Okładka książki - Gideon z Dziewiątego

Gideon z Dziewiątego



Tom 1 cyklu Zapieczętowany Grobowiec
Ocena: 4.6 (10 głosów)

Cesarz potrzebuje swych nekromantów.
Nekromantka z Dziewiątego potrzebuje wojowniczki.

Gideon ma miecz, sprośne gazetki i serdecznie dość strupieszałych nonsensów. Wychowana wśród nieżyczliwych, kostniejących mniszek, prastarych służących i armii szkieletów Gideon jest gotowa porzucić życie w niewoli oraz życie pozagrobowe w postaci ożywionych zwłok. Pakuje swój miecz, buty, gazetki i rzuca się do śmiałej ucieczki. Ale zmora jej dzieciństwa, jej nemezis, nie pozwoli jej odejść, dopóki Gideon nie wykona dla niej zadania.

Harowhark Nonagesimus, Wielebna Córka z Dziewiątego Domu i zarazem wybitna magini kości otrzymała wezwanie do stawienia się na rozkaz cesarza. Sukcesorzy lojalnych Domów mają rywalizować w śmiertelnie niebezpiecznym teście sprytu i umiejętności. Jeśli Harrowhark wyjdzie z tej próby zwycięsko, osiągnie nieśmiertelność i zostanie wszechmocnym sługą Zmartwychwstania. Problem w tym, że nekromanta nie może dokonać
ascendencji bez swojego pierwszego kawalera. Bez miecza Gideon Harrowhark jest skazana na porażkę, a Dziewiąty Dom czeka upadek.
Wiadomo jednak, że niektórych rzeczy lepiej nie ożywiać.

Informacje dodatkowe o Gideon z Dziewiątego:

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2023-04-26
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-67339-35-3
Liczba stron: 540
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner

Tagi: fantastyka

więcej

Kup książkę Gideon z Dziewiątego

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Gideon z Dziewiątego

Avatar użytkownika - dorotapach
dorotapach
Przeczytane:,
Czy bohaterowie muszą być sympatyczni, żeby książka była dobra? A może wystarczy, że są interesujący, złożeni i wiarygodni, nawet jeśli budzą irytację lub sprzeczne emocje? Czy potrafimy polubić bohatera, którego obiektywnie trudno lubić, ale którego historia nas wciąga? Fabuła „Gideon z Dziewiątego” toczy się w dziwacznym, mrocznym imperium rządzonym przez nieśmiertelnego Cesarza, którego władza opiera się na nekromancji. Terytorium podzielone jest na dziewięć Domów, z których każdy włada własną odmianą magii śmierci. Gideon, wychowana w murach Dziewiątego Domu i szkolona bardziej do posłuszeństwa niż do życia, od lat marzy o ucieczce, wolności i życiu poza murami miejsca, które traktuje ją jak narzędzie, a nie człowieka. Jej plany komplikuje Harrowhark Nonagesimus, władczyni Dziewiątego Domu i potężna, choć młoda nekromantka. Gdy Cesarz wzywa przedstawicieli wszystkich Domów do udziału w tajemniczych próbach, mających wyłonić nowych, potężnych sług imperium, Harrow zmusza Gideon do towarzyszenia jej jako ochroniarz i towarzyszka broni. Bohaterki trafiają do odizolowanego, pełnego sekretów miejsca, gdzie spotykają pozostałych uczestników — nekromantów i ich wojowników z innych Domów. Szybko okazuje się, że próby nie polegają wyłącznie na rywalizacji o wiedzę czy magiczne umiejętności. W przestrzeni pełnej zagadek, zakazanych laboratoriów i niejasnych reguł zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Uczestnicy

"Posłuchaj, Nav, im bardziej się miotasz, im silniej walczysz z Dziewiątym Domem, tym głębiej cię wciąga. Im głośniej będziesz na nich pomstowała, tym głośniejszy krzyk z ciebie wycisną"

84 razy. Tyle razy Gideon próbowała uciec z Dziewiątego Domu. Ma dość życia w otoczeniu szkieletów i chce uniknąć stania się jednym z nich. Niestety, ale nigdy jej się nie udało. Tym razem ma być jednak inaczej. Tym razem, ma jej się udać. Wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku, ale jednak ktoś krzyżuje jej plany. Harrowhark, nekromantka, Wielebna Córka z Dziewiątego Domu. Kobieta, której Gideon nienawidzi i to z wzajemnością. To właśnie ona psuje jej wszystkie plany, ale stawia również propozycje wręcz nie do odrzucenia. Obie siebie bardzo potrzebują. Ale czy ich współpraca się uda? Czy obie osiągną swój cel?

To było dla mnie nowość, jeszcze chyba nigdy nie czytałam takiej książki i nie ukrywam, że byłam jej bardzo ciekawa już od samego początku. Nekromancja, kości? Zapowiada się ciekawie, prawda? Już pierwsze strony mnie zaskoczyły, bo nie wiem dlaczego, ale byłam pewna, że Gideon to mężczyzna, a nie kobieta. Sama bohaterka od początku jest dosyć ciekawą postacią. Sarkastyczna, bezpośrednia a nawet wręcz bezczelna. To mi się naprawdę bardzo podobało i im dalej, tym nic nie traci ze swojego charakteru. Jednak nie podobało mi się jej zachowanie względem osób, które wzbudziły jej zainteresowanie. Tak naprawdę, wystarczyło, że atrakcyjna kobieta zwróciła na nią uwagę i pyk. Myślenie się wyłączyło. Nie mówiąc już o tym, że jej uczucia w tym zakresie są naprawdę bardzo zmienne. Do tego, bardzo łatwo zdobyć jej zaufanie i też jest podatna na manipulację.

Gideon i Harrow? Nekromantka i jej Kawaler. Z pewnością jest to ciekawy duet. Połączyła je nienawiść, ale z czasem coś więcej? Harrow początkowo nie wzbudziła mojej sympatii, ale z czasem coraz bardziej ją polubiłam. Obie zdają sobie sprawę, że jeśli chcą osiągnąć swój cel, a przede wszystkim wyjść z tego żywe to muszą nauczyć się współpracować. Tak, z pewnością ich relację można zaliczyć do tych skomplikowanych. Od początku pomiędzy nimi iskrzy, iskrzy od nienawiści, lecz czasem dochodzą do porozumienia, a nawet względnej przyjaźni. Obie wyjaśniają sobie pewne sprawy i nagle okazuje się, że zaczyna się pomiędzy nimi coś więcej dziać. Był to dosyć zaskakujący wątek i tak naprawdę to nie do końca do mnie przemówił ze względu na zachowanie Gideon. Tak jej niestałość w uczuciach, zmienność spowodowała, że nie przekonało mnie to. 

"Teraz mamy w ramówce Godzinę z Gideon Nav. Ja chcę się stąd wydostać, ty chcesz zostać Liktorem. Jeśli mamy to osiągnąć, musimy zewrzeć szyki"

Pierwsze 200 historii stron było bardzo nudne i obawiałam się, że nie będę w stanie przeczytać do końca. Bardzo dużo opisów, a dialogów wręcz znikoma ilość. Akcja bardzo wolna, faktycznie nic tutaj się totalnie nie działo, przynajmniej początkowo. Tak naprawdę to czego do wszystkiego zmierzało? Świat dosyć skomplikowany i tak naprawdę do samego końca nie wszystko było dla mnie zrozumiałe. Występuje tutaj też naprawdę bardzo wiele postaci, dlatego umieszczony na samym początku ich wykaz powodował, że łatwiej się czytało. Pojawiały się niekiedy sprzeczności, jak na przykład postać Kawalera. Dziewiąty Dom nigdy nie słynął z umiejętności walki, a wręcz był postrzegany za słaby, a jednak jak pojawia się Gideon to nagle wszyscy są przerażeni i schodzą jej z drogi. Dziwne to, prawda? Myślałam, że będzie to moje kolejne styczniowe rozczarowanie, a jednak ostatecznie książka mi się podobała, bo po tym jak przeczytałam 200 stron to historia się rozkręciła. Zaczęło być zabawnie i zaczęły pojawiać się trupy. Nie brakuje też rywalizacji, chociaż nie ona mocna. Z czasem wszystko się komplikuje, bo ktoś lub coś zaczyna polować na przedstawicieli Domów i tak naprawdę do samego końca nie wiadomo kto za tym wszystkim stoi. Komu zaufać? Krok po kroku prawie każdy żegna się ze swoim życiem. Dochodzi do nieoczekiwanych sojuszów, aby odkryć co za tym wszystkim się kryje i przede wszystkim, żeby przetrwać. Jednak nie każdy jest szczery. Nie brakuje tutaj tajemnic, zaskoczeń. Co chwilę pojawia się coś nowego, co chwilę pojawiają się nowe pytania i nowe okoliczności. Jest niebezpiecznie, nie brakuje napięcia i grozy wiszącej w powietrzu. Bardzo mi się to podobało, choć niestety zakończenie mnie rozczarowało. Nie widzę w nim sensu, a raczej sensu w zachowaniu Gideon. Ostatecznie, historia podobała mi się, ale czy po takim początku sięgnęłaby po nią ponownie? Chyba nie. Miłego.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - dianawiszniewska
dianawiszniewska
Przeczytane:2026-02-06, Ocena: 5, Przeczytałam,

Jestem właśnie chora i zaczęłam się zastanawiać czy chcę przy złym samopoczuciu fundować sobie taką mroczną historię. Pomyślałam jednak że czuję się jak te rozpadające się kości z okładki i czemu nie, najwyżej ją przerwę.
No i po pierwsze zaskoczenie, okazało się że książka choć opisuje dość mroczne krainy to nie jest ciężka a to za sprawą bohaterek i ich przepychanek słownych. Jakby się słyszało dwie pyskujące do siebie nastolatki :)
Powód dla którego sięgnęłam po tę książkę miał być taki, że miała być inna niż cokolwiek co do tej pory czytałam i przyznaję, udało się. Mamy tu dziewięć domów, które za sobą nie przepadają, świat pełen nekromacji, mnóstwo szkieletów i Gideon, która nie potrafi trzymać języka za zębami, ale tak naprawdę ma dobre serce, a jeszcze lepszą rękę do miecza.
Wybrańcu wszystkich domów mają się spotkać i przejść śmiertelne wyzwanie. Sami nie wiedzą czy mają ze sobą współpracować czy może wręcz przeciwnie, nikt nie powinien sobie ufać. Co kryje się w podziemiach? Jak Gideon dogada się z Harrow której nienawidzi od dziecka? Aby się tego dowiedzieć musisz wejść w ten mroczny świat.
Styl autorki jest specyficzny: mroczny, momentami chaotyczny, z czarnym humorem, który albo się pokocha, albo odrzuci. Ja go polubiłam, choć dla mnie mogłoby być odrobinę mniej opisów. Jak wiadomo jednak przy tworzeniu nowych światów trzeba je opisać, by czytelnik mógł poczuć ten klimat.
Mimo choroby książka ta faktycznie poprawiła mi humor.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Jak fantasy to od zagranicznego czy polskiego autora? Ja zdecydowanie częściej sięgam po naszych autorów, wierzcie lub nie ale w mojej opinii podnieśli oni poprzeczkę fantastyce bardzo wysoko. Więc gdy sięgam po książkę zagranicznego autora, o których panuje opinia że rządzą tym skrawkiem literatury, to siłą rzeczy wymagam od takiej książki więcej, dużo więcej. Ta książka mnie wołała, nęciła okładką i opisem ale w ostatecznym rozrachunku mam bardzo mieszane uczucia, i szczerze mówiąc wiele naszych polskich fantasy jest dużo lepszych niż ta teoretycznie "fenomenalna" historia...

Dom Dziewiąty, to najbardziej mroczny z Domów tego świata. To miejsce gdzie króluje nieżyczliwość, gdzie przechadzają się kostniejące mniszki, prastarzy służący i armia szkieletów. Gideon od zawsze była inna, zawsze spychana na margines, traktowana jak popychadło, z każdą chwilą marząca o tym by wydostać się z tego okropnego świata. Kiedy jej kolejny plan ucieczki nie wypala, dostaje ona propozycję nie do odrzucenia. Na wezwanie Cesarza wraz z Wielebną Córką, czyli wybitną wiedźmą kościomancji wyrusza by odbyć najtrudniejsze próby swojego życia. Gideon przyjmuje rolę kawalera by wspomóc Harrow w dążeniu do zwycięstwa, w którym jedna z nagród to nieśmiertelność.

Największy problem miałam z główną bohaterką, bo ja do samego końca wierzyłam, że to błąd w druku, że Gideon to dziewczyna, dla mnie to typowo męskie imię i ni jak nie mogłam się przełamać i traktować tej pani poważnie, a jej zachowanie też mi tego nie ułatwiało. Czytając różne opinie ta postać jest chwalona, ja się tam w te zachwyty bawić nie będę, bo mnie ona strasznie irytowała, mówiła jedno, robiła drugie, wychodziło jeszcze co innego, a koniec końców kobita nam przepadła na amen. No spodziewałam się czegoś innego, i choć jeszcze gdzieś tkwiła nadzieja, że w kolejnych częściach (bo oczywiście w innej wersji językowej są kolejne) coś się zmieni, to jednak końcówka mocno tę nadzieję zweryfikowała.

Fabuła bardzo złożona, wielowątkowa, o mrocznej i ciężkiej atmosferze. Zdecydowaną przewagę miały tutaj opisy, przez co czytanie mocno mi się dłużyło, nawet pomimo wielu interesujących wydarzeń. Akcja rozwija się w dość wolnym tempie, ale sukcesywnie, każda strona przynosi coś nowego, raz coś błahego, a innym razem coś co obraca wszystko do góry nogami. Przy czytaniu trzeba zwracać uwagę na każdy szczegół, bo wszytko to co się dzieje jest ważne, a konsekwencje niektórych wydarzeń, mogą się ciągnąć bardzo długo, trzeba się bardzo pilnować, żeby się nie pogubić w tym gąszczu wydarzeń, informacji, faktów, pozorów, tajemnic, intryg i manipulacji.

Zdecydowanie najmocniejszą stroną tej historii był wykreowany przez autorkę świat, on tutaj robi najważniejszą robotę. Podział na Domy, w tym każdy cechujący się czymś innym., czymś, o czym inne Domy mogą pomarzyć. Autorka stworzyła też całą plejadę świetnych postaci, niejednoznacznych, skomplikowanych, nie dających się tak łatwo ocenić, a pierwsze wrażenie często bywało złudne. Cała otoczka okazała się naprawdę świetna, sam pomysł i plan to naprawdę coś co zrobiło na mnie wrażenie, jednak sama historia, już nie do końca mi siadła, a na końcu zostałam zdecydowanie z większą ilością pytań niż z liczbą odpowiedzi, a tego bardzo nie lubię.

Obserwując medialną burzę przy tym tytule, widzę że książka może się podobać, dlatego też zachęcam do jej przeczytania, mnie nie wszytko się tutaj podobało, lektura wzbudziła we mnie wiele sprzecznych uczuć i emocji, była dla mnie ciężka i nużąca. Zauważam też luźne i lekkie podobieństwo do "Igrzysk śmierci", niektóre elementy są zbliżone i śmiem twierdzić, że mogły być dla autorki inspiracją przy tworzeniu tej historii. Książka ma zdecydowanie swoje zalety i wady, dla mnie była dobra, ale dla kogoś innego może faktycznie okazać się rewelacyjna. Po zagranicznej książce spodziewałam się czegoś więcej.

Link do opinii

„Gideon z Dziewiątego” to książka, która nie bierze czytelnika za rękę. Raczej łapie go za kołnierz, wrzuca do zimnej krypty i mówi: radź sobie. I trzeba uczciwie powiedzieć, że początek czyta się ciężko. Zostajemy wrzuceni w obcy świat bez instrukcji obsługi: jest Cesarz, są Domy (dziewięć!), nekromanci, kawalerowie, starożytne rytuały i tona nazw własnych, które na starcie potrafią skutecznie zamieszać w głowie. Łatwo się zgubić i przez pierwsze rozdziały bardziej dryfować, niż faktycznie płynąć z fabułą. A jednak… ten chaos jest celowy.

Cesarz potrzebuje nekromantów. Nekromantka z Dziewiątego potrzebuje wojowniczki. A wojowniczka ma miecz, kilka sprośnych gazetek i serdecznie dość grobowego smrodu. Gideon Nav to bohaterka wychowana w miejscu, gdzie życie jest tanie, a śmierć robocza. Otoczona przez skostniałe mniszki, milczących służących i armię szkieletów, marzy tylko o jednym: uciec. Nie zostać kolejną kością w murze Dziewiątego Domu, nie skończyć jako ożywiony trup. Plan jest prosty, spakować miecz, buty i pornoziny, i zniknąć. Problem w tym, że jej odwieczna zmora, Harrowhark Nonagesimus, nie zamierza pozwolić jej odejść za darmo.


Harrow, genialna, okrutna i przerażająco młoda nekromantka zostaje wezwana przez Cesarza, by wziąć udział w śmiertelnych próbach. Nagroda? Nieśmiertelność i potęga u boku Wskrzeszenia. Jest tylko jeden haczyk: żaden nekromanta nie przetrwa bez kawalera. A jedynym mieczem, jaki Dziewiąty Dom ma pod ręką, jest Gideon. Relacja Gideon i Harrow to jedno z najmocniejszych ogniw tej książki. Pełna jadu, sarkazmu, wzajemnej nienawiści i dziwnej, niewypowiedzianej zależności. Ich dialogi iskrzą czarnym humorem, a napięcie między nimi bywa ciekawsze niż same nekromanckie próby.


Kiedy fabuła wreszcie się rozkręca, klimat gęstnieje: pojawia się mrok, brutalność, zagadki i turniej, który bardziej przypomina koszmar niż sprawdzian umiejętności. Druga połowa książki jest zdecydowanie silniejsza, bardziej spójna, bardziej intensywna, momentami naprawdę wciągająca. A zakończenie? Plot twist, którego łatwo się nie spodziewać.


Czy to książka idealna? Nie. Nie jest „nieodkładalna”, nie prowadzi czytelnika łagodnie i wymaga cierpliwości. Jeśli ktoś nie lubi chaosu, nadmiaru nazw i świata, który odsłania się skrawkami, może się odbić już na starcie. Ale jeśli dasz jej czas, odwdzięczy się humorem, charyzmatyczną bohaterką i historią, która zostaje w głowie. „Gideon z Dziewiątego” to niełatwa przeprawa przez kości, nekromancję i sarkazm. Ale dla tych, którzy lubią mroczne klimaty, silne bohaterki i opowieści, które nie idą na skróty, może okazać się bardzo satysfakcjonującą podróżą. 🗡️💀

Link do opinii
Avatar użytkownika - Czytamtu
Czytamtu
Przeczytane:2023-06-30, Ocena: 5, Przeczytałem,

Od czasu do lubię sięgnąć po książkę, która ma wiele warstw i wiele wątków. Książką, która ma warstwy jest według mnie "Gideon z Dziewiątego". Lektura, a  później napisanie recenzji zajęły mi sporo czasu, gdyż ciężko w pełni ująć w słowa znacznie tych warstw, a także w pełni oddać wydźwięk całej historii. 

Zanim po nią sięgnęłam czytałam kilka opinii, że dziwny język i ciężko się wgryźć. Sama na początku stwierdziłam, że to po prostu język jest bardzo kolokwialny, tudzież dość wulgarny, ale czyta się łatwo i szybko, choć opisuje dziwne rzeczy. Jednak  tym łatwym i szybkim językiem opisane są trudne emocje i duszna atmosfera, które zmuszają do zastanowienia. Sama Gideon często sprawia wrażenie prostej wulgarnej dziewczyny, która ma w życiu jeden cel i nie patrzy na boki, ale ta twardzielka co chwila zaskakuje wyciągając spod twardego pancerza wrażliwość i czasem naiwność i marzenia delikatnej dziewczynki. Mimo pozornie szybkiej akcji książka ma w sobie taki klimat, że wszystkimi zmysłami wchodziłam do tego świata. Czułam się naprawdę zamknięta w starym pałacu, otoczona klekotem kości szkieletów. A między jedną,a drugą przygodą zastanawiałam się jakie podejście do świata i życia, spośród prezentowanych przez bohaterów jest najbliższe memu sercu.

Jeśli chodzi o treść mamy tu klasyczną intrygę: grupa ludzi zamknięta w starym zamczysku, ktoś jest mordercą, reszta ofiarami, czy dojdą kto morduje zanim wszyscy zginą? A może to nie ktoś tylko coś? Tło na pewno nie jest klasyczne: zamczysko znajduje się na jednej z planet, a spotykają się tam przedstawiciele ośmiu pozostałych planet - z każdej nekromanta i jego wierny pierwszy kawaler. Która z par pierwsza upora się z zabójczym zadaniem, tej nekromanta zyska wielką moc i nieśmiertelność. Gideon jest kawalerem Harowhark z domu Dziewiątego - najmroczniejszego ze wszystkich. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że głównym celem Gideon jest ucieczka z Dziewiątego, ale... No właśnie, ale ta książka ma warstwy i nic w niej nie jest takie, jak się wydaje 💀. Do tego wszędzie jest pełno ożywionych szkieletów, jednak większość z nich jest zupełnie niegroźna.... Większość...

Link do opinii

Nekromanci w kosmosie? Mieszanka fantasy i science-fiction z zagadką “kto zabił” w tle? Jestem zawsze gotowa na tego typu dziwne pomysły, poza tym, miałam pewne przeczucie, że książka spodoba mi się. Nie miałam nawet tych wątpliwości, które zwykle oplatają czytelnika, gdy na scenę wkracza specyficzna i oryginalna powieść, po której nie wiadomo czego się spodziewać.


I działo się! Działo się na tyle dużo, że książka znalazła się na szczycie stosu ulubionych, a postacie zostaną prawdopodobnie ze mną na bardzo długo.


Dom Dziewiąty to tradycja. Dom Dziewiąty to także rozkład i murszejące suche kości i śmierć na starcze zapalenie płuc. Gideon, mimowolna członkini Domu Dziewiątego, z którym walczy od urodzenia, zostaje zaprzęgnięta przez jego Wielebną Córkę do wyjątkowo paskudnej pracy - mam jej pomóc stać się nieśmiertelną ręką cesarza nieumarłych, a droga ku temu wiedzie przez nie mniej od Domu Dziewiątego zmurszałe komnaty Domu Pierwszego, a w międzyczasie wykrwawianie się w zamkniętych laboratoriach, kopanie leżących członków innych Domów i rozwiązywanie zagadki kryminalnej.


“Gideon z Dziewiątego” to na tyle specyficzna powieść, że nie mogę jej każdemu polecić. Zdaję sobie sprawę, że aby polubić styl autorki i sposób przedstawienia postaci, trzeba mieć nastrój na coś ironicznego i sążnistego, a ludzie którzy lubią lekki i przyjemny styl, w ogóle mogą rzucić książką o ścianę. Powieść zdecydowanie nie jest napisana lekkim stylem, trzeba się skupić, by zrozumieć niuanse i akcję, trzeba się w ten tekst wgryźć. Jest także naszpikowana ironią i sarkazmem, a postacie są ciężkie jak wór kartofli.


I właśnie dlatego tak ta książka mi się podoba. Jest skomplikowana. Jest niecodzienna. Jest unikalna, z bardzo dobrym pomysłem na świat i system magii. Jest niczym sen pokręconego naukowca, który objawia mu coraz to nowe sposoby na ożywienie swoich marzeń. Nie jest przy tym ani trochę groteskowa, raczej naszpikowana tajemnicami i zagadkami, które bardzo trudno samemu rozwiązać.


Relacja głównych bohaterek nie dostaje co prawda do famy, która przedstawiała ją jako niezwykłą reprezentację środowiska LGBT+, ale jest soczysta, odważna i nasycona nienawiścią łamaną przez sympatię. Obie dziewczyny nie wiedzą, jak okazać rodzącą się między nimi przyjaźń, bo przez całe życie były wrogami - dopiero niebezpieczeństwo, któremu wspólnie stawiają czoła, pozwala na dostrzeżenie swoich zalet i powolne zabicie niechęci, która sięga jeszcze czasów dziecięcych. Ten wątek został według mnie bardzo dobrze przedstawiony, mimo, że wątku lesbijskiego jest tu jak na lekarstwo.


Język, którym posługują się postacią wydaje się młodzieżowy, prześmiewczy i potoczny, w zadziornym stylu. Jednak nie uważam, że powieść jest typową młodzieżówką. Jest tu naprawdę sporo rzeczy, które zdecydowanie cechują powieści dla starszego czytelnika, i nie są są wcale sceny erotyczne czy wyjątkowo brutalne. To takie moje prywatne odczucie, które towarzyszyło mi podczas lektury.


“Gideon z Dziewiątego” to - jak już wspomniałam - nie jest książka dla każdego, ale jeśli spodoba wam się pierwszy rozdział, jeśli polubicie styl, postacie i specyficzna aurę unosząca się nad tekstem, to mam dobrą wiadomość… dalej jest jeszcze lepiej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brave_book
brave_book
Przeczytane:2023-06-18,

"Gideon z Dziewiątego" to bardzo specyficzna powieść o nekromantach w kosmosie. Ten tytuł zaintrygował mnie już na zagranicznych book mediach i jak tylko zobaczyłam polską zapowiedź, to chciałam go poznać 😁

Główna bohaterka, tytułowa Gideon, to osobliwy charakter, myślę, że nie w każdym wzbudzi sympatię. Bywa porywcza i zadziorna, trochę nieokrzesana, ale ja ją polubiłam i szczerze jej kibicowałam 😁 jej wielką pasją jest walka mieczem, a na kartach tej powieści zostaje przymuszona do pójścia na pewien ryzykowny układ.

Jej towarzyszka i jednocześnie nemesis to nekromantka Harrow, również mi się spodobała. Jest trochę sztywna i bardzo ambitna. Z dużym zainteresowaniem śledziłam ich losy.

To, co bardzo polubiłam w tej powieści, to mroczny klimat, nieco duszny, tajemniczy i krwawy 😁
Fabularnie książka mnie nie zachwyciła, ale podobała mi się, dobrze się przy niej bawiłam i jestem ciekawa kontynuacji. Bywa chaotyczna i czasem przesadnie zagadkowa, ale dzięki temu wyraźniej wybrzmiewa tajemniczy klimat całości.

Bohaterów dalszoplanowych jest bardzo dużo i prawdę mówiąc nie każdy okazał się dla mnie szczególny. Przez większość powieści część mi się myliła i trudno mi było spamiętać kto pochodzi z jakiej planety 😅

W powieści w główne miejsce akcji przybywa 8 par nekromantów i ich kawalerów, więc nagle w jednym miejscu zaroiło się sporo podobnych postaci o zbliżonych celach. Mam wrażenie, że to wprawiało mnie w największe zakłopotanie i zawirowanie, ale nie była to jakaś znacząca wada.

Ciężko mi wskazać większe wady, a zalety w postaci świetnego klimatu i angażującej głównej dwójki postaci zapewniły mi bardzo dobrą przygodę. Lubię brutalne i mroczne opowieści, więc śmiało mogę stwierdzić, że mi się podobało i czekam na więcej 😃

Jeśli lubicie zagadki, tajemnice, krwawe rytuały i burzliwe przeżycia bohaterów to może to być książka dla Was 😁

Link do opinii

♣️♣️♣️♣️

 

Cesarz potrzebuje swych nekromantów.

 

Nekromanta z Dziewiątego potrzebuje wojowniczki.

 

"Gideon z Dziewiątego", pierwszy tom serii "Zapieczętowany Grobowiec" autorstwa Tamsyn Muir to połączenie science fiction, fantasy i horroru.

 

♣️Książka jest naprawdę niebanalna i nietuzinkowa.

 

♣️Należy do tych specyficznych pozycji, które jedni pokochają, a inni wręcz przeciwnie.

 

♣️Muszę przyznać, że na początku może być trudna do zrozumienia ze względu na nietypową strukturę i specyficzny język, ale warto poświęcić czas na zanurzenie się w tę historię.

 

♣️Osobiście doceniam sam pomysł na fabułę, oryginalność przedstawionego świata oraz styl narracji. 

 

♣️Książka jest pełna intrygi, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji. 

 

♣️Tamsyn Muir stworzyła fascynujący i mroczny świat.

 

♣️Bohaterowie są interesujący i dobrze rozwinięci, a relacje między nimi są skomplikowane i napięte.

 

♣️Szczerze uwielbiam nietypowe i wyróżniające się pozycje, które zaskakują i wprowadzają powiew świeżości do schematycznych wątków. "Gideon z Dziewiątego" wpisuje się w tę kategorię. Już teraz wiem, że będę sięgać po kolejne części tej serii. Dlatego gorąco zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę i odkrycia tego unikalnego świata samodzielnie.

 

✔️Współpraca reklamowa z @papierowyksiezyc 🖤

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - z_ksiazka_w_plec
z_ksiazka_w_plec
Przeczytane:2026-01-28, Ocena: 5, Przeczytałem,

,,Gideon z dziewiątego" to książka, która zaskoczyła mnie i to bardzo. Nie sądziłam, że aż tak spodoba mi się opisana tutaj opowieść o dziewczynie wychowanej wśród mniszek i armii szkieletów.

 

Gideon nie chciała skończyć jak inni. Nie chciała by jej szkielet ożywiono. Dlatego opuszcza swój Dom. Harrow Nonagesimus to wiedźma, która pragnie nieśmiertelności.

 

Obie panie potrafią dostarczyć niemałych emocji. Ich wzajemne docinki były genialne i nie jeden raz spowodowały uśmiech na mojej twarzy. Gideon to zadziorna dziewczyna, natomiast Harrow to osoba, która nigdy jej nie będzie dłużna. Są od siebie bardzo różne, ale coś ich do siebie przyciąga.

 

Oprócz bohaterek, które na pewno nie są płaskimi postaciami, na uwagę zasługuje stworzony przez autorka świat. Jest to świat nekromantów, w którym pełno intryg, tajemnic i porachunków politycznych. A wszystko dzieje się w kosmosie.

 

,,Gideon z dziewiątego" to książka z gatunku, po który rzadko sięgam. Zdecydowałam się na nią i nie żałuję.

 

Jedyny mały minusik, to początek tej historii. Nieco trudno było mi wciągnąć się w nią. Ale warto było czytać dalej, bo to co wydarzyło się na końcu książki, sprawiło, że kapcie spadły mi z nóg. Już nie mogę doczekać się kolejnej części.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zfascynacjaoksia
Zfascynacjaoksia
Przeczytane:2023-06-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2023,

 Są takie książki, które porywają już od pierwszej strony, fascynują klimatem, intrygują niemal do tego stopnia, że czytelnik odczuwa czystą euforię. Powieść Tamsyn Muir zdecydowanie do nich należy i jestem pewna, że podbije ona wiele czytelniczych serc. Pisarka naszkicowała doskonałe połączenie powieści fantastycznej z klimatycznym science fiction, nutką grozy i dodatkowo dopieściła je znakomitym humorem, tworząc tym samym niebywale porywającą lekturę.

 

Fundamentem tej jakże osobliwej powieści są wyraziste postacie, które pozostawią po sobie ślad w sercu już na zawsze. Każda z nich owiana jest nutką tajemniczości, poznajemy je stopniowo, co dodatkowo podsyca atmosferę. Gideon oraz Harowhark tworzą nietypowy, dopieszczony tajemnicami, groźnymi szkieletami, a przede wszystkim skomplikowanym uczuciem duet, który porywa bez granic i nie pozwala przerwać lektury. Nawet jeśli czytelnik zostanie do tego zmuszony, mentalnie nadal będzie przebywał wśród naszych bohaterek. Byłam notorycznie zwodzona i zaskakiwana, nadal nie mogę wyjść z podziwu dla wyobraźni autorki i jej zdolności mistrzowskiego manipulowania czytelnikiem. Bezsprzecznie, wykreowana przez nią rzeczywistość jest nieszablonowa, zadziwiająca, a zarazem fascynująca!

 

Styl Tamsyn Muir jest nadzwyczaj błyskotliwy. Z fascynacją i zaciekawieniem płynęłam po kolejnych stronach, a emocjonujący turniej, rozmaite zdolności nekromantów, a przede wszystkim kolejne morderstwa i stopniowo ujawniane sekrety, odurzyły mnie i przyprawiały o ciarki. Od tej książki nie sposób się oderwać, przyciąga jak magnes. Chłonęłam ją z nieopisanym zapałem i delektowałam się każdym kolejnym rozdziałem, nie chcąc kończyć tej bajecznej, choć mrocznej przygody.

 

 

,,Gideon z Dziewiątego" jest pasjonującą, dopracowaną, hipnotyzującą powieścią, jaka rozkocha was w sobie już od pierwszej strony. Manipulowanie siłami życia i śmierci, pasjonujący i niebezpieczny turniej pomiędzy domami, doskonałe kreacje bohaterów i jakże osobliwy klimat, a wszystko osadzone w misternie skonstruowanej, fantastycznej rzeczywistości i owiane nutką tajemniczości oraz niebezpieczeństwa. To jedna z tych pozycji, które całkowicie odrywają od rzeczywistości. Polecam!

Link do opinii
Reklamy