reklama

Dziunia

Ocena: 5 (7 głosów)

Jakbyś się czuła, gdybyś była dzieckiem nastoletnich rodziców, którzy, nieuświadomieni i beztroscy, spłodzili cię przez przypadek (wstyd i hańba)? I gdyby nikt, albo prawie nikt, cię nie potrzebował ani nie kochał? I czy zły dotyk bolałby cię przez całe życie? (Przecież to tylko dotyk, wielkie rzeczy.)

Nie jest łatwo być Dziunią, akceptowaną tylko przez dziadków od strony matki, niekochaną przez rodziców, znienawidzoną przez Dziadostwo Pułkownikostwo. Ach, przepraszam, bardzo kocha ją stary profesor, za przyzwoleniem żony organizujący ciche schadzki w piwnicy. Dotknąć trzynastoletniego ciała to przecież nie grzech....

Dziuna to zarazem wstrząsająca i pełna humoru historia dziewczynki, która zdecydowanie nie ma lekkiego życia, ale zawsze stara się radzić sobie z trudnościami przy pomocy przenikliwej inteligencji i śmiechu, chociaż nierzadko jest to śmiech przez zaciśnięte zęby.

Informacje dodatkowe o Dziunia:

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2013-06-05
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788377478004
Liczba stron: 384
Język oryginału: polski

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Dziunia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Dziunia - opinie o książce

''  Prezes tworzy potwory o gołębich sercach i nerwach pokrytych miodem. Tyle że nie daje im możliwości uśmiechnąć się do świata. I normalnych ludzi o sercach mrocznych jak samo piekło. I tak samo zimnych. Którzy mają piękny uśmiech i piękne słówka. Prawdziwe potwory wyglądają jak ludzie. '' 

                                        - Anna Maria Nowakowska.

; Dziunia ;

Anna Maria Nowakowska.

Wydawnictwo: WAB.

Literatura: Piękna.

 


W latach 1967. mogłoby się wydawać że stało się przy dopiero otwierających się drzwiach do różnego rodzaju nazewnictwa, w tym przypadku odnoszącego się tolerancji wobec inwalidztwa, osób chorych i upośledzonych, kiedy to wlepiały gały dzieci w taką na przykład  Dziunię, mieszkankę Zadupia, Szczezła, Warszawy, miasteczka małego, dużego, wsi, wiochy położonej tam gdzie psy szczekają odwrotnym alfabetem, gdzie wiara i pogaństwo było silniejsze by słuchać starej Pe, która swą mądrością szczyciła przychałupne ławeczki, która obserwując świat ( weźmy na to, otoczenie roztaczające się tuż za płotem ), świdrowała oczkami rzeczy, wznosząc oczy ku niebu, bo tam czaił się ten i litościwy, miłosierny, a zarazem sprawiedliwy na którego nie można było zwalić winy, bo każda rzecz na świecie taka już jest, albo wyjaśniona, albo nie. Dziunia miała pecha że przyszła na świat tak szybko, z zaskoczenia, zaskoczenia dla matki zbyt młodej, ojca który jako niedoszły artysta stał się doszłym weterynarzem, gdzie wszelkie żale i smutki topił w butelce wódki, będąc w posiadaniu najpierw sąsiadki, potem to jakoś poleciało że była ta i owa, matka bujająca gdzieś na pograniczu świadomości, a Dziunia dorastała jako wykolejeniec, jako inna i brzydsza wersja wszelkich chodzących nieszczęść rozumiejąc świat i patrząc na nie go własnymi oczami i bardzo inteligentnymi myślami które nie zawsze były przychylne jej samej, lecz inni obstalowali że mogą taką dziwną, brzydką, nie kochaną wykorzystać na wszelkie sposoby, że niby uczą, że próbują ją doświadczyć, a po prawdzie Dziunia żyjąca w tajemnicy i połączona z profesorem muzyki, nie tylko uczyła się gry na instrumencie ale i ten przysłużył się stary, obwisły cap by pokazać sztukę kochania, miłości wykorzystując dziewczynkę lat 11 do swoich zboczonych czynów. Komu miała się poskarżyć, skoro stare dziadzisko twierdziło że kocha, że szaleje, że robi właściwie bo ma szczęście że z nim a nie z innym. I tak Dziunia toczyła swoje życie zawsze gdzieś z boku, bita, poniewierana, dorastając z coraz większym przekonaniu o swoim mikrym położeniu. Kochała ją Bunia, Babunia i Dziadziuś, lecz któregoś dnia Dziunię na wychowanie wzięło Dziadostwo, niekochani dziadkowie u których stała się kopciuszkiem, za to zyskała chwilową sławę w śród szkolnej palestry, bo jedno trzeba przyznać Dziunia uczyła się znakomicie. Klasa jednak jak to w stadzie bywa, posiadała rzec jasna pewną cudowną księżniczkę, za którą chodziło stado łań, i paru pachołków ( w wersji jeleni, jeden renifer też się znalazł ), gdzie dla nich pisała wypracowania, nie chciała rzucać się na szkło, ale ci wyczuli że można ją wykorzystać, że skoro urodą grzeszy, że to strach przed taką stanąć a nie daj Boże usiąść w jednej klasie, jednak wyszli jej na przeciw udając wielkie zainteresowanie, nawet chwytali się jak tonący brzytwy słów o wielkim lubieniu, klepaniu po plecach, wyrażaniu pochlebnych pochwał, w imię dobrej oceny. Kiedy została zaproszona do jednej koleżanki, następna biła się o uwagę, dopiero z czasem Dziunia zrozumiała swoim kłapouchym mózgiem do czego to zmierza. Do katastrofy. Tym czasem dziewczyna przeżywała koszmar wigilii na której ojciec schlał się jak świnia, Babunia z zawałem trafia do szpitala, a jakie będą dalsze losy samotnej dziewczyny która miała dar w popadania w kłopoty?

Powieść przeznaczona dla młodzieży dla mnie była nad wyraz dojrzała, emocjonalna, odkrywająca strukturę wewnętrznych dylematów, relacji rodzinnych, koleżeńskich, dał wiele do zastanowienia kim jesteśmy w obliczu drugiego człowieka, zawsze narzędziem, przedmiotem? Pokazany brak zrozumienia dla osoby niepełnosprawnej dał przykład jak w czasach Gierka traktowano dzieci, jak im ubliżano, wyśmiewano, ale czy daleko odbiegliśmy od normy, empatia wyrażana w gestach, w słowach, w mimice jest najlepszym przykładem dzieci które pewne zachowania wynoszą z domu, są odzwierciedleniem rodzicielskich gestów, zachowaniem które dzisiaj uczy szkoła jak należy postępować wobec słabszych, chorych. Niby nic nie powinno nas dziwić ale...Dziunia jest powieścią która pod przykrywką zabawnych historii, perypetii skrywa samotność, brak moralnego wsparcia, akceptacji. Nie wyobrażam sobie tego uczucia odrzucenia z każdej ze stron, rodzica bo pojawiła się jako wpadka ( a kto tam w latach 70' zabezpieczał się tabletkami antykoncepcyjnymi ), bo dla innych była zawalidrogą, nie spełnionych marzeń, chorych ambicji, zrzucano na nią winę chociaż, czy była w istocie winna, tego że miała dar wpadania w kompleksy ( kto by nie miał ), myślę że ONA pokazała tak naprawdę swoją siłę, determinację, mimo wszystko parła do przodu, nie poddała się, nie znikła w otchłani całkowitego wycofania, depresji, żalu, ONA nie użalała się nad swoim losem a zawsze przychylnie i z wielką nadzieją, pozytywnie patrzyła na otaczający ją świat, a winę za ten cały syf ziemski ponosił Prezes, który był większy od Boga, ale i tak udowodnił że nie wiele mógł zdziałać. Sex w powieści może razić prostackim zachowaniem, bo sex powinno łączyć się z wyrazami miłości, wrażliwości, doznań, nie być bezczelnie odbierana, zachłannie tylko dla jednej osoby sprawiająca i czy aby na pewno przyjemność? Dziunia jest typowym przykładem dzieci molestowanych, tutaj doświadczymy czym jest zły dotyk, gwałt którego ładnie ubiera się w słowa, delikatne jak przekonanie dziewczynki że to dla jej dobra, że będzie doświadczona, że to jej się spodoba. Ile takich cioć spotka na swojej drodze, a przecież i my znamy z autopsji ich dobre rady, wiedzą wszystko, porównują, krytykują, plują jadem, o toksycznych ludziach nie wspomnę. Powieść wartościowa, bo z morałem, ale myślicie że ta powieść drąży skałę, smutkiem, współczuciem, wyrażająca same złe momenty, to jest historia przy której się ubawicie, a język jakim włada autorka jest powalający. Czyta to się tak płynnie, a śmiechu jest co nie miara. I co gorsza tą Dziunnością możesz się zarazić bardzo pozytywnie. Uczy i bawi, podchodź do niej z dystansem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2016-02-26, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016,
"Dziunia" to pierwsza książka Anny M. Nowakowskiej po jaką sięgnęłam. I nadal, po tygodniu od przeczytania, mam mieszane uczucia. Nie mogę się zdecydować czy mi się podobała czy nie. Jedno wiem na pewno: nie podoba mi się styl pisania pisarki, przez co raczej nie sięgnę po kolejną książkę tej autorki. "Dziunia" to książka nieszablonowa, pozbawiona schematów. Powieść opisuje życie pewnej dziewczynki, od samych urodzin do wieku piętnastoletniego. Dziewczynka ta, to tytułowa Dziunia. Została ona poczęta w wyniku mezaliansu - ojciec pochodzący z bogatej rodziny, natomiast matka z niższych sfer. Urodziła się w szkolnej ubikacji, była dzieckiem niechcianym, co słyszała przez całe swoje życie. Była ewidentną wpadką. Rodzina ojca Dziuni nie miała zamiaru opiekować się "bękartem" w związku z czym nasza bohaterka wczesne dzieciństwo spędziła z mamą u dziadków. Najbezpieczniej czuła się pod stołem. Po pewnym czasie pojawiła się szansa na normalną rodzinę i normalny dom. Matka Dziuni pogodziła się z jej ojcem i razem zamieszkali na wsi. Jednak do normalności dużo brakowało - Dziunia z brak z miejsca spała w szafie a ojciec zaczął pić i bić dziewczynkę gumową sondą do badania krów. Jedną normalną "rzeczą" było pojawienie się nowego członka rodziny - Lubusia. Dzieciństwo Dziuni jest przez autorkę bardzo szczegółowo opisane. Jesteśmy świadkami jak dziewczyna dorasta, jak się zmienia, poznaje nowych ludzi i jak bardzo różni się od rówieśników. Nikt jej nie lubi, jest wyśmiewana i wiecznie kompromitowana. Ponadto nie szanuję jej rodzina, w której Dziunia jest wyzywana od najgorszych i uważana za intruza. Jedynymi, którzy ją kochali byli dziadkowie ze strony matki i tylko na nich mogła liczyć. Dziewczyna próbuje znaleźć swoje miejsce na świecie, jednak jej to nie wychodzi. Dopiero po jakimś czasie poznaje Bunię i to z nią się zaprzyjaźnia. Co więcej, zakochuje się w niej najprzystojniejszy chłopak we wsi i... historia się powtarza. Autorka porusza bardzo ważny temat jakim jest patologia w rodzinach, bo inaczej tego nazwać nie można. Dziecko jest zaniedbywane i poniżane, w dodatku nikt z dorosłych nie ma w tej powieści zielonego pojęcia o wychowaniu dzieci. Można powiedzieć, że to historia o ludzkiej głupocie. "Dziunia" to książka, która bardzo wstrząsa czytelnikiem, a przynajmniej wstrząsała mną. Będąc świadkiem niektórych głupich zachowań ludzi, świadkiem tego, co potrafią powiedzieć do bezbronnej dziewczynki - miałam ochotę przeklinać okrucieństwo tego świata, bezmyślność i głupotę ludzi. Brak mi słów na to, jak rodzice mogę nie czuć żadnej więzi ze swoim dzieckiem, nie rozumieć jego potrzeb i być wobec niego tak okrutnym. Książka jest aż do bólu prawdziwa. Bo przecież takie historie chodzą po ludziach, a zazwyczaj nie mówi się o nich i zamiata pod dywan. Książka jest napisana bardzo specyficznym językiem. Wydaje mi się, że albo się go polubi, albo nie - w moim przypadku to drugie. Pomimo tego że historia bardzo ciekawa, przez ten dziwny język autorki książki nie czytałam książki z przyjemnością a wręcz męczyłam się nad nią. Również nie wciągnęła mnie tak, jak wciągają dobre książki, więc nie miałam problemu z odłożeniem książki i poczytaniem później. Podsumowując, "Dziunia" to powieść wstrząsająca, straszna, okropnie smutna i zarazem wesoła. To historia o nietolerancji i braku akceptacji, o dziewczynce, która mając dopiero 15 lat, przeszła już przez piekło niezrozumienia, odrzucenia i niekochania. To bardzo dobra powieść, ale ze względu na specyficzny styl pisania autorki, nie każdemu może się spodobać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2015-12-02, Ocena: 5, Przeczytałam, obyczaj,
Dziunia to opowieść o dorastaniu dziewczynki "bez łokci". O osobie specyficznej, która już od małego była dziwna. Potrafiła czytać i była rozwinięta jak na swój wiek, a jednoczenie w świecie głupia. Z tego względu jej życie było inne. Miała przyjaciółkę Bunię oraz ładny głos, który był niewyćwiczony. Gdyby tak się stało jej życie inaczej mogłoby się potoczyć już od małego. Książka ma w sobie sporo humoru, ale trzeba się w niego wczytać i go zrozumieć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mendzik
Mendzik
Przeczytane:2015-06-29, Ocena: 6, Przeczytałam,
Wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem, w trakcie poszukiwania książki dobrej na lato, Dziunię na uniwersytetach kupię już w pełni świadomie. Cieszę się, że wpadła mi w ręce właśnie teraz, bo nie muszę długo czekać na dalsze przygody Dziuni :-)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2017-12-12, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - szrag1
szrag1
Przeczytane:2016-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie 26 książek,
Avatar użytkownika - Poema
Poema
Przeczytane:2014-10-30, Ocena: 4, Przeczytałam, przeczytane w 2014,
Inne książki autora
Przeklęte
Anna Maria Nowakowska0
Okładka ksiązki - Przeklęte

Bohaterki książki z okrutną szczerością opowiadają o rujnujących życie skutkach swoich doświadczeń z dzieciństwa i swych dążeniach do odzyskania zdrowia...

Wymarzony dom Dziuni
Anna Maria Nowakowska0
Okładka ksiązki - Wymarzony dom Dziuni

Skrząca od gorzkiego humoru, przejmująca i zaskakująca opowieść o nieprzeciętnej Dziuni. Dziunia, zawsze stająca na linii ognia, niepotrafiąca odnaleźć...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Cienie dawnych grzechów
Mieczysław Gorzka ; Michał Śmielak
Cienie dawnych grzechów
Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun
Alfabet polifoniczny
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy