Mroczny kryminał o winie, przeznaczeniu i przeszłości, przed którą nie można uciec.
Niepokorny komisarz Paweł Hardy zawalił najważniejszą sprawę w swojej karierze, pozwalając uciec seryjnemu mordercy znanemu jako Bestia z Zagłębia.
Gdy rok później pogrążonym w deszczu sosnowieckim Czarnym Morzem wstrząsa seria brutalnych zbrodni, Hardy dostaje szansę na odkupienie. Ktoś z zimną krwią morduje młode kobiety, a sposób działania sprawcy niepokojąco przypomina metody, które stosował Jan Kańczuga. Czy to możliwe, że Bestia znów wyruszyła na łowy? A może ktoś postanowił dokończyć jej dzieło?
Tajemniczy zabójca zdaje się rzucać Hardemu wyzwanie. Każda ofiara i każdy pozostawiony ślad prowadzą w jednym kierunku - do przeszłości komisarza i wydarzeń, które na zawsze naznaczyły jego życie.
Czy człowiek, który raz został wciągnięty w mroczną toń czarnego morza, zdoła kiedykolwiek wypłynąć na powierzchnię?
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 432
Jaki jest przepis na doskonały kryminał?
Podczas wizji lokalnej ucieka okrutny morderca. Komisarz Paweł Hardy, który za nią odpowiadał zostaje zdegradowany. Mężczyzna popada w odmęty alkoholizmu. Rok później morderca się uaktywnia. Zabójca ma coraz więcej powiązań z komisarzem. Hardy rzuca nałóg i staje oko w oko z ludzką bestią.
Michał Śmielak umie w kryminały. Skonstruował misterną zagadkę kryminalną, pełną mroku, buzującą trudnymi emocjami, przepełnioną adrenaliną, wielowarstwową i mega wciągającą. Jej gęstość i intensywność, ciężar, złożoność i brutalność budują trudne do wytrzymania napięcie.
Postaci są idealne, głębokie, rozbudowane, z pazurem. Skrywają swoje sekrety, ukrywają mroczną naturę, chowają pod pazuchą grzeszki przeszłości. Im głębiej w nie wchodzimy tym więcej widzimy. Hardy ma bardzo duży potencjał i liczę na to, że go rozwinie w kolejnych tomach - zakładam, że takie powstaną, bo szkoda byłoby tą historię zostawić w takim momencie. Justyna – moja imienniczka – skradła moje serce już na samym początku. Wredna, stanowcza, inteligenta, krzykliwa jędza, dobrze ukrywająca swoje prawdziwe – delikatne - wnętrze.
„Czarne Morze” dotyka bardzo nieludzkich zakamarków ludzkiego umysłu. Wypuszcza na świat traumy, które są w stanie powalić na kolana nawet najsilniejsze jednostki. Bestialsko rozprawia się ze swoimi bohaterami, nawet tymi najmłodszymi. W jego odmętach można zobaczyć emocje, które budzą dziki, pierwotny strach.
Niesamowitym fenomenem powieści Michała Śmielaka jest jego sarkastyczny, inteligentny i czarny jak węgiel humor. Wkrada się on w mocne sceny, wchodzi z przytupem w trudne momenty. Głównym jego nosicielem w tej powieści jest komisarz Paweł Hardy.
Z tą książką nie można się nudzić. Wyprawę do pobliskiego mi Sosnowca uznaję za bardzo udaną.
Jaki jest przepis na doskonały kryminał?
Podczas wizji lokalnej ucieka okrutny morderca. Komisarz Paweł Hardy, który za nią odpowiadał zostaje zdegradowany. Mężczyzna popada w odmęty alkoholizmu. Rok później morderca się uaktywnia. Zabójca ma coraz więcej powiązań z komisarzem. Hardy rzuca nałóg i staje oko w oko z ludzką bestią.
Michał Śmielak umie w kryminały. Skonstruował misterną zagadkę kryminalną, pełną mroku, buzującą trudnymi emocjami, przepełnioną adrenaliną, wielowarstwową i mega wciągającą. Jej gęstość i intensywność, ciężar, złożoność i brutalność budują trudne do wytrzymania napięcie.
Postaci są idealne, głębokie, rozbudowane, z pazurem. Skrywają swoje sekrety, ukrywają mroczną naturę, chowają pod pazuchą grzeszki przeszłości. Im głębiej w nie wchodzimy tym więcej widzimy. Hardy ma bardzo duży potencjał i liczę na to, że go rozwinie w kolejnych tomach - zakładam, że takie powstaną, bo szkoda byłoby tą historię zostawić w takim momencie. Justyna – moja imienniczka – skradła moje serce już na samym początku. Wredna, stanowcza, inteligenta, krzykliwa jędza, dobrze ukrywająca swoje prawdziwe – delikatne - wnętrze.
„Czarne Morze” dotyka bardzo nieludzkich zakamarków ludzkiego umysłu. Wypuszcza na świat traumy, które są w stanie powalić na kolana nawet najsilniejsze jednostki. Bestialsko rozprawia się ze swoimi bohaterami, nawet tymi najmłodszymi. W jego odmętach można zobaczyć emocje, które budzą dziki, pierwotny strach.
Niesamowitym fenomenem powieści Michała Śmielaka jest jego sarkastyczny, inteligentny i czarny jak węgiel humor. Wkrada się on w mocne sceny, wchodzi z przytupem w trudne momenty. Głównym jego nosicielem w tej powieści jest komisarz Paweł Hardy.
Z tą książką nie można się nudzić. Wyprawę do pobliskiego mi Sosnowca uznaję za bardzo udaną.
Powiem tylko tyle że jestem totalnie kupiona tą historią. To, co autor zrobił w ,,Czarnym morzu", to jest absolutny majstersztyk i na to właśnie czekałam. To dokładnie ten rodzaj mrocznego, dusznego kryminału, który uwielbiam! To było mega dobre!
Już sam początek zrobił na mnie duże wrażenie. Wsiąkałam w tę historię ze strony na stronę. Autor zabrał mnie do mrocznego, dusznego Sosnowca, gdzie tytułowe Czarne Morze stało się niemal żywym bohaterem, a nie tylko tłem. Czułam ten chłód i beznadzieję, które towarzyszyły komisarzowi Pawłowi Hardemu. Im dalej wchodziłam w tę historię, tym bardziej czułam jego obecność, jego oddech. Bo Hardy to postać, która ,,żyje", choć jest poobijany przez los, często denerwujący, ale przy tym niesamowicie inteligentny. I choć już wielu takich poturbowanych bohaterów poznałam (umoczonych w alkoholu, po traumach z dzieciństwa, z ciągłym poczuciem winy), to czułam że Hardy jest inny. To nie kolejny papierowy glina z problemami, tylko naprawdę realistyczny i wiarygodny bohater.
Bardzo ciekawie wypadają też postacie drugoplanowe - zarówno surowa prokurator Potomna, jak i partnerka Hardego ze Skarbonek (izby celno-skarbowej). Autor nie potraktował ich jak tła, każdy miał swoje motywacje i jakąś przeszłość czy dylematy moralne.
Seryjny morderca, Jan Kańczuga czyli Bestia z Zagłębia, jest tu jakby cieniem Hardego. Bardzo wyraźny jest tu motyw ,,gry", która toczy się między komisarzem a seryjniakiem. Wygląda to niemal jak personalny pojedynek na inteligencję i psychiczną wytrzymałość. Kto wygra? Pozostawiam to Wam do oceny.
To co mi się najbardziej podobało, to wstawki z przeszłości. Każda część zaczyna się od wspomnień małego chłopca i przez długi czas zastanawiałam się, jak to się połączy z tym, co dzieje się teraz. I autor to świetnie poskładał. Nie było tam nic wepchniętego na siłę, żadnej sztuczności, po prostu dobra, przemyślana intryga. Retrospekcje z życia małego chłopca na początku rozdziałów budowały taki niepokój, że momentami zapominałam o całym świecie.
A zakończenie? Dla mnie idealne. Zamknęłam książkę z takim poczuciem, że dokładnie tak to się powinno skończyć. Mocne, emocjonalne i przede wszystkim sensownie domknięte. Po przewróceniu ostatniej strony poczułam, że to był naprawdę dobrze spędzony czas.
Ja jestem bardzo zadowolona, bo ,,Czarne morze" to przemyślana, dopracowana i niezwykle satysfakcjonująca historia. Do tego sarkastyczny humor - cięte dialogi idealnie przełamują mrok tej opowieści. Uwielbiam ten śmielakowy styl! Dla mnie to zdecydowanie jedna z najlepszych polskich premier kryminalnych ostatniego czasu. Jeśli lubicie mroczne kryminały z ciężkim klimatem, psychologicznym tłem i bohaterem, który bardziej przypomina wrak człowieka niż nieskazitelnego policjanta, to naprawdę bardzo polecam. Ode mnie wielkie TAK!
Jak daleko jesteś w stanie się posunąć, żeby naprawić błąd z przeszłości?
,,Czarne morze" Michała Śmielaka to jedna z tych książek, które nie tyle się czyta, co się w nich tonie. I nie, to nie jest metafora na wyrost. To dokładnie ten typ historii, który powoli, konsekwentnie wciąga pod powierzchnię i sprawia, że nawet nie zauważasz momentu, w którym zaczynasz się dusić od napięcia.
Już od pierwszych stron czuć ciężar tej opowieści. Deszczowy, przytłaczający Sosnowiec, atmosfera beznadziei i bohater, który sam jest cieniem człowieka, jakim kiedyś był. Paweł Hardy to postać, której nie da się łatwo polubić - i może właśnie dlatego wzbudza tyle emocji. To bohater naznaczony błędem, który kosztował go wszystko. I kiedy dostaje szansę na odkupienie, wiadomo, że to nie będzie prosta droga.
Co najbardziej mnie uderza w tej historii to sposób, w jaki autor ,,pogrywa" z czytelnikiem. Bo to nie jest zwykły kryminał, w którym szukasz sprawcy. Jest to natomiast prawdziwa psychologiczna rozgrywka, gdzie każdy trop, każda zbrodnia, każdy szczegół wydaje się mieć drugie dno. I czujesz, że ktoś tu pociąga za sznurki... tylko nie masz pewności kto.
Motyw Bestii z Zagłębia? Mroczny, niepokojący i - co najważniejsze - konsekwentnie rozwijany. Nie jest to tani chwyt, który ma zaciekawić. To coś, co naprawdę buduje napięcie i sprawia, że z każdą kolejną stroną czujesz coraz większy dyskomfort. Zwłaszcza gdy zaczynasz dostrzegać, jak bardzo ta sprawa jest osobista dla Hardego. I właśnie to ,,osobiste" robi tu ogromną robotę.
,,Czarne morze" to nie tylko historia o polowaniu na mordercę. To opowieść o winie, która nie daje spokoju. O przeszłości, która nie chce zostać zapomniana. O tym, że czasem największe zagrożenie nie czai się gdzieś na zewnątrz... tylko siedzi głęboko w nas.
Nie będę ukrywać może się okazać, że nie jest to książka dla każdego. Momentami bywa brutalnie, a opisy potrafią wejść pod skórę i zostać tam na dłużej. Ale to nie jest przemoc dla samej przemocy. To element tej historii, który ma Cię uwierać i działa to fenomenalnie.
Ogromny plus daję też za tempo. Nie ma tu praktycznie miejsca na oddech. Kiedy myślisz, że już coś zaczyna się układać autor burzy wszystko jak domek z kart i robi to z zadziwiającą lekkością.
A zakończenie? Jeśli lubisz moment, w którym wszystko nagle wskakuje na swoje miejsce i czujesz jednocześnie satysfakcję i niepokój to będziesz zadowolona(-y).
Ocena: 9/10 - ,,Czarne morze" to książka, która zostawia ślad. Może nie jest to historia ,,lekka i przyjemna", ale zdecydowanie jest to historia, którą się pamięta.
,,A czy trzeba kogoś zamordować, aby zabrać mu życie? Wystarczy odebrać mu wszystko, co go do tego życia motywuje. Jeśli nie masz celu, nie ruszasz w drogę".
Są takie słodycze, których nie sposób sobie odmówić. Z całą pewnością należą do nich książki Michała Śmielaka.
Tym razem lądujemy w Sosnowcu. A nie od dziś wiadomo, że Sosnowiec to nie tylko miasto - to stan umysłu. Idealne miejsce na kryminał z pazurem. A tym pazurem okazuje się niepokorny komisarz Paweł Hardy. Facet z krwi i kości, z przeszłością i po przejściach. Poznajemy go w momencie, gdy akurat znajduje się na piekielnie ostrym zakręcie w swoim życiu zawodowym i prywatnym. Pewien seryjny morderca okrutnie zalazł mu za skórę i ograł jak pierwszego lepszego amatora. A przecież Hardy amatorem nie był, choć został rozłożony na łopatki. Chwilę mu zajęło doprowadzenie się do porządku. Już mądrzejszy i jeszcze bardziej głodny sprawiedliwości, tym razem zamierza doprowadzić sprawę do końca.. A łatwo nie będzie, bo przeciwnik świetnie kalkuluje i manipuluje. Jest wybitnie celowy, uporządkowany, zorganizowany, a także bezbłędny. Do czasu..
,,Czarne Morze" to klimatyczna powieść kryminalna zanurzona w morzu śmierci, strachu i tajemnic. Historia wciąga i zaciekawia od pierwszych stron. Bohaterowie kryjący swoje sekrety prowokują do snucia własnych teorii. A autorski styl niezawodnie zachwyca.
Polecam.
Śmielak tworzy bohatera, osadza go w określonym otoczeniu, a reszta zdaje się wynikać sama z siebie. Paweł Hardy znalazł się w takim miejscu i o takim czasie, że historia musiała nabrać właśnie takiego kierunku.
To się chyba nazywa doskonały nos literacki ? a do tego humor mroczny jak czeluście piekła. W końcu jeśli przy takiej tematyce udaje się autorowi rozbawić czytelnika, to w tych żartach mieszał chyba czyiś kudłaty ogon.
#czarnemorze to kryminał, który od pierwszych stron przejmuje władzę nad umysłem czytelnika, podporządkowując sobie jego wyobraźnię i emocje.
To powieść, która nie przepełnia dreszczem, ona mrozi oddechem syberyjskim, który przenika aż do szpiku kości.
Wszystko jest tu na 6+. Do tego prawdziwe, żywe i naturalne. To jakby historia, która zdarzyła się w miasteczku, tym niedaleko.
Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości autora i mogę tylko dodać #wartojakpieron #czytać
Więc jak? Macie odwagę zanurzyć się w czarnym morzu?
Żadna mitologia nie stworzyła większego potwora niż człowiek... Każdy może rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, nawet człowiek, który ma zdecydowanie...
Pełen zwrotów akcji thriller od Michała Śmielaka - autora bestsellerowej Osady! Dla Agaty trening biegowy w sercu Bieszczad kończy się tragicznie. Zostaje...
Przeczytane:2026-04-25, Ocena: 6, Przeczytałam,
W kryminałach lubię pojedynek dobra ze złem i antagonistów równie błyskotliwych, co przebiegłych. Kiedy do końca nie wiadomo, na którą stronę przechyli się szala zwycięstwa i kto ostatecznie zawoła „szach-mat”. Choć oczywiście po cichu zwykle kibicuję tym działającym w słusznej sprawie, nawet jeśli balansują na granicy prawa lub ją drastycznie przekraczają.
Michał Śmielak w „Czarnym Morzu” serwuje nam właśnie taką arcymistrzowską rozgrywkę. Komisarz Paweł Hardy staje tu do walki z demonem z przeszłości. Rok wcześniej, podczas wizji lokalnej w dawnej dzielnicy sosnowieckich biedaszybów, zwanej Czarnym Morzem, seryjny zwany Bestią z Zagłębia wymyka się sprawiedliwości. Hardy, obwiniony o tę porażkę i pogrążony w nałogu, zostaje zdegradowany do pracy w skarbówce świetnie odmalowanej jako swoista „kolonia karna” dla niepokornych policjantów.
Kiedy deszczowego lata w Sosnowcu pojawia się kolejne ciało, staje się jasne, że Jan Kańczuga wrócił, by dokończyć dzieło. I choć Hardy jest odsunięty od śledztwa, morderca rzuca mu osobiste wyzwanie, fundując mu „skok do wody, czarnej, śmierdzącej, głębokiej i pełnej potworów” oraz bezlitośnie wyciągając na wierzch jego najczarniejsze rodzinne tajemnice. Rozpoczyna się brutalna gra, w której siły będzie musiała połączyć para wrogów, Hardy i prokurator Potomna, która rok wcześniej zesłała go na boczny tor.
Ależ plastycznie i sugestywnie autor operuje tu słowem! Ta smolista atmosfera wyróżnia powieść i świadczy o jej wyjątkowości. Tytułowe Czarne Morze zyskuje tu potężny, podwójny wymiar. To nie tylko posępna dzielnica Sosnowca, to przede wszystkim mrok, który kłębi się w samym komisarzu. I choć zagmatwana sprawa mocno angażuje, to portrety psychologiczne przeciwników w tym starciu stały się dla mnie równie dominujące, co klimat. A Hardy potrafi zaskoczyć, wiele zachowując dla siebie i nie zdradzając emocji ani współpracownikom, ani czytelnikowi.
Równie mocno, jak pogłębiony wątek psychologiczny, cenię retrospekcje, które stopniowo odsłaniają mroki przeszłości, ukazując ich powiązania z teraźniejszością. Tu autor również nie zawiódł, wiodąc nas ścieżką dawnych zbrodni zepchniętych w odmęty niepamięci. Spodobało mi się też wplecenie współczesnych smaczków, jak choćby sztuczna inteligencja skutecznie utrudniająca pracę śledczym oraz niesztampowo poprowadzone wątki damsko-męskie.
Dosłownie nie mam się do czego przyczepić. Ale czy mnie to martwi? Absolutnie nie! Bo najbardziej lubię odkładać lekturę z poczuciem dobrze spędzonego czasu, a z tym kryminałem spędziłam go doskonale.