Okładka książki - Julia

Julia


Ocena: 5 (1 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Klasyczna dystopia opowiedziana z perspektywy kobiety, której Orwell nie dał głosu.

Prowokująca reinterpretacja Roku 1984, która oddaje głos bohaterce dotąd pozostającej w cieniu. Świat Wielkiego Brata powraca tu w nowej, poruszająco aktualnej odsłonie - widziany oczami kobiety, dla której ciało, pragnienie i miłość stają się formą politycznego oporu.

Julia pracuje w Ministerstwie Prawdy i pozornie podporządkowuje się Partii, lecz w rzeczywistości prowadzi podwójne życie - handluje na czarnym rynku, łamie reguły i spotyka się z mężczyznami, wiedząc, że seks i miłość są surowo karanym przestępstwem. Kiedy poznaje Winstona Smitha, rodzi się uczucie, które staje się aktem buntu. Ta relacja nie jest klasycznym romansem, lecz desperacką próbą odzyskania prawa do samostanowienia w systemie totalnej kontroli.

Sandra Newman tworzy mocną, inteligentną powieść, wierną duchowi Orwella, a jednocześnie wyraźnie osadzoną w dzisiejszych lękach: nadzorze, kontroli ciała, manipulacji informacją i cenie za wolność.

Książka ukazała się w 23 krajach, została bestsellerem ,,Sunday Timesa" i zebrała entuzjastyczne recenzje. ,,The Guardian" nazwał ją ,,fascynującą refleksją nad totalitaryzmem dawnym i współczesnym".

Obowiązkowa lektura dla czytelników Orwella i dla tych, którzy chcą usłyszeć, jak brzmi dystopia opowiedziana kobiecym głosem.

Informacje dodatkowe o Julia:

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-04-29
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788328739840
Liczba stron: 480
Tytuł oryginału: Julia

Tagi: Proza literacka

więcej

Kup książkę Julia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Julia - opinie o książce

Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2026-06-07,

Poznaliście historię Winstona Smitha z „Roku 1984”, teraz pora na wersję Julii. O tym, kim była kobieta, która zmieniła życie Starego Ponuraka i jaką rolę pełniła w rzeczywistości kontrolowanej przez W.B. dowiecie się z powieści autorstwa Sandry Newman pt. „Julia”, z oferty Wydawnictwa MUZA w przekładzie niezawodnej Kai Gucio.

Sandra Newman nie podejmuje z Orwellowskim dziełem walki, lecz prowadzi z nim fascynujący dialog. „Julia” jest literackim gestem odwagi, próbą oddania głosu bohaterce, która w oryginalnej narracji pozostawała przede wszystkim obiektem męskiego spojrzenia, symbolem buntu i pożądania. Newman przywraca Julii podmiotowość, tworząc przejmującą herstory osadzoną w świecie, który znamy aż za dobrze.

Julia nie jest w tej opowieści jedynie dodatkiem do historii Winstona. Staje się centrum opowieści, kobietą próbującą przetrwać w systemie, który kontroluje nie tylko myśli, lecz także ciało, seksualność i codzienność. Autorka pokazuje, jak doświadcza się terroru, kiedy jest się kobietą.

Newman znakomicie oddaje duszną atmosferę Oceanii, jednocześnie rozbudowując ją o nowe znaczenia. Znane miejsca i wydarzenia nabierają świeżości, bo oglądamy je z zupełnie innej perspektywy. Dzięki temu „Julia” nie jest jedynie literackim retellingiem, ale pełnoprawną reinterpretacją klasyki.

Godny pochwał jest również język tej powieści: gęsty, momentami niepokojąco intymny, a przy tym niezwykle sugestywny. Ogromna w tym zasługa Kai Gucio, której przekład zachowuje emocjonalną intensywność tekstu i pozwala w pełni zanurzyć się w opowiadanej historii.

„Julia” to książka potrzebna, bo przypomina, że każda opowieść ma więcej niż jedną perspektywę. Newman udowadnia, że nawet najbardziej znane historie można opowiedzieć na nowo. Z większą czułością i miejscem dla tych, których głos wcześniej pozostawał niesłyszany.

To nie tylko hołd dla „Roku 1984”, ale także błyskotliwa, poruszająca opowieść o kobiecej sile, która determinuje sposób przetrwania w świecie opartym na strachu, kontroli i przemocy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-05-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czy bunt zawsze musi wyglądać tak samo... czy czasem zaczyna się od czegoś znacznie bardziej cichego - od decyzji, że nie oddasz już wszystkiego? Że nie poddasz się bez walki?

 

,,Julia" Sandry Newman to książka, która dała mi poczucie, że wracam do świata dobrze znanego... ale jednocześnie mogłam zobaczyć z zupełnie innej strony. I muszę przyznać, że momentami było to bardziej niepokojące, niż się spodziewałam. Bo jeśli znasz ,,Rok 1984", to dobrze wiesz, jak działa ten świat. Wiesz, czym jest kontrola, strach, manipulacja. Znasz Winstona, jego bunt, jego próbę zachowania resztek człowieczeństwa. Ale tutaj... to nie on jest najważniejszy.

 

Tutaj głos dostaje Julia.

 

Julia nie jest romantyczną buntowniczką. Nie jest idealistką. Nie walczy z systemem wielkimi hasłami. Ona... próbuje przetrwać. Kombinuje. Dostosowuje się. Wykorzystuje każdą szczelinę, każdy moment słabości systemu. Jej bunt nie jest spektakularny. Jest cichy. Fizyczny. Intymny. I przez to - mam wrażenie - jeszcze bardziej niewygodny.

 

Czytałam tę książkę z takim dziwnym napięciem, które od bardzo dawna mi nie towarzyszyło. Bo z jednej strony wiedziałam, dokąd to wszystko prowadzi. Ten świat nie daje happy endów. Nie daje złudzeń. A z drugiej... chciałam wierzyć, że tym razem coś pójdzie inaczej.

 

Sandra Newman robi coś bardzo sprytnego - nie próbuje być Orwellem. Nie kopiuje jego stylu, nie udaje, że tworzy coś ,,większego". Ona po prostu bierze znaną historię i zagląda tam, gdzie wcześniej nie patrzyliśmy. Pokazuje codzienność kobiety w świecie, który kontroluje nie tylko myśli, ale też ciało. I to właśnie ten aspekt uderzył mnie najmocniej. Bo tutaj kontrola nie kończy się na ideologii. Ona wchodzi pod skórę.

 

Relacja Julii i Winstona? Jest. Ale nie jest to kluczowy element historii. To raczej jeden z elementów. Jedna z prób złapania czegoś prawdziwego w świecie, który z prawdą nie ma nic wspólnego. I właśnie przez to ta relacja wydaje się bardziej desperacka niż romantyczna.

 

Podobało mi się, jak bardzo ta historia jest ,,brudna" emocjonalnie. Nie daje łatwych odpowiedzi. Nie daje komfortu. Są momenty ciężkie, przytłaczające, wręcz duszne. Takie, po których musiałam na chwilę odłożyć książkę i odetchnąć. 

 

Ale... mam też takie poczucie, że nie wszystko wybrzmiało tak mocno, jak mogło. Że momentami ta historia zatrzymuje się o krok przed czymś naprawdę wielkim. Jakby trochę brakowało odwagi, żeby pójść jeszcze dalej. Jednak mimo to historia Julii nadal zostaje w głowie.

 

,,Julia" nie jest zamiennikiem ,,Roku 1984". Nie jest też próbą jego przebicia. To raczej rozmowa z nim. Cicha, czasem niewygodna, momentami bardzo potrzebna. I może właśnie dlatego warto ją przeczytać. Bo zmusza do zadania sobie pytania: czy w świecie, w którym wszystko jest kontrolowane... naprawdę masz jeszcze coś, co należy tylko do Ciebie?

 

Ocena: 7/10

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy