Na lodzie nie ma miejsca na prawdziwą przyjaźń. Ale czy jest miejsce na prawdziwą miłość?
Zuza niczego nie kocha tak mocno jak łyżwiarstwa. Ma jasny cel: zabłysnąć w kwalifikacjach jako nowa zawodniczka i pokazać wszystkim - a zwłaszcza swojej mamie - że pasja znaczy więcej niż oceny. Rywalizacja na lodowisku bywa brutalna i wcale nie kończy się po zejściu z tafli. Szczególnie że Zuza coraz więcej czasu spędza z Filipem - łyżwiarzem, o którym marzy każda dziewczyna z jej grupy.
Próbując zdobyć pozycję w zespole, Zuza daje się sprowokować kapitanowi drużyny hokejowej - Gabrielowi. Wystarcza jeden ryzykowny piruet i dziewczyna zostaje zawieszona. Jednak żeby osiągnąć sukces, jest w stanie zrobić wszystko. Problem w tym, że za każdym razem, gdy Gabriel pojawia się w pobliżu, Zuza czuje, jak rosną w niej irytacja... i coś jeszcze, czego wolałaby w sobie nie zauważać.
Bo choć jej największą miłością są łyżwy, to z niektórymi uczuciami nie da się walczyć...
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 304
Powiem szczerze, miałam wobec tej książki trochę większe oczekiwania. To nie jest zła historia, ale też nie taka, która totalnie mnie wciągnęła i nie pozwoliła się oderwać.
Czytało mi się ją dobrze, szczególnie w momentach, kiedy pojawiało się więcej emocji i napięcia między bohaterami. Lubię takie historie, gdzie relacje są nieidealne i czasem bolesne, a tutaj zdecydowanie to było czuć. Widać, że autorka chciała pokazać, jak łatwo pogubić się w uczuciach i jak szybko można kogoś zranić, nawet nieświadomie.
Z drugiej strony miałam momenty, w których coś mi nie do końca pasowało. Decyzje bohaterów bywały dla mnie zbyt impulsywne i nie zawsze potrafiłam je zrozumieć. Czasami brakowało mi też głębi w ich emocjach, przez co nie wszystkie sceny wybrzmiały tak mocno, jak bym chciała.
Relacje między postaciami są tutaj dobrym punktem. Są skomplikowane, pełne napięcia i takich drobnych sytuacji, które potrafią wszystko zmienić. To właśnie te bardziej życiowe momenty najbardziej zapadły mi w pamięć.
Myślę też, że warto pamiętać, że to debiut autorki. I naprawdę widać w nim potencjał. Styl jest lekki, historia ma swoje momenty i jestem ciekawa, jak autorka rozwinie się w kolejnych książkach.
To jedna z tych historii, które czyta się przyjemnie, ale raczej nie zostają na długo. Mimo to nie żałuję i cieszę się, że ją poznałam.
,,I tak zostawisz mnie na lodzie" to piękna i pełna emocji opowieść o Zuzi, która kochała łyżwiarstwo i chciała zabłysnąć w kwalifikacjach. By to osiągnąć musi zmierzyć się koleżankami, które nie zawsze życzą jej dobrze i matką, która uważa, że najpierw oceny później pasja.
Zuza często spędza czas z Filipem, bratem swojej przyjaciółki. Fakt, że każda dziewczyna chciałabym z nim być nie pomaga w relacjach z koleżankami. A na dodatek daje się sprowokować kapitanowi drużyny hakowej, co skutkuje zawieszeniem. I chociaż nie chce czuć do Gabriela tego co czuje to serce robi jej na złość.
Książka napisana jest lekkim stylem co sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. Nawet nie wiem kiedy znalazłam się nagle na końcu tej historii.
Opowieść o pasji i wyrzeczeniach oraz o miłości, która pojawia się zawsze wtedy gdy nie trzeba dostarczyła mi wielu emocji. Autorka starała się pokazać świat nastolatki, która chce mieć koleżanki, pasję i chce kochać. I udało się jej to znakomicie.
Pojawia się tutaj motyw enemies to lovers, który bardzo lubię, ale musze przyznać, że został ona za szybko przeprowadzony. Za szybko wzajemna niechęć bohaterów przeradza się w uczucie. Ale z drugiej strony czy tak właśnie nie jest gdy ma się naście lat. Czy wtedy nie dzieje się wszystko szybko?
,,I tak zostawisz mnie na lodzie" jest debiutem Darii Górskiej i uważam, że jest to dość dobry debiut. Pomimo, że jest przewidywalny to czytając go bawiłam się świetnie.
Przeczytane:2026-04-25, Ocena: 3, Przeczytałam,
"Ty jesteś jak... czarna kawa. Na początku wydajesz się gorzka, ale działasz tak, że chce się wracać po więcej"
Zuza żyje łyżwiarstwem i to dosłownie. Nic innego dla niej się nie liczy, co prowadzi do napiętych relacji z matką - ciągłe awantury, pretensje. Początkowo, było mi jej żal i uważałam, że mama przesadza... ale do czasu. Dziewczyna ma słabe oceny, opuszcza zajęcia i w ogóle nie interesuje się nauką. Jasne, nie jest ona najważniejsza, ale Zuza nawet nie próbuje, tak jakby czeka, aż magicznie wszystko się samo ułoży.
Dziewczyna niestety nie wzbudziła mojej sympatii. Bijąca od niej pewność siebie, wręcz arogancja skutecznie zniechęca do niej. Sprawia wrażenie osoby, która uważa się za lepszą od innych. Ma mnóstwo pomysłów, ale jak komuś się nie spodobają to reaguje niezadowoleniem. Mam wrażenie, że zawsze musi być w centrum uwagi. Jedynym momentem, kiedy zyskała w moich oczach, była organizacja wydarzenia w celu pomocy przyjaciółce, choć i tutaj mam wątpliwości co do jej motywacji.
Postacią, która najbardziej przypadła mi do gustu jest Gabriel. Hokeista, który bardzo dobrze zna się również na łyżwiarstwie. Na pierwszy rzut oka wydaje się arogancki i sarkastyczny, ale przy bliższym poznaniu znacząco zyskuje. To naprawdę fajny chłopak - życzliwy wobec Zuzy, choć ona często na to nie zasługuje. Wielokrotnie jej pomaga, a ona nie potrafi nawet okazać wdzięczności. Filip? Taka ciepła klucha. Flora? Strasznie się rządzi i za wszelką cenę chce wepchnąć bohaterkę w ramiona swojego brata. Uzdolniona, lepiej radzi sobie na lodzie, ale to właśnie bohaterka zbiera wszystkie zaszczyty. I Patrycja. Dziewczyna, której Zuza chce pomóc, a która też się nie popisała na końcu.
Nie mogło również zabraknąć wątku romantycznego. Relacja pomiędzy Zuzą a Gabrielem była ciekawa. Rozwija się bardzo powoli, mało się dzieje, a potem nagle miłość. Bez żadnych konkretnych informacji, rozmów pomiędzy bohaterami. Nic.
"Chciałam ci powiedzieć, że... Lubię to, że masz wiele twarzy, i to zabawne, bo na każdym spotkaniu poznaję cię na nowo, trochę inną"
Książkę czyta się przyjemnie, mimo braku sympatii do głównej bohaterki. Autorka ma lekki, wciągający styl, a niewielka objętość sprawia, że historię pochłania się błyskawicznie. Środowisko łyżwiarskie zostało oddane dobrze - treningi, przygotowania do występu, opisy figury- wszystko to buduje klimat. Nie zabrakło emocji i zdrady, co było do przewidzenia, ale mimo to mi się podobało, bo bohaterka w końcu dostała to, na co zasłużyła, choć i tak jej się upiekło biorą pod uwagę całokształt.
Zabrakło mi rozwinięcia niektórych wątków. Historia zakończyła się bez pełnego wyjaśnienia niektórych wątków. Chętnie dowiedziałabym się, jak rozwinęła się sprawa z ojcem bohaterki czy przyjaciółką.