Okładka książki - Inferno. Bracia Costa-Carlo

Inferno. Bracia Costa-Carlo


Ocena: 4.33 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Carlo - surowy, stanowczy i pełen grozy właściciel kasyna, które odziedziczył po ojcu. Teraz jego jedynym celem w życiu jest zemsta za śmierć ojca. Liczy się dla niego tylko praca i gra w karty, a kobiety są dla niego tylko rozrywką i zabawką. W swoim życiu zakochał się tylko raz... Emma - młoda dziewczyna, doświadczona przez przemocą fizyczną i psychiczną, którą obdarował ją mąż. W głębi duszy wrażliwa i uczuciowa kobieta, jednak z zewnątrz twarda, nieufna i traktująca ludzi z dystansem. Uciekła od męża do mieszkania po dziadku.

 

W Toskanii odnajduje sens życia i zaczyna pierwszą pracę w strefie VIP w kasynie Carla. Pierwsze spotkanie, pierwszy taniec i pierwsza rozmowa połączy ich życia na nowo... Jednak czy dopuszczą do siebie to uczucie? Czy Emma zdąży w porę uratować mężczyznę ze śmiertelnej pułapki? W tej grze wygra jedna karta.To oni zdecydują która...

Informacje dodatkowe o Inferno. Bracia Costa-Carlo:

Wydawnictwo: Magia Słów
Data wydania: 2026-03-17
Kategoria: Romans
ISBN: 9788368229608
Liczba stron: 380
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Inferno. Bracia Costa-Carlo

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inferno. Bracia Costa-Carlo - opinie o książce

Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-03-19, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Moja przygoda z autorką zaczęła się od jej debiutu, który choć mnie nie zachwycił, to jednak zrobił na mnie wrażenie, przez co wyczekiwałam kolejnych książek, które już bardziej mi się podobały. Gdy tylko pojawiła się zapowiedź tej książki, wiedziałam, że muszę ją mieć i muszę ją przeczytać. Książka jednak sprawiła, że moje serce krwawi, bo moje oczekiwania w stosunku do niej ewidentnie były za wysokie. Intensywny romans, z porządną dawką erotyka, tajemnic, trudnych tematów i nutką mafijnych porachunków.

Carlo odziedziczył po ojcu kasyno. Jest pewnym siebie i zaradnym mężczyzną, który jest żądny zemsty, z powodu śmierci ojca, chce się dowiedzieć co się stało i kto jest za to odpowiedzialny, jednak pomimo chęci i determinacji, wciąż niewiele wie. Wkrótce na drodze Carla pojawia się nowa pracownica - Emma, kobieta która już na pierwszy rzut oka wydaje mu się inna. Emma ucieka do Toskanii by zacząć nowe życie, odciąć się od przemocowego męża, poukładać myśli i zrobić pierwsze kroki naprzód. Carlo i Emma bardzo szybko wpadają sobie w oko, ich emocje i uczucia rosną z każdą kolejną wspólną chwilą, a umiejętności i znajomości dziewczyny mogą doprowadzić do rozwiązania zagadki Carla.

Jak już zaznaczyłam moje serce krwawi, bo napaliłam się na tę historię jak mało kiedy, a tutaj wiele elementów mnie zawiodło. Tempo akcji jak zawsze na autorkę szybkie, a tutaj to już wręcz ekspresowe, nie było szans się nad czymkolwiek zastanowić, bo fabuła parła do przodu i nie brała jeńców. Co za tą szybkością idzie, działo się dużo, moim zdaniem za dużo, a przez to za mało konkretnie, przez co zabrakło mi dopieszczenia wątków, ubrania ich w szczegóły, nadania temu wszystkiemu napięcia, sensu czy głębi. Kolejna rzecz, która chyba nikogo nie zdziwi, bo uczepię się bohaterów. No moim zdaniem pozostali oni mocno niedopracowani i przyznam szczerze, że mnie nieco zawiedli. Carlo, miał być moim przysłowiowym książkowym mężem, ale przegrał w przedbiegach. Choć w opisie prezentuje się dla mnie wyśmienicie, to rzeczywistość okazała się inna. Ten mężczyzna był według mnie tak nieporadny, tak nieogarnięty i niedojrzały, że we mnie nie budził niczego poza irytacją, aż w końcu patrzyłam na niego z ogromną ironią. Przy Emmie to już nasza autorka pojechała i to konkretnie. Niby taka pokrzywdzona, niby szara myszka, niby taka delikatna i nijaka, a za chwilę, odsłania swoją drugą twarz i wkracza niczym Rambo w spódnicy. No powiem wam, że tu mnie Justyna zagięła, bo nie wiedziałam co o tym myśleć, do teraz w mojej głowie pojawiają się coraz to bardziej szalone teorie spiskowe, ale czy się sprawdzą to czas pokaże, bo ta historia nie kończy się z ostatnią kropką.

Choć książka się kończy, to wiele kwestii pozostało otwartych, niewyjaśnionych, pozostało wiele pytań i jeszcze więcej niewiadomych. Nie lubię takich zakończeń, o których nie wiem co myśleć. Teoretycznie kończy nam się tutaj wątek Carla i Emmy, ale tylko teoretycznie, bo przypuszczam, że ta para jeszcze się pojawi i sporo namiesza w kolejnych częściach, które jak mniemam będą przeznaczone kolejnym braciom Costa. I mam nadzieję, że rzucą one trochę więcej światła na te postacie.

Przy tej książce mam bardzo podobne uczucia, jak przy debiucie autorki. Było dobrze, pomysł był fany i ciekawy, ale zabrakło mi tutaj dopieszczenia, ja wiem, że to ma być seria, ale w tym pierwszym tomie było za mało konkretów, a za dużo chaosu. Mimo to książkę, czytało mi się bardzo dobrze, autorka ma fajny styl pisania, przez co książkę czyta się szybko i sprawnie, choć nie dałam rady jej przeczytać na raz, bo raz, że nie mogłam się wkręcić, dwa moja irytacja wybijała czasami w kosmos, a trzy musiałam robić przerwę by się zastanowić co tam się odwaliło.

Co ja wam mogę powiedzieć, liczę że ciąg dalszy będzie lepszy, bo oczywiście mam w planach go przeczytać. Z jednej strony polecam, bo lubię autorkę i widzę, że zbiera ona pozytywne opinie, i nie jest ona do końca zła, bo pozytywy też dostrzegam. Mimo wszytko ja jestem zawiedziona, spodziewałam się czegoś lepszego, mocniejszego i intensywniejszego, a dostałam coś bardziej zachowawczego, może trochę niedopracowanego, nie wiem, no po prostu coś mi tutaj nie zagrało. Mimo wszystko czytajcie i udowodnijcie mi, że głupoty gadam.

Link do opinii

Recenzja

„Inferno. Bracia Costa – Carlo”

Autor: Justyna Górecka

Wydawnictwo: Magia Słów

"To było cos innego...
Zbyt niebezpiecznego. Musiałam się pozbierać i skupić na swoich celach w życiu, a on nie mógł zakłócić tego procesu. Na pewno nie teraz. kiedy bez hamulców pragnęlam wydostać się na powierzchnię normalności."

Są książki, które się czyta… i są takie, które się przeżywa. Inferno zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, wciąga powoli, niemal podstępnie, by po chwili zacisnąć emocjonalną pętlę tak mocno, że nie sposób się wyrwać.

To nie jest zwykły romans. To historia o uczuciu, które rodzi się tam, gdzie nie powinno mieć prawa istnieć, w cieniu bólu, traumy i pragnienia zemsty. I może właśnie dlatego jest tak intensywne, tak niepokojąco prawdziwe.

Relacja Carla i Emmy to serce tej opowieści, pulsujące, nierówne, momentami wręcz bolesne. On jest chłodny, zdystansowany, napędzany gniewem i potrzebą sprawiedliwości. Ona, zraniona, pełna lęku, próbująca poskładać siebie po doświadczeniach, które zostawiają trwałe ślady.

To zderzenie dwóch światów, dwóch traum i dwóch zupełnie różnych sposobów radzenia sobie z bólem.
Chemia między nimi jest wyczuwalna od pierwszych chwil, gęsta, elektryzująca, niemal dusząca. Problem w tym, że… rozwija się bardzo szybko. Z jednej strony dodaje to historii dynamiki i sprawia, że trudno się oderwać. Z drugiej, momentami brakuje przestrzeni na oddech, na głębsze zanurzenie się w emocjach, które aż proszą się o więcej czasu i uwagi.

Carlo nie jest typowym „złym chłopcem”. To postać zbudowana na sprzecznościach, brutalny, ale złamany, bezwzględny, a jednocześnie gdzieś pod powierzchnią… ludzki. Im więcej o nim wiemy, tym trudniej go jednoznacznie ocenić.

Emma natomiast to bohaterka, która budzi ogromne emocje i nie zawsze są one jednoznaczne. Z jednej strony poznajemy ją jako kobietę straumatyzowaną, wycofaną, pełną lęku. Z drugiej, potrafi walczyć, bronić się, ma w sobie siłę, która momentami zaskakuje.
I właśnie tu pojawia się pewien zgrzyt.
Nie chodzi o to, że te dwa oblicza się wykluczają, wręcz przeciwnie, mogłyby stworzyć niezwykle złożony portret psychologiczny. Problem tkwi w braku płynności między nimi. Przejścia bywają nagłe, jakby historia chwilami nie nadążała za własnym potencjałem.

Ogromnym atutem książki jest jej atmosfera. Toskania nie jest tu tylko tłem, jest kontrastem. Piękno krajobrazów, światło, spokój… zderzają się z mrokiem bohaterów, przemocą i światem, w którym nic nie jest bezpieczne.

Luksusowe kasyna, niedopowiedzenia, napięcie wiszące w powietrzu, to wszystko buduje klimat, który wciąga i działa na wyobraźnię. Autorka zdecydowanie wie, jak stworzyć sceny, które zostają w głowie.

Niedosyt, który… uzależnia
To książka pełna emocji, intensywnych, skrajnych, momentami przytłaczających. Ale jednocześnie zostawia po sobie coś jeszcze: niedosyt.

Niektóre wątki aż proszą się o rozwinięcie. Relacja bohaterów mogłaby zyskać jeszcze więcej głębi, gdyby pozwolono jej trochę wyhamować. Postaci drugoplanowe mają potencjał, który nie zawsze zostaje w pełni wykorzystany.

I właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej przewrotne, bo mimo tych braków… nie da się przestać czytać.

„Inferno. Bracia Costa – Carlo” to historia pełna kontrastów: brutalna i delikatna, namiętna i bolesna, dynamiczna, a jednocześnie oparta na emocjach.

To książka, która potrafi wciągnąć bez reszty, ale jednocześnie zostawia czytelnika z myślą: to mogło być jeszcze mocniejsze.

I może właśnie dlatego tak bardzo zostaje w głowie.

Bo to nie jest opowieść, którą odkłada się na półkę i zapomina.

To historia, która zostawia ślad, trochę niewygodny, trochę niedomknięty… ale przez to cholernie prawdziwy.

Jeśli lubisz emocje z pazurem, bohaterów z przeszłością i historie, które balansują na granicy, to Inferno zdecydowanie jest dla Ciebie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna8818
Justyna8818
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

,,Inferno. Braci Acosta - Carlo" to mroczny romans, który od pierwszych stron jasno sygnalizuje, że nie będzie to lekka i przyjemna historia. Justyna Górecka serwuje czytelnikom opowieść pełną bólu, napięcia i trudnych emocji, osadzoną w brutalnym świecie mafii.

 

Głównym bohaterem jest Carlo - postać chłodna, zdystansowana i napędzana żądzą zemsty. To typowy antybohater: dominujący, momentami okrutny, a jednocześnie intrygujący. Z kolei Emma wnosi do tej historii zupełnie inną energię - jest zraniona, ale nie słaba. Jej przeszłość i doświadczenia sprawiają, że relacja tej dwójki od początku jest skomplikowana i pełna napięcia.

 

Największym atutem książki jest klimat -- ciężki, momentami duszny, dobrze oddający realia świata, w którym przemoc i władza są codziennością. Autorka sprawnie buduje napięcie i potrafi utrzymać zainteresowanie czytelnika, mimo że sama fabuła bywa przewidywalna. Carlo jako bohater jest typowy dla gatunku: dominujący, chłodny i wewnętrznie poraniony, co dla wielu czytelników będzie zarówno zaletą, jak i wadą.

 

Nie jest to jednak książka dla każdego; po nią mogą sięgnąć jedynie osoby pełnoletnie. Pojawiają się w niej trudne tematy, takie jak przemoc czy trauma, które mogą być dla niektórych czytelników ciężkie w odbiorze. Dodatkowo postać Carla - choć ciekawa - może budzić mieszane uczucia, szczególnie jeśli ktoś nie przepada za dominującymi i moralnie niejednoznacznymi bohaterami.

 

Czekam z wielka niecierpliwością na kolejna część aby dowiedzieć się o dalszych losach braci Costa i kto tak naprawdę stoi za zabójstwem ich ojca.

Link do opinii
Inne książki autora
Pan W.
Justyna Górecka0
Okładka ksiązki - Pan W.

Christian i Aria: tych dwoje połączyła namiętność i pożądanie. Jedno nocne spotkanie oraz przypadkowa zamiana kluczy przesądziły o ich losie. Aria –...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy