Bielma


Tom 2 cyklu Kosma Ejcherst
Ocena: 5.1 (10 głosów)

Gdy w bieszczadzkich, zapomnianych przez Boga Bielmach objawia się Jezus Chrystus, pod „Świętą Lipę” zaczynają przybywać pielgrzymi skupiający się wokół samozwańczego proroka Samuela. Budząca wiele wątpliwości śmierć wysłannika kurii, oddelegowanego do zbadania kwestii cudownego objawienia, zmusza władze Kościoła do powierzenia śledztwa swojemu najbardziej zaufanemu człowiekowi, Kosmie Ejcherstowi.

Skąd wziął się tajemniczy Prorok i jaki ma cel? Czy w Bielmach rzeczywiście przemówił Jezus Chrystus? Kto stoi za sprawą śmierci księdza badającego prawdziwość objawień? Kim naprawdę jest Strzyga, lokalny zakapior, terroryzujący miejscową społeczność? I w jaki sposób przeszłość wpłynęła na to, jak dziś zachowują się mieszkańcy wsi?

Kosma po raz kolejny będzie zmuszony się przekonać, że z prawdziwym złem nie należy igrać, bo z tej potyczki nikt nie wychodzi zwycięsko. Czeka go także zanurzenie się w mrocznej i pełnej cierpienia historii Bieszczad, jednak czy na pewno jest na to gotowy?

Bielma to mistrzowsko skonstruowany thriller, którym Michał Śmielak po raz kolejny udowadnia, że należy do panteonu twórców literatury kryminalnej. Cyniczny humor, błyskotliwe dialogi i uwielbiany przez Czytelników Kosma, rozwiązujący tajemnicę objawienia, stanowią tego bezapelacyjne potwierdzenie.

Informacje dodatkowe o Bielma:

Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2023-10-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788367545488
Liczba stron: 352

więcej

Kup książkę Bielma

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Bielma - opinie o książce

Bardzo lubię twórczość Michała Śmielaka, chociaż przeczytałam dopiero dwie jego powieści, obie z cyklu o podkomisarz Idze Ziemnej, zwanej Glebą. Trochę żałuję, że nie rozpoczęłam przygody z cyklem o Kosmie od pierwszego tomu, ale nie wiedziałam, że „Bielma” to kontynuacja. Mimo to bawiłam się, jak zawsze przy książkach Śmielaka, wyśmienicie.

Ja wiem, że powinnam najpierw docenić w książce coś innego, bo to przecież thriller, więc jest co doceniać, ale muszę od razu to z siebie wyrzucić: uwielbiam cyniczne poczucie humoru autora, uwielbiam Kosmę rozwiązującego tajemnicę objawienia Jezusa Chrystusa w bieszczadzkich, zapomnianych przez Boga Bielmach. No ubawiłam się jak nigdy. Ach, to było wspaniałe. Nikt tak jak Śmielak nie potrafi wytykać przywar, nikt tak zmyślnie nie bawi się ironią, kreśląc nieco zniekształcony, czasem nawet groteskowy obraz małomiasteczkowej społeczności, kleru i religijności w ogóle. Autor odważnie podchodzi do trudnych tematów, celnie punktuje otaczającą nas rzeczywistość. Mistrzostwo! Chociażby tylko z tego powodu warto po „Bielma” sięgnąć.

Jest tych powodów rzecz jasna więcej. Historia przedstawiona w powieści jest stworzona w bardzo przemyślany, inteligentny sposób. Nie brakuje w niej nawiązań do prawdziwych wydarzeń, jest trochę historii Bieszczad oraz powroty do przeszłości, które ostatecznie spajają całą tę barwną opowieść. Jest też podczas lektury miejsce na refleksje i dyskusje nad kondycją dzisiejszego świata. Atutem powieści na pewno są jej wyraziści bohaterowie. Kosma jest indywiduum, którego nie można pomylić z nikim innym. To człowiek o rozbudowanej osobowości, pełen sprzeczności, co nadaje jego postaci unikalny i fascynujący wymiar. Jego nietypowe metody dochodzeniowe, ironiczny sposób bycia oraz wnikliwość i determinacja w tropieniu prawdy sprawiają, że czytelnik chce go więcej. Więcej chce również Kacpra, dobrej duszy, która zawsze służy Kosmie czy to słowem czy inną pomocą. Błyskotliwe myśli, jakie wymienia ze sobą ta dwójka to miód na moje czytelnicze serce. Po prostu rewelacja!


