POWIEŚĆ O DOJRZEWANIU, BEZRADNOŚCI I ROZPACZY.
Jakie tajemnice skrywa stary domek letniskowy? Mieszka w nim Sara, młoda samotna kobieta. Od siedmiu lat niemal codziennie wkłada stare, znoszone buty i przemierza wielokilometrową trasę w poszukiwaniu grzybów. W ten sposób zarabia na życie i utrzymuje więź z przeszłością.
Wiadomość o śmierci matki przywołuje wspomnienia i wnosi do życia Sary szereg zmian. Bolesne sekrety skrywane od lat powracają i nie pozwalają już o sobie zapomnieć. Istnieje tylko jeden sposób, by wreszcie od nich uciec.
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Data wydania: 2024 (data przybliżona)
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 318
Tytuł oryginału: Houbarka
Język oryginału: czeski
Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski
Przeczytane:2026-01-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
W starym letniskowym domku mieszka Sara, młoda, samotna kobieta. Od siedmiu lat codziennie wkłada stare, znoszone buty swojego ojca i przemierza wielokilometrową trasę w poszukiwaniu grzybów. W ten sposób zarabia na życie i utrzymuje więź z przeszłością.
Wiadomość o śmierci matki przywołuje wspomnienia i wprowadza do życia bohaterki szereg zmian. Bolesne sekrety skrywane od lat powracają i nie pozwalają już o sobie zapomnieć. Czy bohaterce uda się od nich uciec?
To jedna z tych książek, które nie krzyczą, a mimo to bolą. Na pierwszy rzut oka historia jest spokojna, wręcz cicha, ale im dalej się ją czyta, tym bardziej czuć ciężar poruszanych tematów. Szczególnie wzburzające są kwestie molestowania i traumy – nie pokazane wprost czy sensacyjnie, a ukryte pod warstwą codzienności, milczenia i samotności.
To nie jest lektura „na raz”. Po niektórych fragmentach trzeba się zatrzymać, odłożyć książkę i pomyśleć. Historia bohaterki ukazuje, jak wydarzenia z dzieciństwa mogą zniszczyć dorosłe życie, relacje z innymi ludźmi i poczucie własnej wartości. Wszystko to jest pokazane bardzo realistycznie, bez upiększeń. Trudno uwierzyć, że gdzieś na świecie istnieją domy, w których dzieci nie są bezpieczne. Nie wyobrażam sobie, jak rodzic może krzywdzić w tak okropny sposób dziecko, które go kocha i bezgranicznie mu ufa.
Styl autorki jest oszczędny, momentami chłodny, dzięki czemu jeszcze bardziej prawdziwy. Las i zbieranie grzybów nie są tylko tłem, ale symbolem tego, co ukryte, przemilczane i niewidoczne na pierwszy rzut oka, dokładnie jak trauma bohaterki. Ta metafora sprawia, że książka na długo pozostanie w mojej pamięci.
Historia nie daje prostych odpowiedzi ani pocieszenia. To książka trudna, momentami niewygodna, ale bardzo potrzebna, zwłaszcza jeśli chodzi o temat molestowania i jego długofalowych skutków. Nie jest to lektura dla każdego, ale jeśli ktoś szuka czegoś poruszającego, autentycznego i zmuszającego do refleksji, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Dla mnie była to jedna z tych historii, które cicho się czyta, ale bardzo głośno przeżywa. Polecam z całego serca.