Elfy ziemi i powietrza. Serce trolla

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2021-04-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788376869469
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: Valiant
Tłumaczenie: Iwona Michałowska

Tom 2 cyklu Elfy ziemi i powietrza

Ocena: 4 (5 głosów)

"Elfy ziemi i powietrza. Serce trolla" Holly Black. Tom drugi serii "Elfy ziemi i powietrza".

Świat siedemnastoletniej Val wali się w gruzy, gdy dziewczyna zastaje w niedwuznacznej sytuacji swojego chłopaka z własną matką. Schronienia szuka w wielkomiejskiej dżungli, gdzie wpada w towarzystwo zdecydowanie nieodpowiednie dla grzecznej panienki... Tyle, że Val nie jest zwyczajną dziewczyną z prowincji zagubioną w Nowym Jorku: jest uparta i nieposkromiona. Gdy na jej drodze pojawia się troll-alchemik, Val zostaje dilerką przedziwnego narkotyku ratującego Mały Ludek od zgubnego działania żelaza. Wplątana w rozgrywającą się na styku świata elfów i ludzi perfidną intrygę, dzielnie staje do walki, by odegrać decydującą rolę w dramatycznym starciu dwojga władców nie z tego świata.Nim jednak do tego dojdzie, Val musi otrząsnąć się ze zgubnego wpływu odurzającej substancji – zrezygnować z magii, aby móc się przeciwstawić ponurym knowaniom elfowego dworu.

Tagi: Fantasy dla młodzieży

Kup książkę Elfy ziemi i powietrza. Serce trolla

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Elfy ziemi i powietrza. Serce trolla

Zdarza się, że mamy idealne plany na przyszłość i wszystko idzie po naszej myśli. Jesteśmy szczęśliwi, pełni energii i otwartości na świat, bo życie jest piękne i będzie piękne. Niestety czasami możemy mocno się rozczarować, gdy pewnego dnia wszystko się kończy, ukazując nam, że już od dawna żyjemy w iluzji i swoich marzeniach. Czy da się coś na to poradzić? Można spróbować naprawiać, krok po kroku, ale niektórych rzeczy nie da się naprawić. Wtedy można zacząć tylko od nowa, lecz nie każdy jest na to gotowy. 

Mniej więcej tak to wygląda w przypadku Val, która ma wymarzonego chłopaka, plany na przyszłość, rozwija swoje umiejętności w sporcie i jest po prostu szczęśliwa. Lecz jeden pięknie zapowiadający się dzień zmienia wszystko, prowadząc Val w otchłań Nowego Jorku, gdzie poznaje życie tak różne od dotychczasowego. Tam też poznaje istoty magiczne i w splocie wydarzeń obiecuje służyć trollowi. Co z tego wyniknie? Ile czasu Val będzie potrzebować, by na nowo uporządkować swoje życie? Jakie nowe doświadczenia ją czekają? 

Wiele lat temu miałam przyjemność czytać książkę Holly Black i bardzo dobrze to wspominam. Z tego względu zdecydowałam się sięgnąć po "Złą Królową", czyli pierwszy tom cyklu o "Elfach ziemi i powietrza". Było to dla mnie olbrzymie rozczarowanie. Nie chciałam, aż wierzyć, że ta książka ma tyle wad i tyle nieodpowiadających mi aspektów. Dlatego poszłam jeszcze dalej, dając kolejną szansę autorce i przeczytałam drugi tom, czyli "Serce Trolla". Tym razem było już o wiele lepiej, lecz nadal gorycz rozczarowania pozostaje w moim czytelniczym sercu. Czemu? 

Bardzo mi się nie podoba styl, którym pisze autorka. Dla mnie przy takiej młodzieżowej fantastyce jest zbyt prosty i momentami wręcz infantylny. Nie akceptuję tego w odniesieniu do tej powieści. Mimo że uważam go za przyjemny, to nadal brakuje mi pewnego rodzaju unikatowości, czegoś charakterystycznego dla pióra pisarki. Jestem przekonana, że taka historia daje duże pole dla wyobraźni i umiejętności pisarskich. 

