Niewyjaśniona śmierć, dom pełen sekretów i rodzina mająca niejedno do ukrycia.
U stóp wodospadu na krańcu targanej wichurami zachodniej Kornwalii zostają znalezione zwłoki kobiety.
Rok później jej dzieci, Solomon i Grace, są nękane niepokojącymi wizjami.
Pomocy zgadza się udzielić psycholożka Karenza Bray, która sama nie może się otrząsnąć po własnej, bolesnej stracie. Zdeterminowana, by pomóc rodzeństwu, Karenza zostaje wciągnięta w tragiczną historię rodziny i straszliwe sekrety z przeszłości.
Ktoś zna prawdę o tym, co się stało z Natalie Tyack. Jednak im więcej Karenza się dowiaduje, w tym mroczniejszą tajemnicę się zagłębia.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-08-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 376
Tytuł oryginału: The Wrecker's Girl
Informacja o nowej powieści S. K. Tremayne’a bardzo mnie ucieszyła. Miałam już okazję przeczytać trzy książki autora i za każdym razem były to niezwykle udane spotkania. Tremayne ma wyjątkowy talent do budowania historii przesiąkniętych niepokojem, duszną atmosferą i rodzinnymi tajemnicami. Potrafi stworzyć charakterystyczne poczucie, że pod pozornie spokojną powierzchnią czai się coś znacznie bardziej niebezpiecznego. Nic więc dziwnego, że po „Dziewczynę szabrownika” sięgnęłam z dużym zainteresowaniem i nadzieją na kolejną mroczną, trzymającą w napięciu opowieść.
U stóp wodospadu, na krańcu targanej wichurami zachodniej Kornwalii, zostają znalezione zwłoki kobiety. Mija rok. Jej dzieci, Solomon i Grace, zaczynają doświadczać niepokojących wizji, a ich zachowanie staje się coraz bardziej alarmujące. Granica między traumą, dziecięcą wyobraźnią a czymś, czego nie sposób racjonalnie wyjaśnić, zaczyna się niebezpiecznie zacierać.
Pomocy rodzeństwu podejmuje się psycholożka Karenza Bray, która sama zmaga się z bolesną stratą i nosi w sobie rany, które wciąż nie zdążyły się zabliźnić. Początkowo można przypuszczać, że spotkanie z Solomonem i Grace będzie dla niej kolejnym trudnym doświadczeniem. Karenza szybko jednak angażuje się w ich historię znacznie bardziej, niż powinna.
Im usilniej próbuje zrozumieć dzieci, tym głębiej zanurza się w przeszłość ich rodziny. A ta okazuje się pełna przemilczeń, dramatów i sekretów, które najwyraźniej nie zamierzają pozostać pogrzebane. Ktoś zna prawdę o tym, co wydarzyło się z Natalie Tyack. Problem w tym, że prawda może okazać się znacznie bardziej przerażająca niż wszystko, co Karenza dotąd zdołała sobie wyobrazić.
Na kartach swojej najnowszej powieści, „Dziewczyna szabrownika” S. K. Tremayne zabiera czytelnika do zachodniej Kornwalii – smaganej wichurami, surowej i niepokojącej. To przestrzeń pełna piękna, ale jednocześnie chłodna, dzika i nieprzystępna – idealna sceneria dla rodzinnych sekretów skrywanych przez lata, samotności oraz wydarzeń, o których mieszkańcy woleliby milczeć. To thriller, w którym atmosfera odgrywa kluczową rolę – i właśnie ona była dla mnie jednym z największych atutów tej powieści. Gęsta i mroczna atmosfera powieści wciąga w wir wydarzeń już od pierwszych stron, mimo że fabuła rozwija się dość niespiesznie. Autor nie spieszy się z odkrywaniem kolejnych kart, pozwalając, by niepokój związany z nadchodzącymi wydarzeniami stopniowo narastał. Tremayne nie prowadzi czytelnika prostą drogą od zagadki do rozwiązania, lecz powoli zanurza go w coraz bardziej niepokojącej historii. Odkrywanie kolejnych informacji niekoniecznie przynosi ulgę – przeciwnie, sprawia, że zaczynamy zupełnie inaczej patrzeć na wcześniejsze wydarzenia. Napięcie budują dziwne zachowania dzieci, ślady prowadzące w przeszłość i przede wszystkim poczucie, że za pozornie zwyczajnymi wydarzeniami kryje się coś znacznie mroczniejszego.
Bohaterowie oraz ich portrety psychologiczne zostały nakreślone bardzo realistycznie. Szczególnie interesującą postacią wydała mi się Karenza Bray. Nie jest typową bohaterką thrillera, która z chłodną determinacją rusza tropem mordercy. Sama ma za sobą trudne doświadczenia i własną stratę, dlatego jej zaangażowanie w sprawę dzieci nie wynika wyłącznie z zawodowej powinności. Dzięki temu jej perspektywa nadaje całej historii bardziej osobisty i emocjonalny wymiar. Łatwiej też zrozumieć jej decyzje i zaangażowanie, nawet jeśli nie zawsze potrafiłam się z nimi zgodzić.
„Dziewczyna szabrownika” to thriller, który zawiera wiele elementów, które cenię w tego typu historiach, choć nie jest wolny od wad. Najwięcej wątpliwości wzbudziły we mnie wątki nadprzyrodzone. To zdecydowanie nie jest mój ulubiony motyw w thrillerach, dlatego początkowo podchodziłam do niego z dużą rezerwą. Ostatecznie uważam, że Tremayne wykorzystał go w interesujący sposób i całkiem dobrze wkomponował w fabułę. Wizje dzieci, niejasne sygnały oraz narastająca atmosfera niepokoju nie sprawiają wrażenia elementów dodanych wyłącznie po to, by sztucznie podkręcić grozę. Przeciwnie – harmonijnie współgrają z historią rodziny, która od lat skrywa coś mrocznego. Nie oznacza to jednak, że wszystkie rozwiązania fabularne mnie przekonały. Momentami miałam wrażenie, że historia zbyt mocno balansuje na granicy racjonalności i nadnaturalnego niepokoju, a niektóre pomysły pozostawiły mnie z mieszanymi uczuciami. Tempo narracji również nie zawsze jest równe – obok fragmentów, które pochłaniałam błyskawicznie, pojawiają się partie bardziej rozwleczone, z rozbudowanymi opisami, które nie zawsze wnoszą coś istotnego do fabuły i wymagają odrobiny cierpliwości. Niektóre zachowania bohaterów również chwilami potrafiły mnie irytować. Są to jednak drobne minusy, które ostatecznie nie mają większego wpływu na mój odbiór całej historii.
Finalnie czas spędzony z „Dziewczyną szabrownika” zdecydowanie uważam za udany, choć nie będzie to jedna z moich ulubionych książek S. K. Tremayne’a. Najbardziej urzekła mnie atmosfera powieści – mroczna, surowa i przesycona poczuciem zagrożenia.
„Dziewczyna szabrownika” to mroczny i klimatyczny thriller, w którym tajemnica śmierci splata się z rodzinnymi sekretami, traumami i przeszłością, która za wszelką cenę nie chce pozostać pogrzebana. Nie każda decyzja fabularna przekonała mnie w równym stopniu, ale ostatecznie to historia, której głównym zadaniem jest utrzymanie czytelnika w napięciu — i to zdecydowanie się udaje.
Autor ma talent do budowania napięcia i tworzenia atmosfery, która przyciąga uwagę i nie pozwala łatwo oderwać się od lektury. Z czystym sumieniem polecam ten tytuł miłośnikom powieści utrzymanych w mrocznym i dusznym klimacie.
ZNIENACKA. Wśród drzew - drzew, które szorują nagimi gałęziami po szybie i rozchylają się nietypowo, jakby siedziało na nich jakieś pokaźne zwierzę, które zaraz ucieka, wielki czarny ptak albo coś innego. Dziecko?
Co to było..?"
CZEŚĆ!
Przepiękny krajobraz Kornwalii, wzburzone morze, wodospad Prymulki, malownicze klify, sieć kopalni miedzi i cyny a w tym wszystkim ona, posiadłość Baldhu. Dom z ponurą historią, którą nawiedzają złe duchy z przeszłości i w którym mieszka rodzeństwo w głębokiej żałobie po stracie ukochanej matki.
I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że książka niemiłosiernie mi się dłużyła, a główna bohaterka była dla mnie aż nazbyt irytująca, nie złapałam z nią nici porozumienia. Brakowało mi napięcia, które zazwyczaj towarzyszy mi przy tego typu historiach.
Ocenę książki natomiast pozostawiam Wam samym moi drodzy czytelnicy.
Są takie książki od których nie można się oderwać już po przeczytaniu kilku stron. Według mojej opinii do takich właśnie należy ,,Dziewczyna szabrownika". Jest w niej wszystko, czego mogę oczekiwać od rasowego thrillera psychologicznego. Nomen omen, główna bohaterka Karenza, która jest psycholożką, pewnego dnia zostaje zaintrygowana przez swojego byłego męża sprawą sprzed roku, kiedy to żona i matka dwójki dzieci została znaleziona martwa przy wodospadzie. W chwili obecnej dzieci, starsza dziewczynka i młodszy chłopiec, potrzebują diagnozy lub też pomocy psychologa. W dalszym ciągu nie mogą uporać się ze stratą matki. Karenza sama nosi w sercu wielki ból po własnej stracie, którą czytelnik odkrywa z rozdziału na rozdział. Po podjęciu się tego jakże trudnego zadania, udaje się na wizytę do owej rodziny. Stary dom, zdesperowany ojciec pragnący pomóc dzieciom, które nękają wizje o matce. Brat ojca, który nie ma ochoty przebywać w posiadłości a szczególnie nocą i dochodząca pomoc domowa, która także robi wszystko aby jak najszybciej opuścić owe domiszcze. Akcja z rozdziału na rozdział sie zagęszcza. Fabuła obiera kierunek, którego kompletnie się nie spodziewałam i z wypiekami na twarzy śledziłam dalsze losy bohaterów. W pewnym momencie spodziewałam się naprawdę ,,wszystkiego" i zastanawiałam się kto z bohaterów wyjdzie cało z tej nierównej w końcu walki.
Chociaż momentami akcja nieco wolno się toczyła, to cała mistyczna otoczka oraz niesławna historia regionu Kornwalii sięgająca całe dziesięciolecia wstecz opowiadająca o zajęciu jakim było szabrownictwo, nadają powieści wyrazistości i chęci aby jak najszybciej doczytać książkę do ostatniej strony. Zatem zainteresowanym jak i niezdecydowanym polecam z całego serca.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Czarna Owca.
Nowy porywający thriller psychologiczny autora bestsellerowej powieści Bliźnięta z lodu. Hotel Stanhope mieści się na malowniczej i odludnej wyspie Dawzy...
Przeżyła wypadek, ale prawdziwy koszmar miał się dopiero zacząć... Kath nie może się nadziwić swojemu szczęściu - z wypadku, którego nie powinna przeżyć...
Przeczytane:2026-09-17, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Thriller autorstwa S.K. Tremayne’a „Dziewczyna szabrownika” łączy atmosferę grozy z motywami nadprzyrodzonymi.
W Kornwalii zostają znalezione zwłoki kobiety. Rok później jej osierocone dzieci, Solomon i Grace, zaczynają mieć niepokojące wizje. Ktoś wie co wydarzyło się ich mamie Natalie Tyack. Psycholog sądowa Karenza Bray zgadza się pomóc. Jednak im dalej Karenza bada sprawę, tym wyraźniej dostrzega pęknięcia i odkrywa prawdę skrywaną pod pozorami we wsi Baldhu.
Historia ta wciąga od pierwszych akapitów niczym fale nieustannie uderzające o klify, a narastające napięcie i hipnotyzujący rytm narracji sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Obrazowe opisy surowego wybrzeża Kornwalii, spowitych mgłą krajobrazów i posępnych zakątków Baldhu tworzą sugestywną atmosferę. Autor z niezwykłą precyzją maluje słowami portrety zwykłych ludzi uwikłanych w niecodzienne, często dramatyczne sytuacje, balansujących na granicy dobra i zła. Dzięki szybkiemu tempu prowadzenia fabuły, pod płaszczykiem misternie utkanej intrygi kryją się psychologiczne niuanse, wnikliwe analizy i mylące wskazówki. Każda nowa teoria okazuje się jedynie cieniem tragicznych faktów, a silny ładunek emocjonalny tylko potęguje rosnące poczucie zagrożenia. Morderstwo nie jest tu jedynie tłem, lecz osią, wokół której krąży cała opowieść. Splatając budzące grozę rodzinne sekrety z widmem nawiedzeń, odkrywamy dziedzictwo cierpienia, które nieuchronnie naznacza kolejne pokolenie. To jedna z tych książek, które czyta się z prawdziwą przyjemnością, płynnie, z nieodpartą potrzebą odkrycia, co wydarzy się na kolejnych stronach.
Polecam powieść złożoną, otuloną mrocznymi tajemnicami, gdzie działanie sił nadprzyrodzonych pokazuje, że to, co rzeczywiste, zaczyna przenikać się z tym, co niewytłumaczalne.