Wywiad rzeka z jednym z najwybitniejszych historyków zajmujących się II wojną światową, niemiecką okupacją Polski i ruchem oporu, relacjami polsko-niemieckimi.
W opowieści prof. Szaroty historia Europy XX wieku przenika się z historią jego rodziny, związanej przed wojną z Berlinem, Paryżem i Warszawą. Tomasz Szarota urodził się kilka tygodni po tym, jak Niemcy zamordowali jego ojca, katolickiego publicystę o żydowskich korzeniach. Matka, wychowana w kulturze niemieckiej i francuskiej, była profesorką i autorką licznych podręczników.
,,Miejsce Polski jest w Europie i nie powinno to być miejsce na widowni" - przekonuje prof. Szarota.
Rozmowa wiedzie również przez historię PRL-u i relacje polsko-niemieckie, oglądane także z perspektywy narodowych stereotypów. Bodaj najgorętsza dyskusja dotyczy zbrodni w Jedwabnem.
Bohaterami tej książki są postaci najważniejsze dla historii naszego kraju w XX wieku - od Stefana Starzyńskiego, przez Irenę Sendlerową, Stefana ,,Grota" Roweckiego, Mariana Turskiego, po aktorów polskiej polityki najnowszej.
Duma i wstyd. O historii i potrzebie pamiętania - wywiad przeprowadzony przez Emila Marata i Michała Wójcika dowodzi, że możemy rozmawiać w zgodzie, a historia jest dziedziną, która powinna nas łączyć, a nie dzielić.
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2025-08-13
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 392
Przewrotny obraz władców Polski od Mieszka I po samego Edwarda Gierka! Może nie czeka nas wkrótce koniec historii, jaki wieszczył swego czasu Francis...
Nie znamy Józefa Piłsudskiego. Ten z rocznicowych plakatów (sumiasty wąs, krzaczaste brwi, dziarska postawa) to nie cała prawda. Ziuk już jako trzydziestolatek...
Przeczytane:2026-04-19, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026, 12 książek 2026, konkurs, 26 książek 2026,
Po książkę "Duma i wstyd. O historii i potrzebie pamiętania" sięgnęłam z ogromną ochotą, bo lubię tego typu publikacje. Historia związana z II wojną światową jest mi bardziej bliska, gdyż jako dziecko słuchałam wspomnień o niej od mojego dziadka i mamy, chociaż wtedy robiłam to niezbyt uważnie. I chociaż teraz tego żałuję, to jednak część usłyszanych wówczas historii zostało w mojej pamięci.
Wywiad z profesorem Tomaszem Szarotą prowadzą Emil Marat i Michał Wójcik, myślę, że już te trzy nazwiska zapowiadają ciekawą rozmowę. A trochę intrygujący a nawet może prowokujący tytuł również zachęca do lektury, lecz też do rozważań i dyskusji.
Profesor Szarota znany jest z tego, że historyczna prawda jest dla niego ważna. Zarówno czyny chwalebne, ale też i te złe, wstydliwe powinny być pamiętane. Nie można pamiętać tylko o wydarzeniach godnych dumy i szczycić się nimi a o sprawach wstydliwych zapominać i pomijać je.
Profesor Szarota przez pryzmat własnych wspomnień opowiada nam historię II wojny światowej oraz czasy powojenne. To bardzo ciekawa opowieść, bo przyszło mu spędzić dzieciństwo i młodość w czasach niespokojnych. Czas PRL-u również nie są powodem do chwały, chociaż nie wszystko wtedy było złe. Kilka faktów z życia profesora znam z życia mojej rodziny, a chodzi przede wszystkim o... wiarę katolicką.
" W pierwszej klasie mama wysłała mnie na parę miesięcy do Otwocka. Mieszkał tam mój dziadek i tam też ja - Tomuś Szarota - poszedłem do pierwszej komunii. To było bardzo charakterystyczne, że towarzyszki partyjne wysyłały dzieci do pierwszej komunii nie w Warszawie, bo to niebezpieczne, tylko gdzieś dalej, poza zasięgiem wzroku reszty towarzyszy."
Do mojej małomiasteczkowej parafii również zjeżdżali się kuzyni, których rodzice byli w jakikolwiek sposób związani z PZPR-em, żeby przyjąć chrzest, komunię czy bierzmowanie a nawet wziąć ślub kościelny. Taki był wtedy czas...
Może nie jest to aż taki wielki powód do wstydu, ale zauważyłam, że teraz część osób twierdzi, że przyjeżdżali tu, żeby przy okazji pobyć z rodziną.
My, Polacy nie lubimy gdy nam się przypomina o złych momentach z naszego życia, chcielibyśmy tylko pamiętać o powodach do zachwytu i lubimy pochwały. Myślę, że nie jesteśmy w tym odosobnieni, lecz w tej chwili mówimy o nas.
Z pewnością powodem do wstydu jest nasza relacja z Żydami, bo chociaż wielu Polaków ratowało ich przed zagładą, to jednak byli i tacy, którzy przyczynili się do ich zguby. Przykładem jest nie tylko Jedwabne, ale i wiele innych miejsc. Mój dziadek był kolejarzem i opowiadał jak niektórzy pomagali przewożonym wagonami ludziom, ale też jak inni utrudniali tę pomoc.
Profesor Szarota wspomina też o Berlinie podzielonym na wschód i zachód oraz o stosunku Niemców do Polaków. Niemcy z NRD czuli się od nas lepsi. Kulturalniejsi.
"Na Alexanderplatz była słynna restauracja na szczycie wieży telewizyjnej. Kręciła się wokół własnej osi i dzięki temu można było zobaczyć cały Berlin z góry. Wieczorem zachodnia część miasta lśniła tysiącami świateł. Tymczasem Berlin wschodni - ciemny, smutny. Niby to samo miasto, ale dwa różne światy."
Mieszkam teraz na Mazurach, więc sama spotkałam się z tymi, którzy wyjechali do NRD, gdy tu przyjeżdżali to faktycznie traktowali Polaków jako tych gorszych, mniej inteligentnych, biedniejszych, co przecież mijało się z prawdą. Teraz, gdy przyjeżdżają, chwalą i niektórzy żałują, że wyjechali...
Sama też pamiętam to, jak wpajano nam, że Niemcy są źli i odwiedzają te tereny po to, żeby odzyskać swoje włości. Moja rodzina zawsze mnie ostrzegała, żebym się nie osiedlała na ziemi niemieckiej, bo oni wrócą i zabiorą mi dom. Teraz, po latach, ponownie wraca ten temat.
"Antyniemieckie komunikaty otaczały mnie dosłownie z każdej strony. Zaczynając od słynnej bajki o Wandzie, co nie chciała Niemca. Powiedzonko sławne: "jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem"."
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy sięgną po tę książkę a powinien każdy poznać wywiad z profesorem Szarotą. Lecz on sam mówi, że większość nie będzie chciała tego czytać, uznając za sprawę mało istotną. Większości nie interesuje nie tylko prawda, ale tak naprawdę nic ich nie interesuje oprócz siebie i swojego podwórka. Oraz propagandy i wywoływania różnych tematów powodujących zamieszanie. Samych siebie zawsze wybielają, to inni postępują źle, to inni są złymi. A przecież powinniśmy się łączyć a nie dzielić.
A historii nie można wybielać, historia to my wszyscy, nie tylko ci wybitni, którzy są powodem do dumy. Pamiętać należy też o sprawach wstydliwych.
Książkę czytało mi się lekko i szybko. Mimo poruszanych w niej trudnych historycznych tematów, nie sprawiała wrażenia nudnej czy trudnej w odbiorze.
Polecam wszystkim, warto przyjrzeć się prawdziwej historii. Umiejętność otwartego mówienia o czarnych kartach swojej historii świadczy o dojrzałości narodu. Dyskusja bardzo ciekawa, chociaż jej uczestnicy nie są we wszystkim jednomyślni, to właśnie dzięki temu rozmowa tym bardziej zyskuje.
Książkę przeczytałam dzięki BONITO i serwisowi Dobre Chwile.