Witaj w Lochu, zawodniku! Zapewnienie widzom rozrywki jest koniecznością. Przetrwanie już nie.
Wiecie, co jest gorsze od rozstania z dziewczyną? Rozstać się z dziewczyną i dostać w zamian jej kapryśną kocią czempionkę. A wiecie, co jest jeszcze gorsze? Inwazja kosmitów, zawalenie się wszystkich stworzonych ludzkimi rękami struktur na planecie i systematyczna eksterminacja tych, którzy zdołali przetrwać w sadystycznej międzygalaktycznej grze. Właśnie to.
Dołącz do weterana straży przybrzeżnej Carla i kotki jego byłej, Królewny Pączuś, gdy próbują przetrwać koniec świata - albo przynajmniej dostać się na kolejny poziom - w rojącym się od zasadzek Lochu, który tak naprawdę stanowi plan reality show oglądanego przez niezliczonych widzów w całej galaktyce. Eksplodujące gobliny. Magiczne eliksiry. Dealerzy narkotyków. To nie jest zwyczajna gra...
,,Jedna z najbardziej porąbanych, śmiesznych i pomysłowych książek, jakie kiedykolwiek czytaliśmy" - Book Riot.
,,Jeśli istnieje lepsza książka z gatunku LitRPG niż Dungeon Crawler Carl, to ja jej nie czytałem" - Shirtaloon, autor He Who Fights Monsters.
,,Dungeon Crawler Carl rozśmiesza od pierwszej do ostatniej strony. Załóżcie swoje najlepsze bokserki, usiądźcie wygodnie i przygotujcie się na naprawdę zabawną i wciągającą lekturę" - Kevin J. Anderson.
,,Dungeon Crawler Carl to najlepszy początek serii w tym roku. Żałuję, że nie przeczytałem go wcześniej" - Will Wight, autor serii Cradle.
Matt Dinniman to bestsellerowy pisarz i artysta z Gig Harbow w Waszyngtonie. Opublikował dziesiątki opowiadań i całe mnóstwo książek. Jego grafiki - od pocztówek po zestawy papeterii i kalendarze - można znaleźć w butikach i sklepach papierniczych na całym świecie.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 540
Tytuł oryginału: Dungeon Crawler Carl
Chyba większość młodych ludzi lubi sobie zagrać w jakąś grę, są też tacy, co grają w nie nałogowo, a czasami są one tak rozbudowane i wciągające, że czujemy się, jakbyśmy byli jej częścią.
Carl opiekuje się kotką zwaną Królewną Pączuś, która należy do jego byłej dziewczyny Beatrice, kiedy w nocy mężczyzna postanawia zapalić papierosa przy otwartym oknie, nie spodziewa się tego, że kotka wyskoczy przez nie na drzewo. Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa, ponieważ mężczyzna w majtkach i za małych klapkach wybiega za kotem, a wtedy świat zaczyna się walić, oboje zmuszeni są uciekać w głąb ziemi, która przypadkiem rozstąpiła się przed nimi. Tam trafiają wprost do gry, która polega na zabijaniu dziwnych istot, zdobywaniu ekwipunku, eliksirów, budowaniu zasięgów oraz przechodzeniu danych poziomów. Ponieważ kotka w tej grze zyskała umiejętność mówienia, zabawa jest naprawdę fantastyczna, a ta dwójka staje się świetnym duetem.
Nie spodziewałam się tego, że ta książka spodoba mi się tak bardzo, tak naprawdę skusiłam się na nią, dlatego że chciałam na żywo zobaczyć te piękne, barwione brzegi. Kiedy przyszło do czytania, bałam się przebrnięcia przez tyle stron, byłam pewna, że na siłę będę się do niej zmuszać, a było całkiem odwrotnie. Zaskoczyłam się tutaj bardzo pozytywnie, ta historia jest niesamowita i chociaż tematy gier są mi raczej obce i czasami nie rozumiałam tego całego wyposażenia, stworzeń, z którymi trzeba walczyć i mocy, które zyskiwali bohaterzy, to i tak świetnie mi się to czytało. Carl wbrew swojej woli został zmuszony do walki o swoje życie i miał od samego początku duże opory, żeby zabijać i utrudniać grę innym graczom, wbrew zasadom pomagał innym i współpracował z osobami, które tego potrzebowały.
Tak naprawdę to bardzo chętnie od razu sięgnęłabym po część drugą, ponieważ czuje, że już brakuje mi tych bohaterów i jestem ciekawa tego, co spotka ich na kolejnych poziomach. Morał z tego taki, że warto czasami wychodzić ze swojej strefy komfortu i sięgać po książki, które nie koniecznie wpadają w nasze gusta czytelnicze, ponieważ możemy się pozytywnie zaskoczyć.
Co tu się właśnie wydarzyło?!
Jeśli macie ochotę na książkę, która robi absolutne coś z głową - wywraca schematy, miesza konwencje i jeszcze przy tym daje czystą, nieskrępowaną frajdę - to ,,Dungeon Crawler Carl" Matta Dinnimana wjeżdża cały na pełnej i mówi: trzymaj mi piwo.
Tak jak krzykliwa jest okładka, tak środek jest jeszcze bardziej wybuchowy. Bo to nie jest zwykła historia o końcu świata. To jest koniec świata... zamieniony w widowisko. Brutalne, absurdalne, oglądane przez galaktyczną publikę. Reality show, w którym stawką jest życie, a rozrywka widzów jest ważniejsza niż wszystko inne.
I w sam środek tego szaleństwa wpada Carl - typ, który miał po prostu przeżyć rozstanie, a trafia do lochu pełnego potworów, zasad i pułapek. Towarzyszy mu... kotka jego byłej. Ale nie byle jaka. Królewna Pączuś. I już wiecie, że będzie grubo.
Ta książka bawi się formą jak chce - i robi to świetnie.
Mamy tu wszystko, co znacie z gier: odliczanie czasu, levelowanie, zdobywanie osiągnięć, ekwipunek, statystyki, bossów o nazwach tak absurdalnych, że aż pięknych (choćby Świńska Kulka - Boss Dzielnicowy). A jednocześnie to nadal pełnoprawna fabuła, która wciąga i nie pozwala się oderwać.
I teraz najważniejsze.
Królewna Pączuś.
Nie, serio - zapamiętajcie to imię.
Bo to nie jest ,,śmieszny dodatek". To jest kradzież całego show w białych rękawiczkach. Kotka, która uważa się za arystokratkę, traktuje Carla jak osobistego sługę i z absolutną powagą wygłasza kwestie, które rozwalają system. Jej charyzma? Poziom maks. Jej ego? Jeszcze wyżej. Ich dialogi? Złoto.
I właśnie dlatego ta książka działa tak dobrze - balansuje między absurdem a napięciem. Śmiejesz się, a za chwilę orientujesz się, że stawka jest naprawdę wysoka.
A ja?
Ja chcę więcej. Natychmiast.
Bo to dopiero początek serii, a przed nami jeszcze wiele poziomów tego szalonego lochu. Więc jeśli lubicie historie, które są trochę szalone, trochę bezczelne i absolutnie nieprzewidywalne - to już wiecie, co robić. Matka mówi: czytajcie. I nie zadawajcie pytań. Co za posolona historia!
Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie świat, w którym Twoje przetrwanie zależy od tego, jak bardzo jesteś... rozrywkowy dla widzów?
,,Dungeon Crawler Carl" Matta Dinniman'a to książka, która już od pierwszych stron daje jasno do zrozumienia, że nie będzie w niej miejsca na nudę, logikę ani zdrowy rozsądek. I wiesz co? bardzo tego potrzebowałam! Tym bardziej, że wchodząc w tę historię czułam się jakbym zagłębiała się w grze RPG, w której nie znam zasad, ale wiedziałam, że zaraz coś wybuchnie. I wybuchło.
Punkt wyjścia w historii jest totalnie absurdalny: kosmici niszczą Ziemię, a garstka ocalałych trafia do lochu, który okazuje się być międzygalaktycznym reality show. Brzmi jak żart? Trochę tak. Ale i, dalej zagłębiamy się w historii dostrzegamy, że pod warstwą groteski kryje się coś więcej. Bowiem czuć ostrą satyrę na naszą potrzebę oglądania cudzej walki o przetrwanie, tych wszystkich realisty show z ich największymi ,,dramami" byle tylko było ,,ciekawie".
Carl jako bohater to strzał w dziesiątkę. Zwykły facet wrzucony w totalnie nienormalne okoliczności, który reaguje dokładnie tak, jak można się spodziewać - frustracją, niedowierzaniem i próbą ogarnięcia chaosu, który nie daje się ogarnąć. I o ile bardzo polubiłam Carl to jednak prawdziwą perełką tej historii jest... Królewna Pączuś. Ja jako osoba, która nie lubi kotów (wybaczcie kociarze) mówię to całkiem serio i z pełnym przekonaniem. Ta kotka kradnie każdą scenę. Jej charakter, sarkazm i absolutne poczucie wyższości tworzą z Carlem duet, który jest jednocześnie komiczny i... dziwnie autentyczny (kto ma kota, albo kociarza blisko siebie wie o co chodzi).
Jednak to, co mnie kupiło najmocniej w tej historii, to balans między brutalnością a humorem. Przychodzą momenty, kiedy autor jest naprawdę bezwzględny dla bohaterów, bo świat lochu nie wybacza błędów. A jednak za chwilę napięcie zostaje rozbrojone czarnym, absurdalnym humorem w taki sposób, że śmiejemy się w momentach, w których chyba nie powinniśmy. Do tego tempo książki nie pozwala nawet na chwilę oddechu. Tu ciągle coś się dzieje - nowe poziomy, nowe zasady, nowe zagrożenia. Trochę jak w grze, w której nie możesz zapisać postępu i wyjść. I może właśnie dlatego tak trudno się od niej oderwać.
Ocena 8,5/10 - ,,Dungeon Crawler Carl" to totalny chaos, ale chaos kontrolowany. Ta książka ma być przede wszystkim rozrywką i świetnie spełnia tę rolę. Jeśli szukasz czegoś, co wyrwie Cię z czytelniczego marazmu i pokaże, że literatura nadal potrafi być dzika, nieprzewidywalna i... po prostu zabawna - to jesteś w dobrym miejscu.
Przeczytane:2026-04-24, Ocena: 5, Przeczytałam,
„Są ludzie, którzy by się cieszyli nawet z końca
świata, gdyby go przepowiedzieli”.
𝐅𝐫𝐢𝐞𝐝𝐫𝐢𝐜𝐡 𝐇𝐞𝐛𝐛𝐞𝐥
Apokalipsa kojarzy się nam głównie z ostateczną zagładą, sądem i ponurymi obrazami postapokalipsy: zombie, wirusami, wojną nuklearną i totalnym zniszczeniem. Już kiedyś zadawałem na blogu pytanie: 𝐜𝐳𝐲 𝐰 𝐥𝐢𝐭𝐞𝐫𝐚𝐭𝐮𝐫𝐳𝐞 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐭𝐲𝐩𝐮 𝐦𝐨𝐳𝐧𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐜𝐳𝐲𝐦𝐬 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐲𝐜 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤𝐚?
Przyznam szczerze, że początkowo do książki
𝐌𝐚𝐭𝐭𝐚 𝐃𝐢𝐧𝐧𝐢𝐦𝐚𝐧𝐚 podchodziłem sceptycznie. Miałem wrażenie, że po raz kolejny zmierzę się z historią, która została opowiedziana już wielokrotnie, a całe „halo” polega jedynie na tym, jak autor „ubrał” swoją fabułę. To błędne i krzywdzące założenie zostało błyskawicznie rozwiane.
Tym razem wizja zagłady jest inna: bardziej abstrakcyjna, groteskowa i kompletnie niespodziewana.
„𝐃𝐮𝐧𝐠𝐞𝐨𝐧 𝐂𝐫𝐚𝐰𝐥𝐞𝐫 𝐂𝐚𝐫𝐥” to wybuchowa mieszanka gatunków, w której humor i absurd przeplatają się z brutalną walką o przetrwanie. Czytając, miałem wrażenie, że obcuję z podobnym rodzajem ironii, jaki prezentował legendarny 𝐓𝐞𝐫𝐫𝐲 𝐏𝐫𝐚𝐭𝐜𝐡𝐞𝐭𝐭.
Główny bohater, Carl, oraz kotka jego byłej dziewczyny stają przed niecodziennym wyzwaniem. Jako jedni z nielicznych, którzy przetrwali początek końca, stają się uczestnikami międzygalaktycznego reality show. Cała Ziemia zostaje zamieniona w gigantyczny loch, a ich zmagania śledzą miliardy widzów w całej galaktyce.
Schemat książki oparty jest na mechanice gier RPG (tzw. LitRPG). Bohaterowie zostają dosłownie wrzuceni w zasady rodem z gry komputerowej. Spokojnie jednak – jeśli nie wiesz, „z czym się je” RPG, autor idealnie o Ciebie zadbał. W groteskowy sposób przedstawia tutorial, po którym zaczyna się prawdziwa, krwawa przygoda.
Po długim czytelniczym zastoju, znużony powtarzalnymi schematami w kryminałach i thrillerach, potrzebowałem właśnie takiej lektury. 𝐂𝐨 𝐭𝐮 𝐳𝐧𝐚𝐣𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞?
• 𝐂𝐳𝐚𝐫𝐧𝐲 𝐡𝐮𝐦𝐨𝐫 𝐢 𝐜𝐳𝐲𝐬𝐭𝐲 𝐚𝐛𝐬𝐮𝐫𝐝: Gadające zwierzęta, surrealistyczne potwory i dziwaczne zasady lochu, które Carl
kwituje sarkastycznymi uwagami.
• 𝐂𝐢𝐞𝐭𝐲 𝐣𝐞𝐳𝐲𝐤: Główny bohater włada nim niczym muszkieter.
• 𝐒𝐚𝐭𝐲𝐫𝐚: Autor w kapitalny sposób wyśmiewa mechaniki gier, ale też współczesne media, kulturę celebrytów i korporacyjną chciwość.
Książka jest niezwykle dynamiczna, a dialogi duetu Carla i kotki – Królewny Pączuś – to absolutne mistrzostwo. Jej wyniosłość i charyzma w połączeniu z buntowniczą naturą Carla, który zamiast grać według zasad, chce po prostu rozwalić system, dają masę rozrywki.
𝐌𝐚𝐭𝐭 𝐃𝐢𝐧𝐧𝐢𝐦𝐚𝐧 kupił mnie nieszablonowym stylem i świeżym pomysłem. Przede wszystkim jednak dostarczył to, co powinna dawać dobra literatura rozrywkowa: świetną zabawę i szeroki uśmiech na twarzy. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu!
Dawno nie zainwestowałem tak dobrze pieniędzy w rozrywkę.
Tym razem ta sztuka mi się udała!
Czy koniec świata może być zabawny ?!