reklama

Recenzja książki: Dół

Recenzuje: Katarzyna Krzan

Oghi budzi się w szpitalu. Nie może poruszać swoim ciałem, ledwo słyszy to, co dzieje się poza nim. Z czasem dowiaduje się, że jest w śpiączce, a jego żona zginęła w wypadku, w którym on sam także został poszkodowany. Powoli jednak odzyskuje przytomność, może poruszać powiekami. Przez długie tygodnie będzie to jedyny sposób porozumiewania się ze światem. Dzięki wspomnieniom Oghiego lepiej poznajemy jego życie sprzed tragicznych wydarzeń. Mężczyzna był sierotą – matka popełniła samobójstwo, ojciec nie należał do najlepszych rodziców na świecie. Chłopiec, wbrew wszystkiemu, poukładał sobie jednak życie. Został naukowcem, poślubił piękną i dowcipną kobietę. Jego żona miała tysiąc pomysłów na minutę, jednak żadnego nie kończyła. Oghi, zajęty własną karierą, nie zwracał zbyt dużej uwagi na jej stopniowe wycofywanie się z życia. Dążył do stabilności. Prostego, nieskomplikowanego życia. I takie życie wiódł. Jedyną zadrą na idealnej wizji byli teściowie. Teściowa Oghiego nie darzyła męża córki specjalną sympatią. Ale tak przecież jest w każdej rodzinie. Oghi nie przywiązywał do tego wagi.

Wypadek samochodowy zmienił wszystko. Zginęła ukochana „córeczka mamusi", a jej okropny mąż przeżył. Teściowa Oghiego stała się ostatnim i jedynym członkiem jego rodziny. I jako jedyna osoba postanowiła się nim zaopiekować. I tu zaczyna się dramat psychologiczny - mamy bowiem do czynienia raczej właśnie z dramatem niż thrillerem. Pyun Hye-Young delikatnymi pociągnięciami pędzla maluje napięcie, subtelnie szkicując złożone emocje bohaterów. Znienawidzony przez starszą kobietę człowiek, którego obwinia za śmierć jedynej córki, jest zdany na jej łaskę. Teściowa zabiera go ze szpitala do domu, gdzie opiekuje się nim w specyficzny sposób, stopniowo coraz bardziej ograniczając tę opiekę. Najpierw zwalnia opiekunkę, potem - rehabilitanta. Zapomina o lekach i posiłkach, zięć musi liczyć na siebie. Tylko dzięki silnej woli odzyskuje czucie w jednej, a potem i drugiej ręce. Tymczasem teściowa zmienia jego dom, miesza w jego dotychczasowym życiu i… kopie w ogrodzie tytułowy dół.

Stephen King uczyniłby z tego pomysłu mrożący krew żyłach horror, po którym balibyśmy się każdego mijanego ogrodu. Pyun Hye-Young jest dużo bardziej subtelna, nie sięga po wyświechtane chwyty. Jej proza jest spokojna, wyważona, a przy tym sięgająca głęboko w psychikę bohaterów. I chyba nie mniej przerażająca. Z każdą kolejną stroną autorka pokazuje, jak wiele dzieli z pozoru bliskich sobie ludzi, jak głęboko można kopać, i tak nie sięgając prawdy, prawdziwego dna.

Niezmiernie ciekawa, niesztampowa proza, pozbawiona fajerwerków i taniego efekciarstwa.

Tagi: Dół, Dół recenzja, Dół książka, Pyun Hye-young Dół, Pyun Hye-young recenzja, Pyun Hye-young książka, Pyun Hye-young

Kup książkę Dół

<
Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Dół
Książka
Dół
Pyun Hye-young
Recenzje miesiąca
Dom marionetek
Natasza Socha
Dom marionetek
Oszukany czas
Kinga Tatkowska
Oszukany czas
Szukając nadziei
Adrianna Klara Kłosińska
Szukając nadziei
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Pani z wieży
Magdalena Wala
Pani z wieży
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy