepewności, wstydu, poczucia winy. Jest konfrontacją z własnymi wyborami i z tym, kim się stało, żeby przetrwać. A także z pytaniem: czy jeszcze wolno mi być sobą?
Ogromną siłą tej powieści jest też tło historyczne. Lata osiemdziesiąte, radziecka rzeczywistość, presja systemu. To nie jest tylko dekoracja. To realna siła, która wnika w człowieka i staje się jego wewnętrznym cenzorem. Tu nie trzeba było przemocy fizycznej. Wystarczyło prawo, strach i społeczny ostracyzm.
A jednak ,,Co przemilczała Jaskółka" nie jest książką bez nadziei. Jest w niej coś niezwykle kojącego - przekonanie, że nawet po latach można próbować poskładać siebie na nowo. Że dojrzewanie do miłości nie kończy się w młodości, a czasem zaczyna się dopiero wtedy, gdy człowiek ma odwagę spojrzeć prawdzie w oczy.
Czytałam tę historię powoli. Zatrzymując się, delektując nią i wracając do niektórych fragmentów. Według mnie jest to książka, która wymaga uważności i przestrzeni w głowie. Zostawia nas z pytaniem: ile w naszym życiu jest przemilczeń? I jaką cenę za nie płacimy?
Ocena: 9/10 - bo to opowieść o miłości wbrew zasadom. O maskach, które wrastają w twarz. I o tym, że serca nie da się do końca oszukać.