Jaki jest przepis na doskonały kryminał?
Podczas wizji lokalnej ucieka okrutny morderca. Komisarz Paweł Hardy, który za nią odpowiadał zostaje zdegradowany. Mężczyzna popada w odmęty alkoholizmu. Rok później morderca się uaktywnia. Zabójca ma coraz więcej powiązań z komisarzem. Hardy rzuca nałóg i staje oko w oko z ludzką bestią.
Michał Śmielak umie w kryminały. Skonstruował misterną zagadkę kryminalną, pełną mroku, buzującą trudnymi emocjami, przepełnioną adrenaliną, wielowarstwową i mega wciągającą. Jej gęstość i intensywność, ciężar, złożoność i brutalność budują trudne do wytrzymania napięcie.
Postaci są idealne, głębokie, rozbudowane, z pazurem. Skrywają swoje sekrety, ukrywają mroczną naturę, chowają pod pazuchą grzeszki przeszłości. Im głębiej w nie wchodzimy tym więcej widzimy. Hardy ma bardzo duży potencjał i liczę na to, że go rozwinie w kolejnych tomach - zakładam, że takie powstaną, bo szkoda byłoby tą historię zostawić w takim momencie. Justyna – moja imienniczka – skradła moje serce już na samym początku. Wredna, stanowcza, inteligenta, krzykliwa jędza, dobrze ukrywająca swoje prawdziwe – delikatne - wnętrze.
„Czarne Morze” dotyka bardzo nieludzkich zakamarków ludzkiego umysłu. Wypuszcza na świat traumy, które są w stanie powalić na kolana nawet najsilniejsze jednostki. Bestialsko rozprawia się ze swoimi bohaterami, nawet tymi najmłodszymi. W jego odmętach można zobaczyć emocje, które budzą dziki, pierwotny strach.
Niesamowitym fenomenem powieści Michała Śmielaka jest jego sarkastyczny, inteligentny i czarny jak węgiel humor. Wkrada się on w mocne sceny, wchodzi z przytupem w trudne momenty. Głównym jego nosicielem w tej powieści jest komisarz Paweł Hardy.
Z tą książką nie można się nudzić. Wyprawę do pobliskiego mi Sosnowca uznaję za bardzo udaną.
Jaki jest przepis na doskonały kryminał?
Podczas wizji lokalnej ucieka okrutny morderca. Komisarz Paweł Hardy, który za nią odpowiadał zostaje zdegradowany. Mężczyzna popada w odmęty alkoholizmu. Rok później morderca się uaktywnia. Zabójca ma coraz więcej powiązań z komisarzem. Hardy rzuca nałóg i staje oko w oko z ludzką bestią.
Michał Śmielak umie w kryminały. Skonstruował misterną zagadkę kryminalną, pełną mroku, buzującą trudnymi emocjami, przepełnioną adrenaliną, wielowarstwową i mega wciągającą. Jej gęstość i intensywność, ciężar, złożoność i brutalność budują trudne do wytrzymania napięcie.
Postaci są idealne, głębokie, rozbudowane, z pazurem. Skrywają swoje sekrety, ukrywają mroczną naturę, chowają pod pazuchą grzeszki przeszłości. Im głębiej w nie wchodzimy tym więcej widzimy. Hardy ma bardzo duży potencjał i liczę na to, że go rozwinie w kolejnych tomach - zakładam, że takie powstaną, bo szkoda byłoby tą historię zostawić w takim momencie. Justyna – moja imienniczka – skradła moje serce już na samym początku. Wredna, stanowcza, inteligenta, krzykliwa jędza, dobrze ukrywająca swoje prawdziwe – delikatne - wnętrze.
„Czarne Morze” dotyka bardzo nieludzkich zakamarków ludzkiego umysłu. Wypuszcza na świat traumy, które są w stanie powalić na kolana nawet najsilniejsze jednostki. Bestialsko rozprawia się ze swoimi bohaterami, nawet tymi najmłodszymi. W jego odmętach można zobaczyć emocje, które budzą dziki, pierwotny strach.
Niesamowitym fenomenem powieści Michała Śmielaka jest jego sarkastyczny, inteligentny i czarny jak węgiel humor. Wkrada się on w mocne sceny, wchodzi z przytupem w trudne momenty. Głównym jego nosicielem w tej powieści jest komisarz Paweł Hardy.
Z tą książką nie można się nudzić. Wyprawę do pobliskiego mi Sosnowca uznaję za bardzo udaną.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 432
Dodał/a opinię:
zaczytanaiska
Gdy w bieszczadzkich, zapomnianych przez Boga Bielmach objawia się Jezus Chrystus, pod „Świętą Lipę” zaczynają przybywać pielgrzymi skupiający...
Zimą 1978 roku świat był bliski końca. Śnieg przykrył ziemię grubą warstwą, a niektórzy twierdzili, że nawet piekło zamarzło. Tymczasem ono właśnie wtedy...