Jeśli chodzi o wątek kryminalny powiem tak, dużo się dzieje. Mnóstwo pytań czeka na odpowiedzi, a mimo to pojawiają się kolejne palące kwestie wymagające wyjaśnienia. Nie jest łatwo dociec sedna sprawy albo raczej spraw i nic nie jest tak oczywiste, na jakie może wyglądać.

Śmielak z powodzeniem miesza intrygującą fabułę z wyrafinowanym stylem pisania, który przykuwa uwagę od pierwszej strony i utrzymuje ją do ostatniej kropeczki. Mistrzowsko łączy napięcie, humor i mroczny klimat, kreując thriller pełen nieoczekiwanych wydarzeń. Czekam na więcej, a Wam rewelacyjne „Bielma” oczywiście polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaBook
AnnaBook
Przeczytane:2024-01-02, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2024,

Swoją przygodę z twórczością Michała Śmielaka rozpoczęłam od zapoznania się z książką noszącą tytuł Wnyki. Oj, jakie to było dobre! Bardzo spodobał mi się nie tylko styl Autora, jego postrzeganie świata, ale również sarkastyczne poczucie humoru. Mimo iż przeczytałam już kilka innych jego książek, to stęskniłam się za postacią Kosmy Ejchersta, dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy tylko wyszła nowa część jego przygód. Nie mogłam nie przeczytać i mimo zabieganego, bo świątecznego okresu musiałam wygospodarować, chociaż godzinę dziennie na lekturę.

Kosma tym razem dostał misje zbadania tajemniczej śmierci wysłannika kurii badającego objawienia. Pojechał on zbadać prawdziwość równie cudownych co tajemniczych objawień Jezusa kościelnemu organiście Zenkowi, który w bieszczadzkiej wsi o nazwie Bielma począł obrastać w piórka proroka. Prorok Samuel, bo tak się kazał nazywać, miał już swoich fanów i wygłaszał kazania pod wielką drzewem – lipą. Pech chciał, że ksiądz badający autentyczność objawień pewnej nocy poślizgnął się, wpadł do wody i utonął. Czy jednak tak wygląda prawda? Pełne wątpliwości władze kościelne sprawiły, że to właśnie Kosma, policjant, a dawniej prawie ksiądz,  otrzymał za zadanie prześledzenie ostatnich ruchów wysłannika. Nie spodziewał się, że sprawa aż tak się zagmatwa, a duchy przeszłości znajdą go nawet w malutkiej zapomnianej wsi w sercu Bieszczad.

Na samym początku abstrahując od tematu kryminalnego, stwierdziłam, że jestem pod wrażeniem, z jakim sercem i zaangażowaniem Autor pisał o Bieszczadach, o makabrycznej akcji „Wisła” mającej miejsce już po II wojnie światowej. Można było poczuć zarówno klimat, grozę, jak i strach tamtych lat  i po prostu zakochać się w teraźniejszych czasach. Kontakt z przyrodą, odosobnienie, obserwacja natury, spokojne lenistwo, wspaniałe jedzenie i górskie szlaki. Aż chciałabym sama znaleźć się w takim miejscu i po wyczerpującej wędrówce zasiąść przy misce pełnej pierogów z jagodami.

Wracając do wątku kryminalnego, to Kosma znów wszedł na minę. Pozornie prosta sprawa, którą miał połączyć z wypoczynkiem, z każdą chwilą komplikowała się coraz bardziej i również stawała się bardziej medialna, co szkodziło, zamiast pomagać. Jeśli dodać do tego mentalność hermetycznej małej społeczności, która niezbyt lubi obcych wtrącających się w lokalne sprawy, praktyki, folklor, legendy i życie to jest to mieszanka grożąca nie byle jakim wybuchem. W malutkiej wsi po prostu wrzało… musiało dojść do tragedii…

I po raz kolejny muszę przyznać, że Michał Śmielak pozytywnie mnie zaskoczył fantastycznym językiem, gładką, spójną i logiczną intrygą, stopniowaniem napięcia, ciekawymi, cynicznymi i pełnymi ironii spostrzeżeniami dotyczącymi otaczającej nas rzeczywistości. Duet Kosmy i Kacpra jest zaś chyba jednym z ciekawszych w literaturze kryminalnej. Jest to para jak z zegara, a ich błyskotliwe dialogi sprawiają, że nie raz i nie dwa na twarz wypłynie szczery i szeroki uśmiech. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że każda kolejna książka Autora będzie jeszcze lepsza. I mam cichą nadzieję, że nie były to ostatnie przygody Kosmy, bo zakończenie jest dość zaskakujące, zastanawiające i intrygujące…

Recenzja powstała przy współpracy z redakcją Sztukater.pl

Link do opinii

Tytuł recenzji:

𝗣𝗿𝗼𝗿𝗼𝗸 𝘄 𝗼𝘄𝗰𝘇𝗲𝗷 𝘀𝗸ó𝗿𝘇𝗲

[…] 𝑡𝑜 𝑐𝑜 𝑐ℎ𝑐𝑒𝑠𝑧 𝑢𝑠ł𝑦𝑠𝑧𝑒ć 𝑛𝑖𝑒𝑗𝑒𝑑𝑛𝑜𝑘𝑟𝑜𝑡𝑛𝑖𝑒 𝑜𝑘𝑎𝑧𝑢𝑗𝑒 𝑠𝑖ę 𝑘ł𝑎𝑚𝑠𝑡𝑤𝑒𝑚.

Michał Śmielak to autor, który jak mało kto potrafi trafnie w złośliwy i sarkastyczny sposób opisać otaczającą nas rzeczywistość. Nie oszczędza przy tym nikogo. W każdej powieści bierze na tapet inne środowisko i bez skrupułów się z nim rozprawia, nie szczędząc słów krytyki. W 𝐵𝑖𝑒𝑙𝑚𝑎𝑐ℎ jest to kler. Chwilami autor tak sugestywnie pisze o zwyczajach w seminarium, że zaczynałam podejrzewać, że miał przyjemność tam dłużej gościć. Tajemnicę swojej wiedzy na ten temat, autor wyjaśnia na końcu książki, gdzie w posłowiu zdradza, komu zawdzięcza te informacje.

Nie wiem, czy 𝐵𝑖𝑒𝑙𝑚𝑎 są jedną z gorszych, czy lepszych powieści autora, bo przyznaję, że nie wszystkie miałam okazję przeczytać. Jedno wiem na pewno, że przy lekturze 𝐵i𝑒𝑙𝑚 bawiłam się przednio, a chwilami trudno było mi zachować powagę, chociaż to rasowy thriller. Konstrukcja fabuły 𝐵𝑖𝑒𝑙𝑚, cyniczny humor autora, błyskotliwe dialogi, cięte riposty i sympatyczny bohater sprawiają, że nie sposób oderwać się od czytania książki. 𝐵𝑖𝑒𝑙𝑚𝑎 i 𝑊𝑛𝑦𝑘𝑖 łączy główny bohater i pomimo że to zupełnie inna sprawa, to jednak nieznajomość tego, co spotkało Kosmę w poprzedniej części, trochę psuło mi przyjemność czytania, chociaż autor starał się od czasu do czasu wrzucać parę informacji na ten temat.

Miejscem akcji 𝐵𝑖𝑒𝑙𝑚 są ukochane przez autora Bieszczady. 𝐿𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑗𝑒ż𝑑ż𝑎𝑗ą 𝑡𝑢𝑡𝑎𝑗 𝑧𝑎𝑘𝑜𝑐ℎ𝑎ć 𝑠𝑖ę 𝑤 ż𝑦𝑐𝑖𝑢. […] 𝑀𝑎ł𝑜 𝑘𝑡𝑜 𝑡𝑟𝑎𝑓𝑖𝑎 𝑛𝑎 𝑡𝑎𝑘𝑖𝑒 𝑜𝑑𝑙𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑜 𝑡𝑎𝑘, 𝑏𝑜 𝑙𝑢𝑏𝑖 𝑔ó𝑟𝑦. 𝑊𝑖ę𝑘𝑠𝑧𝑜ść 𝑚𝑎 𝑐𝑜ś, 𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑐ℎ𝑐𝑒 𝑗𝑢ż 𝑠𝑝𝑜𝑡𝑘𝑎ć 𝑛𝑎 𝑠𝑤𝑒𝑗 𝑑𝑟𝑜𝑑𝑧𝑒, 𝑖 𝑚𝑎ł𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑠𝑧𝑎𝑛𝑠𝑎 , ż𝑒𝑏𝑦 𝑡𝑜 𝑐𝑜ś 𝑧𝑎𝑏łą𝑑𝑧𝑖ł𝑜 𝑤 𝐵𝑖𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑎𝑑𝑦.

W Bielmach miejscowości zapomnianej przez Boga i ludzi nagle człowiekowi, który chce odebrać sobie życie, objawia się Jezus Chrystus. Szybko po okolicy roznosi się, że w Bielmach znajduje się „Święta Lipa”, pod którą samozwańczy Prorok głosi, co w wizjach przekazuje mu Zbawiciel. Gromadnie zaczynają nadciągać do niego pielgrzymi, co nie podoba się miejscowemu proboszczowi. Ten niespodziewany cud nie akceptują także władze kościelne i w celu zbadania tego zjawiska kuria oddelegowuje wysłannika, który wkrótce zostaje znaleziony martwy, a jego śmierć budzi wiele wątpliwości. W tej sytuacji władze Kościoła są zmuszone powierzyć śledztwo najbardziej zaufanemu człowiekowi Kosmie Ejcherstowi.

Kosma, który porzucił kiedyś seminarium, jest wyjątkowo sceptycznie nastawiony do rzekomego cudu. Postanawia sprawdzić, skąd wziął się tajemniczy Prorok i jaki ma cel, bo nie chce mu się wierzyć, że w Bielmach faktycznie przemówił Jezus Chrystus. Dociekanie prawdy sprowadzi na niego niebezpieczeństwo, pojawia się bowiem lokalny bandzior Strzyga, terroryzujący mieszkańców, który nie chce, by Kosma mieszał się do tej sprawy.

Powieść w większej części jest interesująca i wciągająca, poza momentami, kiedy Kosma delektuje się rarytasami lokalnej kuchni i piwem, a potem oddaje leniuchowaniu. Dopiero w końcówce rusza do działania, jak na rasowego policjanta przystało. Wtedy to akcja toczy się bardziej dynamicznie i jest rodem z filmów sensacyjnych. Na uwagę zasługują doskonałe dialogi pomiędzy Kosmą a jego przyjacielem Kacprem, bo bawią do łez i nie mają sobie równych. Michał Śmielak pozbawia w swojej powieści księży otoczki świętości, ale moim zdaniem jakoś szczególnego odkrycia w tej kwestii nie zrobił, bo księża to też przecież ludzie, jak każdy przeciętny Kowalski. Tylko prawda jest taka, że z racji pełnionej przez siebie funkcji osoba duchowna powinna świecić przykładem, niestety do świętości wiedzie daleka i trudna droga, pełna pokus, której nie każdy potrafi się oprzeć.

Oczekiwałam też, że wątek słynnej wysiedleńczej akcji „Wisła”, będzie miał bardziej realny wpływ na występujące tam postaci, a tak naprawdę chwilami odwraca uwagę od tego, co tu i teraz. Owszem na końcu wyjaśniło się, po co ten wątek znalazł się w powieści, ale moim zdaniem nie miał on jakiegoś większego wpływu na bieg zdarzeń. Za to widać, jak Śmielak lubi bawić się konwencjami, jak je miesza, dzięki czemu lektura książki jest interesująca. Tu niewyjaśnione objawienia, tu tajemniczy Strzygoń, jak z podań ludowych, w końcowym efekcie okazujący się człowiekiem z krwi i kości. Nachalna dziennikarka, której zachowanie może wróżyć niechybny romans, napad w iście gangsterskim stylu, kilkoro księży, mających sporo za uszami i historia ziem bieszczadzkich w tle.

Jak mam być szczera, to bardziej do gustu przypadła mi seria o Glebie, ale tu urzekła mnie postać głównego bohatera. Chociaż otrzymałam trochę inną powieść, niż się spodziewałam, to jednak zbyt dużych powodów do narzekania nie miałam. Bawiłam się przy lekturze 𝐵𝑖e𝑙𝑚 przednio, gdyż nie zabrakło w niej charakterystycznego, inteligentnego humoru autora, który tak bardzo lubię. Michał Śmielak nie zostawia na krytykowanych osobach suchej nitki, ale robi to w taki sposób, że trudno mieć do niego o to pretensję. Specyficzny humor autora, który rozpoznałabym zawsze i wszędzie to clou powieści, sprawia, że mimo trudnego tematu, książkę czyta się lekko i przyjemnie. Całość dopełnia postać przesympatycznego bohatera z blizną na twarzy, której dorobił się w poprzedniej części, podobno przez źle ulokowane uczucia, a teraz na odległość trzyma się od przedstawicielek płci przeciwnej, chociaż byłyby nie wiadomo jak nieziemsko piękne, pociągające i do tego chętne. Trudno nie polubić Kosmy, niezwykle sympatycznego, inteligentnego faceta, doskonale kojarzącego fakty, oddanemu swojej pracy. Takiemu bohaterowi ochoczo się kibicuje i przyklaskuje wszelkim poczynaniom. Finał powieści wszystko wyjaśnia, ale zarazem wskazuje, że to nie koniec przygód Kosmy. Właśnie odezwała się do niego przeszłość, tak więc to nie było ostatnie spotkanie z sympatycznym policjantem.

Istotnym elementem powieści jest mała, górska wioska, w której chyba każdy chciałby na chwilę zamieszkać, by odpocząć od gonitwy codziennego życia. Po przeczytaniu powieści Śmielaka jednak ta ochota trochę mi przeszła, co świadczy tylko o tym, jak sugestywnie i przekonująco autor potrafi pisać i stworzyć odpowiednią atmosferę. W 𝐵𝑖𝑒𝑙𝑚𝑎𝑐ℎ można znaleźć mnóstwo wspaniałych opisów przyrody, które pokazują, jak bardzo autor jest zafascynowany tym regionem. W książce można także znaleźć sporo odniesień do trudnej historii Bieszczad. Smaczku dodaje fakt, że nieistniejącą, wysiedloną i zniszczoną 2 czerwca 1946 roku wioskę Beniowa, autor wskrzesza na stronach swojej powieści i nadaje jej nazwę Bielma. Tak na marginesie wieś Beniowa znajduje się po obu stronach Sanu. Przedzielona granicą wieś, po stronie polskiej jest całkowicie opustoszała i istnieje już tylko na mapie. W literackim świecie autora wieś przetrwała, ale w rzeczywistości o jej istnieniu dziś świadczą jedynie cmentarz i kamienna chrzcielnica. Przywołanie przez autora niechlubnych kart naszej historii, zmusza do odświeżenia pamięci o tych nieludzkich czasach, do wspomnień o pięknych okolicach, gdzie kiedyś rozbrzmiewał śmiech i gwar rozmów, a teraz hula tylko wiatr. Bezduszny system spowodował, że wysiedlono niczemu niewinnych ludzi i zniszczył ich domy. Sprawił, że w miejscach, gdzie kiedyś tętniło życie, teraz rosną tylko trawy i krzaki. Władanie nad tymi terenami na nowo objęła przyroda.

𝑃𝑎𝑚𝑖ęć 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑜𝑘𝑟𝑢𝑡𝑛𝑎 […] 𝑇𝑜, 𝑐𝑜 𝑏𝑜𝑙𝑖, 𝑏𝑜𝑙𝑒ć 𝑏ę𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑑𝑜 𝑘𝑜ń𝑐𝑎 ż𝑦𝑐𝑖𝑎. […] 𝑧ł𝑒 𝑐𝑧a𝑠𝑦 , 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑒 𝑛𝑎𝑠𝑡𝑎ł𝑦 𝑤 𝑐𝑖ą𝑔𝑢 𝑜𝑠𝑡𝑎𝑡𝑛𝑖𝑐ℎ 𝑑𝑧𝑖𝑒𝑠𝑖ę𝑐𝑖𝑜𝑙𝑒𝑐𝑖 𝑛𝑎 […] 𝑢𝑘𝑜𝑐ℎ𝑎𝑛ą 𝑜𝑗𝑐𝑧𝑦𝑧𝑛ę, 𝑧𝑚𝑖𝑒𝑛𝑖ł𝑦 𝑛𝑎𝑟ó𝑑 𝑖 𝑙𝑢𝑑𝑧𝑖 𝑛𝑖𝑒𝑜𝑑𝑤𝑟𝑎𝑐𝑎𝑙𝑛𝑖𝑒.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kotoksiazka
kotoksiazka
Przeczytane:2023-10-02, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

BIELMA to drugi tom cyklu KOSMA EJCHERT, który śmiało możecie czytać nie znając poprzedniej książki z serii. Jednak będę was namawiać, abyście zapoznali się z pierwszym tomem o Kosmie i przeczytali WNYKI.

 


Michał Śmielak jest moim pewniakiem jeśli chodzi o książki z pogranicza kryminału, sensacji, thrillera. Sięgając po nie, wiem że będę się świetnie bawić. I tak było w tym przypadku.

 


Świeżo po lekturze WNYKÓW i BIELMA, mogę powiedzieć, że książki niezmiernie przypadły mi do gustu. Najnowsza pozycja autora utrzymana jest na wysokim poziomie, buduje napięcie, angażuje w prowadzone śledztwo, a akcja osadzona w małomiasteczkowym środowisku, podbija stawkę. Uwielbiam! Podobało mi się, że autor nie boi się poruszać trudnych tematów o kościele, księżach i w tym przypadku o objawieniach. A to wszystko przeplata z wyśmienicie skonstruowaną fabułą okraszoną dowcipem, nie pozwalając mi ani na moment oderwać się od lektury, póki nie poznałam zakończenia.

Link do opinii

„To, że nie ma sprawiedliwości na świecie, to chyba największy truizm”.

Znacie już Kosmę Ejchersta?
Jeśli nie, w sumie w niczym to nie przeszkadza. Ten „pokłócony z Bogiem” policjant ostatnio pokazał co potrafi w Karkonoszach, a tym razem czeka go kolejny pracowity mix służby i urlopu, tym razem w Bieszczadach. To tu, w zapomnianej przez Boga wsi na końcu świata, pod dwustuletnią lipą, objawia się wiernym i niewiernym sam Jezus Chrystus. Wysłany przez kurię ksiądz mający zbadać to cudowne objawienie ginie w nieco bardzo tajemniczych okolicznościach.. I tu robi się miejsce dla „zaufanego człowieka” biskupa, choć małej wiary.. – Kosmy. Zapadła, lecz zadbana parafia, biedna, ale schludna wita go więc wcale nie bijącym po oczach blaskiem. Choć widoki są tu zacne, historia tego miejsca oraz obecnie mieszkający tu ludzie pod maską prostoduszności kryją ciernie niewybaczonych krzywd. Policjant żeby zorientować się w sytuacji będzie zmuszony nieco wtopić się w dość mały tłum, poznać szychy i płotki, wysłuchać „bajkowych opowieści” i zważyć, co tu jest prawdą, a co lipą😊.
Bielma to wieś nasiąknięta krwią, bólem i cierpieniem, tonąca w tajemnicach, przemoknięta mrokiem, odymiona strachem, płonąca pychą, ociekająca chciwością, skiśnięta nieczystością, zmiękczona zazdrością, chytra nieumiarkowania, pełna gniewu i podatna na lennictwo. Grzeszna jak człowiek, choć jak się okazuje, godna bożego miłosierdzia..

„Bielma” to kolejna świetna zagadka kryminalna w autorskim stylu Michała Śmielaka. Obok pasjonującej fabuły i charakternych bohaterów mamy tu też strzępki historii pięknej krainy jaką niewątpliwie są Bieszczady. Do tego jest smakowicie, srodze, zmyślnie, barwnie i figlarnie.

Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - w_ksiazkowym_zac
w_ksiazkowym_zac
Przeczytane:2023-09-28, Ocena: 6, Przeczytałam,

Co kocham w thillerach? To, że zaskakują, szokują, trzymają w napięciu do ostatniej strony, za niespodziewane zwroty akcji, nieprzewidywalną fabułę, 'ludzkich' bohaterów, z ich wadami i zaletami, i za zagadki kryminale, w których mogę uczestniczyć i w których sprawca nie da się taka łatwo wytypować... i to wszystko znajdziemy w tej powieści. Michał Śmielak kolejny raz pokazał swój kunszt literacki, wprawiając mnie w niemały zachwyt. Bardzo lubię, kiedy akcja osadzona jest w małej, lokalnej społeczności, tam gdzie wszyscy się znają i mają niepisaną zmowę milczenia. Tam zawsze jest najciekawiej i najmroczniej. Dlaczego? Bo taka małomiasteczkowość skupia w sobie najwięcej cech, mentalności i ludzkich wad. I kolejna rzecz, która bardzo lubię to powrót do wydarzeń z przeszłości, które rzutują nowe światło na bieżącą sytuację. I tak zadziało się w tej książce. Przeszłość przeplatana jest z teraźniejszością, z początku bez logicznego połączenia, jednak z czasem wszystko układa się to w piękny łańcuch przyczynowo - skutkowy. Cóż chcieć więcej? Humoru! I tu tego nie zabrakło. ocham sarkastyczny humor w dialogach... nic na to nie poradzę, taki bawi mnie najbardziej. I za to brawa dla autora. Dajcie się porwać w podróż w bieszczadzkie Bielmy, gdzie tajemnice i mroczne sekrety zawładną wami na tyle, że nie oderwiecie się od tej książki, dopóki nie poznacie całej prawdy o "Świętej Lipce"... emocji wam tu nie zabraknie. 

Link do opinii

?W zapomnianej przez świat bieszczadzkiej miejscowości dochodzi do objawień Chrystusa. Wysłannik kościoła ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Do Bielm zostaje wysłany nie kto inny jak Kosma Ejcherst, aby zbadać owo nadprzyrodzone zjawisko a jednocześnie przeprowadzić śledztwo w sprawie śmierci księdza. Musi zacząć od spotkania z prorokiem Samuelem pod "Święta Lipą".
?Jak się okazuje, Bielma to kolejną część, po Wnykach,policyjnych śledztw Kosmy Ejchersta. Jakimś dziwnym trafem przegapiłam tą informację jednak nie przeszkodziło mi to w czytaniu.
?W tej części dowiadujemy się więcej o samym Kosmie.Niedoszły ksiądz,obecnie policjant, ateista. Bardzo go polubiłam, jest bardzo wyrazistą postacią. W swoich poczynaniach może liczyć na przyjaciela, księdza Kacpra. Ich wzajemna relacja oraz dialogi to dla mnie mistrzostwo świata! Nie do podrobienia.
?Jak można śmiać się czytając thriller? Dialogi Kosmy i Kacpra to gwarantują. Do tego styl pisania autora, z nutką ironii i sarkazmu oraz mroczny klimat małej bieszczadzkiej miejscowości sprawią,że zarwiecie noc dla tej książki. Akcja, napięcie, niepewność. Do ostatnich stron nie wiadomo co się wydarzy. Kosma musi zmierzyć się z małą lokalną społecznością i fanatyzmem religijnym.
?Michał Śmielak jest dla mnie gwarancją thrillera doskonałego. Za każdym razem ,kiedy sięgam po jego książki wiem,że się nie zawiodę. Autor nie boi się trudnych i kontrowersyjnych tematów .Tym razem jest to kler i tematy, które kościół chętnie"zamiata pod dywan"( powieść Wnyki).
?Liczę na kolejną część z Kosmą w roli głównej a Wam gorąco polecam powieści Michała Smielaka.

Link do opinii

Lekkie pióro autora, trafne obserwacje otaczającego nas świata, intrygująca historia, tajemnice i nietuzinkowy czarny charakter ... to wszystko składa się na powieść, która z całą pewnością warta jest uwagi miłośników gatunku, jak też osób szukających dla siebie dobrze skrojonej historii. Must have dla fanów twórczości Śmielaka. Gorąco zachęcam do sięgnięcia, bo naprawdę warto.  

 

Pełna recenzja - https://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-bielma-michal-smielak/

Link do opinii

,,To, co człowiek potrafi uczynić bliźniemu, jasno dowodzi, że nie ma w nas pierwiastka boskiego, bo jeśli wierzyć, że Stwórca uczynił nas na swój obraz i podobieństwo, to musiałby być straszliwym ***."

 

Do tej pory czytałam same zachwyty o tej książce. Ile recenzji nie widziałam, tyle było pozytywnych, dlatego nastawiłam się na dobrą książkę.

