Głębia 4. Bezkres

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2018-06-27
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7964-334-9
Liczba stron: 813

Tom 4 cyklu Głębia

Ocena: 5.25 (4 głosów)

CHWALMY BLADEGO KRÓLA!

Blady Król powrócił, by siać śmierć i zniszczenie. Floty pozbawione galaktycznej sieci tracą ze sobą kontakt. Wydaje się, że mogą tylko bezradnie patrzeć na spustoszenie, jakie sieje we wszechświecie Blady Zastęp. Załoga Wstążki podejmuje rozpaczliwą próbę odzyskania części uprowadzonych statków. Resztki ludzkiej floty stają do straceńczej walki z siłami, dla których są tylko marnym pyłem. Wszystkie decyzje nieuchronnie prowadzą do ostatecznej bitwy, po której nie będzie już następnej szansy. Jeśli przegramy - pozostanie już tylko zimna pustka. I cisza.

Czas na finał epickiej historii. Czas na zwycięstwo Głębi.

Kup książkę Głębia 4. Bezkres

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Głębia 4. Bezkres

Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:,

 Wszystko co dobre, musi kiedyś się skończyć... Niestety, ta mądra i uniwersalna prawda nie omija także i literatury, a dokładniej rzecz ujmując naszych ulubionych cyklów powieściowych, którym to po wielu latach i pasjonujących przeżyciach trzeba powiedzieć wreszcie - "żegnaj". Dokładnie tak ma się rzecz ze wspaniałą sagą S-F Marcina Podlewskiego pt. "Głębia", której to ostania odsłona w postaci książki "Głębia. Bezkres", ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów...

 Czwarta i zarazem finałowa część cyklu Marcina Podlewskiego, raz jeszcze przenosi nas swoją fabułą do mrocznego, kosmicznego świata odległej przyszłości. Świata, w którym Biały Król powrócił..., i zapoczątkował wojnę, śmierć, zniszczenie wszystkiego, co żywe i co mechaniczne... W centrum tych wydarzeń znajduje się oczywiście także doskonale znana nam załoga Skokowca Wstążki, która odegra bardzo ważną rolę w bezpośrednich przygotowaniach do najważniejszej, decydującej o wszystkim bitwie... Oczywiście - nic nie pójdzie zgodnie z planem, a to co mogłoby się spieprz..., yhh - znaczy posypać, to się posypie...

 Jak przystało na finał - ten jest bardzo spektakularnym, porywającym i nie pozwalającym zapomnieć o sobie przez długi, długi czas... Marcin Podlewski zabrał nas tą książką na ostatnią (choć gdzieś tam w głębi duszy tli się nadzieja, że być może jednak nie...) wspólną wyprawę po Wypalonej Galaktyce w towarzystwie naszych ulubionych, jak i też kilkorga nowych bohaterów. Wyprawę, dopracowaną pod każdym względem - od konstrukcji fabuły, umiejętnego stopniowania napięcia i kreacji bohaterów począwszy, a na efektowności obrazu tego literackiego świata, emocjach i przednim poczuciu humoru, jak i zaskakującym finale, skończywszy. Ta powieść imponuje nam swym rozmachem, logiką, szczegółowością i efektownością, której to nie powstydziliby się najwięksi, zachodni mistrzowie tego literackiego gatunku!

 Tak jak miało to miejsce w przypadku trzech poprzednich odsłon cyklu, tak i tym razem poznajemy tę opowieść z wielu perspektyw, wielu miejsc i wielu źródeł, czyli inny słowy rzecz ujmując - ze wszech miar dogłębnie! Kosmiczna wojna, walka okrętów, wielka polityka i dramaty jednostek - oto rzeczywistość tego świata i tej narracji, która niezależnie od swojego miejsca, za każdym razem intryguje, ciekawi i fascynuje nas tu sobą bez reszty. Autor zadbał o to za sprawą natłoku wydarzeń, umiejętnego odchodzenia od kluczowych scen w najmniej spodziewanym momencie, po to by powrócić do niech kilkadziesiąt stron później, jak i również spektakularnością tej fabuły, objawiającej się zarówno technologicznymi ciekawostkami, jak i przede wszystkim nieograniczoną niczym wyobraźnią Pana Marcina...

 Fabuła książki opiera się przede wszystkim na doprowadzeniu ścieżek poszczególnych postaci, a co tym idzie także i związanych z nimi wątków, do jednego miejsca, jednego czasu i jednej - ostatniej oraz sprzymierzonej konfrontacji z Białym Królem i jego armadą. I wydaje się to dobrym, rozsądnym i inteligentnym posunięciem autora, który nie tylko rozbudowuje zaplanowaną w wielkim pietyzmem oś wydarzeń, ale też i przypomina najważniejsze fakty i informacje, jakie to mogły nam umknąć podczas rozbratu z tym cyklem. Myrton Grunwald, Kirke Bloom, Hub Tansky i wielu, wielu innych - każdy z nich otrzymał tu porcję swojego czasu, swoją rolę na tej kosmicznej scenie i chwilę triumfu, bądź upadku. A potem..., a potem jest walka, konfrontacja i iście hollywoodzkie zakończenie, jakiego nie wymyśliłby chyba żadne inny autor na świecie...

 Kreacja kosmicznego obraz literackiego świata, intrygująca analiza jego struktury społecznej, inteligentne rozwiązania technologiczne, przedni humor i wielkie emocje - wszystko to wypełnia nam strony tej książki, która niesie sobą autentyczną radość i przyjemność. Dodatkowo trzeba tu wspomnieć o literackim mistrzostwie kosmicznej walki, która w wydaniu Marcina Podlewskiego, ociera się o znamiona geniuszu. Tym samym też jestem absolutnie pewna co do tego, iż książka ta nie tylko dorównuje poprzednim tomom cyklu, ale w mej ocenie także i stanowi najlepszy z nich. W zasadzie nie można mieć tu bowiem żadnych uwag, a jedyne co pozostaje, to komplementować, chwalić i polecać. Polecać, co też niniejszym czynię z pełnym przekonaniem, gdyż takiej literatury S-F w polskim wydaniu, nie spotyka się często!

Link do opinii
Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2018-07-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2018, 52 książki 2018,

"Głębia" Marcina Podlewskiego to polska space opera, która zauroczyła fanów science fiction w całej Polsce. Doczekała się nawet swojej wikipedii, którą możecie znaleźć tutaj. W "Głębi. Bezkresie" powracają najistotniejsi dla fabuły bohaterowie, jak genohakerka Kirke Bloom, astrolokatorka Pinsleep Wise czy Maszyna o specyfikacji Fibonaccia. Zgrabnie pociągnięta od trzeciej części fabuła zostaje zarysowana na samym początku książki, aby zagłębienie się w tę część nie było skokiem w Głębię* bez Białej Pleśni. Żeby nie było tak wesoło, spotykamy na swojej drodze także Jedność, którego nie można wspominać pozytywnie po poprzednich tomach. Najciekawsze jest to, co zrobił ze swoim wyglądem, a może to wpływ Bladości? Jeśli tak, to Bladość wyraźnie szkodzi na cerę.

"Głębia. Bezkres" to możliwość powrotu do ludzi, Obcych i Maszyn. Mamy tutaj wszystkiego po trochu, tak aby sens fabularny został zachowany, a fani wszystkich frakcji zadowoleni. Muszę przyznać, że po tym tomie Maszyny odzyskują sympatię w moich oczach. Za to niektórzy ludzie udowadaniają, że nawet wizja totalnej zagłady, nie jest w stanie przeszkodzić im w byciu najgorszymi szumowinami w Wypalonej Galaktyce.

Całość recenzji na zukoteka.blox.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Solig
Solig
Przeczytane:2018-10-19, Ocena: 6, Przeczytałem,
Inne książki autora
Głębia 2. Powrót
Marcin Podlewski0
Okładka ksiązki - Głębia 2. Powrót

Głębia powraca! Wieści o zakazanym ładunku "Wstążki" docierają do najwyższych władz Zjednoczenia. Machina Triumwiratu idzie w ruch. Skokowiec kapitana...

Głębia. Skokowiec
Marcin Podlewski0
Okładka ksiązki - Głębia. Skokowiec

Witaj w nowym wymiarze postapokalipsy. Oto Wypalona Galaktyka -- Droga Mleczna, która tysiące lat temu została spustoszona  przez serię potwornych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Łapy i ogony
Magdalena Podbylska
Łapy i ogony
Pokuta
Anna Kańtoch
Pokuta
To nie koniec świata
Ewa Maja Maćkowiak;
To nie koniec świata
Śmierć przy myciu zębów
Mai Thi Nguyen Kim
Śmierć przy myciu zębów
Mała Jerzego
Katarzyna Ryrych
Mała Jerzego
Pokaż wszystkie recenzje