Ingmar Bergman. Miłość, seks i zdrada

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2018-07-14
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-8125-335-2
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału: Ingmar Bergman. Love, sex and betrayal
Tłumaczenie: Wojciech Łygaś

Ocena: 5 (2 głosów)

Ingmar Bergman miał pięć żon, dziewięcioro dzieci i niezliczone kochanki. Swoich aktorów traktował przedmiotowo – najważniejszy był film. Jako nastolatek fascynował się niemieckim nazizmem. Nie znosił, gdy ktoś mu się sprzeciwiał. Był prawdziwym tytanem pracy, konsekwentnym, zdyscyplinowanym i punktualnym, i tego samego wymagał od innych.

Większość wielbicieli twórczości Ingmara Bergmana potrafi wymienić z pamięci wiele jego znakomitych filmów. Siódma pieczęć, Jajo węża, Źródło, Persona czy Wieczór kuglarzy znane są wszystkim miłośnikom kina. Niewiele wiemy o Bergmanie jako o człowieku – o jego słabościach, wadach i ułomnościach. Jeszcze mniej wiadomo o jego prywatnym życiu i grzechach młodości. Thomas Sjöberg postanowił uzupełnić naszą wiedzę na ten temat i zdjąć z piedestału postać światowej sławy reżysera.

Kup książkę Ingmar Bergman. Miłość, seks i zdrada

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Ingmar Bergman. Miłość, seks i zdrada

Avatar użytkownika - MonikaOlga
MonikaOlga
Przeczytane:,

Ingmar Bergman. Szwedzki reżyser światowej klasy. To nazwisko, które kojarzy bardzo wielu. Nawet jeżeli nie potrafią wymienić żadnego filmu, które stworzył. Utarło się przekonanie, że Bergman tworzy kino skomplikowane, trudne w odbiorze, dramatyczne, ciężkie. Choć kilka komedii też ma na swoim koncie. Utarł się mit, że kino Bergmana to kino niezrozumiałe dla przeciętnego widza. Zresztą postać Bergmana też została zmitologizowana. Czy to przez innych czy też przez niego samego. A przecież filmy Bergmana to całe jego życie, z którego inspiracje czerpał garściami. Czasem coś demonizował. Czasem przeinaczał. Jedno jest pewne. Do procesu twórczego potrzebował nieustannie bodźców. I takim bodźcem była dla niego miłość. To miłość wypaczona i egocentryczna. Tworzył wielkie filmy o relacjach międzyludzkich, a sam tych relacji tworzyć nie potrafił. Jego chorobliwa zazdrość i potrzeba pełnej kontroli nad wszystkim i nad wszystkimi. Jego specyficzne zasady i przyzwyczajenia. Ktoś mógłby powiedzieć: ot, geniusz… Można mu to wybaczyć… Tak, można wybaczyć wiele, ale nie wszystko. Te zranione dusze. Te złamane kobiece serca. Te porzucone dzieci, którymi się nie interesował. Właśnie o tym jest książka autorstwa Thomasa Sjoberga, który prześledził relacje najpierw w rodzinie Bergmana, a później w jego związkach. A miał skąd czerpać informacje… Nie wszyscy z tych, którzy żyją chcieli rozmawiać o Bergmanie, ale wielu z nich (czy to dzieci, czy byłe żony, czy byłe kochanki) wydało o nim książki. Wielu z jego otoczenia nie miało problemów ze swoistą ekshibicją i wystawiało na pokaz swoje relacje z tym Bergmanem. Dobrym źródłem dla autora był też tajny dziennik matki Ingmara Bergmana, Karin, która mocno przeżywała wszystkie małżeństwa, rozwody i romanse syna. Mimo tego, że kibicowała jego twórczości nie mogła pogodzić się z tym, że ciągle rani najbliższe sobie osoby. Zostało jeszcze mnóstwo listów, które Bergman pisał do swojej matki, do swojego ojca, do swoich żon, kochanek, współpracowników. To wszystko pozwoliło spojrzeć na słynnego reżysera z wielu różnych perspektyw. Bergman łącznie miał dziewięcioro dzieci. Od każdego z nich uciekł. Z żadnym nie nawiązał bliskich relacji. Dla żadnego z nich nie był z ojcem. Nie uczestniczył w życiu żadnego z nich. Jaki obraz Bergmana wyłania się z książki Thomasa Sjoberga? To Bergman żyjący wyłącznie swoimi filmami. Był dość specyficzny. Wiele rzeczy mu przeszkadzało w tworzeniu. Wiele osób zabijało w nim moc twórczą. Wtedy zazwyczaj uciekał… Uciekał do swoich samotni, w których mógł spokojnie tworzyć. Czasem w tych samotniach pojawiała się kolejna kochanka, która zazwyczaj zostawała jego kolejną żoną. Czasem życie z Bergmanem okazywało się życiem w klatce. Wszystko musiało być podporządkowane jemu. Tak, Bergman był wygodny. Potrzebował asystentki do tych wszystkich przyziemnych spraw, które składają się na codzienność. Idealną asystentką okazała się jego ostatnia żona, dzięki której choć raz w życiu widział wszystkie swoje dzieci w jednym miejscu i w jednym czasie. Ciekawym wątkiem był wyjazd młodego Bergmana do nazistowskich Niemiec. Jako osiemnastoletni chłopak wyjechał w ramach wymiany młodzieżowej między Szwecją a Niemcami. To był rok 1936. Ten wątek jest o tyle ciekawy, bo pokazuje z perspektywy młodego obcokrajowca jak w owym czasie działała propagandowa machina nazistów. Propaganda, inwigilacja, agitacja. To był główny cel i w przypadku Bergmana ten cel, choć na krótką metę, został osiągnięty. Tę książkę polecam zarówno miłośnikom filmów Bergmana, jak i tym, którzy przygodę z jego filmami mają jeszcze przed sobą. Jest to idealna okazja, aby poznać choć trochę najpierw samego reżysera.

https://monikaolgaczyta.blogspot.com/

Link do opinii
Avatar użytkownika - natunaturally
natunaturally
Przeczytane:2018-08-15, Ocena: 6, Przeczytałam,

Na tę książkę rzuciłam się z ogromną radością, bo, przede wszystkim, uwielbiam biografie, ale również, aby uzupełnić moje ewidentne braki w edukacji filmowej. Ingmar Bergman to niezwykła ikona kina. Jego filmów po prostu nie da się zapomnieć. Po latach siedzą w głowie i potrafią drążyć intelektualną dziurę. „Siódma pieczęć”, „Persona”, „Szepty i krzyki” czy „Tam, gdzie rosną poziomki” to dzieła, których się nie zapomina. Bo to geniusz, choćby i nie do końca zrozumiały.

Punktem wyjścia jest stwierdzenie, że przytłaczająca rola Bergmana nie pozwala się rozwijać młodym artystom w Szwecji. Coś w tym jest. W Szwecji nie można nakręcić filmu bez odnoszenia się do Bergmana. Trzeba koniecznie odnieść się „za” lub „przeciw”, aby nie wykazywać ignorancji. I to mimo, że porusza on zupełnie nieprzystające do szwedzkiego laickiego modelu życia relacje „człowiek-bóg”, zamiast po prostu „człowiek-człowiek”.

Ta książka to biografia osoby prywatnej. Nie reżysera ani dramatopisarza. Chłód emocjonalny jest fasadą miłości. Typowy skandynawski chłód. Skąd wynika? Czy z wychowania przez upokorzenie? Czy z cierpienia przez nadmierną wrażliwość?

To przede wszystkim życie Bergmana pokazane prze pryzmat kobiet. Lannby – muza na polu dramatu. Else (pierwsza żona) – tancerka, inspiracja ruchem i sensualnością, kontrast do inspiracji intelektualnej, itd. Wieczne kontrasty. Uciekanie w skrajności. Dlaczego? Przez całą biografię przeplata się motyw frustracji seksualnej i rozważań religijnych. Czyż nie widzimy właśnie tego w filmach Bergmana?

Na koniec zostawiłam wstydliwy motyw „romansu” z Hitlerem, jako studium ulegania emocjom zbiorowym. Rozczarowanie cynicznym wyrachowaniem strategii: przez młodzież do faszyzmu. Czyż nie to obserwujemy obecnie tu i teraz?

Jak ja bardzo polecam tę biografię!

Bergman. Miłość, seks i zdrada. Thomas Sjoberg. @ Wydawnictwo Albatros.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Kieszonkowiec
Fuminori Nakamura
Kieszonkowiec
Obserwatorka
Alicja Sinicka
Obserwatorka
Restaurant day
Dorota Combrzyńska-Nogala
Restaurant day
Pokaż wszystkie recenzje