W cieniu Szekspira narodziła się historia, która rozpali Wasze serca. Melina Green jest młodą dramatopisarką i całym sercem wierzy w historię, którą napisała. Sztuka inspirowana losem jej przodkini może stać się głośnym dziełem, ale w świecie teatru, gdzie kobiece głosy wciąż łatwo się ucisza, szansa na wystawienie spektaklu jest nikła. Kiedy Melina wątpi, jej najbliższy przyjaciel podejmuje ryzyko, które zmieni wszystko: zgłasza na festiwal sztukę pod męskim pseudonimem. Emilia Bassano żyje w elżbietańskiej Anglii i chociaż posiada bystry umysł oraz talent do opowiadania historii, jej zdanie - jak większości kobiet epoki - nie ma znaczenia. Zmuszona zostać kochanką lorda nadzorującego przedstawienia teatralne, Emilia widzi, jak słowa dramatopisarzy poruszają publiczność. Postanawia zaryzykować, aby jej historia została opowiedziana - nawet jeśli oznacza to zapłacenie mężczyźnie o nazwisku William Szekspir, by podpisał się pod jej sztuką. Picoult powraca z opowiedzianą w przeplatających się liniach czasowych, wspaniałą historią o kobiecej odwadze i cenie, jaką płaci się za prawo do realizacji pragnień. Bo niewielu z nas dostaje życie, jakiego sobie życzymy, ale zawsze warto o nie zawalczyć.
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: 2026-06-02
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 592
Tytuł oryginału: By Any Other Name
Ludzie doznają różnych strat, wielkich i małych. Można stracić kolejkę, cnotę, pracę. Głowę, serce albo rozum. Można stracić dom na rzecz banku, patrzeć...
Comtosook, Vermont, Stany Zjednoczone. Firma deweloperska chce wybudować galerię handlową w miejscu pochówku Indian Abenaki. Kiedy właściciel ziemi podpisuje...
Przeczytane:2026-07-22, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Ta książka byłaby wręcz idealna, gdyby nie malutki druk w którym została wydana:-)
Opowiada historię pewnej kobiety, która jest stworzona do pisania, lecz czasy w których żyje nie biorą pod uwagę tego, że kobieta może zrobić coś dobrze. Jedynym sposobem aby ktokolwiek ją docenił jest podpis prawdziwego mężczyzny. W ten sposób zaczytujemy się w drugą opowieść, gdzie inna kobieta dowiaduje się, że jej przodkini była poetką. Wierząc w swój dar również sama zaczyna pisać. Robi to na prośbę kogoś ważnego i wychodzi jej całkiem dobrze wizualnie, tylko ponownie imię kobiece sprawia, że zostaje spławiona. W ten sposób obserwujemy jak świat uczy się anonimowości i pseudonimów, by na spokojnie bez oceniania płci móc zaistnieć w świecie, który jest wręcz do niej stworzony. Znajdziecie tutaj wiele scen, które potwierdzają jak płeć kobieca była wykorzystywana i nikt nawet nie zastanawiał się, czy plotki o nim krążące są dla kogoś prawdą. Potrafiły tak boleśnie ranić młode istnienie, że one w ramach poczucia przegranej, robiły coś w brew sobie. Oddawały się w ręce innych, gdyż nie miały siły bronić się przed pomówieniami innych, skoro i tak były osądzane i odseparowywane przez najbliższe grono. Tutaj nie chodziło tylko o brak pewności siebie, bo był czas, gdzie dojść do bogactwa i sławy mógł tylko mężczyzna. Płeć damska była z góry klasyfikowana jako słabsza i wybrakowana. Jedynie ten doceniał mądrość i talent, kto wiedział jak sprzedać dane dzieło, żeby sam miał ogrom korzyści.
Sama historia jest dosyć rozlegle rozpisana, gdyż widzimy tutaj każdą postać co na siebie wkłada, jak w tym wygląda, gdzie zmierza, co mija, jak się z tym czuje i dopiero punkt gdzie już dotarła. To jest taki znak rozpoznawczy autorki, która nie tylko tworzy historie ale również potrafi je ukazać za pomocą doznań i wyobraźni czytelnika, gdzie ma dokładny obraz tego kto jak się czuje. Nie sprawia to, że odbieramy ją osobiście, tylko bardziej czujemy jak byśmy kogoś obserwowali i czuli niesprawiedliwość, której doświadcza. Już przynajmniej rozumiem skąd ten tytuł:-)
Jeśli zatem lubisz taki sposób ukazania fabuły, niemal teatralny, to zdecydowanie tą książkę takim ludziom właśnie polecam. Oni po prostu docenią ją najbardziej:-)