Kolejnym gwoździem do trumny jest już sama fabuła. Przez te niecałe trzysta stron nie zaskoczyła mnie niczym, niczym pozytywnym i przez wiele stron nie mogłam wgryźć się w powieść. Dominowała monotonia i wolne tempo, mimo że ostatecznie w całej historii działo się wiele. Może to kwestia luk i niespójności, które pojawiały się i wprowadzały chaos. Jednak nie chcę być też zbyt surowa, ponieważ drugi tom jest już o wiele bardziej panoramiczny niż pierwszy, co bez wątpienia daje sygnał, że pisarka rozwijała swoje umiejętności. Mam głębokie poczucie, że dziesięć lat temu bardzo dobrze bawiłabym się przy tej książce i doceniła wiele aspektów, których teraz już nie potrafię docenić. Przez te dziesięć lat przeczytałam wiele książek z gatunku fantastyki i wyrobiłam sobie już pewien własny gust oraz możliwości porównywania literatury. Tutaj mnie nachodzi myśl, że czym więcej czytam, czy więcej lat mija, tym robię się coraz bardziej wymagająca i może nawet wybredna. Jednak wracając do głównego tematu, moje niezadowolenie wywołało uniwersum, które obiecywało mi świat rozbudowany i wspaniały, ale na obietnicach poprzestało, bo w rzeczywistości jedynym wykreowanym aspektem jest samo istnienie magicznych istot podzielonych na pozornie dobre i złe. 

Koniec mojego książkowego koszmaru jeszcze nie nadszedł, ponieważ ważną częścią są bohaterowie. A i w tym aspekcie czuję się mocno rozczarowana, gdyż kreacja była niedopracowana. Wydawali mi się płytcy i mało charakterystyczni, przez co czułam wieczną frustrację i nie potrafiłam wykrzesać z siebie choć krzty sympatii – poza jedną postacią, o której za chwilkę. Najpierw kilka słów o Val, która dla mnie jest wielkim schematem typowej nastolatki i to w dodatku powielonym jeszcze z poprzedniego tomu. Nie przepadam za schematami, które tak mocno spłycają pewne problemy i ograniczają wiele spraw. Na szczęście sytuację ratował Dave. On w porównywaniu do pozostałych bohaterów okazał się postacią wielowymiarową i wielokrotnie zaskoczył mnie. Tym bardziej że na samym początku nie doceniłam go i dałam zwieść się pozorom. 

Jeśli miałabym wybrać najlepszy aspekt książki, to bez wątpienia jest to tematyka. Skłania ona do refleksji, czemu niektórzy są w stanie wiele wytrzymać, aż pewnego dnia pęka w nich coś i wszystko w ich zachowaniu się zmienia. Czy jest to jedna, konkretna sytuacja? Czy może efekt kuli śnieżnej, gdzie wiele sytuacji łączy się w jedno? Przez wiele stron powieści towarzyszyły mi takie rozważania i pozwalały na poszukiwanie różnych rozwiązań. 

Niestety jestem mocno zawiedziona i nie wiem, czy będę kontynuować swoją przygodę z tym cykle i ogólnie z twórczością pisarki. Na pewno potrzebuję trochę czasu, by złe odczucia przeszły w zapomnienie. Tymczasem nie chciałabym Was jednoznacznie zniechęcać, ponieważ niektóre schematy i sytuacje, które mi nie przypadły do gustu, mogą się okazać dla innych tym, czego poszukują. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Twórczość Holly Black zawsze mnie ekscytuje i nie ukrywam, że bardzo ją lubię. Co prawda, raczej jestem “inna” niż pozostali jej czytelnicy, ponieważ podobają mi się książki, które innym kompletnie nie podchodzą. Nie inaczej było ze Złą królową, czyli pierwszym tomem serii Elfy ziemi i powietrza. Przyszedł w końcu czas, bym mogła coś napisać na temat drugiego tomu tej trylogii – czy podobał mi się on równie mocno, co poprzedni?


Val odkrywa coś, co zmienia jej postrzeganie świata. Z poczucia rozczarowania i zażenowania postanawia uciec z domu i trafia do miejskiej dżungli, a tym samym w towarzystwo nie do końca odpowiednie dla młodej panny. Jednak Val nie jest kolejną ułożoną i grzeczną córeczką - jest pewna siebie, uparta i zdecydowanie nie da się jej poskromić. Kiedy na jej drodze staje troll-alchemik, dziewczyna staje się dilerką pewnego narkotyku, który ma uchronić pewną grupę przed szkodliwym działaniem żelaza. Zostaje też wplątana w intrygę rozgrywającą się na samym szczycie świata elfów i ludzi... Czy uda jej się wykonać swoją misję i odzyskać dawne życie?


