Biuro matrymonialne premium. Tysiące euro. Intercyza. Zero uczuć, zero seksu, zero komplikacji. Tyle mówiła umowa. Tyle tylko, że rzeczywistość nigdy nie trzyma się scenariusza.
On - syn potentata kosmetycznego imperium K Beauty, utracjusz z historią skandali, narkotyków i jednej bardzo publicznej nocy z kimś, kto mu chce bardzo zaszkodzić.
Ona - doktorantka biotechnologii, która właśnie odkryła pornografię w koszu komputera swojego byłego i postanowiła, że dość przypadkowych związków.

Po dwóch stronach lustra to romans obyczajowy o cenie prawdy, sile bliskości i o tym, że czasem największy skandal to zwyczajnie... kochać naprawdę.
Alicja nigdy nie wierzyła w bajki o idealnej miłości. A jednak podpisała kontrakt na małżeństwo z mężczyzną, którego ledwo znała.
Gdy Adam wprowadza Alicję do rodzinnej willi na Wilanowie, ojciec patrzy na nią jak na upragnioną synową, a młoda macocha - jak na wroga numer jeden. Gdy Alicja wchodzi do laboratorium K Beauty i w kilka godzin rozwiązuje problem, nad którym zespół męczył się miesiącami, wszyscy zaczynają widzieć w niej ducha zmarłej matki Adama. A kiedy w końcu zostają sami - za zamkniętymi drzwiami, bez fleszy i bez publiki - okazuje się, że najtrudniej jest udawać, że nic do siebie nie czują. Między kontraktem a prawdziwą miłością jest tylko jedno lustro. Pytanie, po której stronie chcesz stanąć.
Do lektury książki zaprasza Wydawnictwo Estymator.
Po dwóch stronach lustra Pawła Jurka to romans, który oprócz rozrywki daje również mocno do myślenia. W świecie płytkich relacji i lęku przed prawdziwym przywiązaniem łatwo zapomnieć, że szczera i zdrowa miłość jest wartością bezwzględną. Autor przypomina jednak, że uczucie wymaga odwagi. Powieści wysłuchałam w formie audiobooka i gwarantuję, że była to frajda! – pisze Danuta Awolusi w naszej redakcyjnej recenzji książki Po dwóch stronach lustra.
W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Po dwóch stronach lustra. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Rozdział 2. Dno
Adam otworzył oczy i natychmiast tego pożałował. Głowa pulsowała jak po wybuchu granatu, a świat wirował w rytmie, który przypominał mu najgorsze afterparty w Sopocie. Leżał na czymś miękkim – łóżko? Kanapa? – w pokoju, którego nie poznawał. Ściany pokryte były plakatami z koncertów drag queen, a na stoliku obok stała butelka szampana, pusta, z dwoma kieliszkami. Jeden z nich miał ślad szminki. Czerwonej, krzykliwej.
– Co do cholery... – wymamrotał, siadając ostrożnie. Gardło miał suche jak papier ścierny, a w ustach smak, który mógł być mieszanką wódki, kokainy i czegoś, co nie powinno być w ludzkim organizmie.
Obok niego, na poduszce, leżał telefon. Nie jego. Ekran migał powiadomieniami. Adam sięgnął po niego odruchowo, ale zanim zdążył go dotknąć, drzwi do pokoju otworzyły się z hukiem.
– Kochanie! Obudziłeś się! – głos był melodyjny, zbyt entuzjastyczny jak na tę porę dnia. W progu stał mężczyzna – wysoki, umięśniony, z idealnie wymodelowaną brodą i makijażem, który mógłby konkurować z gwiazdami Instagrama. Irmo. Tak, teraz sobie przypomniał. Irmo, trans facet, którego poznał wczoraj w jakimś undergroundowym klubie na Nowym Świecie. Albo przedwczoraj? Czas mu się zlewał.
– Co... co się stało? – Adam potarł skronie, próbując poskładać fragmenty. Pamiętał drinki, śmiech, linię białego proszku na lustrze w toalecie. Potem... nic. Czarna dziura.
Irmo podszedł bliżej, z telefonem w dłoni, nagrywając wszystko. – Och, skarbie, nie pamiętasz? Było cudownie! Zobacz, co wrzuciłem na Insta. Jesteśmy hitem!
Adam poczuł, jak żołądek podchodzi mu do gardła. Irmo podsunął mu ekran: zdjęcia. Oni dwaj, półnadzy, w objęciach. Filmy: pocałunki, tańce, szepty. Hashtagi: #NewLove #HotCouple #WarsawNights. A pod spodem komentarze – setki, tysiące. "Kto to ten przystojniak?", "Adam K., syn tych od kosmetyków? Szok!", "Irmo, ty szczęściarzu!".
– Co ty odpier...? – Adam zerwał się na równe nogi, ale świat zawirował. Upadł z powrotem na łóżko. – To jakieś kłamstwo! Nic nie pamiętam!
Irmo roześmiał się perliście, wciąż nagrywając. – Oj, kochanie, nie udawaj. Sam prosiłeś o więcej. A ten mały dodatek do drinka? Dwa kryształki szczęścia. Tylko po to, żebyś się rozluźnił. Teraz jesteśmy nierozłączni. Zobacz, media już piszą!
Adam złapał swój telefon z podłogi. Ekran pękał od powiadomień. Portale plotkarskie: "Syn potentatów kosmetycznych w skandalu! Romans z trans influencerem?". Zdjęcia z Instagrama Irmo krążyły wszędzie – Pudel, Plotek, nawet Onet podchwycił temat. "Adam K. na dnie? Ojciec odcina kasę?".
Ojciec. Leonard. Adam poczuł chłód wzdłuż kręgosłupa. Zadzwonił odruchowo, ale zanim połączyło, telefon zawibrował – wiadomość od Patrycji, tej suki, którą ojciec poślubił ledwie rok po śmierci mamy.
"Twój tata jest wściekły. Konta zablokowane. Nie wracaj do domu, dopóki nie wyjaśnisz tego bałaganu. P."
Adam rzucił telefonem o ścianę. Trzy lata. Trzy pieprzone lata odkąd mama odeszła – rak, szybki i bezlitosny. A Leonard? Znalazł sobie Patrycję, młodszą o czterdzieści lat, z biustem jak z katalogu i ambicjami, które sięgały rodzinnego imperium kosmetycznego. "K Beauty" – marka, którą zbudowali rodzice, a teraz ona, ta wampirzyca, siedziała u boku ojca i podjudzała go przeciwko własnemu synowi.
– Wyjdź stąd – warknął do Irmo, który wciąż się uśmiechał, wrzucając kolejne story. – To jakiś szantaż? Czego chcesz? Kasy?
Irmo wzruszył ramionami, gasząc kamerę. – Tylko sławy, skarbie. I może trochę uwagi. Ale nie martw się, to dopiero początek naszego romansu.
– Romansu? – parsknął Adam. – To nie romans, to koszmar. A ty jesteś tylko tanią sztuczką na jedną noc.
Irmo uniósł brew, ale uśmiech nie zszedł z jego twarzy. – Tanią? Kochanie, za taką sławę zapłaciłbyś fortunę. Ale skoro nalegasz... do zobaczenia na Insta.
Adam wybiegł z mieszkania, potykając się na schodach. Na ulicy złapał taksówkę, ale karta nie przeszła. Konta zablokowane. Musiał pożyczyć od kierowcy – obiecując napiwek, którego nie miał. W drodze do domu – a raczej do willi ojca na Wilanowie – scrollował media. Wszystko było wszędzie. Jego twarz, półnaga, obok Irmo. Hashtagi trendingowały. "Utracjusz Adam K. w objęciach trans kochanka".
W willi czekali na niego. Leonard, siwy, w garniturze od Armaniego, siedział w salonie z kieliszkiem whisky. Obok Patrycja, w obcisłej sukience, z miną pełną fałszywego współczucia.
– Synu – zaczął Leonard głosem, który kiedyś budził respekt w radach nadzorczych. – To koniec. Odciąłem cię. Żadnych kart, żadnych przelewów. Dopóki nie weźmiesz się w garść.
– To kłamstwo! – krzyknął Adam, czując, jak łzy cisną mu się do oczu. Pierwszy raz od dawna. – Ten Irmo mnie odurzył! Nic nie pamiętam!
Patrycja westchnęła teatralnie. – Adam, kochanie, to nie pierwszy raz. Alkohol, narkotyki, te twoje... przygody. Twój ojciec ma rację. Potrzebujesz pomocy.
– Pomocy? – Adam spojrzał na ojca. – A ty? Mama nie ostygła w grobie, a ty już miałeś nową! To ty potrzebujesz pomocy!
Leonard wstał, twarz miał czerwoną ze złości.
– Dość! Wyjdź. I nie wracaj, dopóki nie będziesz czysty.
Adam wyszedł, trzaskając drzwiami. Na ulicy poczuł chłód stycznia – 2026 rok, a on na dnie. Bez pieniędzy, bez domu, z reputacją w strzępach. Uzależniony od wszystkiego, co dawało zapomnienie: butelki, proszku, ciał – męskich, żeńskich, nieważne. Ale teraz? Teraz musiał znaleźć sposób, by przetrwać.
Książkę Po dwóch stronach lustra kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
