Thriller psychologiczny o samotności i bolesnej prawdzie, którą próbujemy ukryć
Dół to historia Ogiego, który pewnego dnia budzi się w szpitalu i dowiaduje się, że miał wypadek samochodowy, w którym nie tylko stracił żonę, ale także uszkodził kręgosłup. Jego jedyną opiekunką jest opłakująca śmierć córki teściowa. Samotne dni w łóżku stają się okazją do rozpamiętywania przeszłości. Ogi wspomina żonę i jej obsesyjną pielęgnację ogrodu, który stanowił dla niej ucieczkę od problemów. Teraz ogrodem zajmuje się teściowa, ale zamiast o niego dbać, wyrywa wszystkie rośliny i kopie dół. Co kryje się za tym działaniem?
Dół to opowieść o relacjach międzyludzkich w najtrudniejszych momentach życiowych. O brutalnej samotności i izolacji od świata zewnętrznego. Odsłania psychikę postaci, ujawniając realia i fakty z przeszłości. Najbardziej imponująca jest złożoność i moralna równość każdego z bohaterów: czytelnik nigdy nie jest pewien, komu ufać i kogo się bać.
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Data wydania: 2017-11-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 0
"Tak naprawdę wrócił do hałaśliwego, zatłoczonego, czekającego w kolejkach, zerkającego podstępnie świata. Świata, w którym jak wyjaśnił lekarz, jedynym sposobem na przetrwanie jest siła woli." [str.9]
To już trzecia książka tej południowokoreańskiej autorki, jaką przeczytałam. I chyba ostatnia wydana w Polsce, a szkoda. Hye-young Pyun stawia swoich bohaterów w sytuacji bez wyjścia lub z wyjściem ekstremalnie trudnym. Robi to tak precyzyjnie i sugestywnie, że czytelnik, nawet jak nie chce, zaczyna się zastanawiać, co też ja bym zrobił, zrobiła w tej okropnej sytuacji?? Najciekawsze jest to, że nie są to sytuacje jakieś specjalnie wymyślne, raczej takie, które mogą się zdarzyć, właściwie każdemu z nas.
Nie inaczej jest i tym razem. W tej książce poznajemy Oghiego. Oghi ma 47 lat, ugruntowaną pozycję uniwersyteckiego wykładowcy i fajne życie, a właściwie można powiedzieć, że to wszystko miał. Ponieważ teraz ma tylko zgruchotane w wypadku ciało i.... teściową, która jest teraz jego jedyną rodziną. Oghi jest w zasadzie całkowicie unieruchomiony, jego zakres kontroli własnego ciała sprowadza się do mrugania i niewielkiego poruszania palcami lewej dłoni. Lekarze po względnym ustabilizowaniu jego stanu, wypisują go do domu z zaleceniami dalszej rehabilitacji. Teraz nasz bohater jest zdany tylko na siebie i na teściową, a ta zaczyna się zachowywać coraz bardziej dziwnie...
Wygląda na to, że książka ta jeszcze pogłębiła we mnie nomen omen, dół, jaki zostawił po sobie Ubik. "Dół", pokazał mi dobitnie, jak ulotne jest, to co wydaje nam się, że posiadamy, dom, rodzinę, pracę, zdrowie... i jak bardzo tego często nie doceniamy. Nie znalazłam krzty optymizmu w tej lekturze, dlatego nie polecam tym którzy chwilowo lub nie, mają obniżony nastrój. Jednak polecam tym którzy potrzebują "progu zwalniającego". Dla nich będzie to doskonały wybór literacki. Bo każdy ma swój czas łzy...
"Żona przestała ronić łzy nie dlatego, że nie była już smutna, ale dlatego, że nadszedł czas, by przestać płakać. Wtedy zapłakał Oghi. Nie z powodu swojej żony. Ale dlatego, że nadszedł jego czas na łzy" [str.174]
"Prawo linii" Pyun Hye-young Dwie kobiety. Dwie bolesne utraty. Dwie ścieżki poszukiwania prawdy i jedna rozpacz rozpisana na dwie role. Se-o zamknęła...
,,Ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem słyszymy częściej niż relacje z groźnych zdarzeń, ale kiedy w końcu niebezpieczeństwo nadchodzi - robi to bez zapowiedzi...