Okładka książki - Dawno temu na ziemi dobrzyńskiej patronujemy

Dawno temu na ziemi dobrzyńskiej


Ocena: 6 (1 głosów)

Nostalgiczna opowieść o życiu na polskiej wsi sprzed pół wieku, widziana oczami trzynastoletniego chłopca.

To barwny obraz świata, który już odszedł — czasów, gdy na polach pracowały konie, a dzieci bawiły się prostymi zabawkami i przeżywały przygody w rytmie natury. Narrator, młody Adaś, opowiada o codzienności rodziny gospodarującej na kilkuhektarowym polu, o pracy, szkole, pierwszych zauroczeniach i dziecięcych przygodach w gronie kolegów z „plemienia Apaczów”.

Książka składa się z czterech części – jesieni, zimy, wiosny i lata – które oddają cykl życia na wsi oraz zmienność prac polowych i dziecięcych zabaw. Choć postacie i zdarzenia są fikcyjne, opis realiów życia, tradycji i atmosfery tamtych lat ma charakter wspomnieniowy i autentyczny – autor czerpie z własnych przeżyć i wspomnień przyjaciół z młodości.

To ciepła, pełna humoru i refleksji powieść o dzieciństwie, dorastaniu i o świecie, którego już nie ma – swoisty hołd dla minionej epoki i dla ludzi Ziemi Dobrzyńskiej.

Informacje dodatkowe o Dawno temu na ziemi dobrzyńskiej:

Wydawnictwo: BookEdit
Data wydania: 2025-12-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368432756
Liczba stron: 326

Tagi: obyczajowe

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Dawno temu na ziemi dobrzyńskiej

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dawno temu na ziemi dobrzyńskiej

Avatar użytkownika - Awolusi
Awolusi
Przeczytane:2026-02-17, Ocena: 6, Przeczytałam,
Powrót do dzieciństwa, na wieś, do czasów, które były beztroskie, choć czasem pozornie. Janusz Wacławiak zaprasza nas do świata, który otacza nostalgią, ale też chce nam sporo przekazać.   Nie spodziewałam się, że Dawno temu na ziemi Dobrzyńskiej okaże się książką tak głęboko wnikającą we wspomnienia i emocje. Na pierwszy rzut oka to przecież opowieść o wsi sprzed lat, o dzieciach, które chodzą do szkoły, pomagają w gospodarstwie i przeżywają pierwsze zauroczenia. Jednak im dalej wchodzimy w tę historię, tym wyraźniej widać, że nie jest to banalny i nostalgiczny powrót do „lepszych czasów”. To opowieść o momencie, w którym zaczynamy lepiej rozumieć życie. Autor dzieli książkę na cztery pory roku (co mocno kojarzy mi się z Chłopami Reymonta i pewnie nie jest to przypadek). Jesień przynosi nowy rok szkolny i nowe napięcia w klasie, zima odsłania surowość codzienności, a wiosna wprowadza dramat i śmierć. Lato daje pozorną lekkość, która jednak nie kasuje ostatnich wydarzeń. Rytm natury pięknie ilustruje, jakim procesem jest dojrzewanie. A i same opisy mają w sobie coś kojącego: Do łąki było około pół kilometra, idąc między polami. Krowy szły posłusz­nie, znały drogę, trafiłyby tam nawet same, ale trzeba było je uwiązać za pomocą łańcucha i palika. Reksio oczywiście wędrował ze mną. Szkoda, że nie potrafił wbić palika w trawę. Po drodze mijaliśmy sad z dojrzewającymi jabłkami i śliw­kami, pola ziemniaków i buraków

Dawno temu na ziemi dobrzyńskiej - opinie o książce

Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy