"Posłuchaj, Nav, im bardziej się miotasz, im silniej walczysz z Dziewiątym Domem, tym głębiej cię wciąga. Im głośniej będziesz na nich pomstowała, tym głośniejszy krzyk z ciebie wycisną"
84 razy. Tyle razy Gideon próbowała uciec z Dziewiątego Domu. Ma dość życia w otoczeniu szkieletów i chce uniknąć stania się jednym z nich. Niestety, ale nigdy jej się nie udało. Tym razem ma być jednak inaczej. Tym razem, ma jej się udać. Wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku, ale jednak ktoś krzyżuje jej plany. Harrowhark, nekromantka, Wielebna Córka z Dziewiątego Domu. Kobieta, której Gideon nienawidzi i to z wzajemnością. To właśnie ona psuje jej wszystkie plany, ale stawia również propozycje wręcz nie do odrzucenia. Obie siebie bardzo potrzebują. Ale czy ich współpraca się uda? Czy obie osiągną swój cel?
To było dla mnie nowość, jeszcze chyba nigdy nie czytałam takiej książki i nie ukrywam, że byłam jej bardzo ciekawa już od samego początku. Nekromancja, kości? Zapowiada się ciekawie, prawda? Już pierwsze strony mnie zaskoczyły, bo nie wiem dlaczego, ale byłam pewna, że Gideon to mężczyzna, a nie kobieta. Sama bohaterka od początku jest dosyć ciekawą postacią. Sarkastyczna, bezpośrednia a nawet wręcz bezczelna. To mi się naprawdę bardzo podobało i im dalej, tym nic nie traci ze swojego charakteru. Jednak nie podobało mi się jej zachowanie względem osób, które wzbudziły jej zainteresowanie. Tak naprawdę, wystarczyło, że atrakcyjna kobieta zwróciła na nią uwagę i pyk. Myślenie się wyłączyło. Nie mówiąc już o tym, że jej uczucia w tym zakresie są naprawdę bardzo zmienne. Do tego, bardzo łatwo zdobyć jej zaufanie i też jest podatna na manipulację.
Gideon i Harrow? Nekromantka i jej Kawaler. Z pewnością jest to ciekawy duet. Połączyła je nienawiść, ale z czasem coś więcej? Harrow początkowo nie wzbudziła mojej sympatii, ale z czasem coraz bardziej ją polubiłam. Obie zdają sobie sprawę, że jeśli chcą osiągnąć swój cel, a przede wszystkim wyjść z tego żywe to muszą nauczyć się współpracować. Tak, z pewnością ich relację można zaliczyć do tych skomplikowanych. Od początku pomiędzy nimi iskrzy, iskrzy od nienawiści, lecz czasem dochodzą do porozumienia, a nawet względnej przyjaźni. Obie wyjaśniają sobie pewne sprawy i nagle okazuje się, że zaczyna się pomiędzy nimi coś więcej dziać. Był to dosyć zaskakujący wątek i tak naprawdę to nie do końca do mnie przemówił ze względu na zachowanie Gideon. Tak jej niestałość w uczuciach, zmienność spowodowała, że nie przekonało mnie to.
"Teraz mamy w ramówce Godzinę z Gideon Nav. Ja chcę się stąd wydostać, ty chcesz zostać Liktorem. Jeśli mamy to osiągnąć, musimy zewrzeć szyki"
Pierwsze 200 historii stron było bardzo nudne i obawiałam się, że nie będę w stanie przeczytać do końca. Bardzo dużo opisów, a dialogów wręcz znikoma ilość. Akcja bardzo wolna, faktycznie nic tutaj się totalnie nie działo, przynajmniej początkowo. Tak naprawdę to czego do wszystkiego zmierzało? Świat dosyć skomplikowany i tak naprawdę do samego końca nie wszystko było dla mnie zrozumiałe. Występuje tutaj też naprawdę bardzo wiele postaci, dlatego umieszczony na samym początku ich wykaz powodował, że łatwiej się czytało. Pojawiały się niekiedy sprzeczności, jak na przykład postać Kawalera. Dziewiąty Dom nigdy nie słynął z umiejętności walki, a wręcz był postrzegany za słaby, a jednak jak pojawia się Gideon to nagle wszyscy są przerażeni i schodzą jej z drogi. Dziwne to, prawda? Myślałam, że będzie to moje kolejne styczniowe rozczarowanie, a jednak ostatecznie książka mi się podobała, bo po tym jak przeczytałam 200 stron to historia się rozkręciła. Zaczęło być zabawnie i zaczęły pojawiać się trupy. Nie brakuje też rywalizacji, chociaż nie ona mocna. Z czasem wszystko się komplikuje, bo ktoś lub coś zaczyna polować na przedstawicieli Domów i tak naprawdę do samego końca nie wiadomo kto za tym wszystkim stoi. Komu zaufać? Krok po kroku prawie każdy żegna się ze swoim życiem. Dochodzi do nieoczekiwanych sojuszów, aby odkryć co za tym wszystkim się kryje i przede wszystkim, żeby przetrwać. Jednak nie każdy jest szczery. Nie brakuje tutaj tajemnic, zaskoczeń. Co chwilę pojawia się coś nowego, co chwilę pojawiają się nowe pytania i nowe okoliczności. Jest niebezpiecznie, nie brakuje napięcia i grozy wiszącej w powietrzu. Bardzo mi się to podobało, choć niestety zakończenie mnie rozczarowało. Nie widzę w nim sensu, a raczej sensu w zachowaniu Gideon. Ostatecznie, historia podobała mi się, ale czy po takim początku sięgnęłaby po nią ponownie? Chyba nie. Miłego.
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2023-04-26
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 540
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Dodał/a opinię:
ilovebook26