Dwunastoletnia Regan zaczyna bawić się tabliczką spirytystyczną. Nieświadoma konsekwencji tej z pozoru niewinnej zabawy nawiązuje kontakt z bytem przedstawiającym się jako Kapitan Howdy. Wkrótce w jej otoczeniu dochodzi do paranormalnych zjawisk, a dziewczynka ma objawy opętania. Ponieważ lekarze są bezradni, jej matka prosi o pomoc duchownych. Jeden z nich podejmuje się odprawienia egzorcyzmów. Rozpoczyna się walka o uwolnienie dziewczynki z rąk demona.
Na podstawie powieści powstał legendarny już film nagrodzony dwoma Oscarami za najlepszy scenariusz adaptowany oraz za najlepszy dźwięk. Podczas pierwszych projekcji ludzie mdleli ze strachu lub wręcz uciekali z kina. Ta mroczna wizja wciąga, budzi grozę i prowokuje do dyskusji.
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 2008 (data przybliżona)
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 322
Zaczęło się od zabawy tabliczką Ouija, matka Regan nie wierzyła w jej moc, jednak szybko zmieniła zdanie na jej temat. Następnie był zmyślony przyjaciel. Kapitan Howdy na początku szeptał, zaczepiał i rozkazywał jedenastoletniej dziewczynce, jednak szybko przeszedł do rękoczynów i zaczął popychać, szczypać i kopać. Chris podejrzewała że przyczyną jest samotność córki lub nawet choroba psychiczna, nie spodziewała się tego co może się zaraz wydarzyć.
Egzorcysta był moją pierwszą pozycją w tematyce egzorcyzmów. Czekał na mojej półce od miesięcy, a ja bałam się za niego zabrać. Choć jest lekturą dla ludzi o mocnych nerwach, jednak mojego ukochanego "Lśnienia" nie zdegradował. Po zasłyszanych opiniach spodziewałam się czegoś mocniejszego, strachu i oglądania się przez ramię, niestety nic takiego nie poczułam i ani razu się nie obejrzałam. Książkę czyta się bardzo szybko, mi zabrała dwa wieczory ale nie jest to zdecydowanie czas stracony. Może właśnie dlatego że czytałam go tak krótko nie zdążyłam się wczuć w sytuacje i zaprzyjaźnić się z bohaterami.
Autor jest mistrzem w budowaniu napięcia. Ma niesamowitą zdolność malowania otoczenia i tworzenia dźwięku w głowie czytelnika. Czułam jak razem z Ojcem Karrasem wchodzę do domu i od progu słyszę straszne odgłosy dochodzące z piętra, wchodzę po trzeszczących stopniach drewnianych schodów i łapię za klamkę, chwila zwątpienia gdy zza drzwi słyszę słowa których nie potrafię zrozumieć, tak jakby były w innym języku, siłą woli zmuszam się do wciśnięcia klamki i wchodzę...
Książka została napisana w latach 60., podejrzewam że w tych czasach zwalała ludzi z nóg. Tym bardziej że w tamtych latach społeczeństwo było bardziej wierzące niż obecnie, przez co wywierała większy wpływ i strach na zwykłych ludzi. Dziś egzorcyzmy rozpatrywane są bardziej w kategorii mitów i legend, zjawisk które po prostu nie istnieją.
Mimo że "Lśnienia" nie pobił ale zajął pozycję drugą w mojej prywatnej liście "the best".
Każdy miłośnik horroru powinien ją odhaczyć na swojej liście.
Moja ocena to 9/10
"Egzorcysta" to opowieść niepokojąca, przyprawiająca o gęsią skórkę, doskonała w swojej prostocie. Czytając ma się wrażenie, że demon, który opętał dziewczynkę, za chwilę chwyci i naszą rękę swoimi ostrymi pazurami.
Kim jesteśmy w obliczu sił wyższych? Jak bronić się przed niewidzialnym? Co czuje matka, która musi oglądać powolną i potworną transformację swojego niegdyś niewinnego dziecka?
Warto sięgnąć po książkę, a potem przeżyć to jeszcze raz oglądając klasyczny już film (bądź odwrotnie). Warto zastanowić się nad tą fabułą i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy na pewno diabeł zawsze kłamie, czy tylko zdejmuje ludziom maski?
Kultowa książka, na jej podstawie kultowy film – a ja do tej pory nie czytałam ani nie oglądałam. Skandal, czyż nie? 😉 Od teraz skandal będzie tylko częściowy, bowiem lektura „Egzorcysty” już za mną, film natomiast musi jeszcze długo poczekać…
Powieść napisana lata temu, a upływu czasu nie czuć. Jak to możliwe? Trzeba po prostu napisać arcydzieło! Tak, tak! „Egzorcyście” nie zaszkodził czas, bo jest to powieść ponadczasowa, uniwersalna i pozostanie zawsze aktualna. Dziś już tak się nie pisze…
Horror to nie jest gatunek, po który sięgam często, tym razem jednak naprawdę się bałam. Przerażające opisy opętania (czy na pewno?), niezwykle ciekawe informacje z dziedziny psychiatrii i psychologii, znakomicie wykreowane postaci – wszystko to sprawia, że historia 12-letniej Regan porwie każdego, omami go, wciągnie i sprawi, że nie będzie mógł zasnąć, będzie myślał o siłach nieczystych i nigdy nie zapomni, jak wyglądała dziewczynka opętana przez demona.
Doskonała, uniwersalna, wstrząsająca, ponadczasowa, po prostu klasyka! Jedna z lepszych książek, jakie miałam okazje czytać – absolutny hit!
Po film na razie nie sięgam – boję się!
"A WOŁANIE MOJE NIECH DO CIEBIE PRZYJDZIE"
Diabeł lubi się bać, a Wy? Dziś sobie podyskutujmy o jednej z najgłośniejszych powieści dwudziestego wieku. William Peter Blatty -"Egzorcysta"- Wydanie jubileuszowe - 40. rocznica - Wydawnictwo Vesper, 2017. Tłumaczenie : Dagmara Chojnacka i Jan Kałuża.
Myślę, że film, który powstał na podstawie książki zna każdy. Uhonorowany dwoma Oscarami obraz Friedkina przeszedł do legendy kina jako jeden z najbardziej szokujących filmów wszech czasów. Pamiętajmy jednak, że jego pierwowzorem była książka. I to na niej dziś skupi się Diabeł. Krótko o fabule. Dwunastoletnia Regan mieszka z matką, aktorką w Georgetown. Niczym nie wyróżnia się na tle rówieśników. Matka stara się rekompensować córce brak ojca, który po rozwodzie rzadko się z nią kontaktuje. Niepozorne ,na pierwszy rzut oka, incydenty powoli zmieniają ich życie w koszmar. Czy Regan choruje na rzadką chorobę psychiczną? Jak wiele może znieść matka walcząca o dobro swojego dziecka. Czy w dwudziestym wieku możliwe jest ...opętanie? Po przeczytaniu mniej więcej czterdziestu pierwszych stron odłożyłam książkę tylko po to, by powiedzieć sobie na głos- dawno nie czytałam czegoś tak dobrego, bo pierwszą rzeczą jaka zwróciła moją uwagę i spodobała mi się w tej powieści jest język. Książka napisana jest pięknym językiem i aż miło odwraca się kolejne strony. Jest w tym poetyckość, ale bez sztampy. Kolejna ważna zaleta, to umiejętne prowadzenie akcji. Powieść liczy zaledwie 356 stron, ale treści w niej zawarte dają poczucie jakby była dłuższa. Grając niewielką ilością postaci autor plastycznie nakreślił wątki poboczne, które idealnie wkomponowują się w ogólną fabułę. Dla tych, którzy horror literacki traktują z lekkim przymrużeniem oka ważne ostrzeżenie-"Egzorcysta" to literatura piękna. Ta powieść to majstersztyk dobrego pisarstwa i jestem pewna, że porwie każdego. Bogata warstwa psychologiczna i obyczajowa powinna zadowolić wymagające gusta, ponieważ w tej powieści kryje się magia- magia dobrze opowiedzianej historii. Nie oderwiecie się od tej książki, choć w wielu momentach Was zgorszy. A to wszystko dlatego, że to opowieść o demonach, które mieszkają w każdym z nas. O winie, poczuciu żalu, zdradzie. O miłości i sile. Powieść jest dopracowana bardzo szczegółowo. Widać, że autor zadał sobie trud zgłębienia wiedzy psychologicznej i religijnej. Jeżeli szukacie książki jedynej w swoim rodzaju, mądrej, stawiającej pytania, to dobrze trafiliście. "Egzorcysta" skłoni Was do niejednej refleksji. Przeczytałam w życiu kilka tysięcy książek. Dobrych, złych, a nawet i wybitnych i do tej ostatniej kategorii zaliczam tę. Po raz pierwszy w historii strony Diabeł poleca przyznaję najwyższą ocenę, czyli 6 - za całokształt. Za zabranie mi kawałka duszy. Jedną tylko małą dygresję wtrącę- otóż szkoda wielka, że Vesper nie wydał tego wydania jubileuszowego w twardej oprawie- pięknie by się komponowała z resztą mojej biblioteczki. Podsumowując : William Peter Blatty- "Egzorcysta" wydanie jubileuszowe-40. rocznica (rozszerzone), to powieść jedyna w swoim rodzaju, wykraczająca poza ramy gatunku, wstrząsająca, inteligentnie i pięknie napisana. Zdecydowanie do polecenia każdemu o zarówno mocnych nerwach jak i otwartym umyśle. Diabeł szatańsko poleca.
Kolejna już pozycja wydawnictwa Vesper trafiła w moje dłonie i śmiem twierdzić, że za każdym razem jest to strzał w dziesiątkę. Dzisiejsza recenzja dotyczy książki, którą zna chyba większość fanów inteligentnego thrillera psychologiczno-religijnego, a mowa o Egzorcyście autorstwa Williama Petera Blattego. Nie wiem, jak wy, ale popełniam jeden z fundamentalnych błędów, bo kiedy słyszę tytuł ,,Egzorcysta", przed oczami stają mi kadry z kultowego filmu z lat 70. Zielona paciaja obracająca się głowa małej dziewczynki, krzyki i efekty specjalne. Przyznajcie się, kto tak ma? Pomyślałam ,,Znam tę historię, popkultura przemieliła ją na tysiąc sposobów, nic mnie tam nie zaskoczy". HAAA. Nic bardziej mylnego. Kiedy sięgnęłam po genialne, mroczne wydanie ,,Egzorcysty" od wydawnictwa Vesper, zrozumiałam, że film, choć wybitny, zaledwie prześlizgnął się po powierzchni tego, co William Peter Blatty zawarł na kartach swojej powieści.
To, co totalnie urzekło mnie w tej książce, to jej niesamowita głębia psychologiczna. To nie jest tani, krwawy horror, który ma cię przestraszyć nagłym hałasem. Autor z aptekarską precyzją buduje dramat rodzinny. Najbardziej przerażająca wcale nie jest manifestacja zła, ale powolne osuwanie się w szaleństwo i bezgraniczna, porażająca bezsilność matki, która patrzy, jak jej ukochane dziecko dosłownie znika na jej oczach. W pewnym momencie miałam przed oczami moją córkę, i to mnie przeraziło i mówię całkiem poważnie.
Jestem wielką fanką wszystkiego, co jest horrorem z religią w tle, np. ,,Dziecko Rosemary" - Ira Levin, ,,Omen" - David Seltzer albo ,,Nawiedzenie Domu na Wzgórzu" - Shirley Jackson. Jest tego więcej, ale to jedne z perełek, które nieraz miałam w dłoniach. Dlaczego warto przeczytać tę książkę? Z jednego głównego powodu! To absolutny majstersztyk walki rozumu z wiarą. Autor nie każe nam od razu wierzyć w demony. Przez ponad połowę powieści autor zmusza nas do przejścia przez chłodne, niemal kliniczne śledztwo. Obserwujemy lekarzy, neurochirurgów i psychiatrów, którzy badają małą Regan przy pomocy najnowocześniejszej aparatury. Książka stawia genialne niepokojące pytanie, gdzie kończy się nauka i medycyna, a zaczyna obszar, którego ludzki umysł nie jest w stanie pojąć? Ponadto samo wydanie Vespera z hipnotyzującą, klimatyczną okładką sprawia, że tę historię wręcz chłonie się wszystkimi zmysłami.
Co ta historia ma wspólnego z naszym aktualnym, współczesnym światem? Przerażająco wiele. ,,Egzorcysta" to niezwykle aktualna opowieść o kryzysie zaufania, samotności i upadku autorytetów. Spójrzmy na postać ojca Karrasa to jezuita, ale też wykształcony psychiatra, który zmaga się z gigantycznym wypaleniem, depresją i wątpliwościami egzystencjalnymi. Czy to nie jest idealne odbicie zagubienia współczesnego człowieka w XXI wieku? Ta książka uderza w nasz najgłębszy, dzisiejszy lęk, lęk przed utratą kontroli. Żyjemy w świecie zaawansowanej technologii, algorytmów i pozornego bezpieczeństwa. Autor brutalnie przypomina nam, że wystarczy jedna nieznana siła, czy to choroba, czy metafizyczne zło, by cała ta nasza poukładana rzeczywistość runęła w ułamku sekundy, niczym domek z kart.
Gdybym miała opisać jej klimat komuś, kto jej nie zna, powiedziałabym, że to genialne skrzyżowanie (jak wcześniej wspomniałam) dusznej, psychologicznej atmosfery ,,Dziecka Rosemary" Iry Levina z chłodnym, drobiazgowym i niemal śledczym realizmem znanym z serialu ,,Mindhunter". Jeśli szukacie literatury, która nie tylko podniesie Wam ciśnienie, ale zostanie w Waszych głowach na długie tygodnie po przewróceniu ostatniej strony, sięgnijcie po ,,Egzorcystę". Tylko lojalnie ostrzegam: nie czytajcie jej w nocy. Nie dlatego, że zza szafy wyskoczy potwór, ale dlatego, że ta książka zmusi Was do spojrzenia w najmroczniejsze zakamarki ludzkiej psychiki. A tam odpowiedzi bywają naprawdę przerażające.
Październik to idealny miesiąc na sięgnięcie po literaturę grozy. Wszak coraz krótsze dni, chłód, zbliżające się Halloween czy Wszystkich Świętych nadają w tym czasie wyjątkowy klimat. Między innymi dlatego zabrałam się ostatnio za przeczytanie kultowego już ,,Egzorcysty" Williama Petera Blatty. Czy było warto?
Lata 70. XX wieku. Ameryka. Georgetown. Mała Regan odkrywa w domu tabliczkę ouija. Dziewczynka nieświadomie nawiązuje kontakt z Kapitanem Howdym. Z początku przyjaźnie nastawiony byt okazuje się być siłą nieczystą, a w otoczeniu Regan dochodzi do coraz gorszych zjawisk. Z nią samą zaczynają dziać się przerażające rzeczy.
Zdruzgotana matka (Chris MacNeil) szuka pomocy wszędzie, rozpoczynając od szeregu lekarzy. Gdy medycyna rozkłada ręce, nie potrafiąc wyjaśnić tego, co dzieje się z Regan. Chris, choć nie jest osobą wierzącą, postanawia udać się do znajomego duchownego - ojca Damiena Karrasa. Przechodzi on kryzys wiary, jednak w ostateczności decyduje się na odprawienie egzorcyzmów. Pomaga mu doświadczony ojciec Lankester Merrin, który nie pierwszy raz spotyka się z demonem. Rozpoczyna się walka dobra ze złem...
Dość długo zbierałam się do przeczytania tej książki. Jeszcze dłużej przymierzałam się do ekranizacji, która swego czasu wywróciła świat horroru do góry nogami, a ludzie mdleli podczas seansu. Niemniej, wreszcie zebrałam się na odwagę i nie żałuję. Książka, choć przerażająca, jest zdecydowanie warta uwagi. Sięgnęłam po nowe wersję tej powieści, która powstała w 2011 roku z okazji 40. rocznicy pierwszego wydania. To nowe jest poszerzone o dodatkową scenę. Ma też rozbudowane zakończenie i sporo zmian w tekście. Sama historia pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami. Zarówno w kontekście religijnym, jak i psychologicznym. Bo choć pośród nas jest wiele osób wierzących, trudno wyobrazić sobie opętanie i egzorcyzmy na żywo. Patrząc z kolei pod kątem psychologicznym czy raczej psychiatrycznym, trudno wyjaśnić sytuację, w której pacjent nagle mówi w obcym języku, posiadającym niesłychaną siłę i prywatną wiedzę o nieznanym dotąd człowieku. Pytanie, czy to rzeczywiście opętanie, czy nieznane do tej pory zdolności chorego mózgu. A może jeszcze coś innego...
Autor dość szczegółowo opisuje objawy opętania Regan. Powiedzieć, że to, co dzieje się z jej umysłem i ciałem, jest przerażające, to jak nic nie powiedzieć. Najgorsze jest to, że człowiek nie jest w stanie w 100% potwierdzić, że to fikcja. Nagle zaczyna myśleć o tym, co by było, gdyby taka sytuacja jego spotkała. To jedna z tych powieści, która sprawi, że będziecie bać się wyjść po ciemku po jej przeczytaniu. I o to właśnie w tym gatunku literatury chodzi. Aby słowem zasiać niepewność i zwątpienie w czytelniku, które powoli przeradzają się w lekki dreszczyk, a później strach. Oczywiście, w takim pozytywnym sensie. Zdecydowanie ,,Egzorcysta" to powieść, która w pełni wpasowuje się w horror z krwi i kości. Do tego napisana jest przystępnym językiem, akcja się nie zatrzymuje, a autor dodatkowo karmi nas ciekawostkami natury medycznej i anatomicznej.
,,Egzorcystę" Williama Petera Blatty polecam wszystkim miłośnikom literatury grozy. Klasyk nad klasykami. Przerażający, a jednocześnie niebywale wciągający. Książka skłaniająca do refleksji, siejąca pewne wątpliwości, zostawiająca czytelnika z wieloma pytaniami, na które sam musi znaleźć odpowiedź.
Trochę obawiałam się tej książki. Myślałam, że po jej lekturze będę się bała spać w nocy, ale nic takiego nie miało miejsca, co może trochę mnie rozczarowało, ale z tego co pamiętam to chyba żaden horror, czy powieść grozy nigdy mnie nie przestraszyła. Niemniej jednak "Egzorcystę" warto przeczytać. Czytałam tę książkę jako nastolatka, ale byłam chyba wtedy na nią zbyt młoda i nie w pełni doceniłam tę powieść.
W czterdziestą rocznicę pierwszego wydania autor przygotował specjalną przeredagowaną wersję z istotnymi zmianami w tekście i rozszerzonym zakończeniem. Taką właśnie wersję dostajemy od Wydawnictwa Vesper. Ciekawa jestem tych zmian, ale niestety nie mam starego wydania, aby porównać.
Świetnie mi się czytało, a w końcówce nie mogłam się oderwać. Polecam. Warto.
"Egzorcysta" opowiada historię aktorki, Chris MacNeil, zaniepokojonej dziwnym zachowaniem córki Regan. Kobieta odwiedza licznych lekarzy, lecz nikt nie potrafi pomóc jej dziecku. Zrozpaczona udaje się po radę do księdza. Powieść wciąga już od pierwszych stron. Śledzimy powolny rozwój wydarzeń, stopniowe zmiany w zachowaniu dziewczynki, problemy dorosłych bohaterów, aż zaczynają się pojawiać sytuacje rodem z horroru. Książka dobrze buduje napięcie, posiada postaci, których losy chętnie się obserwuje i w intrygujący sposób ukazuje opętanie - nie od razu wszystko jest jasne dla bohaterów. Z całą pewnością jest to coś w sam raz dla fanów horrorów o demonach. Historia, z którą warto się zapoznać.
Aktorka Chris i jej 12-letnia córka Regan są ateistkami… Mała bawi się niewinnie spirytystyczną tabliczką ouija i ma wymyślonego przyjaciela kapitana Howdy’ego… Z początku nic takiego się nie dzieje, można wydarzenia logicznie tłumaczyć… ale z czasem zaczynają dziać się dziwne paranormalne akcje…
To historia o matce, która rozpaczliwie usiłuje dociec co dolega jej dziecku, lata od lekarza do lekarza...A z małą coraz gorzej, coraz dziwniejsze przypadki… Psychokineza, dziwne głosy, lewitacje….
I tu właśnie zaczyna się dziać i to tak, że od książki nie da się oderwać! Lekarze rozkładają ręce, proponują szpital psychiatryczny albo księdza… Czy egzorcyści istnieją?
Klasyka grozy, trzymająca w napięciu, obrazoburcza i bluźniercza, ohydnie wulgarna.
Nieźle działa na wyobraźnię i skłania do refleksji niezależnie od tego jakiej się jest wiary.