Ona go nie cierpi. On jej potrzebuje. Czy przetrwają, zdani wyłącznie na siebie?
Zander Rune kiedyś był ulubieńcem tłumów, a teraz jest złym chłopcem Hollywoodu i problemem producentów. Musi jak najszybciej naprawić swój publiczny wizerunek, inaczej straci rolę życia, a jego marzenia legną w gruzach.
Charlie Hart to zwyczajna nastolatka, która nie cierpi wszystkiego, co reprezentuje sobą Zander. Za sprawą przebiegłego planu najlepszej przyjaciółki oraz niespodziewanego konkursu w mediach społecznościowych musi udawać największą fankę Zandera. Pod opieką słynnego specjalisty od survivalu Rykona Hawke'a wyruszają razem na czterodniową wyprawę nagrywaną na potrzeby jego reality show.
Nie mają wyboru! Jeśli chcą przetrwać, muszą sobie zaufać.
,,Genialna twórczyni o niesamowitej wyobraźni"
Sarah J. Maas
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: Wandering Wild
To ładna młodzieżowa historia z dużą nutą świetnie oddanych emocji jakimi mogą być targani bohaterowie.
Poznajemy Zandera, młodego aktora, który wyrusza na survivalową wyprawę, by naprawić swój wizerunek. Towarzyszyć ma mu fanka, jednak los płata figla i zamiast zakochanej wielbicielki pojawia się Charlie dziewczyna, która delikatnie mówiąc, nie darzy go sympatią. Jedzie tylko dla swojej najlepszej przyjaciółki. Już od początku czuć, że to połączenie charakterów zapowiada burzę emocji.
Najbardziej urzekło mnie pokazanie prawdziwej przyjaźni takiej, dla której jest się w stanie zrobić wszystko, nawet pojechać na wyprawę survivalową, czy poświęcić swoją karierę. Bardzo prawdziwie została też przedstawiona żałoba i to, jak strata bliskiej osoby potrafi rozbić człowieka od środka. Emocje bohaterów są opisane bardzo autentycznie, chwilami wręcz czuć, jak strata boli.
To historia o otwieraniu się na drugiego człowieka, na uczucia i na życie. O tym, że czasem trzeba znaleźć się na skraju własnej przepaści, żeby w końcu zobaczyć, co naprawdę jest ważne.
"Życie nie polega tylko na przetrwaniu. Życie jest piękne i trzeba je przeżyć."
Niestety realizm momentami mocno kuleje. Pomysł wypuszczenia dwójki nastolatków samotnie na niebezpieczną wyprawę survivalową jest dość naciągany, ale jeszcze można przymknąć na to oko dla fabuły. Jednak scena z liną asekuracyjną, która rozwiązuje się przez deszcz, była już dla mnie zdecydowanie nie do przyjęcia i szczerze mówiąc obniżam za to ocenę o 1 gwiazdkę. Niechby piorun walnął w drzewo do którego była przytwierdzona, albo coś w tym stylu.
Mam więc bardzo ambiwalentne odczucia z jednej strony piękne emocje i relacje, z drugiej elementy, które psują wiarygodność. To książka dobra, momentami bardzo dobra, ale nie bez zgrzytów.
Ocena: 7/10 ⭐
"Życie nie polega tylko na przetrwaniu. Życie jest piękne i trzeba je przeżyć"
Zander i Charlie. Aktor i zwyczajna nastolatka. A połączy ich wspólna przygoda, bardzo niebezpieczna przygoda. Zander na skutek pewnych okoliczności stracił sympatię publiczności i żeby ją odzyskać, a przede wszystkim żeby utrzymać wymarzoną rolę musi poprawić swój wizerunek. Tutaj pojawia się właśnie Charlie. Tylko czy wszystko pójdzie tak jak zaplanowano?
Kocham od autorki serię The prison healer i miałam dosyć duże oczekiwane co do tego tytułu. Czy zostały spelnione? Zander i Charlie od razu wzbudzili moją sympatię. A zwłaszcza główna bohaterka ze względu na tą swoją zrzędliwą, ale uroczą naturę. Dla chłopaka to też jest niespodzianka, bo za nic nie spodziewał się, że na wyprawę uda się z osobą, która wcale za nim nie przepada. A rodzi to dodatkowe komplikacje, prawda? Charlie tego w ogóle nie ukrywa, bo, ona nie nawet nie potrafi tego ukryć, bo wychodzi jej to bardzo nieumiejętnie. Do tego, nie tylko nie ukrywa swojej niechęci wobec bohatera, ale przede wszystkim niechęci wobec tego wszystkiego co się dzieje podczas wyprawy i że to właśnie ona na nią się udała, ale czego się nie robi dla przyjaciółki, prawda? Ich dialogi przez to były naprawdę cudowne. Zgryźliwe i przede wszystkim bardzo bawiły.
"Do tej chwili wiedziałam, że nie cierpię Zandera Rune'a, ale teraz, wpatrują się w śmiertelnie niebezpieczną otchłań rozciągającą się przed nami, uświadamiam sobie, że właściwie go nienawidzę"
Wielkim pozytywnym zaskoczeniem był sam charakter tej wyprawy. Bo tak naprawdę spodziewałam się, że co będą zwykłe, lekkie wyzwania, nie wymagające dużego wysiłku a mające tylko na celu pokazać jakie to wszystko jest fajne. A tutaj wielka niespodzianka. Bo to jest dosłowniy survival i to już od pierwszego dnia wyprawy. Okazuje się, że tutaj nic nie będzie lekkie, łatwe i proste. Nie ma żadnych wygód, nie ma nawet jedzenia czy wody. Muszę liczyć na siebie. Pożywienie, które sam musisz zdobyć, tak samo z wodą. Oczywiście wszystko pod przewodnictwem doświadczonej osoby i kamer, po wszystko musi być nagrane, w końcu to reality show, prawda? Jest niebezpiecznie, trudno, bo nieraz bohaterzy muszą się zmierzyć ze swoimi demonami. Skok ze spadochronu, wspinaczka czy kamieniołomy. Dodajmy do tylko jeszcze nieprzewidywalną pogodę. Nawet bym powiedziała, że jak na całkowitych nowicjuszy to trochę to było za dużo dla nich, bo tak naprawdę to zostali wrzuceni na głęboką wodę. Jednak to był dopiero początek. Pojawił się pewien moment, kiedy wszystko się zmieniło i tu już miałam problem. Niby fajny, ciekawe rozwinięcie akcji, ale jestem oburzona. Tak naprawdę przeczuwałam taki rozwój sytuacji, był dosyć przewidywalny, ciekawy, ale jak dla mnie nastąpiło tutaj znaczące przekroczenie granic. Już pomijając kwestie tego, że reality show, Sława i popularność rządzą się swoimi prawami, ale to w jaki sposób tutaj się działo to było zdecydowanie za dużo. Skrajnie nieodpowiedzialne i zasługujące na konsekwencje, bo tak naprawdę jest tu wiele sytuacji, które mogłoby się skończyć źle, a nawet prawie się tak skończyły czy to dla Charlie czy dla Zandera, nie mówiąc już o tym, że zrobić takie coś totalnie niedoświadczonym osobom? A najgorsze w tym to, że nikt nie był tym oburzony. Dosłownie nikt. Może bohaterzy, ale bardzo szybko im to przeszło. No serio? Z drugiej strony jest to czas, kiedy bohaterzy zaczęli się zbliżyć do siebie i poznawać się nawzajem, to co w przypadku Jeśli wszystko toczyłoby się tak jak na początku raczej nie byłoby możliwe.
Relacja bohaterów została bardzo fajnie przedstawiona. Od samego początku jest dosyć ciekawie, bo każdy z nich ma swoje demony, swoją przeszłość, która jest odkrywana stopniowo po pewnym czasie. Dlaczego Charlie, niegdyś wielka fanka Zandera, teraz go nienawidzi? Co takiego chłopak zrobił? A przede wszystkim czy jest winny? Krok po kroku poznajemy coraz bliżej każdego z nich. Charlie uświadamia sobie, że Zander jest całkiem inny niż myślała, a on? Zwierza się ze swojej tajemnicy, o której nikt nie wie. Oboje wyznają sobie najbardziej skrywane bolesne sekrety. To z czym się zmagają. Wyprawa wiele zmieniła w życiu każdego z nich, ale przede wszystkim w życiu nastolatki. Oboje pochodzą z różnych środowisk, ale sympatia zaczyna się przekształcać w coś więcej. Tylko czy w ciągu czterech dni może rozwinąć się uczucie? I co zrobić, jeśli wydaje się, że jest za dużo przeszkód, żeby mogli być razem? On aktor, a ona dziewczyna, która marzy o podróżach. Jak się skończy dla nich ta przygoda?
"Czy to nie szaleństwo? Te koszmarna wyprawa, na której omal nie zginęliśmy tyle razy, że już nie chce mi się liczyć przypomniała mi o tym, że życie jest naprawdę ważne. Jak do tego doszło?"
To była bardzo fajna przygoda, wywołująca wiele różnych emocji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Historie bardzo szybko się czyta, przyjemnie. Bardzo polubiłam przyjaciół głównych bohaterów. Zwłaszcza Ember i te jej "Misiu Charlisiu". Jest to bardzo fajna książka. Nie przebiła mojej ulubionej serii, ale bardzo mi się podobała. Polecam, miłego!
*współpraca reklamowa*
Od jakiegoś czasu młodzieżówki mi nie siadały, powiedziałam sobie, że jak jeszcze i ta do mnie nie przemówi, to już czas by się z nimi pożegnać. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że ta książka do mnie trafiła, z każdym rozdziałem odzyskiwałam nadzieję, że to jeszcze nie ten czas by pożegnać się z literaturą młodzieżową. Na końcu aż miałam ochotę odtańczyć taniec radości, bo w końcu trafiłam na prawdziwą perełkę.
Zander był ulubieńcem tłumów, jednak jedna decyzja i jedno wydarzenie, sprawiło że ze szczytu kariery spadł niemal na samo dno. Chłopak miał jednak oddanych sobie ludzi, którzy zaczęli stawać na głowie by odbudować jego wizerunek. Tak też powstał plan na konkurs, w którym można wygrać wyprawę ze swoim idolem. Survivalowa podróż nie była w planach Charlie, która pod presją i namowach najlepszej przyjaciółki, musi zająć jej miejsce, bo ta pomimo wygranej nie może wyruszyć. Charlie pomimo niechęci do Zandera postanawia mu pomóc, z czasem ta dwójka zaczyna się dogadywać, a pomiędzy nimi zaczyna się tworzyć uczucie, gdy wyprawa przybiera nieoczekiwany obrót, para musi samodzielnie dotrzeć do celu, nie mając pojęcia czy to wszytko się dobrze skończy.
Kilka dni w towarzystwie swojego idola? Nie jedna nastolatka, ale też i dorosła osoba wiele by dała by spełnić to marzenie. Ta książka daje nam wgląd jak taka sytuacja mogłaby wyglądać. Autorka pokazała nam dwójkę młodych ludzi, którzy są zagubieni, którzy dla innych są w stanie wiele znieść i równie wiele poświęcić. Jedno z nich to gwiazda światowego formatu, która na wskutek wielu okoliczności popadła w tarapaty, na jego przykładzie widzimy jak jedna chwila może zaważyć na przyszłości. Widzimy jak łatwo kogoś ocenić po pozorach i jak taka opinia sprawia, ze zaczynamy się od niegdysiejszego idola odsuwać. Z drugiej strony mamy prostą dziewczynę, która przeżyła osobistą tragedię, która nosi w sobie wiele żalu i niechęci. Dzięki niej widzimy jak prawda i zrozumienie może zmienić nasze postrzeganie niektórych spraw. Autorka pokazała nam konfrontacje dwóch stron, zestawienie wszelkich zarzutów i wyjaśnień, pokazała jak łatwa i ważna jest rozmowa, która choć przeprowadzona w tajemnicy, została zauważona przez cały świat.
To książka, która mocno mnie poruszyła. Zestawiła ze sobą świat młodzieży i świat dorosłych, ale też pokazała dorosłe problemy młodych ludzi, którzy z racji wieku niby powinni mieć lżej, lepiej czy prościej. Bohaterowie ruszają na wyprawę ale to nie tylko survival, bo wyruszają też na wyprawę w głąb siebie. Kilka dni z dala od cywilizacji, gdy musieli stanąć na granicy pomiędzy życiem a śmiercią i stawić czoła wielu niebezpieczeństwom, sprawiło że na wiele rzeczy spojrzeli inaczej, otworzyli się na siebie nawzajem i osiągnęli sukces, trudny i narodzony w bólach ale jednak sukces.
To powieść złożona i wielowątkowa, skupiająca się na problemach młodzieży, na ich wątpliwościach, lękach i emocjach. To powieść pełna trudnych tematów i zagrożeń, nie tylko tych, na które można się natknąć w dziczy. To historia łącząca ze sobą elementy młodzieżówki, przygodówki, komedii, romansu ale i delikatnego dramatu. To książka, która szczerze mnie zachwyciła, niezwykłością w swojej prostocie, wrażliwością, ciekawostkami, wartościami i głębią. To moim zdaniem ważna i potrzebna lektura, dobra zarówno dla młodszego jak i starszego czytelnika, bo pokazuje że wiek nie jest wyznacznikiem mądrości czy wagi problemów, z którymi trzeba się zmagać.
Książka bardzo mi się podobało, czytało mi się ją mega dobrze, jak nie lubię przygodówek to ten survivalowy aspekt w ogóle mi nie przeszkadzał, totalnie przepadłam dla tej historii. Śledziłam zmagania bohaterów, kibicowałam im, bałam się o nich, coraz bardziej ich rozumiałam a na końcu nie wiedziałam czy im współczuć, czy zrównać ten bezduszny świat z ziemią. Lektura wzbudziła we mnie wiele emocji, choć oczywiście jak zwykle czuję niedosyt, jest mi mało i naprawdę chciałabym więcej, a książka mogłaby się nie kończyć. Szczerze polecam i jeśli jak ja już chcieliście się żegnać z młodzieżówkami, to tym bardziej, bo to jeszcze nie ten czas, a takie perełki udowadniają, że wiek to tylko liczba.
Dwoje nad przepaścią" to moja pierwsza książka z motywem survivalu i muszę przyznać, że zupełnie nie spodziewałam się, jak bardzo ten klimat przypadnie mi do gustu. Surowa przyroda, ograniczone zasoby, presja czasu i świadomość, że można liczyć wyłącznie na siebie i tę jedną, konkretną osobę obok. To wszystko nadało historii intensywności, jakiej dawno nie czułam podczas czytania młodzieżówki. Autorka naprawdę świetnie wykorzystała ten motyw, budując napięcie nie tylko przez zagrożenia w terenie, ale też przez emocje bohaterów.
Punkt wyjścia jest prosty: Zander Rune, aktor z nadszarpniętą reputacją, ma wziąć udział w survivalowym reality show, by odbudować swój wizerunek. Charlie Hart trafia na wyprawę trochę przez przypadek i wcale nie jest zachwycona towarzystwem gwiazdy, której szczerze nie znosi. Ona go nie cierpi. On jej potrzebuje. A kamera rejestruje każdy ich krok.
Spodziewałam się klasycznego schematu enemies to lovers, iskrzących kłótni, ostentacyjnej niechęci i powolnego topnienia lodów. Tymczasem ta wrogość ze strony Charlie nie była aż tak wyczuwalna, jak zakładałam. Owszem, deklaruje, że go nie znosi, ale w praktyce między nimi dość szybko pojawia się nić porozumienia. Nie było tu ostrej, wyraźnej granicy między „nie cierpię cię” a „zaczynam ci ufać”. Zamiast tego dostajemy relację rozwijającą się bardziej miękko, spokojniej i może właśnie dlatego bardziej wiarygodnie.
Największą siłą tej historii jest dla mnie obserwowanie, jak bohaterowie radzą sobie w sytuacji granicznej. Kiedy znikają wygody, telefony i bezpieczna odległość, zostają tylko lęki, poczucie winy i to, co naprawdę myślą o sobie nawzajem. Survival nie jest tu wyłącznie tłem, staje się katalizatorem rozmów, konfrontacji i decyzji, których nie da się cofnąć. Pojawia się pytanie: czy przetrwają, zdani wyłącznie na siebie? I nie chodzi tylko o fizyczne przetrwanie w dziczy, ale też o to emocjonalne. Niektóre rozwiązania fabularne są dość filmowe i momentami mało realistyczne, jednak potraktowałam to jako świadomy zabieg, coś na kształt dynamicznego filmu przygodowego zamkniętego w książce. Dzięki temu czytało mi się ją szybko, z rosnącą ciekawością, co jeszcze może się wydarzyć w ciągu tych kilku dni.
To opowieść o drugich szansach, o tym, jak łatwo przykleić komuś etykietkę i jak trudno ją potem odkleić. O tym, że czasem trzeba znaleźć się na krawędzi, dosłownie i w przenośni, żeby zobaczyć wyraźniej, kim się jest i czego się chce.Jeśli ktoś, tak jak ja, dopiero zaczyna przygodę z motywem survivalu w literaturze, to uważam, że to bardzo dobry start. Emocjonalny, wciągający i zostawiający po sobie ciepłe poczucie, że nawet nad przepaścią można znaleźć kogoś, kto poda rękę
🧭„DWOJE NAD PRZEPAŚCIĄ” to cudowna historia bohaterów,którzy spotykając się mają szansę nie tylko ocieplić wizerunek,zgodzić się na pomysł przyjaciółki,ale przede wszystkim stanąć twarzą w twarz z demonami przeszłości o których ciężko zapomnieć.Skazani na siebie walczą ze swoimi lękami,słabościami i niechęcią spowodowaną przez zły wybór. Szczere rozmowy udowadniają,że nie warto oceniać kogoś,dopóki nie pozna się kogoś i nie usłyszy prawdy.
🧭Powieść zabiera nas na survivalową przygodę niosącą wiele niespodziewanych momentów,które są zagrożeniem dla życia.Obopólna pomoc daje szansę,aby przetrwać i pokonać niechęć,która była początkową niechęcią do siebie.
🧭Historia jest niezwykle emocjonującą opowieścią o młodych osobach,którzy potrafili się otworzyć dopiero,gdy musieli zacząć sobie ufać,by przetrwać i dojść do celu.To umożliwiło poznanie siebie,swoich tajemnic oraz zrozumienia cierpienia skrawającego głęboko w sobie.
🧭Jestem oczarowana i zachwycona tą powieścią,która zafundowała mi moc emocji i chwil przyprawiających szybsze bicie serca.
🧭Ogromnie polecam📖
Pozycja ,,Dwoje nad przepaścią" pochłonęła mnie już od pierwszych stron, przepadłam w niej bez pamięci i z zapartym tchem chłonęłam kolejne słowa. Autorka wyróżnia się niesłychanie przyjemnym, lekkim i ekspresyjnym piórem, dzięki któremu czytelnik momentalnie zatraca się w poznawanej lekturze. Dodajmy do tego nieszablonową, wciągającą fabułę, dopieszczoną sztuką przetrwania w wyjątkowo trudnych warunkach, motywem ,,hate-to-love", mrocznymi demonami przeszłości, które prześladują naszych bohaterów mimo młodego wieku, a także solidną dawkę obezwładniających emocji i otrzymujemy hipnotyzującą opowieść, od której nie można oderwać się ani na chwilę!
Bez wątpienia, najnowsza książka Lynette Noni jest historią przeszywającą na wskroś! Począwszy od bagażu ciężkich doświadczeń, poprzez próbę naprawienia reputacji niegrzecznego chłopca, wielkie przyjaźnie, żałobę, walkę z chorobą, wycofanie z życia, aż do fascynującej i niebezpiecznej, survivalowej przygody z idolem, gdzie mimo wielu ekstremalnych trudności i poleganiu jedynie na sobie, wreszcie pojawia się przebłysk nadziei na wdzięczność, szczęście, a także odkryte zostają wszelkie karty, stanowiące dotąd bolesne piętno. Kibicowałam nakreślonym postaciom całym sercem, dlatego każdy większy przejaw czułości, ich zbliżenie się, radowało moje serce.
Ta historia to istna bomba emocjonalna, Autorka w niemal namacalny sposób nakreśliła wszelkie uczucia, rozterki bohaterów, dlatego ich historię chłoniemy i przeżywamy wszystkimi zmysłami. Dołóżmy do tego solidną dawkę nieprzewidywalności i adrenaliny, a otrzymujemy lekturę idealną, w której przepada się bez pamięci!
,,Dwoje nad przepaścią" to wyjątkowa w każdym calu, poruszająca i paraliżująca skrajnymi emocjami powieść młodzieżowa, która zajmie w moim sercu szczególne miejsce! Boleśnie prawdziwa, a jednak przecież fascynująca, fundująca niesamowitą, pełną adrenaliny przygodę, przeszywająca na wskroś, mistrzowsko ukazująca niesprawiedliwość życia, ale zarazem otulająca niczym miękki koc i napawająca nadzieją! Jestem nią absolutnie zachwycona! Polecam gorąco!
Dwoje nad przepaścią to książka, której tytuł można traktować dosłownie jak i w przenośni, a najlepiej to zrobić, w dwojaki sposób.
Zander to aktor Hollywood, kiedyś uwielbiany, szanowany. Dziś? Mający problem z dostaniem się na castingi, a dodatkowo musi walczyć by pozostać w obsadzie filmu dekady, na którym mu zależy. Jego ludzie postanawiają "ocieplić" jego wizerunek i ze złego chłopca .. chcą pokazać tego naturalnego człowieka... Organizują konkurs, w którym on i jakiś fan lub fanka znajdą się ze znanym podróżnikiem... Gdzieś... Gdzie ich wyślą, i zostanie z tej wyprawy nakręcony odcinek ..
Charlie to nastolatka, która ma za sobą trudne osobiste doświadczenia. Zmaga się z żałobą, i dodatkowo bardzo martwi się o swoją ukochaną przyjaciółkę i robi wszystko,by była szczęśliwa. Kiedyś bardzo lubiła oglądać Zandera.. był jej idolem, jednak pewne wydarzenia z jego życia ją od tego odsunęły... Jednak stało się tak, że to właśnie Charlie i Zander znaleźli się razem na tej wycieczce.
Słuchajcie! Musicie przeczytać tą książkę. Jejku, jakie to było dobre! Nie wiem czemu nie znam jeszcze innych książek Autorki :o.
Motyw przetrwania, napisany jak dla mnie laika na wysokim poziomie, były opisy sprzętów, wyzwań jakie bohaterowie podejmowali (ale nie męczyło to, było po prostu potrzebne). Motyw przyjaźni... Wzruszający, naprawdę! Nie raz i nie dwa miałam łezki w oczkach ???.
Motyw skrywnych trosk, cieni, problemów, traum... W świecie który jest bardzo skomplikowany...
No i rodzące się uczucie... Które jest bajkowe, powolne, szczere... Tylko czy prawdziwe? Tego nie wie nikt...
Autorka stworzyła piękny świat, gdzie pokazała, że świat może jeszcze być piękny, czuły, z wartościami... Tak bardzo chcę w to uwierzyć ?
Polecam ogromnie ?
,,Lynette Noni to mistrzyni opowieści. Must read dla wszystkich, którzy kochają fantasy!" Sarah J. Maas Fenomenalny finał trylogii ,,The Prison Healer"...
,,Napisane po mistrzowsku powieści Lynette Noni to lektura obowiązkowa dla wszystkich wielbicieli fantasy!" Sarah J. Maas Siedemnastoletnia Kiva Meridan...
Przeczytane:2026-02-22, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Lata temu w moje ręce trafiła pierwsza książka Lynette Noni, była to fantastyka i mimo że miała ona swoje wady, byłam nią zachwycona i na długo została w mojej pamięci. Kolejna seria czeka na przeczytanie, ale nie mogłam przejść obojętnie obok książki tej autorki z gatunku Young adult, a nawet bym pokusiła się o nazwanie jej survival romance. Kto nie marzy o romansie w ekstremalnych warunkach. “Dwoje nad przepaścią” to naprawdę wciągająca młodzieżówka, która została wydana nakładem wydawnictwa Must Read i miała premierę zaledwie kilka dni temu. Ta książka to naprawdę spora bomba emocjonalna, skryta pod otoczką romansu młodzieżowego.
Zawsze ciągnie mnie do historii, gdzie głównym bohaterem jest aktor, ponieważ ich psychika wydaje mi się bardziej złożona, niż okazują na pierwszy rzut oka. Zander jest aktorem, ulubieńcem tłumów, jednak ostatnio nie dzieje się u niego za dobrze. Popełnił taki czyn, który w oczach wielu jest karygodny. Zander miał swoje powody, jednak nie chce o nich mówić, kryjąc przyjaciółkę, która wiernie stoi u jego boku. Nad jego głową wiszą ciężkie chmury, gdy grozi mu utrata roli jego życia. Zostaje mu postawione zadanie, musi ocieplić swój wizerunek i to jak najszybciej. Tak oto zostaje postawiona przed nim, a raczej koło niego Charlie, niby zwyczajna nastolatka, jednak przez zachowanie młodego aktora, Charlie dosłownie znienawidziła go. Zostają sparowani w survivalowym programie i razem wybierają się w australijski busz.
Przyznaję, że początkowo podchodziłam do tej książki zbyt lekko, dopiero gdy się wczytałam w nią, wiedziałam, że jest pełna bólu, traumy i żałoby. Za to wątek romantyczny jest poprowadzony powoli, bez bezsensownego pośpiechu. Naturalność budzącego się uczucia, jest naprawdę genialna a tempo, jakie zadała autorka, jest idealne. Autorka również wplotła w tę historię kilka prawd o Hollywood, mediach społecznościowych i o ocenianiu ludzi przez pryzmat sławy. Jednak jedno małe ’ale’, mimo realizmu tej historii, pomysł na wyjazd dwóch obcych osób w australijski busz, jest nieco naciągane. Jak dla mnie to jedyny minusik, tej historii. Dziękuję bardzo wydawnictwu Must Read za książkę.