Okładka książki - Jedyne prawdziwe miłości

Jedyne prawdziwe miłości


Ocena: 4.75 (8 głosów)

Dwudziestoczteroletnia Emma bierze ślub ze swoją szkolną miłością, Jessem. Wiodą szczęśliwe życie na własnych zasadach. Podróżują, czerpiąc z życia garściami.

Niecały rok po ślubie helikopter Jessego znika z radaru gdzieś nad Pacyfikiem, a mężczyzny nie udaje się odnaleźć.

Emma rzuca pracę, zostawia dom i stara się poskładać swoje życie. Kilka lat później spotyka dawnego przyjaciela, Sama, i odkrywa, że jest w stanie ponownie kogoś pokochać. Para się zaręcza, a kobieta wierzy, że dostała drugą szansę na bycie szczęśliwą.
Wszystko do czasu, gdy Jesse się odnajduje…
Emma musi zdecydować, kim jest i czego tak naprawdę pragnie.
Kto jest jej prawdziwą miłością? I czy istnieje tylko jedna prawdziwa miłość?
 
 

 

Informacje dodatkowe o Jedyne prawdziwe miłości:

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2024-01-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788367974189
Liczba stron: 0
Tytuł oryginału: One True Loves

więcej

Kup książkę Jedyne prawdziwe miłości

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Jedyne prawdziwe miłości - opinie o książce

Avatar użytkownika - ubookmi
ubookmi
Przeczytane:2024-03-12, Ocena: 5, Przeczytałam,

Kolorowe okładki przyciągają mnie niczym magnes, w końcu jestem swoistą sroką okładkową. Zatem nie mogło być inaczej i zostałam złapana w sidła "Jedyne prawdziwe miłości".
Niezwykle atrakcyjna książką mówiąca o miłości, jej trwałości i dylematach z nią związanych. Młodzieńcza, szaleńcza miłość kończy się tragedią. Katastrofa, w której ginie maż Emmy, rozłącza tych dwoje na zawsze. Czyżby? W tym czasie bohaterka próbuje ułożyć swoje życie na nowo i zakochuje się w przyjacielu z dawnych lat. Znów zapanował spokój i harmonia, aż do dnia, w którym otrzymuje telefon "zza światów". Odnalazł się jej mąż, cały i zdrowy. Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie?
Przyznam szczerze, że niesamowity plot twist czytelnik otrzymuje już na pierwszych stronach książki. Oznacza to, że został złapany w sidła i nie może się wyswobodzić już na wstępie powieści. Bardzo przypadł mi do gustu ten zabieg i faktycznie przykuł moją uwagę. Fabuła może nie jest bardzo dynamiczna, ale fajnie podkreśla dylemat z jakim mierzy się bohaterka. Kogo kochać! Jest to o tyle trudny wybór, bo obaj Panowie są dżentelmenami. Nie mamy im nic do zarzucenia, poza miłością, którą podarowali tej samej osobie.
"Jedyne prawdziwe miłości" to niezwykle emocjonująca lektura, pokazująca prawdziwe oblicze miłości. Wiele dylematów i wyzwań towarzyszy bohaterce. Rozterki, które nią targają są tak naturalne, że emocje wręcz wylewają się ze stronic książki. Na wielkie uznanie zasługuje drugoplanowa postać Sama, którego uczucie jest tak prawdziwe i szczere, że aż serce puchnie z nadmiaru ciepła. To właśnie ta postać była dla mnie dopełnieniem całej fabuły. Wybór między nieskazitelną przeszłością, a piękna i bezpieczną teraźniejszością nie należy do łatwych. Mówi się, że ludzie się nie zmieniają, jednak ta historia pokazuje, że wystarczy dojrzeć do wielu rzeczy, by stać się zupełnie innym człowiekiem.
Bardzo podobała mi się ta lektura. Spędziłam doskonały czas czytając tą książkę i liczę, że jeszcze niejednokrotnie będę mogła się zatopić w twórczości autorki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2026-02-22, Ocena: 5, Przeczytałam,

Dwukrotnie obejrzałam ekranizację powieści "Jedyne prawdziwe miłości" autorstwa Taylor Jenkins Reid. Najpierw długo przed lekturą, a następnie tuż po jej zakończeniu. Pierwszy seans wydał mi się poruszający, jednak po przeczytaniu książki moja ocena znacząco się zmieniła. Film, w porównaniu z literackim pierwowzorem, okazuje się powierzchowny i nie oddaje emocjonalnej głębi, która stanowi największą siłę tej historii. W powieści autorka z dużą wnikliwością ukazuje złożoność miłości, doświadczenie straty oraz proces wewnętrznej przemiany. Relacje między bohaterami są bardziej rozbudowane, a wielowątkowa narracja pozwala stopniowo zrozumieć ich wybory i emocje. To, co najważniejsze w historii Emmy Blair i całej powieści zaczyna się od tragedii. W pierwszą rocznicę ślubu kobieta dowiaduje się, że jej mąż, Jessie, zaginął w katastrofie helikoptera. Po kilku dniach poszukiwań zostaje uznany za zmarłego, a świat Emmy rozpada się na kawałki. Przez długi czas nie potrafi pogodzić się ze stratą. Stopniowo jednak próbuje odbudować swoje życie i odnaleźć nową tożsamość. Wraz z tym procesem pojawiają się trudniejsze pytania niż sam ból: czy ma prawo żyć inaczej niż wtedy, gdy on był obok? Czy pozwolenie sobie na szczęście nie będzie oznaczało zapomnienia? Czy nowa miłość nie okaże się zdradą? Każdy krok naprzód wydaje się zdradą wobec przeszłości, jednak Emma wciąż kocha Jessego, jednocześnie z czasem staje się inną osobą niż ta, którą była przy nim. I właśnie w tym tkwi sedno tej historii. Nie chodzi o wybór między przeszłością a przyszłością, lecz o zaakceptowanie, że przeszłość nas kształtuje, ale nie może być całym naszym życiem. Miłość do Jessego pozostaje częścią Emmy, jednak jej historia nie kończy się wraz z jego odejściem. To opowieść o trudnej prawdzie, że świat się nie zatrzymuje, a mimo tragedii wciąż istnieje przyszłość, nowe relacje i nowe wersje nas samych. Los ponownie stawia na jej drodze Sama, przyjaciela z młodości. Ich relacja rozwija się powoli i naturalnie. Sam nie próbuje odzyskać dawnej Emmy, lecz akceptuje ją taką, jaką stała się po stracie - z jej doświadczeniem, lękiem i przemianą. Daje jej przestrzeń i emocjonalne wsparcie, nie rywalizuje z przeszłością ani wspomnieniami. Kiedy w dniu ich zaręczyn okazuje się, że Jessie żyje, również przeżywa szok, niedowierzanie oraz ból, ale zachowuje się z ogromną dojrzałością. Rozumie, że znalazła się w sytuacji, na którą nikt nie mógł być przygotowany. Nie wywiera presji, daje jej przestrzeń i czas na uporządkowanie uczuć oraz podjęcie decyzji, z którym z nich chce być. Zaskarbił tym sobie moją sympatię. Postać Jessego natomiast, momentami budziła we mnie dużą frustrację. Po powrocie nie potrafi otwarcie rozmawiać o swoich doświadczeniach i oczekuje, że ich relacja wróci do dawnego stanu, jakby nic się nie zmieniło. Jednocześnie autorka pokazuje, że nie jest on postacią negatywną, ponieważ sam przeżył traumę i utknął w przeszłości, która trzymała go przy życiu. Jego powrót nie stanowi jednak cudownego rozwiązania, lecz konfrontację dwojga ludzi, którzy wciąż się kochają, ale nie są już tymi samymi osobami. Właśnie jego oczekiwania i naciski na Emmę, aby ich relacja wróciła do dawnego stanu, jak i brak zrozumienia, że próbuje odzyskać przeszłość, która już nie istniała budziły we mnie mieszankę frustracji i współczucia, ale to podkreśla realizm powieści. Równie istotnym elementem powieści są także relacje Emmy z rodziną. Mimo napięć i różnic w oczekiwaniach ich więź opiera się na lojalności, bliskości i wsparciu w trudnych momentach. Ten wątek dodatkowo podkreśla, że nie istnieje jeden właściwy sposób na życie czy przeżywanie żałoby. W filmie został on, jak i inne zupełnie zmieniony i znacznie uproszczony, przez co historia traci część swojej emocjonalnej głębi. Na szczęście powieść Taylor Jenkins Reid jest historią napisaną z niezwykłą wrażliwością, dojrzałością, refleksyjną i bardzo ludzką. W której przeżycia bohaterów: ich lęk, ból, rozterki i przemiany są niemal namacalne. To warta polecenia opowieść o dorastaniu do własnych decyzji, o odnajdywaniu siebie na nowo i o tym, że prawdziwa miłość nie zawsze oznacza powrót do przeszłości, lecz odwagę, by wybrać to, kim się stało. To poruszająca historia o stracie, zmianie i najtrudniejszej sztuce, jaką jest pozwolenie sobie żyć dalej.

Link do opinii

"Jedyne prawdziwe miłości" Taylor Jenkins Reid to książka, która trafiła do mnie w ramach BookToura organizowanego przez @naturalnie.czytajaca.mama. Miałam okazję czytać inną książkę autorki, która totalnie nie przypadła mi do gustu, jednak zdecydowałam się wziąć udział w akcji z wędrującą książką, ponieważ o tej konkretnej publikacji słyszałam wiele dobrego. Czy w mojej ocenie "Jedyne prawdziwe miłości" okazały się lepsze od "Daisy Jones & The Six"? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Możecie wyobrazić sobie sytuację, że tuż przed pierwszą rocznicą ślubu wasz ukochany mąż zostaje uznany za zmarłego, a wy musicie, chociaż spróbować żyć dalej? Choć nie mam męża, jestem przekonana, że ból po jego stracie i to w takich, jak przytoczone w książce okoliczności, jest ogromny, wręcz niewyobrażalny. Każdy człowiek reaguje jednak inaczej. Jedni rozpaczają, drudzy popadają w marazm, a jeszcze inni zrobiliby zupełnie co innego, dlatego uważam, że ile osób znalazłoby się w takiej sytuacji, tyle byłoby reakcji.

Jednak co począć, gdy człowiek pogodzi się już ze stratą, zacznie nowe życie i nagle po latach okaże się, że mąż, który nie dawał znaku życia, nagle powstał z martwych? Właśnie w takiej sytuacji znalazła się Emma -- główna bohaterka historii stworzonej przez Taylor Jenkins Reid. Jak sobie w tej sytuacji poradziła? Aby się o tym przekonać, musicie sięgnąć po "Jedyne prawdziwe miłości".

Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do poprzedniej książki autorki, ta podobała mi się znacznie bardziej. Chociaż przed jej przeczytaniem, zapoznałam się z opisem i teoretycznie byłam przygotowana na to, czego można się było po niej spodziewać, nie zdawałam sobie sprawy, że wywoła ona we mnie aż tyle emocji. W zasadzie chyba w każdej części znalazł się fragment, podczas którego zalewałam się łzami, co już dawno mi się nie zdarzyło.

Historia opisana w "Jedynych prawdziwych miłościach" jest wręcz nieprawdopodobna, ale niezaprzeczalnie piękna i emocjonalna. Jednak, z drugiej strony, odczuwam pewien niedosyt, ponieważ w mojej ocenie jest zdecydowani za krótka. Pewne ważne kwestie, takie jak chociażby okres pomiędzy katastrofą helikoptera a ponownym spotkaniem z Samem, powinny zostać rozwinięte, ponieważ w mojej ocenie zostały potraktowane po łebkach.

Myślę, że historia Emmy, Jessego i Sama, miała ogromny potencjał i dziwi mnie to, że autorka nie zdecydowała się na to, aby podarować im zdecydowanie więcej czasu, na przyswojenie i pogodzenie się z tym, co się wydarzyło. I pokuszę się nawet o stwierdzenie, że żałuję, iż książka nie została rozszerzona i podzielona na dwa tomy. Uważam, że gdyby Taylor Jenkins Reid rozbudowała stworzoną przez siebie historie, byłaby to książka, która wbija czytelnika w fotel, o której pamięta się nawet po latach, ale cóż... Nie można mieć wszystkiego.

Niemniej jednak jest to zdecydowanie historia godna polecenia, dlatego, jeżeli nie mieliście jeszcze okazji się z nią zapoznać, serdecznie Was do tego zachęcam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenawojciechowicz
magdalenawojciechowicz
Przeczytane:2024-05-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2024,

Ludzie się zmieniają, książka pokazuje jak wraz z naszymi przeżyciami zmieniamy postrzeganie świata.

Link do opinii

Co to była za książka! Proszę o więcej takich! I zdradzę, że w tym roku mam szczęście do książek, gdzie jest ogrom emocji, bo w kilku miejscach się... wzruszyłam! O czym jest ta historia? O miłości, która ma wiele twarzy. O miłości, która może być jedną z dwóch tych prawdziwych. O bólu związanym ze stratą. O otwieraniu się na lepsze jutro. O nauce, by pokochać kogoś na nowo. Z pięknym przesłaniem, które mówi nam o tym, że każdy się zmienia i ta miłość, która była pierwsza, nie zawsze musi być tą ostatnią. 

Emma w szkole średniej zaczęła podkochiwać się w koledze o imieniu Jessi. Po jakimś czasie zostają parą. Ich związek kwitnie, są ze sobą bardzo szczęśliwi. Dużo podróżują, mają wspólne cele, plany... Tak bardzo są za sobą, że postanawiają wziąć ślub, by stać się prawdziwą rodziną. Niestety, ale tuż przed pierwszą rocznicą ślubu mężczyzna nie wraca z wyprawy, na którą wybrał się bez swojej żony. 

I tu tak naprawdę rozpoczyna się cała akcja. To tu zaczynamy odczuwać ból bohaterki, chcemy jej dobra, wierzymy, że odnajdzie męża lecz... to tylko wymyślona historia. Jednak potrafi trafić do ludzkiego serduszka. 

Wiele dni poszukiwań, wiele wylanych łez i ogrom nadziei... to wszystko na marne. Mąż Emmy zostaje uznany za zmarłego. Kobieta jest zdruzgotana, bardzo cierpi, nie może normalnie funkcjonować. Całe szczęście, że ma wsparcie rodziny... 

Pewnego dnia, zupełnie przypadkowo spotyka Sama - kolegę z dawnych lat. Postanawiają odnowić znajomość. To bardzo dobrze robi kobiecie. Ona jest u kresu wytrzymania, zaczyna pragnąć normalnego życia. Zaczyna do niej dochodzić, że jej wielka miłość, jej cudowny mąż nigdy nie wróci. Musi się z tym pogodzić, chociaż jest to bardzo trudne. 

Każde spotkanie z dawnym kolegą przynosi Emmie dużo radości i uśmiechu. Czuje, że zaczyna wracać do normalności po tym wszystkim co się w jej życiu wydarzyło. Ta znajomość z dnia na dzień przeradza się w coś więcej... Ze zwykłej relacji rodzi się piękne uczucie. Niestety, ale nic nie trwa wiecznie... nagle... Kobieta dostaje telefon od jej rzekomo zmarłego męża.

Gdzie był Jessi przez tak długo czas? Co dalej ze związkiem z Samem? 

Emma będzie musiała podjąć bardzo trudną decyzję, wiedząc, że obaj mężczyźni są skłonni walczyć o nią. Jaka będzie ostateczna decyzja bohaterki? Wybierze któregoś z panów, czy pójdzie w innym kierunku i odrzuci ich obu?

Na te pytanie odpowiedzi znajdziecie w książce. Polecam ją z całego serca! Zdradzę wam, że w moim notesie, gdzie zapisuje przeczytane książki, ona jako pierwsza w tym roku otrzymała pięć gwiazdek na pięć. Dlatego sami rozumiecie, że warto ją przeczytać! 

"Jedyne prawdziwe miłości" to piękna książka, która wciąga i porusza. Da się wyczuć emocje bohaterów i przeżywać razem z nimi radości i smutki. Naprawdę polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
Carrie Soto powraca
Taylor Jenkins Reid0
Okładka ksiązki - Carrie Soto powraca

Carrie Soto na korcie nie ma sobie równych. Za zwycięstwa przyszło jej jednak słono zapłacić. W momencie przejścia na emeryturę Carrie jest najlepszą...

Daisy Jones & The Six
Taylor Jenkins Reid 0
Okładka ksiązki - Daisy Jones & The Six

12 lutego 1979 roku. Daisy Jones The Six, najsławniejszy zespół rock’n’rollowy na świecie, daje koncert, na którym szaleje tysiące...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy