Hellblazer powraca w znakomitej formie!
Sen, jeden z Nieskończonych, potrzebuje pomocy Johna Constantine'a. Coś przerażającego zapuściło korzenie w Ameryce i wykorzystuje piasek z sakwy Sandmana, by narzucić swoją wolę całemu krajowi. Nawet w sprzyjających okolicznościach rozwiązanie tego problemu byłoby niemal niemożliwe - a tymczasem Constantine jest niemal martwy: jego serce nie bije, a ciało się rozkłada.
Jakby tego było mało, wraz z przyjaciółką Nat i synem Noahem jest ścigany za zabójstwo. Jeśli ma spełnić prośbę Sandmana, będzie potrzebował pomocy Aleca Hollanda, znanego jako Potwór z Bagien. Tylko razem mogą wykorzenić zło, które od dziesięcioleci zatruwa amerykański sen.
Serię ,,John Constantine: Hellblazer" tworzy wielu autorów, między innymi scenarzysta Simon Spurrier (,,Detective Comics", ,,Flash", ,,Śnienie", ,,Lobster Random", ,,The Simping Detective") i rysownik Aaron Campbell (,,The Shadow", ,,Green Hornet"). Tom zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach ,,The Sandman Universe Presents: John Constantine: Hellblazer: Dead in America 1-11".
Komiks dla dorosłych.
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2025-12-10
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 368
Tytuł oryginału: John Constantine: Hellblazer: Dead in America 1-9
Pierwszy tom szalonej historii, która z przymrużeniem oka ukazuje walkę z ciemną stroną przytłaczającej nowoczesności. Jaśmina ma dopiero kilkanaście...
Elementarze dla trzylatków, czterolatków i pięciolatków zostały przygotowane zgodnie z podstawą programową wychowania przedszkolnego. Dzieci znajdą w...
Przeczytane:2025-12-29, Ocena: 5, Przeczytałem,
Historia niezwykle ciężka, duszna i z boleśnie aktualnym przesłaniem, a przy tym jest głęboko osadzona w klasyce. Constantine zalicza powrót jednak nie taki efektowny antybohaterski, a bardziej jako wrak człowieka i to taki wrak na każdej płaszczyźnie.
Kradzież piasku z sakwy snu to zalążek tej historii, czyli koncepcja odważna i mogącą nieść za sobą fabularną katastrofę, ponieważ mając piasek, można manipulować każdym. Właśnie tutaj zaczyna się taki trochę horror metafizyczny, który zatacza kreci zarówno społeczne jak i polityczne, bo tło nie jawi się jako jednostka, a cały proces zatruwający świadomość, co sprawia, że komiks jest jeszcze bardziej angażujący.
Ciekawy zabieg, to totalna degeneracja Constantina, bo to niemal żywy trup, gnijący, bez pulsu a jednak brnący do przody mając za paliwo złość, poczucie winy i brzemię ,,naprawiacza". Ten portret jest mocny i niezwykle dosadny dlatego zrobił na mnie tak duże wrażenie.
Obecność Snu z Nieskończonych naturalnie tylko historie uatrakcyjnia, bo ten chłodny i zdystansowany gość stanowi pewien katalizator wydarzeń, bo nawet Nieskończeni podejmując jakąkolwiek decyzję, muszą się liczyć z konsekwencjami, które mogą być daleki od przyjemnych.
Artystycznie ten album jest trochę jak postać Constantina, wyniszczone kadry, pełne brudu, uginające się pod ciężarem tematu i mroczne za sprawą wszechogarniającego cienia. Ameryka jako gnijąca kraina może budzić niepokój, co podbija horrorów aurę i jasno wskazuje senno-koszmarny wymiar tej opowieści.
Ten album absolutnie nie jest lekki, on może przytłoczyć, on sporo wymaga, ale mnie ta bezkompromisowość urzekła. Tutaj padają pytania, które prowokują do zastanowienia, co dla sympatyków Hellblazera nie jest niczym nowym.