Szkocja, 1816 rok. Na Zamku Caly dochodzi do samobójstwa lady Catriony MacCalister. Ale czy na pewno było to samobójstwo? Wśród ponurych krajobrazów szkockiej północy kryją się sekrety przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czy uda się je rozwikłać?
Podejmują się tego William, odważny i ambitny młodzieniec, który przybywa do Caly, by pomóc przyjacielowi, i Olivia, córka zmarłej lady Catriony, a zarazem dziedziczka Caly. Podczas wspólnych przygód i niebezpieczeństw między dwojgiem młodych ludzi pojawia się wzajemna fascynacja i coraz gorętsze uczucie…
Czy uda im się rozwiązać zagadkę rzekomego samobójstwa?
Jakie tajemnice skrywa stary zamek?
I czy dadzą szansę rozkwitnąć swojej miłości?
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2026-01-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 360
Po książki Urszula Gajdowska sięgam w ciemno – i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Uwielbiam jej styl za lekkość, naturalność i niezwykłą umiejętność łączenia historii z emocjami. Autorka pisze tak, że strony przewracają się same – z jednej strony subtelnie i z wyczuciem, z drugiej z wyraźną pasją do epoki i bohaterów. „Czas Olivii” tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że każda jej powieść to gwarancja doskonałej, klimatycznej lektury.
Akcja książki rozgrywa się w Szkocji w 1816 roku – w czasach, gdy honor, pochodzenie i rodzinne dziedzictwo miały ogromne znaczenie, a kobiety często musiały walczyć o swoje miejsce w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Już sam punkt wyjścia intryguje: na Zamku Caly dochodzi do rzekomego samobójstwa lady Catriony MacCalister. Jednak od początku czuć, że sprawa nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. W murach starej, chłodnej twierdzy kryją się sekrety przekazywane z pokolenia na pokolenie, a mroczny szkocki krajobraz doskonale podkreśla atmosferę tajemnicy.
Główną bohaterką jest Olivia – córka zmarłej lady Catriony i dziedziczka Caly. To postać silna, odważna, ale jednocześnie poraniona przez tragedię, która spadła na jej rodzinę. Musi zmierzyć się nie tylko z bólem po stracie matki, lecz także z odpowiedzialnością za rodowe dziedzictwo. U jej boku staje William – ambitny, lojalny i pełen determinacji młodzieniec, który przybywa do Caly, by pomóc przyjacielowi. Między nim a Olivią rodzi się fascynacja, która z czasem przeradza się w coraz głębsze uczucie. Ich relacja rozwija się naturalnie – bez przesady i sztuczności – co jest ogromnym atutem tej powieści.
Autorka świetnie buduje napięcie – wątek romantyczny splata się z zagadką kryminalną, a kolejne odkrywane sekrety sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Mamy tu nie tylko miłość, ale też niebezpieczeństwo, intrygi, rodzinne konflikty i pytania o prawdę. Bohaterowie mierzą się z żałobą, samotnością, brakiem zaufania, presją społeczną oraz ciężarem tajemnic, które potrafią zniszczyć życie. Emocji jest tu naprawdę wiele – od smutku i niepokoju, przez gniew i zwątpienie, aż po nadzieję i rodzące się szczęście.
„Czas Olivii” to powieść historyczno-obyczajowa z wyraźnym wątkiem romantycznym i nutą tajemnicy. Idealna dla czytelniczek, które kochają klimatyczne historie osadzone w XIX wieku, rodzinne sekrety, silne kobiece bohaterki i miłość rodzącą się w cieniu trudnych wydarzeń. To także świetna propozycja dla tych, którzy cenią subtelny, lekki styl i dopracowane tło historyczne.
To historia o odwadze, prawdzie i uczuciu, które potrafi rozkwitnąć nawet w najmroczniejszych okolicznościach. Pełna klimatu, emocji i tajemnic – dokładnie taka, za jaką kocham twórczość Urszuli Gajdowskiej. Z całego serca polecam sięgnąć po tę powieść – to jedna z tych książek, które zostają w pamięci na długo.
"Czas Olivii", opowieść, która przenosi czytelnika na szkockie wzgórza, do mrocznego zamczyska MacCalisterów, gdzie aż roi się od rodzinnych tajemnic, a klątwa ciążącą nad rodem, zdaje się oplatać jego członków niczym pajęcza sieć.
(...) Gdy William zgadza się towarzyszyć swemu przyjacielowi, Arthurowi, w podróży do szkockiej posiadłości MacCalisterów, nie podejrzewa nawet, z czym przyjdzie im się zmierzyć. Po przybyciu zastają nie małe zamieszanie na zamku, wywołane samobójstwem lady Catriony. Jednak sprawa jej śmierci, nie jest tak oczywista, jakby mogło się wydawać... A to dopiero początek tajemniczej historii, której odkrywanie stanie się udziałem Williama..
Przepięknie napisana historia, wciągnęła mnie od pierwszych stron i już zajęła wyjątkowe miejsce w moim sercu. Z jednej strony owiana tajemnicą historia rodziny MacCalisterów, śmierć lady Catriony, a z drugiej, rodzące się uczucie pomiędzy Olivią i Williamem, na drodze któremu stają konwenanse, przekonania, niepewność. To wszystko tworzy fabułę wartą uwagi, w której czytelnik odnajdzie i dreszczyk emocji, podążając ciemnymi, sekretnymi korytarzami posiadłości, i niejeden powód do uśmiechu, obserwując poczynania bohaterów powieści.
Zajmująca opowieść, która nie pozwala odłożyć się nawet na chwilę. Zapewniam Was, że warto spędzić czas w jej towarzystwie.
XIX wieczne mury tajemnice skrywają.
Sekretne przejścia, dziwne mechanizmy, puste pokoje.
I tylko ściany szkockiej posiadłości widziały śmierć jej właścicielki.
Szepty przeszłość. Klątwa rodu MacCalisterów. Ta mara ciągnie się za nimi i nie może zostać przerwana. Kobiety z tego rodu nie miały lekko. Fatum wisi w powietrzu. Czai się na każdym rogu. Powraca z każdym wspomnieniem.
Olivia nie chce podzielić rodowej traumy.
Jest młoda i niedoświadczona.
Postawiona w sytuacji bez wyjścia, musi stawić czoła wyzwaniom.
Dziedziczka zamku, która właśnie straciła matkę.
Na jej barkach będzie spoczywał los posiadłości.
Śmierć matki uznano za samobójtwo. Ale Olivia nie ma złudzeń. Wraz z Wiliamem rozpoczyna własne śledztwo. Krąży tajemniczymi zakamarkami zamku, aby okryć jego sekrety i przyczynę śmierci matki. Po drodze odkrywa, że sama siebie nie poznaje. Olivia zmienia się na naszych oczach. Bohaterka toczy ze sobą walkę. Z własnymi pragnieniami, lękami, rodzinną klątwą.
Autorka zafundowała nam swoistą intrygę połączoną z emocjami, rodzącym się uczuciem, walki z dziedziczną traumą, a to wszystko na tle rodzinnej tragedii.
Czy autorka to udźwignęła? W rzeczy samej 😁 Droga autorko. Nie masz co się martwić. Twoja historia wciąga tak bardzo, że nie chce się jej odkładać. A ja muszę się dowiedzieć, co było dalej. Bo co, jak co, ale tego się czytelnikom nie robi. Tak się nie kończy historii 🙈😂
Szkocja, dziewiętnasty wiek. Małżeństwa są dokładnie planowane, by korzystnie połączyć dwa rody, pomnożyć bogactwo i zabezpieczyć dziedzictwo. Śmierć lady Catriony McCalister sprowadziła do zamku córkę Olivię. Dziewczyna pobierała wcześniej nauki, teraz wracając do rodzinnej posiadłości podejmuje decyzję o pozostaniu na stałe. Powoli nadszedł czas, by Olivia wybrała jednego z adoratorów na męża, żeby wspólnie zarządzać majątkiem. Lecz serce nie sługa, nie dla każdego galopuje szybszym rytmem...
Zamek Caly kryje w sobie wiele nieodkrytych zakamarków i schowków, w których zachowane są bardzo pożądane przedmioty. Lady Abigail, to seniorka rodu, jej wiedza może rozwiązać zagadki rodzinne, owiane powiewem niewytłumaczalnych zdarzeń z przeszłości...
Do zamku przyjeżdża William, młody, przystojny mężczyzna o niezbyt pozytywnej opini. Olivia czuje wątpliwości związane z uczniami...
Piękna, tajemnicza powieść, przepełniona emocjami. Przenosimy się do odległych czasów, poznajemy intrygujące postacie, ciekawe miejsca, w których wszystko może się zdarzyć. Cudowna, ciepła historia pełna miłości, intryg, oraz rodzinnych tajemnic. Bardzo polubiłam bohaterów, przyjemnie spędziłam z nimi czas, chętnie do nich wrócę. Fajny klimat powieści sprawia, że czyta się jak przepiękną, magiczną baśń. Gorąco polecam
Dylogia Dziedziczki zamku Caly, tom 1 „Czas Olivii” Urszuli Gajdowskiej.
Szkocja, 1816 rok. Zamek Caly skrywa tajemnicę śmierci lady Catriony MacCalister. Oficjalnie uznana za samobójstwo, szybko zaczyna budzić niepokojące wątpliwości. Jej córka Olivia, dziedziczka rodowej posiadłości, wraz z Williamem rozpoczyna śledztwo, które odsłania sekrety ukrywane przez pokolenia. W cieniu intryg i zagrożeń rozkwita uczucie, które może zmienić wszystko.
Nad szkockim klanem, o którym od pokoleń szeptano, że spoczywa na nim klątwa Esme, unosi się echo fatum. To ono wyznacza rytm tej opowieści pełnej niedopowiedzeń i łamigłówek, których rozwiązanie może przynieść zarówno prawdę, jak i zgubę. Książkę czyta się z niesłabnącym napięciem, krok w krok podążając za bohaterami tropiącymi tajne przejścia, zapomniane znaki i znaczenia zamaskowane głęboko w murach. Na tle milczenia o rodzinnej przeszłości autorka prowadzi postaci z niezwykłą subtelnością od pierwszego, elektryzującego spojrzenia po ciche wyznania, które niosą w sobie większą moc niż najgorętsze przysięgi. Romans ten nie odciąga uwagi od kryminalnej zagadki sączącej się między wierszami, lecz splata się z nią, podnosząc stawkę każdego wyboru. Dynamiczne, błyskotliwe dialogi stają się siłą napędową narracji. Myśli głównego bohatera oraz jego celne, często ironiczne riposty wnoszą do wciągających wydarzeń lekki oddech, wywołując uśmiech. Nad całością unosi się obraz deszczowej, surowej krainy, która staje się niemal pełnoprawnym bohaterem lektury. To właśnie w tym chłodnym krajobrazie najdobitniej wybrzmiewają smutne realia, że zbyt często to tytuły i majątki splatają się ze sobą, zamiast ludzkich serc.
Polecam powieść, która ukazuje, że nawet w świecie pełnym konwenansów i zaszytych zawiłości miłość znajduje drogę, by się wymknąć.
Tym razem miałam okazję czytać dylogię Dziedziczki zamku Caly, składające się z "Czasu Olivii" i "Sekretów Abigail". Urszula Gajdowska zaprasza nas w surowe rejony XIX-wiecznej Szkocji. Tylko sobie wyobraźcie - stare zamczysko w otoczeniu dzikiej natury, tajemnice, pewien rodzaj atmosfery mroku... taki jakby gotycki. Intrygujące, prawda?
Pierwszy tom opowiada o samobójstwie lady Catriony MacCalister na zamku Caly. Tylko czy aby na pewno było to samobójstwo? Tu sekrety i niedomówienia ścielą się gęsto. Są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czy uda się je rozwikłać? Tego zadania podejmują się Wiiliam - młody wuj osieroconej Olivii i sama Olivia - dziedziczka Caly. Para doświadcza wielu przygód, wyzwań i niebezpieczeństw. Rodzi się między nimi również fascynacja, coraz gorętsze uczucie, namiętne porywy serca... Za sprawą wspólnej sprawy i poszukiwań ich relacja rozwija się niespiesznie. Są rozmowy, gesty, spojrzenia. Jest subtelnie i wiarygodnie.
"Czasem największą odwagą jest zmierzyć się z własnym sercem. (...) Miłość i strach często idą ze sobą ramię w ramię."
Bohaterom towarzyszą rozterki, dylematy, mierzą się z własnymi demonami. Widzimy też, jak podjęte w przeszłości decyzje, wpływają na teraźniejszość. Czas z założenia leczy rany, ale może je także na nowo otworzyć.
"Czas potrafi być zarówno sprzymierzeńcem, jak i bezlitosnym wrogiem."
Autorka posiada dar przelewania na papier wszystkiego tego, co charakteryzuje kraj i czasy, w jakich umieszcza akcję swoich powieści. Dzięki temu można niemal namacalnie poczuć ducha i klimat opisywanego miejsca, krajobrazów i rozgrywających się tam wydarzeń. Nie można zapomnieć o elegancji i konwenansach, które zawsze mnie w książkach zachwycają. Tu dostrzegamy odwagę, by pozostać sobą wbrew ograniczeniom i oczekiwaniom innych.
"Czas Olivii" to pełna tajemnic, mrocznych sekretów i namiętności powieść o trudnych relacjach, rodzinnej klątwie, niebezpiecznych intrygach, niełatwych wyborach z ich konsekwencjami i romantycznej miłości. Jest emocjonalnie, ale i refleksyjnie. Każdy znajdzie tu dla siebie przestrzeń. Polecam gorąco!
Zamek oraz jego mieszkańcy skrywają wiele tajemnic, a Olivia i William próbują je rozwikłać, nie zdając sobie sprawy, że sami znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie. Powieść trzyma w napięciu, łącząc romantyczną historię z intrygującą zagadką sprzed lat.
W zamku Caly dochodzi do samobójstwa lady Catriony MacCalister. Jednak nie wszyscy bliscy uważają, że kobieta sama targnęła się na swoje życie. Rozwiązania sekretów starego zamku i ich mieszkańców podejmuje się Oliwia, córka lady Catriony i William, ambitny młodzieniec a zarazem przyjaciel opiekuna Oliwi. Żadne z nich nie spodziewa się, że w trakcie swojego śledztwa urodzi się między uczucie, z którym z początku będą walczyli.
W ostatnim czasie wydawnictwo Lucky zapowiedziało nam kilka ciekawych propozycji wydawniczych. Propozycji, po które pragnęłam sięgnąć. Jedną z nich była książka Czas Oliwii, którą napisała jedna z moich ulubionych autorek. Autorek, która po raz kolejny zabrała czytelników w przeszłość by tym razem opowiedzieć historię rodu MacCalisterów. Rodu, który wierzył, że został przeklęty. To wszystko sprawiło, że od lat szukali dróg ucieczki przed przeznaczeniem. Te wszystkie tajemnice i niedomówienia, którymi osnuty był zamek i jego mieszkańcy sprawiły, że z wielką przyjemnością i nutką niepokoju przekładałam kolejne strony. Wszak mogłam z nimi odkrywać kolejne sekrety rodziny. Ponadto nie brak w środku nietuzinkowych postaci, które dość mocno mieszają w otaczającej ich rzeczywistości. Postaci, które miały swoje tajemnice i często trudną przeszłość. Postaci, które wierzyły były przeklęte i to niejednokrotnie determinowało ich kroki. Przez to książka jest niezwykle interesująca. Wciągająca. Klimatyczna, bowiem autorka w najdrobniejszym szczególne zobrazowała czasy, w którym przyszło żyć bohaterom. Czas Oliwii to lektura, która wzrusza a jednocześnie znajdziemy w niej wiele interesujących motywów i tematów. To książka, która bawi, ale zarazem uczy. Może na pierwszy rzut oka tego nie dostrzeżemy, ale w pewnym momencie zrozumiemy to... Serdecznie ją polecam.
Czy lubicie romanse historyczne i to takie osadzone w XIX wieku? Mam coś wprost idealnego! Dylogię DZIEDZICZKI ZAMKU CALY.
Ten patronat zapamiętam na bardzo długo. Nie dlatego, że okazał się bestsellerem w ksiegarni Tania Książka, a dlatego, gdyż pozwolił mi wrócić do czasów swoich lat szkolnych, kiedy to będąc nastolatką zaczytywałam się w romansach. Ach! To była wspaniała, pełna nostalgii uczta literacka. Dzięki temu gatunkowi tak naprawdę poczułam miłość do literatury. Nie mogłam więc przejść wobec tego obojętnie.
Fabuła opisywanej dylogii ma miejsce w starym i pełnym tajemnic pięknym, szkockim zamku. To dziedzictwo rodu MacCalisterów. To tam, w pierwszej części - "Czas Olivii", poznamy naszych bohaterów - tajemniczą i niespodziewaną śmierć matki młodej dziedziczki Olivii oraz innych członków rodziny.
Olivia po śmierci rodzicielki będzie musiała zmierzyć się z odpowiedzialnością za całą posiadłość, która może popaść w poważne tarapaty finansowe, jeśli nie wdrożone zostaną pewne zmiany. Wokół tej postaci będą się kręcić mężczyźni chętni do pomocy w liczbie trzech - sir Craig Munro, baron Riw oraz Anglik, William Spencer, który ma zadatki na architekta. To on ma zająć się remontem zamczyska i stworzenie pomieszczeń pod produkcję whisky. Podczas swoich prac natrafi na sekretne przejścia, komnaty i piwnice, które aż kipią od tajemnic. Towarzyszyć mu będzie Olivia, z którą relacje mocno się zacieśniają i nieśmiało rozkwita między nimi uczucie, które na swojej drodze będzie musiało się zmierzyć z wieloma uprzedzeniami i przeciwnościami. Czy będą w stanie to pokonać? Tego Wam nie zdradzę, dodam tylko, że ich szczęście będzie zależeć od wielu czynników i osób oraz od przeszłości i historii rodu MacCalisterów, nad którym wisi fatum. Tylko lady Abigail, babcia Olivii i jej wspomnienia ze swojej burzliwej i czasem bolesnej przeszłości, mogą być kluczowym elementem do odczarowania klątwy wiszącej nad całym rodem. Dlatego "Sekrety Abigail" to finałowy tom tej dylogii, w którym wszystko się wyjaśnia. Zaznaczę, że nie da się czytać oddzielnie tych powieści. One są ze sobą ściśle powiązane.
Dylogia Urszuly Gajdowskiej to naprawdę przyjemna i lekka lektura z gatunku romansów historycznych. Ale jeśli ktoś myśli, że będzie zbyt ckliwie i że to jest tylko romansidło, to jest w błędzie. Przewija się bowiem wątek śmierci matki Olivii, który wzbudza szereg niejasności i niepokój, czy była to śmierć przypadkowa, tajemnicy i lekkiego kryminału. Obie książki są jednocześnie urocze, klimatyczne i mocno wciągające. Nie brak w nich miłości, intryg, humoru, osobistych dramatów, tworząc spójną całość, osadzoną w fascynującym świecie szkockiej arystokracji. Ich siła tkwi w barwnych postaciach oraz w plastycznie przedstawionym świecie pełnym sekretów, przygód, miłosnych uniesień oraz ludzkich tragedii, w rzeczywistości pełnej twardych zasad i konwenansów.
Przyznam, że z każdym rozdziałem było mi się coraz trudniej rozstać. Chciałam wiedzieć, co kolejno odkryję na następnych stronach i jak rozwiąże się ta zagadka.
Emocjonalnie wczułam się w obie bohaterki - i Olivię i jej babcię. Przeżywałam wszystko wraz z nimi. XIX wieczny klimat oparty na dawnych czasach wzbudził we mnie ogromną sympatię. A charakterni bohaterowie dostarczyli wielu emocji - złości i uśmiechu.
DZIEDZICZKI ZAMKU CALY to idealna lektura dla wielbicieli gatunku - lekka, błyskotliwa oraz inteligentna i przejmująca. Ale pod warstwą tej lekkości i humoru znajdziemy też nutę melancholii: refleksję nad tym, czym jest dziedzictwo, jak przeszłość wpływa na rzeczywistość. Polecam Waszej uwadze szczerze i z całego serca i coś mi się jednak wydaje, że o naszych bohaterach jeszcze uslyszymy.
Córki botanika. Bliźniaczki to dwutomowa powieść romantyczno-przygodowa rozgrywająca się nad polską Biebrzą i w dalekiej Kornwalii na początku XIX wieku...
Wiosna 1835 r., Podlasie. Młoda wdowa Zofia przebywa w dworze matki, hrabiny Modlińskiej. Pod okiem madame Moreau, francuskiej arystokratki o zagadkowej...
Przeczytane:2026-03-06, Ocena: 6, Przeczytałam,
(czytaj dalej)