Okładka książki - Gniazdo

Gniazdo


Ocena: 5.6 (5 głosów)

Poruszająca powieść o młodej kobiecie, która po trudnej walce o wyrwanie się z przemocowego związku zaczyna budować nowe życie dla siebie i swoich córek. Ukazuje zarówno brutalną rzeczywistość rozstania, jak i emocjonalną złożoność walki o przetrwanie.

 

Porzucenie całego dotychczasowego życia – bez jasnego planu, bez pracy, bez pieniędzy – to decyzja, przed którą wciąż niestety stoi zbyt wiele kobiet. I wymaga ona niezwykłej odwagi.

 

W jasne wiosenne popołudnie w Dublinie Ciara Fay w ułamku sekundy podejmuje decyzję, która zmienia jej życie. Chwyta kilka ubrań z suszarki, sadza córeczki w fotelikach i rusza przed siebie. Wie, że to ostatni moment, by uciec, bo jej dom nie jest już bezpieczny.

 

Razem z dziećmi trafia do Hotelu Eden, tymczasowego schronienia dla osób w kryzysie. Choć Eden ma najlepsze dni za sobą i wszystko w nim się rozpada, staje się bezpieczną przystanią, w której Ciara po raz pierwszy od dawna może odetchnąć i zawalczyć o siebie.

 

Wkrótce poznaje jednak mroczną stronę ucieczki. Rodzina jest daleko, oszczędności topnieją, a znalezienie stałego lokum okazuje się niemożliwe. Uwięziona z dziećmi w hotelowym pokoju, zmagająca się z niewydolnym systemem i własnymi lękami, coraz bardziej traci grunt pod nogami. Nadchodzi zima, a Ciara odpiera kolejne ataki męża Ryana, który za wszelką cenę chce ją zmusić do powrotu. Bo odejść to jedno – ale pozostać z dala od krzywdziciela to coś zupełnie innego.

 

Czy Ciara zdoła odbudować swoje życie? Czy uwolni się spod kontroli męża – i jaka będzie cena odzyskanej wolności?

 

„Gniazdo” eksploruje temat przemocy emocjonalnej, która choć nie pozostawia widocznych śladów, rani równie dotkliwie i równie trudno jest się od niej uwolnić.

 

Piękna, pełna odwagi, nadziei i siły opowieść o kobiecie, która próbuje zbudować nowe, lepsze życie dla siebie i swoich córek – wbrew otoczeniu, które powtarza, że nie da sobie rady, wbrew systemowi, który nie pomaga, a przede wszystkim mierząc się z własnymi lękami i niepewnością.

 

Niezwykły i poruszający debiut powieściowy wielokrotnie nagradzanej irlandzkiej pisarki – nowy, ważny głos w świecie literatury pięknej.

 

Powieść znalazła się na długiej liście nominowanych do Women’s Prize For Fiction 2025.

Najlepszy powieściowy debiut 2025 roku wg „Observera”.

Bestseller „Sunday Timesa” i „Irish Timesa”.

Wybór Klubu Książki radia BBC.

Informacje dodatkowe o Gniazdo:

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788384390054
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: Nesting
Tłumaczenie: Małgorzata Stefaniuk

więcej

Kup książkę Gniazdo

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Gniazdo - opinie o książce

„Gniazdo” opowiada historię kobiety uciekającej z przem0cowego związku, ale tak naprawdę skupia się na tym, co dzieje się później, na codziennym, często niewidocznym z zewnątrz wysiłku, żeby po prostu przetrwać i utrzymać się na powierzchni.

Najmocniejsze w tej powieści jest to, jak pokazuje przem0c, która nie zostawia śladów na ciele. Relacja Ciary z mężem nie opiera się na oczywistej brut@lności, tylko na kontroli, manipulacji i ciągłym podważaniu jej poczucia własnej wartości. To działa powoli, ale skutecznie. W wielu momentach widać, jak Ciara sama wątpi w swoje decyzje, jak próbuje usprawiedliwiać sytuację. Powieść bardzo dobrze oddaje moment, w którym bohaterka sama zaczyna się zastanawiać, czy to, czego doświadcza jest wystarczającym powodem, żeby odejść. To trudne i niewygodne, ale przez to bardzo wiarygodne.

Duże wrażenie robi też sposób pokazania ucieczki jako procesu, a nie jednorazowego aktu odwagi. Decyzja o odejściu to dopiero początek. Autorka bardzo konsekwentnie pokazuje, że ucieczka nie kończy problemu, tylko go zmienia. Strach nie znika, tylko przybiera inną formę. Zamiast jednego zagrożenia pojawia się wiele nowych: brak stabilności, brak pieniędzy, niepewność jutra, problemy z mieszkaniem, zależność od systemu, który nie zawsze działa tak, jak powinien i ciągła obecność sprawcy, który nie odpuszcza. Pobyt w hotelu jest tymczasowym schronieniem, to nadal nie jest bezpieczna przystań, tylko chwilowy oddech przed kolejnymi trudnościami.

Styl autorki jest raczej oszczędny, momentami wręcz surowy. Zwrotów akcji nie ma wiele, zamiast tego są drobne sytuacje, które składają się na obraz życia w kryzysie. Dzięki temu historia wydaje się bardzo bliska i prawdziwa, ale jest też momentami przytłaczająca. Potrafi emocjonalnie zmęczyć, bo widzimy bezsilność bohaterki i często nie ma dla niej dobrego rozwiązania.

Jednocześnie nie jest to opowieść całkowicie pozbawiona nadziei. Pojawiają się ludzie, którzy pomagają, drobne momenty normalności, chwile, w których bohaterka odzyskuje choćby kawałek kontroli nad swoim życiem. To są małe kroki, ale właśnie one nadają tej historii sens i równowagę. Najbardziej wybrzmiewa w niej upór Ciary i jej próba stworzenia dzieciom normalności mimo wszystko. To codzienna determinacja, która czasem ledwo się trzyma. Ciara nie ma przestrzeni, żeby się załamać, bo musi funkcjonować dla swoich córek. To napięcie między wyczerpaniem a koniecznością działania jest dobrze oddane i momentami naprawdę trudne do czytania. Szczególnie że autorka nie idealizuje bohaterki, pokazuje jej zmęczenie, frustrację, czasem bezradność.

Największą wartością tej książki jest jej uczciwość. Pokazuje, jak skomplikowane i długotrwałe jest wychodzenie z przem0cy i jak łatwo ocenia się takie sytuacje z zewnątrz, nie rozumiejąc, co tak naprawdę się w nich dzieje. To nie jest łatwa lektura i nie każdemu będzie odpowiadać. Ale jeśli ktoś szuka historii, która traktuje temat poważnie i bez uproszczeń, „Gniazdo” będzie idealnym wyborem. Robi wrażenie, polecam 🤍

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2026-03-03, Ocena: 6, Przeczytałam,

Gdy myślimy o przemocy, przed oczami stają nam zazwyczaj siniaki czy rany. Ale istnieje też inna odmiana piekła - ta ukryta, psychiczna i emocjonalna. Przemoc w „białych rękawiczkach”, którą tak trudno udowodnić komuś, kto na zewnątrz wzbudza powszechny szacunek. Przez nią ofiara sama zaczyna wątpić w swój osąd: „Może wyolbrzymiam? Może to ze mną jest coś nie tak?”. Permanentny strach paraliżuje przed działaniem, a gdy już zapadnie decyzja o desperackiej ucieczce, pojawia się pytanie: co dalej?

O tym właśnie jest „Gniazdo”, poruszający i niezwykle istotny debiut Roisin O’Donnell, nagradzanej irlandzkiej autorki. To historia boleśnie realna, dotykająca problemu przemocy domowej i kryzysu bezdomności.

Wyobraźcie sobie, że uciekacie z domu tak, jak stoicie. Tak właśnie robi Ciara. Zabiera dwie córeczki i rusza w nieznane ulicami Dublina, uciekając od męża, Ryana. Nie ma pieniędzy ani planu, a paszporty dzieci zostały zablokowane, bo mąż zadbał o to, by nie mogła wyjechać do matki za granicę. Kobieta i dzieci stają się bezdomne, bezradne wobec urzędniczej machiny, która wydaje się nieczuła na ich dramat.

To, co w tej książce uderza najbardziej, to portret ofiary poddanej totalnej kontroli. Ryan to mistrz manipulacji. Potrafi sprawić, że Ciara z każdego drobiazgu musi się tłumaczyć i każdą winę bierze na siebie. Jest skołowana i dręczą ją wyrzuty sumienia. Bo przecież czy zły człowiek ratowałby z takim oddaniem srocze pisklęta? No i przecież córki tak bardzo go kochają.

Podczas czytania czułam na zmianę złość, bezsilność i ogromne wzruszenie. Przerażenie budziła we mnie niemoc systemu, który zostawia ofiary samym sobie, oraz absurdalność niektórych sądowych decyzji. Z kolei walka bohaterki to autentyczny powód do dumy. „Gniazdo” pokazuje jednak, że bez wsparcia ta walka byłaby z góry przegrana. Potrzeba rodziny i osób, które przeszły przez podobne piekło, by uświadomić, że może się udać, że „to nie Twoja wina”. Bo to powieść nie tylko o strachu, ale przede wszystkim o odwadze, by odrodzić się i zbudować życie na własnych zasadach.

Nie jest to lekka historia do kawy, ale jedna z tych pozycji, które po prostu trzeba przeczytać, by lepiej rozumieć mechanizmy, które mogą dziać się tuż za ścianą u naszych sąsiadów.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olgamajerska
olgamajerska
Przeczytane:2026-03-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

zawsze drżały dłonie 

z nieukojenia 

z jego słów 

zimnego spojrzenia 

zabrał myśli 

dał dotyk, co boli 

wszystkie chwile 

wciąż i wciąż 

już nic 

już nigdy 

miłość miała mieścić się 

między nimi 

a teraz puste nic tylko 

 

cicho i szeptem 

pękała 

resztkami wiary 

okruchami 

nadziejami

pierwszy krok 

by odejść 

pierwszy krok

by spojrzeć 

na siebie 

oczami innymi 

niż chłód i pogarda 

 

wzięła ze sobą 

tylko maleńkie dłonie 

okruszyny odwagi 

drobne i ostatnie 

zastygłe w półkroku 

niechciane słowa 

połykane w biegu łzy 

i jeszcze strach,

co nie przemija 

i wyszeptane sny 

okruszyny przyszłości 

 

uczę się oddechu 

i swoich snów 

spokojnych 

bez niego już 

uczę się siebie 

już właściwie 

rozpaczliwie 

 

Niszczył ją słowami. Pokruszył poczucie wartości. Zasiał w niej niepewność, a ta wykiełkowała. Kłuła. Drapała. Skrobała. Tak mocno, że w środku drżało. Tak głośno, że w duszy krzyczało. A lęk rósł. Jak cień po zmroku. Jak pomrok, co nocną ciszą otula. Pod płaszczem miłości wydobywał z niej upokorzenie. Dotykał zimnem i sprawiał, że czuła się słaba. Tego nie widać. To wszystko mieści się w głowie. To tutaj boli. Tak jak dusza i serce. Bo to słowa.To psychiczna przemoc. 

 

W jej dłoni małe rączki. Jej córeczki. Na barkach niepewność jutra. Zimne słowa, które tak trudno wyrzucić. Wstyd. I maleńkie momenty nadziei. Odejście. W nieznane jutro. W ciężar samotnego macierzyństwa. W systemowy brak pomocy ofiarom przemocy. Ale też w spokój. W ciszę. W radość z delikatnych chwil. W momenty życia bez krzyku. Nieustanna walka. Budowanie siebie. Od nowa. Kawałek po kawałku. 

 

Nie ma tutaj dramatycznych scen. „Gniazdo" to bardziej cisza przemocy niż jej krzyk. I choć było pięknie i poruszająco, to chciałam, żeby było mocniej, dosadniej, głębiej. Żeby gdzieś tam w środku mnie coś uwierało. Pokochałam jednak tę książkę. Za emocjonalność słów. Za to, że może być dla kogoś pomocą. Za to, że płynie z niej ogromna siła, by powiedzieć dość. I odejść. Na własnych warunkach. Czytajcie. Polecam bardzo. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-03-16, Ocena: 5, Przeczytałam,

Choć o przemocy w związkach napisano już sporo, to ciągle jednak ta, w której nie pięści, a słowa są narzędziem krzywdy, jest trudna do zobrazowania i wyobrażenia, nie tylko postronnym, ale i tak naprawdę samej ofierze. I o tym w swoim debiucie pisze Roisin O'Donnell pt. "Gniazdo". To historia Ciary, która po sześciu latach związku odchodzi od męża wraz z dwójką małych dzieci. Robiła to już nieraz, ale teraz coś uległo zmianie - to nowa ciąża, nowe życie, kolejne, które powinna chronić. A zdecydowanie łatwiej będzie to robić z dala od znęcającego się nad nią psychicznie męża. Tylko problem jest taki, że gdy przemocy nie widać, nie ma na nią dowodów w postaci urazów czy zdjęć, szybko w pamięci może się zatrzeć, szybko może pojawić się pytanie: a co, jeśli to wszystko tylko mi się wydawało? Autorka doskonale oddaje kwestie psychologiczne takiej sytuacji, zapoznaje czytelnika w krótkich prostych słowach z głębią niepewności, jaka się z tym wiąże. W końcu jak po latach mieszania w głowie odzyskać swój myśli, oddzielić je, od tych tam zasianych? Zresztą jak w ogóle zająć się problemem rozrastającym się w głowie, kiedy trzeba zatroszczyć się o logistyczną stronę rozstania - brak środków do życia, brak dachu nad głową. I tu w tle mocno zaznacza się problem, z jakim boryka się Irlandia, kryzys mieszkaniowy, który dosięga ogromną liczbę osób. Tak, jak i wszystko w tej powieści, autorka i ten problem oddaje bardzo realistycznie, biurokracja, papierki, wnioski - ten aspekt powieści przypominał mi trochę "Sprzątaczkę" Stephanie Land. O'Donnell jednak opowiada swoją historię całkiem inaczej, u niej problemy społeczne są tłem, a psychologiczne zagmatwanie celem, dzięki któremu czytelnik może poczuć wagę i trud wytrwania w takiej decyzji. Ważna, poruszająca proza, która dzięki prostocie stylu, nie przesłania tego, co naprawdę w niej istotne.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-03-06, Ocena: 6, Przeczytałam,

Czy naprawdę trzeba zobaczyć siniaki, żeby uwierzyć, że ktoś doświadcza przemocy? A jeśli krzywda nie zostawia śladów na ciele, tylko powoli odbiera głos, pewność siebie i wiarę w to, że zasługujesz na coś lepszego?

 

,,Gniazdo" to jedna z tych książek, które czytałam z zaciśniętym gardłem. Nie dlatego, że epatuje brutalności, ale dlatego, że tu wszystko dzieje się cicho. W półsłówkach. W spojrzeniach. W zdaniach, które podkopują grunt pod nogami.

 

Ciara Fay w jasne, wiosenne popołudnie podejmuje decyzję, która zmienia wszystko. Chwyta kilka ubrań, sadza córeczki w fotelikach i ucieka. Bez planu, pieniędzy, pewności co będzie jutro. Wie tylko jedno - jej dom przestał być bezpieczny.

 

Jednak to nie jest historia spektakularnej ucieczki. To opowieść o tym, co dzieje się później. O hotelowym pokoju w podupadającym Edenie, który staje się tymczasowym schronieniem. O walce z systemem, który zamiast pomagać, mnoży przeszkody. O zimie, która nadchodzi szybciej, niż topnieją oszczędności. O mężu, który nie zamierza odpuścić i potrafi manipulować, straszyć, obiecywać poprawę.

 

Najmocniejsze w tej powieści jest to, jak autorka pokazuje przemoc emocjonalną. Tę ,,niewidzialną". Taką, o której ludzie mówią: ,,przecież nie pije, nie bije to czego się czepiać". A jednak kontroluje, izoluje, podważa, sprawia, że zaczynasz wątpić w samą siebie. Czytając, wielokrotnie łapałam się na tym, że czuję ogromną złość, ale i bezsilność. Na tym, że chciałabym potrząsnąć bohaterką i powiedzieć: nie wracaj, nie wierz, nie daj się wciągnąć z powrotem. Ale potem przypominałam sobie, że to właśnie tak działa mechanizm uzależnienia od sprawcy. To nie jest prosta linia. To cofanie się o krok. To chwilę zawahania, nadzieji, że może jednak się zmieni. I ta książka nie idealizuje Ciary. Ta kobieta bywa zagubiona, zmęczona, przerażona i właśnie dlatego też jest tak prawdziwa.

 

Ogromnie poruszyły mnie relacje z dziećmi. Ta codzienna, cicha determinacja, żeby stworzyć im choć namiastkę normalności w małym hotelowym pokoju. Miłość, która nie jest patetyczna, a okazywana przez zrobienie kanapki z resztek, czytaniem bajki szeptem, czy zwykłym przytuleniem kiedy świat się wali.

 

,,Gniazdo" to opowieść o budowaniu życia na nowo. Powoli. Z lękiem. Z potknięciami. Z pomocą ludzi, którzy stają po stronie Ciary, nawet jeśli system nie nadąża. To też książka o tym, jak trudno jest zostać z dala od krzywdziciela, bo odejść to jedno, a wytrwać to zupełnie co innego.

 

Czy jest idealna? Momentami miałam wrażenie powtarzalności. Ale może właśnie taka jest droga wychodzenia z przemocy -  kręta, pełna wątpliwości, zataczająca koła. Dla mnie to była lektura bardzo osobista. Spierałam się z bohaterką. Kibicowałam jej. Czułam jej strach.

 

Ocen 9/10 - bo to ważna i potrzebna powieść. Taka, która szepcze nam, abyśmy byli czujni i uwierzyli, że ofiara przemocy wcale nie musi nosić śladów na swoim ciele. 

 

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy