Komedia miłosna pełna pomyłek i zaskoczeń.
Jednego dnia masz całkiem ogarnięte życie. Następnego budzisz się w szpitalu i przy swoim łóżku widzisz Margot Robbie, która okazuje się twoją dziewczyną. Jak to możliwe?
Jakub Erenburg – wykładowca kreatywnego pisania – odbiera dziwny telefon w sprawie osoby, której nie zna. Chwilę później ulega wypadkowi i doznaje urazu głowy. I nagle nic się nie zgadza. Nie pamięta własnej narzeczonej – myli ją z gwiazdą Hollywood. A do tego dostaje wiadomości od obcej kobiety, która najwyraźniej zna go aż za dobrze.
Między szpitalnym łóżkiem, osobliwą terapią i coraz bardziej niezręcznymi sytuacjami Jakub próbuje się zorientować, co jest wspomnieniem, co fantazją, a co kompletną pomyłką.
Błyskotliwa, bezczelnie zabawna opowieść o miłości, pamięci i o tym, że czasem naprawdę nie wiesz, co jest prawdą, a co tylko wyobraźnią.
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 2026-05-21
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 416
Pikantne sceny w książkach. Tak czy nie? Jeśli wasza odpowiedź brzmi tak, spodoba wam się z pewnością najnowsza książka Piotra Adamczyka. To pikantna komedia miłosna, pełna pomyłek, zaskoczeń i absurdów. Historia, w której o dziwo wszystko jest możliwe. Narzeczona, która nagle wygląda jak Margot Robbie? Prywatny anioł stróż i to w wygodnym, dopasowanym do twoich potrzeb abonamencie? Nie ma sprawy! Kot obrażający uczucia religijne innych osób, narażając się na sprawę karną, a może pies Baskerville'ów czychający na życie krakowskich kierowców? Nic prostszego. Wszystko to w towarzystwie całej plejady przedziwnych świętych i oblane żywą wodą prosto z chrzcielnicy, sprzedawaną w butelkach przez przedsiębiorczą ekipę remontową. Autor przywołuje również temat stalkingu, choć w bardzo romantycznym wydaniu, z miłością płynącą prosto z przeszczepionego serca. Pogubiliście się? To tylko część tego, co wymyślił autor aby urozmaicić życie głównego bohatera tej historii, Jakuba Erenburga. A może Madsa Mikkelsena? Cała historia, podzielona na 3 części, kręci się wokół relacji nie tylko damsko-męskich. Wszystko to opisane przez autora lekkim, codziennym językiem. I choć jak na mój gust pikanterii jest tu zbyt dużo to ogólnie oceniam książkę na plus. Miało być śmiesznie I zaskakująco i te warunki zostały spełnione nawet na 200%. Zakończenie książki wywołało we mnie początkowo szok, a po nim szczery śmiech ponieważ to właśnie tam wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Książkę polecam gorąco fanom komedii niebanalnych, pełnych absurdalnych ale inteligentnych żartów. Gwarantuję, że okazji do śmiechu napewno wam podczas lektury nie zabraknie.
Mógłbym się nazywać Al Pacino, a nazywam się Piotr Adamczyk. Inicjały niby takie same. Zaczynamy się podobnie, ale dalej jest już zupełnie inaczej. Mógłbym...
Nowa powieść autora ,,Domu tęsknot" to sensacyjna polsko-niemiecka rodzinna epopeja, z wielką miłością, polityką, sztuką, zdradą i tajemnicą w tle, rozgrywająca...
Przeczytane:2026-06-12, Ocena: 2, Przeczytałam,
Gdybym miała określić tę książkę jednym zdaniem powiedziałabym że są to majaki starego nimfomana.
Opis z tyłu wydawał się zachęcający, główny bohater po wypadku samochodowym nic nie pamięta, nie rozpoznaje nawet swojej partnerki. Opis na okładce mówi, że jest to komedia miłosna. Spodziewałam się więc odkrywania na nowo miłości, z nutą tajemnicy w tle, z zabawnymi dialogami.
Niestety książka ta okazała się książką erotyczną i to słabych lotów. Tak jakby ktoś mocno zafiksowany na seksualności postanowił opisać swoje wszystkie fantazje. Żeby nie było, nie mam nic przeciwko tego typu książkom, ale lubię gdy po pierwsze wiem na co się decyduje, a po drugie gdy jest to opisane ciekawie.
W przypadku tej książki mamy potencjał, nasz główny bohater traci pamięć więc już się coś dzieje. W dodatku mamy podejrzaną instytucję zajmującą się przeszczepem organów, oraz trudne do wytłumaczenia wypadki samochodowe, a nawet sektę. Sam pomysł anioła do wynajęcia naprawdę ciekawy.
Książka niestety jest okraszona taką ilością opisów seksualnych, że już zaczęłam je pomijać w czytaniu.
Jeśli chodzi o bohaterów do dość mocno zafiksowani na fizyczności i spełnianiu się seksualnie w różnych konfiguracjach, nie są zbyt wielowymiarowi i jakoś to wszystko nie pasuje też do funkcji jakie pełnią w życiu. Same opisy aktów i fantazji też niestety nie sprawiały, że człowieka dopadały rumieńce. Było to ani ciekawe ani podniecające, przynajmniej z mojej perspektywy.
Książka niestety mnie rozczarowała, zdecydowanie zamiast komedia miłosna, powinno być na niej napisane komedia erotyczna, wtedy czytelnik nie byłby tak zaskoczony.
Ocena 4/10