Kiedy serce jest głodne zjadłoby wszystko - nowa proza Jacka Dehnela
,,- Ej, ale miała być zupełnie inna historia! - Każda historia ma być zupełnie inna, a potem przydarza się właśnie ta".
O co chodzi czterem mężczyznom, którzy w knajpie rozprawiają o uczciwości, i gdzie się podział kamienny blat holenderskiego stołu? Co znaczy, że miejsce żony jest przy mężu, i jak zrobić na złość wdowie po ukochanym? Kto leży w paryskiej kostnicy i kto tak naprawdę jest więźniem Kufsteinu?
Jacek Dehnel, jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy, zabiera czytelników w serię niezwykłych literackich podróży przez epoki i miasta: Paryż, Kraków, Kadyks, Stralsund i Warszawę. Ale siłą tej książki są przede wszystkim jej bohaterowie (a zwłaszcza bohaterki) - kiedy rzeczywistość wokół nich staje się nieznośna, sięgają po to, co zakazane i urojone. Bo, jak mówi Nieznajoma z Sekwany, kiedy serce jest głodne, zjadłoby wszystko.
,,Czy nawiedza was czasem myśl, że wszystko, co godne przeczytania, zostało już napisane dawno temu? Na szczęście od czasu do czasu pojawiają się książki rozwiewające to złudzenie. Jedną z nich są ,,Historie łajdackie" Jacka Dehnela. Wszystkie te opowieści łączy jedno: pozostają w pamięci i pochłania się je z entuzjazmem, jaki powinna budzić literatura. A ta w wersji Dehnela oznacza, oprócz absorbujących fabuł, zmysłowe postrzeganie świata, ścisłość wizji i niedające się zapomnieć, niemal namacalne obrazy. Niepokojące, mroczne historie wystawiają na próbę czytelnika i jego przywiązanie do zasady przyczynowości i literackich konwencji. To dopiero łajdactwo".
Eliza Kącka
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 176
Historie to osobliwe, jak z dawnych opowieści snute są. Każda inna, w innym miejscu się dzieje, innych ludzi losy opowiada. A i ludzie ci różni bardzo - jedni dumni, inni zagubieni, jedni odważni, inni tylko trochę za bardzo spragnieni życia.
A jednak coś ich łączy. Łajdactwo.
Ale żeby nie było - nie o łajdactwo wprost tu idzie. Nie o wielkie zbrodnie ani o sensację. O coś bardziej ludzkiego raczej. O moment ten, kiedy człowiek krok jeden robi dalej, niż powinien. Granicę przekracza, choć dobrze wie, że może nie powinien. A ileż to razy sami, w myślach choćby, taki krok zrobić chcieliśmy?
I tak oto powoli, zdanie po zdaniu, odsłania ta książka to, co w człowieku najbardziej ukryte. To, co siedzi w nas głęboko - pragnienia, słabości, tęsknoty. Prostymi słowami, a pięknymi przy tym, opowiada o tym Jacek Dehnel. Takimi, które niby cicho brzmią, a w głowie zostają.
Bo gdy nagle gdzieś między opowieściami pada myśl, że gdy serce jest głodne - zjadłoby wszystko, to czyż nie przytakniecie w duchu? Bo prawda w tych słowach jest najczystsza.
Opowieści tych kilka zaledwie - garść historii, ledwie ponad sto pięćdziesiąt stron. Można je powoli czytać, jak bajania wieczorne, każdą osobno smakując. Można też jednym tchem pochłonąć, bo ciekawość czytelnika nienasycona wszak jest...
Jedne się polubi, inne zapamięta, a jeszcze inne gdzieś w sercu zostaną.
Bo tak już z opowieściami bywa.
A gdybyście mnie po cichu zapytali, która najmocniej mnie oczarowała... to powiem Wam szeptem - ,,Nieznajoma z Sekwany". Historia z tych, które najpierw zaskakują, a potem jeszcze długo po głowie krążą, jak echo dawnej, nieco łajdackiej legendy.
Rynek w Smyrnie Jacka Dehnela, autora znakomitej Lali, to zbiór sześciu opowiadań z lat 1999–2002, poruszających i przewrotnych, z których wyłania...
Wybór ponadczasowy Czyta wszystko. Od Gimnastyki dla kobiet w czasie ciąży i połogu przez leksykony produktów spożywczych po Historię Bliskiego Wschodu...
Przeczytane:2026-03-11, Ocena: 5, Przeczytałam,
"Historie łajdackie" Jacka Dehnela określone zostały jako literacka odpowiedź na rosnącą popularność true crime. I nie przeczę - to trafne określenie, bo choć w każdym z tych ośmiu opowiadań przewija się zbrodnia, przekraczanie granic moralności czy prawa, to jednak nie to jest najważniejsze, a człowiek i forma wyrazu, jaką jego opowieść przybiera. Osiem historii, a każda inna: miejsca, czasy, okoliczności, nawet sposób wypowiedzi znacząco w tym jednym zbiorze różnią się od siebie. Styl jednak jest spójny - lekko poetycki, barwny i soczysty, podszyty ironią mniej lub bardziej wyczuwalną. Są historie, w których smutek obezwładnia, są i takie, przy których śmieje się w głos, by za chwilę śmiech przeszedł w dosadny dramat. Zresztą samych emocji jest dużo - są historie miłosne i sentymentalne, są opowieści o marzeniach i głębokiej lojalności. Dehnel mimo przeglądu wieków i klas społecznych, mówi o tym, co pozostaje uniwersalne, charakteryzuje nasze społeczeństwo tak podatne na sensacje, niezdrowe emocje. Wydźwięk każdego z opowiadań rezonuje na długo po zakończeniu lektury, a pytania, z jakimi czytelnik pozostaje, kotłują się w głowie. Przez różnorodność stylu i formy historii, każdy z czytelników oceni dane opowiadania inaczej, jednak nie mam wątpliwości - każdy znajdzie w tym zbiorze coś, co zostanie z nim na dłużej.