Okładka książki - Droga miecza - 1 - Popioły z dzieciństwa

Droga miecza - 1 - Popioły z dzieciństwa


Ocena: 5.5 (2 głosów)

 „Powierz mi lepiej swojego syna. Nie ma w nim żadnego złego wpływu, jego umysł jest giętki niczym trawa… Będę potrzebował piętnastu, może dwudziestu lat, żeby całkowicie opróżnić jego głowę i nauczyć go drogi miecza, która rzuca na kolana bogów i kobiety”. 
– Musashi Miyamoto

 Złożona z trzech tomów komiksowa adaptacja powieści Thomasa Daya zabiera czytelników do Japonii u boku Musashiego Miyamoto – legendarnego ronina, "świętego od miecza" i autora słynnej Legendy pięciu kręgów (Gorin-no-sh?).

Informacje dodatkowe o Droga miecza - 1 - Popioły z dzieciństwa :

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2021-02-17
Kategoria: Komiksy
ISBN: 9788395686948
Liczba stron: 64
Tytuł oryginału: La voie du sabre - Les Cendres de l'enfance Tome 01 : La Voie du Sabre
Tłumaczenie: Jakub Syty

Tagi: Japonia komiks Samuraje Historie miłosne

więcej

Kup książkę Droga miecza - 1 - Popioły z dzieciństwa

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Droga miecza - 1 - Popioły z dzieciństwa - opinie o książce

Avatar użytkownika - PopKulturowyKoci
PopKulturowyKoci
Przeczytane:2026-08-21, Ocena: 5, Przeczytałem,

POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Początkowo Droga miecza daje wrażenie kolejnej historii o samurajach, wielkim mistrzu miecza, jego uczniu oraz podróży którą muszą pokonać aby odkryć samych siebie. Mathieu Mariolle, adaptując powieść Thomasa Daya, stworzył jednak dzieło, w którym droga wojownika jest przede wszystkim pretekstem do pokazania dojrzewania człowieka, jego ambicji oraz konsekwencji decyzji podejmowanych pod wpływem własnych pragnień. Obok widowiskowych walk najważniejsze element komiksu jest relacja Miyamoto Musashiego i młodego Mikediego. To właśnie ona stanowi fundament całego scenariusza i wszystko, co dzieje się później, można w jakiś sposób odnieść do tej dwójki.

Mikedi jest synem potężnego człowieka i od początku wychowuje się w świecie, który zapewnia mu przywileje oraz określa jego przyszłość. Nie musi walczyć o pozycję. Pojawienie się Musashiego burzy ten porządek. Legendarny ronin nie ma zamiaru ograniczać się tylko do nauki chłopaka posługiwania się orężem. Musashi uczy swojego ucznia przede wszystkim życia. Czasami robi to poprzez pracę, czasami przez ból, innym razem przez przyjemność, a jeszcze kiedy indziej przez bezpośrednie zetknięcie z przemocą i śmiercią. Początkowo trudno zrozumieć, dokąd właściwie zmierza ta edukacja. Z czasem zaczyna być jednak jasne, że Musashi próbuje nauczyć Mikediego samodzielnego myślenia. Nie chce dać mu gotowego zestawu zasad, według których chłopak powinien żyć. Woli stawiać go w sytuacjach, w których będzie musiał sam zdecydować, co jest dla niego ważne. Jest to bardzo ciekawe podejście, którego nie mamy okazji zbyt często widzieć czy to w komiksach czy nawet w literaturze.

Intrygujący prezentuje się tu również to, że scenariusz nie traktuje dojrzewania bohatera jako czegoś prostego. Mikedi na przestrzeni kolejnych stron rzeczywiście bardzo się zmienia, zdobywa doświadczenie i zaczyna rozumieć świat znacznie lepiej niż na początku, ale jego rozwój ma również ciemną stronę. Wraz z wiedzą rośnie jego ambicja. Wraz z umiejętnościami pojawia się coraz większe przekonanie o własnej wartości. Jest on postacią mocno niejednoznaczną. Momentami można mu współczuć, innym razem trudno zaakceptować jego decyzje.

Kolejną gwiazdą albumu jest oczywiście sam Musashi. W tej wersji nie jest on pomnikiem japońskiej historii ani idealnym wojownikiem. To człowiek pełen sprzeczności. Potrafi być arogancki, brutalny i zwyczajnie odpychający, ale jednocześnie posiada własny kodeks i nie jest obojętny na krzywdę innych. Widać w nim również człowieka zmęczonego własną przeszłością i świadomego ceny, jaką płaci się za życie podporządkowane walce.

Dobrze wypada tu również konstrukcja świata. Autorzy nie tworzą wiernej historycznie Japonii. Korzystają z jej estetyki, kultury i legend ale dodają do tego elementy fantasy. Pojawiają się niezwykłe stworzenia, własna mitologia i wydarzenia. Dzięki niemu Droga miecza nie musi konkurować z licznymi opowieściami o prawdziwym Miyamoto Musashim. Bierze znaną postać i wykorzystuje ją jako fundament własnego świata.

Wspominając o mitach/legendach, te również odgrywają tu istotną rolę. Nie są one przypadkowymi przerywnikami. Poszerzają wiedzę o świecie, tłumaczą pewne elementy jego historii i pozwalają spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy. Zostały one ponadto wprowadzone w taki sposób, który nie narusza płynności głównej narracji.

Wizualna strona to jedna z tych cech komiksu, które momentalnie przyciągają uwagę i zachwycają odbiorcę. Kreska Federico Fernianiego dobrze pasuje do charakteru opowieści. Jest realistyczna, szczegółowa i jednocześnie wystarczająco dynamiczna, aby poradzić sobie ze scenami walki. Nie ogranicza się ona wyłącznie do efektownych pojedynków. Równie dobrze wypadają sceny spokojne, rozmowy bohaterów czy przedstawienia rozległych krajobrazów.

Szczególnie dobrze wyglądają tu twarze. Musashi dzięki mimice może być ironiczny, znudzony, rozbawiony albo groźny bez konieczności ciągłego tłumaczenia jego emocji za pomocą dialogów. Podobnie jest z Mikedim. W jego wyglądzie można dostrzec przemianę, jaka zachodzi w nim na przestrzeni całej historii.....

Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2021-03-02, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2021,

  Nakładem Wydawnictwa Lost In Timie ukazała się właśnie niezwykle klimatyczna i intrygująca opowieść komiksowa pt. "Droga miecza", zabierająca nas swoją relacją do świata średniowiecznej Japonii i codzienności życia samurajów. Komiks ten stanowi adaptację słynnej powieści Thomasa Daya pt. "Pierwszy zwój. Popioły dzieciństwa". I w mej ocenie, jest ona jak najbardziej udaną, o czym postaram się was przekonać poniższą recenzją.

 

  Średniowieczna Japonia, bogaty dom wpływowego watażki w osobie Ito Nakamury. To właśnie tam przybywa pewnego dnia niepokonany i zuchwały wojownik, który wyzywa najlepszych samurajów Nakamury na pojedynek. Oczywiście wychodzi z niego zwycięsko, czym zyskuje sobą uznania w oczach watażki. Ten, chcąc uczynić go dowódcą swojej straży, proponuje mu niezwykle lukratywne warunki, ale wojownik je odrzuca. W zamian składa swoją własną propozycję, jaką to jest wzięcie na naukę najmłodszego syna Nakamury - Mikediego, by ten uczył się pod jego okiem i podążał drogą miecza. I tak też się dzieje...

 

  Mathieu Mariolle i Federico Ferniani - autorzy tego komiksu, oddali w nasze ręce interesującą, dość mroczną w swej wymowie i odważną opowieść o świecie Japońskich samurajów, gdzie to walka i panujące wówczas honorowe zasady, odgrywają tu kluczową rolę. Jednakże nie brak tu również pokaźnej porcji fantastyki, erotyki i czarnego humoru, którego również nie sposób nie docenić. Efektem jest nie nazbyt skomplikowana, ale na pewno ciekawa historia o poszukiwania swojego miejsca w życiu, dojrzewaniu i dokonywaniu ważnych wyborów, które zadecydują o honorowym, bądź też podłym życiu...

 

  Opowieść ta przybiera postać wspomnieniowej relacji głównego bohatera - Mikediego. To właśnie on opowiada o dniu przybycia do domu jego ojca tajemniczego wojownika, okolicznościach i trudach podjęcia wspólnej podróży, jak i też wydarzeniach rozgrywających się u jej celu - małej, wyspiarskiej wioski, do której obaj trafiają. To klimatyczna, inteligentna, w dużej mierze zabawna, ale chwilami też i bardzo mroczna narracja, która trzyma nas w napięciu, odkrywa krok po kroku sekrety wojownika i jego motywację, jak i też odsłania tajemnicę jego magicznego miecza. Oczywiście, to dopiero początek i wstęp do całego cyklu, ale na pewno jest ciekawie i obiecująco na ciąg dalszy.

 

  Nie można nie docenić kreacji bohaterów tej historii, jak i też oddania realiów epoki, w jakiej się ona rozgrywa. Co do postaci, to mamy tu oczywiście młodego, naiwnego i uczącego się życia Mikediego; nieodgadnionego, posługującego się perfekcyjnie mieczem i honorowego wojownika oraz jego nauczyciela w jednym; czy też choćby cynicznego, bezwzględnego i niemającego nic wspólnego z samurajskim Bushido - Nakamurę. Wszyscy oni są bardzo ciekawi, przekonujący do uwierzenia im i mający wiele do zaoferowania. Co zaś do świata średniowiecznej Japonii, to ten jawi się naprawdę pięknie, niezwykle realistycznie i co istotne, zróżnicowanie. To nie tylko walka i honor, ale też i bardziej przyziemne spojrzenie na to, jak się wtedy żyło, czy też co tak naprawdę znaczyło bycie samurajem...

 

  Wielkie słowa uznania należą się osobie Federico Ferniani - głównego rysownika tego komiksu (inni rysownicy tworzyli kadry legendarnych przypowieści, przywoływanych w tej pozycji). Otóż zaoferował on nam tu niezwykle plastyczne, malownicze, pociągnięte płynną kreską i przede wszystkich szczegółowe, ilustracje. Autor ten zadbał tu o najmniejszy drobiazg - czy to na polu kreacji postaci, ich emocji, czy też walki z nimi w roli głównej, ale też i chociażby o piękne krajobrazy, architekturę, naturę. To artyzm, który jest tym pełniejszy, że tworzą go także piękne, mocne i dość ciemne kolory, o które zadbał tu Jean Paul Fernandez.

 

  Komiks ten oczaruje sobą miłośników przygody z mieczem w ręku, magii i fantastycznych istot, jak i przede wszystkim sympatyków orientu z samurajską legendą, w roli głównej. Odnajdą tu oni wielkie emocje, wspaniałą rozrywkę i maestrię komiksowej sztuki rysunku. Myślę, że tytuł ten spotka się z bardzo ciepłym przyjęciem polskich czytelników, którzy będą z wielką niecierpliwością wyczekiwać premiery drugiej części tej sagi. Ze swej strony oczywiście gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po "Drogę miecza" - naprawdę warto! 

Link do opinii
Reklamy