Zacznę od głównej bohaterki. Val na początku przypadła mi do gustu, chociaż z czasem zaczęła mnie trochę denerwować. Wszystko brała głęboko do siebie (w jednym przypadku rzeczywiście było to słuszne i rozumiałam jej późniejsze postępowanie) oraz na dużo informacji reagowała bardzo emocjonalnie, aż pokusiłabym się o stwierdzenie, że zbyt emocjonalnie. Jednak koniec końców uważam, że jest to ciekawa i dobrze wykreowana postać.


Holly Black w tej części poszła w stronę, że tak powiem potocznie, dilerki. Obecne na każdej stronie powieści narkotyki oraz ich dystrybucja za pomocą Val mnie osobiście nie odepchnęła jakoś mocno, ale też rozumiem zarzuty innych czytelników co do tego wątku. Miałam też wrażenie, że autorka przedstawiła młodych ludzi stereotypowo – skoro mieli dostęp do narkotyków, to wiadomo, że na pewno z nich skorzystają i będą ćpać do utraty świadomości. Nie do końca mi się to spodobało, lecz po raz kolejny: rozumiem, że taki był cel pani Black. Ludzkie słabości przedstawione w tak inny sposób? Jasne, niech będzie i tak.


Serce trolla na przekór moim oczekiwaniom nie porwało mnie aż tak, jak Zła królowa. Tutaj pierwsza połowa książki była dość powolnym wstępem do całej akcji i dopiero w drugiej połówce udało mi się wciągnąć na tyle, że rzeczywiście pochłonęłam ją przy jednym posiedzeniu. Niestety jednak ta pozycja nie będzie należała do moich ulubionych, jeśli chodzi o dorobek Holly Black - chociaż i tak stoi wyżej niż Królowa niczego (trzeci tom Okrutnego księcia).


Jeżeli lubicie lekką fantastykę młodzieżową, w której elfie światy mieszają się z ludzkim - sięgnijcie po tę trylogię. Jednak, jeżeli wolelibyście coś innego, to może warto będzie zainteresować się cyklem Okrutny książę? 😉

Link do opinii
Avatar użytkownika - pola84
pola84
Przeczytane:,

Ostatnio udało mi się skończyć "Serce trolla" Holly Black. Jest to już drugi tom serii Elfy ziemii i powietrza.

Val jest normalną, zwariowaną siedemnastolatką. Nie do końca dogaduje się z mamą i ma chłopaka Toma. I gdy nakrywa tych dwoje w bardzo dwuznacznej sytuacji ucieka z domu. Snuje się po ulicach Nowego Jorku spotykając ekipę, która ją w jakimś sensie do siebie przygarnia. Val śpi na opuszczonej stacji metra próbując się wpasować w ten świat, w którym dzieją się dziwne rzeczy. Poznaje trolla, któremu zgadza się służyć i od tej pory zostaje jego kurierem magicznych eliksirów. Ale ktoś zabija wygnańców z elfiej krainy. Podejrzenie spada na Ravusa. Val postanawia zrobić wszystko by oczyścić go z zarzutów, a nawet uratować..

Zdziwiło mnie, że fabuła drugiego tomu praktycznie nie łączy się z pierwszym. Można na spokojnie przeczytać tę książkę nie znając pierwszej części i bez problemu idzie się połapać. To taka jakby odrębna historia, ale cały czas wszystko się kręci wokół elfów i ich świata. I była całkiem niezła. Nie wciągnęła mnie może zbyt mocno. Na plus na pewno zaliczę fajnie zbudowaną intrygę, bohaterowie znacznie lepiej się prezentują niż w części pierwszej. Ale brakowało mi takiego polotu, flow by płynąć z historią jak to miało miejsce w późniejszym cyklu autorki. Myślę, że lepiej bym tę serię odebrała gdybym była jeszcze przed lekturą Okrutnego księcia. Bardzo podoba mi się język i stylistyka autorki. Jestem świadoma, że to tłumaczenie, ale jej sposób opisywania mnie nie nudzi. Jestem ciekawa jaką historią zakończy się ten cykl. Już wkrótce ukaże się "Żelazna kraina" na którą czekam z niecierpliwością!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2021-07-31, Ocena: 4, Przeczytałam, 2021, Fantasy, E-booki,

"Serce trolla" to drugi tom cyklu Elfy ziemi i powietrza Holly Black.
Oprócz elfów i innych nadprzyrodzonych stworzeń mamy tutaj również poruszony ważny problem bezdomności i nałogów.
Książka ukazuje jak jedna decyzja podjęta pod wpływem impulsu może zmienić nasze życie. Tak zmieniło się życie siedemnastoletniej Val, kiedy zdecydowała się pracować dla trolla.
Początkek jest dość chaotyczny. Mamy tutaj przemyślenia i decyzje Val. Jednak kiedy pojawia się tytułowy troll wszystko się zmienia. Z rozdziału na rozdział robi się coraz ciekawiej.
Ludzie w świecie elfów i elfy w świecie ludzi oraz silne postacie kobiece- to dostaniecie od Holly Black.

Link do opinii

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

 

Życie siedemnastoletniej Valerie przewróciło się do góry nogami, kiedy jest świadkiem okrutnego czynu, którego dopuszcza się jej najbliższa osoba. Zdradzona i oszukana ucieka z rodzinnego domu i wpada w zdecydowanie nieodpowiednie dla niej towarzystwo w samym środku Nowego Jorku. Luis, Dave i Lolli uświadamiają Val, że nie żyją na tym świecie sami, a historyjki o elfach i wróżkach nie były tylko zwykłymi opowiastkami dla dzieci. Wciągają ją w magiczny i niebezpieczny świat, do którego dziewczyna stara się przywyknąć. Jednak gdy na drodze Val staje troll-alchemik, z własnej głupoty pakuje się ona z nim w układ, w którym zostaje dilerką przedziwnego narkotyku, który może uchronić Mały Ludek przed zgubnym działaniem żelaza.

 

Zdecydowanie na pierwszy rzut oka widzimy, jak Holly Black rozwinęła się pisarsko od czasu debiutu. Zrezygnowała z przydługich, czasami niepotrzebnych opisów i postawiła na bardziej humorystyczne, żywsze dialogi i skupiła się na historii głównej bohaterki, która wpada w niezłe tarapaty. Historia od pierwszych stron przyjmuje zawrotne tempo, a autorka wciąga nas w dynamiczną, pełną przygód opowieść.

 

Mimo tego, że historia od początku nakreśla wyraźne tempo, to nie będę ukrywać, ale było mi ciężko się w nią zagłębić. Akcja rozgrywająca się na pierwszych stronach książki w ogóle mnie nie chwyciła. Cała podróż Val do Nowego Jorku, spotkanie nowych towarzyszy i odkrycie magicznego świata gdzieś koło mnie przeleciały. Na szczęście kilka rozdziałów dalej fabuła zwróciła się w tym kierunku, który mnie zdecydowanie bardziej interesował.

 

Jeśli chodzi o samą Val, miałam z nią wzloty i upadki. Nie do końca dziewczyna wpasowała się w moje gusta i chwilami nie rozumiałam jej postępowania. Momentami wydawało mi się, że Val sama nie wie, czego chce od życia i jaką zamierza obrać ścieżkę. Niemniej nie można odmówić głównej bohaterce wytrwałości, ja na jej miejscu już dawno bym się załamała.

 

Holly Black w swojej powieści porusza problemy zażywania narkotyków, bezdomności i trudów związanych z okresem dojrzewania. Dobrze wplątuje wymienione wyżej kwestie w całą historię i ich oddziaływanie na poszczególnych bohaterów lektury. Tym razem świat magicznych istot śledzimy z powierzchni, a nie z podziemia. Obserwujemy zmagania, których podejmują się członkowie Małego Ludku, aby uchronić się przed żelazem otaczającym ich ze wszystkich stron.

 

„Serce trolla” skrywa w sobie również pewien spisek i powiem wam tylko tyle, że autorka wspaniale go pokierowała i jednym słowem zwiodła nas na manowce. Jest i również wątek romantyczny, który jest bardzo, bardzo delikatny i gdyby książka obfitowała w jeszcze kilka dodatkowych stron, uważam, że można byłoby go bardziej rozwinąć.

 

Finalnie jestem zadowolona z lektury, przyjemnie mi się ją czytało (nie licząc pierwszych stron). Sądzę, że warto dać „Sercu trolla” szansę i poznać twórczość Black z drugiej strony.

Link do opinii
Inne książki autora
Dlaczego król elfów nie znosił baśni?
Holly Black0
Okładka ksiązki - Dlaczego król elfów nie znosił baśni?

Zanim okrutny książę stał się złym królem, był elfowym szczenięciem o wężowym języku... Czy tak wygląda prawda o dzieciństwie Cardana? Poznaj jego...

The Cruel Prince
Holly Black0
Okładka ksiązki - The Cruel Prince

Of course I want to be like them. They’re beautiful as blades forged in some divine fire. They will live forever. And Cardan is even more beautiful...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Bez opamiętania
Paulina Wysocka-Morawiec
Bez opamiętania
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy