Missy i Doug spędzają relaksujący wieczór na leśnej polanie, do czasu kiedy ich spokój zostaje zakłócony przez nieoczekiwanego gościa. Psychopata w masce świni morduje chłopaka, a dziewczynie ledwo udaje się ujść z życiem. Od tej pory zaczyna się polowanie, którego stawką jest przetrwanie. Kim jest morderca nazywany „Świniarzem” i jakie mroczne sekrety skrywa? Czy Missy uda się przeżyć i rozwikłać tę śmiertelną zagadkę? Tomasz Czarny i Michał Ferek przedstawiają „Dom ze skóry”.
Wydawnictwo: Dom Horroru
Data wydania: 2025-06-20
Kategoria: Horror
ISBN: b.d
Liczba stron: 112
Witajcie moi kochani
Lubicie mocne historie?
Jeżeli tak to dziś chciałabym Wam przedstawić książkę z gatunku horror ekstremalny.
Tytuł: Dom ze skóry
Autor: Michał Ferek, Tomasz Czarny
Wydawnictwo: Dom Horroru
Pewnego wieczoru Missy spędza czas ze swoim chłopakiem. Jednakże ich sielankowy czas szybko mija, gdy na ich drodze staje nieobliczalny człowiek w masce świni. Mężczyzna ten bez jakichkolwiek skrupułów morduje chłopaka, ale Missy udaje się uciec. Jednakże to nie oznacza, iż jest bezpieczna, ponieważ ,,Świniarz" podąża jej tropem, aby dokończyć dzieła.
Książkę przeczytałam w ramach #czytamsuspens organizowanej przez @suspense_books
Na wstępie m zaznaczyć, iż nie jest to książka dla każdego. Zdecydowanie skierowana jest do czytelników pełnoletnich, którzy mogą czytać takie powieści. Przed lekturą radzę przeczytać ostrzeżenia zawarte w książce.
To była dobra lektura.
Od czasu do czasu lubię sięgnąć po horror ekstremalny. To bardzo ciekawe urozmaicenie czytelnicze. Jednakże niestety muszę przyznać, iż ta historia z jednej strony mnie trochę zawiodła, choć z drugiej mogłam zbyt wiele nie oczekiwać ze względu na jej niewielką objętość.
Pod względem fabuły to niestety była ona bardzo nikła. Zdecydowanie autorzy skupili się bardziej na opisie tych ekstremalnych kwestii. Choć i tak czytało się przyjemnie. Jednakże jeżeli chodzi o samą ekstremę to w moim odczuciu była ona bardzo zrównoważona. Nie była tak mocno ekstremalnie, jak podejrzewałam i oczekiwałam, że będzie. Także określiłabym, iż jest to książka dobra na początek przygody z tym gatunkiem. Powiedzmy, że jak na specyfikę gatunku, to była lekka i przyjemna.
Mimo wszystko jestem zadowolona z lektury, ponieważ stanowiła ona dla mnie ciekawe urozmaicenie czytelnicze. Z chęcią poszerzam swoje horyzonty i nie boję się nowych doświadczeń. I z przyjemnością sięgam po takie historie. Czytało mi się ją lekko i przyjemnie. O ile można określić to w ten sposób zważywszy na jej gatunek. Niemniej jednak miło spędziłam z nią wieczór.
Polecam, strona.394
Przeczytane:2026-01-31, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2026, 26 książek 2026,
Po mniej więcej 1/3 książki byłam przekonana, że ocenię tę książkę bardzo negatywnie. Byłam zmęczona dosadnością, zszokowana brutalnością i miałam wrażenie, że to wszystko jest ,,za bardzo". Na szczęście w odpowiednim momencie dotarło do mnie, że czytam horror ekstremalny. Gdy zaczęłam zagłębiać się w to, czym właściwie jest ten podgatunek, zrozumiałam jedno: ,,Dom ze skóry" spełnia jego założenia w stu procentach.
To nie jest horror, który buduje napięcie półcieniami i niedopowiedzeniami. Tu wszystko jest podane wprost, brutalnie, lepko od krwi i fetoru rozkładu. Historia Missy i Douga, przerwana przez pojawienie się Świniarza,psychopaty w masce świni, to punkt wyjścia do bezlitosnego slashera, w którym nie ma miejsca na komfort czy ulgę dla czytelnika. Las staje się pułapką, a tytułowy dom świątynią chorego umysłu.
Nie będę ukrywać: to jedna z najbardziej obrzydliwych książek, jakie czytałam. Były momenty, kiedy musiałam odkładać czytnik, bo opisy były zwyczajnie nie do zniesienia. I właśnie te skrajnie dosadne sceny sprawiają, że fabuła chwilami schodzi na dalszy plan. Ookrucieństwo dominuje nad historią. Styl autorów jest surowy, bezpośredni, pozbawiony ozdobników. Wszystko podporządkowane jest szokowi i ekstremum.
Ale... dokładnie tego oczekuje się od horroru ekstremalnego. To literatura, która ma przekraczać granice, testować odporność i zostawiać czytelnika z poczuciem dyskomfortu. Pod tym względem Czarny i Ferek wykonali kawał solidnej, bardzo świadomej roboty. Krótka forma (nieco ponad 100 stron) sprawia, że książkę czyta się szybko, ale jej obrazy zostają w głowie na długo. Ja mam wrażenie, że zostaną ze mną już na zawsze.
Doceniam konsekwencję gatunkową, klimat i odwagę, choć nie do końca kupuję balans między fabułą a epatowaniem brutalnością. Jeśli jednak lubicie mrok, k@nibalizm, psychopatyczne umysły i historie, które nie biorą jeńców - Świniarz chętnie zaprosi was do swojego świata. Ale wchodzicie tam na własną odpowiedzialność. Czy to książka dla każdego? Absolutnie nie. Czy poleciłabym ją fanom ekstremy? Tak, bez wahania.