Daleko, coraz bliżej

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2021-05-12
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788328716773
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: Överlevarna

Ocena: 5.13 (8 głosów)

Przejmująca powieść o trudnych powrotach do dzieciństwa w dorosłym życiu.

Trzej bracia, Nils, Benjamin i Pierre, jadą na drugi koniec kraju na działkę nad jeziorem, by rozsypać prochy zmarłej matki i wypełnić jej ostatnią wolę. Żaden z nich nie odwiedził tego miejsca od lat. To właśnie tu dwie dekady wcześniej doszło do tragedii, która położyła się cieniem na życiu ich rodziny. Powrót do miejsca, z którego tak bardzo pragnęli uciec, wywołuje u każdego z nich niechciane wspomnienia.

Jako dzieci nieustannie musieli zabiegać o miłość i uwagę rodziców, a ciągła rywalizacja działała na nich wyniszczająco. Lata rozłąki jeszcze bardziej oddaliły braci od siebie. Powrót nad jezioro jest niczym podróż w czasie. Bracia wcielają się w swoje dawne role, do głosu dochodzą tłumione latami emocje, żale i wzajemne pretensje, a granica między miłością a nienawiścią jeszcze nigdy nie była tak cienka...

Czy Benjaminowi, Nilsowi i Pierre'owi uda się ponownie zbudować więzi, które rozpadły się pod wpływem tragicznych wydarzeń?

Powieść Alexa Schulmana jest błyskotliwa, pełna dramatyzmu i nie pozwala czytelnikowi zachować obojętność. Zaskakuje oryginalną konstrukcją i trzyma w emocjonalnym napięciu do nieoczekiwanego finału.

Tagi: Współczesna proza literacka

Kup książkę Daleko, coraz bliżej

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Daleko, coraz bliżej

Nie tylko skandynawskie thrillery i kryminały dają mnóstwo radości czytelnikowi. Jest nadzieja, że również pojawiające się coraz częściej powieści obyczajowe z dużą porcją warstwy psychologicznej zagoszczą na dobre w naszych sercach. Debiutancka powieść Alexa Schulmana Daleko, coraz bliżej ma znakomitą okazję rozpocząć dobrą passę …

Bracia, Nils, Benjamin i Pierre, spotykają się po śmierci matki, aby spełnić jej ostatnią wolę – rozsypać prochy nad jeziorem. To kultowe i znamienne miejsce, w którym w przeszłości doszło do tragedii. Zdarzenie, które na zawsze zmieniło losy rodziny, zostawiło trwały ślad w psychice tej rodziny. Mężczyźni wracają w to miejsce, które wywołuje w nich złe wspomnienia i strach, wolą o nim nie pamiętać i do niego już nie powracać. Ale matka miała taką ostatnią wolę, chciała, aby się po latach spotkali i być może wyjaśnili wydarzenia z przeszłości. Porozmawiali, wybaczyli sobie, rozwiali wszelkie wątpliwości i niedopowiedzenia. Ale czy rzeczywiście tak będzie? Czy potrafią szczerze z sobą rozmawiać? Czy są w stanie zapomnieć i wyprzeć ze swojej świadomości traumatyczne wydarzenia?

Wychowywali się w rodzinie, gdzie alkohol był zawsze obecny, a wymagający rodzice nie potrafili okazywać miłości i ciepła. Synowie zabiegali o względy rodziców i starali się wypełniać ich wolę, oczekiwali zainteresowania i odrobiny zrozumienia. Surowe warunki wychowania na zawsze odcisnęły piętno na ich psychice, zostawiły trwały i nieusuwalny ślad. Przez lata skrzętnie w sobie dusili emocje i wzajemne żale, co miało niebagatelny wpływ na możliwość okazywania sobie pozytywnych uczuć w dorosłości, na obojętność i wzajemną niechęć. Ale to rodzice zafundowali im takie wejście w dorosłość, pozbawione nadziei i złudzeń na satysfakcjonującą przyszłość.

„Jedno o lesie wiem na pewno – mówił dalej tato. Każdy nosi w sobie kawałek lasu. Swój własny, taki, który zna się na pamięć i który daje poczucie bezpieczeństwa. A własny kawałek lasu to najlepsza rzecz na świecie. Jeśli tylko będziesz chodził do tego lasu wystarczająco często, szybko nauczysz się w nim rozpoznawać każdy kamień, każdą z pozoru skomplikowaną ścieżkę, każdą złamaną brzozę. Wtedy stanie się twój. To będzie twój kawałek lasu”.

Daleko, coraz bliżej to intymny obraz, smutny i gorzki rodzinnych relacji, nasączonych bólem i żalem. Prowadzona narracja przez jednego z synów daje nam głęboki emocjonalnie obraz rodziny skażonej złem, buntem i wzajemną niechęcią. Dzieci nie nauczono, jak należy okazywać miłość, ciepło i szacunek wobec drugiej osoby. Wszechobecna była surowość, dyscyplina i podporządkowanie nastrojowi rodziców. Synowie przed oczami mieli codzienny widok w postaci rodziców spędzających czas przy butelce alkoholu, zamroczonych i rozdrażnionych. Prowadzona dwutorowo fabuła, przeplatanie wydarzeń współczesnych ze zdarzeniami sprzed lat pozwala szerzej i z perspektywy spojrzeć na całą historię, wyrobić sobie własne zdanie i spostrzeżenia, mocniej wczuć się w tę opowieść.

W tej lekturze zaskakuje minimalizm akcji, brakuje w niej dynamizmu. Ale to znakomicie komponuje się z przekazem i zamysłem autora. Skłania do refleksji i głębokiego wniknięcia w głąb siebie, we własne „ja”. Ta powieść właśnie taka powinna być, nic nie można w niej ująć. Eksploduje przenikliwym nastrojem i stanowi oazę spokoju i zadumy. Jest zdecydowanie inna, ale ta inność jest jej zdecydowaną zaletą. Przekonajcie się sami, czy macie podobne odczucia jak ja. Ogromna dawka emocjonalnej huśtawki nastrojów na wyciągnięcie ręki!

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdalenaCzyta
MagdalenaCzyta
Przeczytane:,

Przychodzę do Was z książką, której byłam bardzo ciekawa.
Jedni wspominają dzieciństwo z sentymentem. Inni najchętniej nie wracali by do niego we wspomnieniach.
Poznajemy trzech braci, którzy wypełniają ostatnio wolę matki i jadą rozsypać jej prochy nad jezioro gdzie spędzali wakacje.
Po pragedii jaka się tam wydarzyła od lat nie byli tam ani razu.
Benjamin, Nils i Pierre nie mieli dzieciństwa usłanego różami. Powrót w to miejsce przywołuje przykre wspomnienia.
Byli rodziną, ale na pokaz. Nie było uczucia miłości, uśmiechu na twarzy. Ciągle musieli zabiegać o względy rodziców, walczyć o coś co myśleli, że jest miłością.
Rodzice wychowywali ich twardą ręką z domieszką alkoholu. Matka wpadała w gniew z byle powodu. Ich dorastaniu towarzyszyła ciągła rywalizacja, która miała na celu zdobycie uwagi rodziców. To ich niszczyło, nie potrafili cieszyć się z bycia dzieckiem.
Autor pokazuje jak niszczącą siłę ma to co działo się w nich rodzinie. Jak bardzo zły wpływ na psychikę i późniejsze życie.
Psychologiczna książka, która powoduje kłucie gdzieś w środku. Ciężko jest przeczytać ją i iść dalej. Zostawia ślad i wewnętrzny ból. Zadajemy pytanie dlaczego? Dlaczego najbliżsi to robią swoim dzieciom. Oni powinni być oparciem, wspomagaczem, motywacją, a nie ściąganiem w dół.
Serdecznie polecam przeczytać. To coś wartego uwagi.
To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i chętnie sięgnę po inne. Wiem, że opierają się na faktach z życia autora.

Link do opinii

Dziś przychodzę do Was z recenzją premierową powieści "Daleko, coraz bliżej" szwedzkiego pisarza i dziennikarza Alexa Schulmana. Jej lektura była dla mnie prawdziwą ucztą literacką. Jednak, żeby móc się przekonać o prawdziwej wartości tej historii, trzeba ją w skupieniu przeczytać do samego końca.
Nils, Benjamin i Pierre to trzej bracia, którzy chcą spełnić ostatnią wolę swojej zmarłej matki. Jadą do letniego domu nad jeziorem, gdzie w dzieciństwie spędzali wakacje, aby wśród drzew, nad wodą rozsypać jej prochy. Droga zabiera sporo czasu, więc panowie mają czas na wspomnienia i analizę pewnych bolesnych wydarzeń z przeszłości. To tam, w lesie nad jeziorem, miały miejsce tragiczne w skutkach zdarzenia, które przed dwudziestu laty naznaczyły na zawsze losy ich rodziny. Uciekając przed przeszłością żaden z braci przez te lata nie odwiedził letniego domu, starając się wyprzeć z pamięci dawne wydarzenia. Teraz jednak, pragnąc wypełnić prośbę matki, mężczyźni muszą na nowo stawić czoła demonom przeszłości. Jak to się odbije na ich braterskiej relacji przeczytacie w książce, która na pewno nie raz Was zaskoczy.
W powieści "Daleko, coraz bliżej" autor kreśli szczegółowy portret szwedzkiej rodziny, ukazuje więzy łączące rodziców i ich relacje z dziećmi. Skupiając się na płaszczyźnie psychologicznej, charakterach i odczuciach bohaterów Alex Schulman tworzy realistyczny obraz przedstawionego świata. Tym niemniej początkowo nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to jakaś dziwaczna rodzina. Z jednej strony niby normalna, ale przejawiająca pewne skłonności do zachowań patologicznych. Rodzice niby opiekują się dziećmi, wyznaczają im pewne granice, ale tak naprawdę niewiele ich obchodzi, co dzieje się z chłopcami, gdzie się podziewają. Brakuje w tej relacji odpowiedzialności dorosłego za dziecko. Podejście opiekunów jest momentami tak zadziwiające, że wręcz niewiarygodne. Chłopcy nieustannie muszą zabiegać o miłość, zainteresowanie i dobre relacje. Często rywalizują ze sobą, dochodzi do bójek, przepychanek. Gdzieś tam rodzi się żal, pretensja i mamy wrażenie jakbyśmy wciąż balansowali na ciejiutkuej granicy pomiędzy miłością i nienawiścią. A mimo to więź łącząca rodzeństwo jest nadspodziewanie silna i zdaje się wygrywać w starciu z zagrożeniem i niebezpieczeństwem.
Forma powieści to przeplatające się dwie płaszczyzny wydarzeń, które chwilami mogą nieco utrudniać lekturę. Dlatego tak ważne jest skupienie na treści. Niektóre istotne fakty pojawiają się jakby mimochodem i łatwo je przeoczyć. Co ciekawe czas teraźniejszy przeplata się że wspomnieniami, ale wydarzenia obecne biegną wstecz. Taka konwencja pozwala z jeszcze większą niecierpliwością śledzić kolejne zdarzenia. Ale tak naprawdę dopiero zakończenie jest dopełnieniem całości, to dzięki niemu cała opowieść nabiera ostatecznego sensu i znaczenia.
Autor przedstawił nam dogłębną analizę psychologiczną postaw bohaterów, pokazał wpływ traumatycznych wydarzeń na każdego członka rodziny oraz sposób radzenia sobie z żałobą, traumą i stratą. Lektura powieści budzi sporo emocji. Ale są to przede wszystkim smutek, żal, współczucie, rozgoryczenie i... niedowierzanie, a dopiero pod koniec gdzieś tam nieśmiało zaczyna rodzić się nadzieja. Pomimo tych niewesołych uczuć lektura nie jest na szczęście ani dołująca, ani przygnębiająca. Raczej zmusza do przemyśleń i wyciągania wniosków.
Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak problematycznej historii, którą trudno jednoznacznie ocenić. Mogę śmiało napisać, że jest to naprawdę dobra książka, która wnosi do naszego życia pewne wartości, a jej lektura zapadnie w pamięci na długo. Osobiście jestem nią zafascynowana. Jeśli zatem oczekujecie od lektury czegoś więcej, to "Daleko, coraz bliżej" jest właśnie dla Was. Polecam serdecznie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - justynazniszczol
justynazniszczol
Przeczytane:2021-06-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2021,

„Daleko, coraz bliżej” to jedna z tych książek, po których nie wiesz kompletnie czego się spodziewać.

Jeżeli ktoś spodziewa się starego dobrego skandynawskiego kryminału to na pewno nie ten gatunek.

Niby znałam zarys fabuły, ale to co dostałam w środku bardzo mnie zaskoczyło. Czekałam cały czas na jakieś drastyczne wydarzenie, przemoc, krew, obelgi, a dostałam coś zupełnie innego.

Schulmann opowiedział historię o tym jakim rodzicem nie należy być. Na przykładzie bohaterów książki pokazał wszystkie błędy wychowawcze jakie można popełnić, a co ważniejsze pokazał jakie oddziaływanie mają one na dzieci, z jakimi konsekwencjami dzieci wychowywane w dysfunkcyjnych rodzinach musiały mierzyć się w dorosłym życiu.

Co ciekawe autor żadnej z dysfunkcji rodziny nie pokazuje w sposób oczywisty, wielu rzeczy można się domyślać, ale nic nie jest powiedziane wprost. To pozwala czytelnikowi na wyrobienie sobie własnej opinii o bohaterach książki.

Narracja prowadzona w dwóch perspektywach czasowych pozwala odkrywać przyczyny teraźniejszych relacji braci, ale też prowadzi nieuchronnie do poznania ostatecznej prawdy o tym co wydarzyło się nad jeziorem wiele lat temu.

Końcówka, list matki do synów rozłożył mnie na łopatki, absolutnie nie spodziewałam się takiego zakończenia.

To nie jest łatwa i przyjemna ksiażka, to raczej lektura której trzeba poświęcić maksimum uwagi i dać się prowadzić fabule, po przeczytaniu pozostawia wewnętrzny niepokój i każe rozmyślać dalej o całej historii.  Polecam wielbicielom historii nieoczywistych.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2021-05-21, Ocena: 5, Przeczytałam,

„Żałoba to nie proces, ale stan. Niezmienny ciążący jak kamień”.

 

Nie zawsze nasze dzieciństwo wygląda tak jak powinno. Brak miłości, odrzucenie, nadmierne wymagania, alkohol… Bracia Nils, Benjamin i Pierre dzisiaj to dorośli mężczyźni, których praktycznie nic nie łączy poza więzami krwi. Spotkali się po wielu latach, aby rozsypać prochy matki i wypełnić jej ostatnią wolę. Z dużą niechęcią i obawami wracają do miejsca gdzie się wychowali. To tutaj wiele lat temu doszło do tragedii, o której bardzo chcieliby zapomnieć i która zapoczątkowała zmiany w ich życiu. Bracia nieustannie ze sobą rywalizowali, musieli zabiegać o miłość rodziców. Matka, kobieta szorstka i oschła w obyciu, często wybuchała niepohamowanym gniewem, a ojciec był na wszystko obojętny. Do tego dochodziły ciągłe problemy finansowe. Czy dzisiaj po latach bracia będą potrafili ze sobą rozmawiać? Czy głęboko ukryte złe emocje, żale i pretensje ujrzą światło dzienne? Co wydarzyło się owego dnia o którym wszyscy tak bardzo chcieliby zapomnieć?

 

Dramatyzm bije z całej powieści, to smutna, bolesna opowieść. Stopniowy rozpad rodziny i konsekwencje tego stanu. Ludzie, którzy są dla siebie prawie obcy, a jednak nie potrafią bez siebie żyć. Nie potrafią okazywać uczuć, emocji. Choroba matki, obojętność ojca, alkohol, nieustanna rywalizacja, brak miłości i wsparcia, zimne spojrzenie na potrzeby dzieci. To wszystko ma brzemienne w skutkach konsekwencje w dorosłym już życiu i pozostawia trwały ślad w psychice. Dlaczego rodzice robią coś takiego własnym dzieciom? Przejmująca próba rozliczenia się z przeszłością. Jest to fikcja literacka, ale autor opierał się na własnych przeżyciach z dzieciństwa. Swoich skomplikowanych relacjach z bratem i matką alkoholiczką.

 

Klimatyczna, nostalgiczna, trudna, bardzo bolesna, chwilami surowa opowieść, od której nie mogłam się oderwać. Nie można obok niej przejść obojętnie, niesie przepełnione dramatyzmem przesłanie. Zastanie we mnie na dłużej… Jeżeli lubicie dobre powieści obyczajowe z mocnymi akcentami psychologicznymi, to ta lektura będzie dla Was idealna. Polecam :)

 

Link do opinii

Trzej bracia jadą na drugi koniec kraju na działkę nad jeziorem, by zgodnie z ostatnią wolą rozsypać tam prochy ich matki.
Od czasu wydarzenia pewnej tragedii, która położyła się cieniem na ich rodzinie, żaden z nich więcej nie odwiedził tego miejsca.

Teraz nadszedł czas, aby zmierzyć się ze swoimi demonami.
By wzajemne żale i pretensje znalazły drogę do wyjścia i pozwoliły, być może, posklejać braterską więź, która została rozerwana.
Chłopcy bowiem od małego musieli zabiegać o miłość i uwagę rodziców, a ciągła rywalizacja stopniowo zniszczyła ich relację.

Czy braciom uda się na nowo połączyć to, co ich dzieli?
Co takiego wydarzyło się wtedy nad jeziorem?

Książka momentami przywodziła mi na myśl ,,Berdo", gdzie również odczuwałam przy czytaniu mocną i gęstą atmosferę osamotnienia i lasu, który jest niemym słuchaczem rodzinnego dramatu.
Przeplatana wspomnieniami i smutkiem historia wciąga nas w swoje odmęty powoli i niepostrzeżenie, czasami powodując uśpienie, by w następnej chwili uderzyć w nas rykoszetem.
Z pewnością nie takiej wersji zakończenia się tutaj spodziewałam!!!
Autor totalnie mnie zaskoczył.
Tak, że otworzyłam usta ze zdziwienia, niedowierzania i...być może..przerażenia?

Ta opowieść wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, przypomniała własne dzieciństwo, relacje z siostrą i zmusiła do zadawania wielu niewygodnych pytań.
Dla mnie była ZNAKOMITA!!!
Pomimo momentów zwątpienia w trakcie czytania ogromnie ją Wam polecam!!!
OGROMNIE!!!

Link do opinii

Trzej bracia spotykają się jako dorośli w rodzinnym domku letniskowym, którego nie odwiedzano od lat by rozsypać prochy swojej matki. Mężczyźni są zmuszeni by przebywać w swoim towarzystwie, co prowadzi do kłótni, otwarcia starych ran oraz próby poradzenia sobie z przeszłością i odkrycia tragedii, która się wydarzyła. Czytając żyjemy życiem rodziny, przeglądamy historie, pory roku, wspomnienia z dzieciństwa, sceny, doznania, zapachy oraz kolory, a przede wszystkim zbliżamy się do prawdy, tajemnicy którą każdy z nich głęboko skrywa. Spotkanie ma pozwolić im odbudować zerwane więzi. Ale czy uda się to zrobić?

Fabuła jest jak puzzle, które musimy ułożyć w całość. Nie jest to łatwe gdyż zdecydowanie brakuje tu chronologii. Widzimy fragmenty, które dopiero później tworzą spójną całość. Ale „Daleko, coraz bliżej” to książka pełna smutku o którym nikt nie mówi. Widzimy dzieci, które muszą walczyć o uwagę rodziców, o ich miłość choć oni zdecydowanie wolą spędzać czas we dwoje z butelką alkoholu. Książka aż kipi od emocji, a uczucie czegoś nieodwracalnie utraconego wyłania się z każdej strony, skrada się pod skórą, by tam pozostać na długo i nie opuszcza nas nawet po zamknięciu ostatniej strony. Autor nie tylko nie mówi o samotności, bólu i wyobcowaniu ale tłumaczy je. Pozornie prosta historia trójki rodzeństwa z dysfunkcyjnymi rodzicami staje się głęboką refleksją nad więzami rodzinnymi, wspomnieniami, uczuciami, poczuciem winy, wstydem, chęcią bycia akceptowanym, a z drugiej strony ukazuje rozpad rodziny.

Link do opinii

Zacznę od słów - koniecznie przeczytajcie. Jestem tą książka wstrząśnięta do granic. Jest to z pewnością odczucie subiektywne, ale gdy przeczytacie ją do końca, to zrozumiecie.

Miałam masę przemyśleń dotyczących tej książki. Po dwustu stronach zaczęłam już nawet tworzyć zarys recenzji, którą w całości skasowałam. Spisałam tam swoje przemyślenia, które po przeczytaniu całości stały by się spoilerem. Przechodząc do sedna. To wszystko, co wydarzyło się w tej pozycji, jest odbiciem tego, co często dzieje się w naszym świecie. Tego, co już ma swoją nazwę, co znam i co odkryłam już na początku książki. Dla was może być to pierwszy raz, ale jestem przekonana, że wielu z was odnajdzie obraz Benjamina w swoim otoczeniu, albo nawet w swoim życiu. Mam poczucie, że ta historia jest poniekąd spowiedzią autora, szczególnie po pewnym fragmencie posłowia. Czuję, że jest to nie tylko opowieść o rodzinie, ale po części jego własny sposób na zrozumienie samego siebie.

Niebywale prawdziwa, powodująca prawdziwy wstrząs. Literatura piękna w takim wydaniu jest dla mnie mistrzostwem. Nie każdemu uda się ją może do końca pojąć. Nie każdy będzie w stanie zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło i jakie jest drugie dno. Są pewne doświadczenia życiowe, które na odbiór mają ogromny wpływ. Dla mnie ta pozycja stanowi niewyobrażalną dawkę emocji. Bardzo wam polecam. Dziękuję @wydawnictwomuza za egzemplarz.

Link do opinii

Kup książkę Daleko, coraz bliżej

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Recenzje miesiąca
Orkiestra z Auschwitz
Marcin Lwowski
Orkiestra z Auschwitz
Dzień prawdy
Anna M. Brengos
Dzień prawdy
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Czerwony lotos
Arkady Saulski
Czerwony lotos
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Uważaj, czego pragniesz
Anna Szafrańska
Uważaj, czego pragniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Pokaż wszystkie recenzje