 

Od razu zaznaczę, że nie ,,Bielma" to druga książka z cyklu ,,Kosma Ejcherst" i zarazem pierwsza, którą poznałam. Czy mi to przeszkadzało? Ani trochę, chociaż dosyć często autor wspomina nam poprzednie śledztwo. Miałam ochotę przed lekturą nadrobić ,,Wnyki", jednak doba czasem bywa za krótka, ale spokojnie, wszystko jeszcze przede mną.

 

Nigdy bym nie pomyślała, że tak dobrze odnajdę się w klimatach religijnych. @m.smielak pozytywnie mnie zaskoczył. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że opisane przez niego wydarzenia w większości nie są wcale wymysłem, wybujałą wyobraźnią. W tym miejscu apeluje do was, przeczytajcie słowa od autora, można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

 

Najbardziej podoba mi się to, że mamy tutaj dokładne śledztwo i dobrze poprowadzony wątek kryminalny, który z czasem nie zboczył na złe tory, nie został przyćmiony przez inne wydarzenia, co ostatnio rzadko się zdarza. Początkowo czułam się nieswojo w klimacie, który został tutaj stworzony, jednak autor perfekcyjnie wszystko przedstawił, idealnie wpasował akcje w środowisko księży. Podoba mi się również to, że autor porusza trudne tematy kościoła, nie bojąc się tego, jak to wszystko zostanie odebrane, w końcu poruszył dosyć kontrowersyjny temat.

 

Gdy w bieszczadzkich, zapomnianych przez Boga Bielmach objawia się Jezus Chrystus, pod ,,Świętą Lipę" zaczynają przybywać pielgrzymi skupiający się wokół samozwańczego proroka Samuela. Budząca wiele wątpliwości śmierć wysłannika kurii, oddelegowanego do zbadania kwestii cudownego objawienia, zmusza władze Kościoła do powierzenia śledztwa swojemu najbardziej zaufanemu człowiekowi, Kosmie Ejcherstowi.

 

Ps. Kosmy nie da się nie lubić!

 

Ogromnie wam polecam zapoznać się z lekturą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2023-10-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

,,Bielma" Michała Śmielaka drugi tom serii kryminalnej z Kosmą Ejcherstem, który jednak napisany jest tak, że bez problemów można go też czytać jak powieść osobną. Historia toczy się w małej bieszczadzkiej wiosce, od której pochodzi tytuł książki. W tej zamkniętej społeczności doszło do cudu, objawienia - mężczyzna, który chciał popełnić samobójstwo, ujrzał Boga i teraz w miejscu objawienia naucza. Oczywiście jest tu i historia kryminalna - ksiądz badający sprawę zginął podejrzaną śmiercią. Główny bohater, policjant, jedzie się przyjrzeć temu, co tam się wydarzyło. Jego śledztwo jednak dosyć długo zdaje się być gdzieś w tle - ale to wcale nie minus, bo w książce tylko się dzieje, że nie ma czasu na nudę. Jest świetny górski, sielski klimat, ciekawe postacie, zamknięta społeczność. Jest historia z przeszłości, z czasów po II wojnie światowej, które obrazuje jak wiele społeczność na tych terenach doświadczyła, jakie traumy skrywa ta ziemia. Jest też sporo ciekawych tematów do rozmyślań - przede wszystkim tych dotyczących wiary i kondycji Kościoła. Wszystko to pisane jest lekko, z delikatnie uszczypliwym humorem, więc mimo zagadki kryminalnej i dosyć trudnych tematów, historia nie przytłacza, a wręcz odwrotnie - jest lekka i odprężająca. Bawiłam się znakomicie i już teraz czekam na powrót Kosmy!

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Paderborn
Remigiusz Mróz
Paderborn
Fałszywa królowa
Mateusz Fogt
Fałszywa królowa
Między nami jest Śmierć
Patryk Żelazny
Między nami jest Śmierć
Zagraj ze mną miłość
Robert D. Fijałkowski ;
Zagraj ze mną miłość
Ktoś tak blisko
Wojciech Wolnicki (W. & W. Gregory)
Ktoś tak blisko
Serce nie siwieje
Hanna Bilińska-Stecyszyn ;
Serce nie siwieje
The Paper Dolls
Natalia Grzegrzółka
The Paper Dolls
Słowa wdzięczności
Anna H. Niemczynow
Słowa wdzięczności
Izabela i sześć zaginionych koron
Krzysztof P. Czyżewski
Izabela i sześć zaginionych koron
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy