Dar, który jest brzemieniem. Przeczucia, które ranią. Ideologia, która niszczy. Dwoje ludzi szukających sensu w pełnym absurdu świecie.
Rok 1944, Warszawa popowstaniowa. Wśród zgliszczy, ruin i wszędobylskich Niemców Staszek uparcie szuka śladów Kasandry. Ocalali cywile mówią mu o dziwnej kobiecie prowadzącej niewidomego ojca przez powstańczą Warszawę i zmierzającej do... biblioteki. Jednak wszelki ślad po niej zaginął. Mężczyzna nie traci nadziei, łapie każdą plotkę, każdy strzępek informacji. Jednocześnie wraz z innymi Polakami ratuje najcenniejsze zabytki piśmiennictwa. Czy zdoła odnaleźć ukochaną, zanim naziści doszczętnie spalą miasto? Czy uda się ocalić bezcenne zbiory?
Do czego tak naprawdę dąży Kasandra, córka jasnowidza? Jak przetrwała osiemnaście lat w toksycznej rodzinie? Czy jej niepokojące wizje się ziściły? Jaki los czekał jej bliskich? Czy można było pozostać obojętnym, gdy do głosu doszła zbrodnicza ideologia...?
"Kasandra w ruinach" to opowieść o determinacji, sile, nieuchronnym fatum i miłości do ksiąg i książek.
***
O autorce
Magda Knedler - autorka ponad trzydziestu książek. Pisze głównie powieści historyczne i obyczajowe. Z wykształcenia filolożka i logopedka.
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 304
✨️Kto pokocha i za co?
Pokochają czytelnicy gustujący w literaturze historycznej zgrabnie łączącej fakty z fikcją literacką. Jeśli jesteś jednym z nich, a do tego lubisz powieści wzruszające, wielowymiarowe i angażujące, to trafił*ś idealnie. Ta książka to mistrzostwo pod każdym względem. Pięknie napisana, pełna wrażliwości i rozdzierających serce wątków. Magda Knedler prezentuje świat, który przez czas poznawania tej lektury, staje się naszym światem. W barwny i przejmujący sposób "wrzuca" nas w rzeczywistość, która na każdym kroku zaskakuje i budzi strach.
Pokochasz za barwny styl oraz literacki język, jakimi została napisana ta powieść. Pokochasz za emocje, których dostarcza. I w końcu pokochasz za główną bohaterkę. Silną, niezależną, zdeterminowaną dziewczynę, której życie co rusz rzuca kłody pod nogi, a ona potrafi podnieść się z godnością po każdym upadku.
✨️Czy ja pokochałam?
Ta powieść jest niesamowita. Zagarnia w swoje sidła od pierwszych stron, nie pozwalając na złapanie oddechu aż do samego końca. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów pary głównych bohaterów. Ich relacja jest szczera, oparta na przyjaźni i miłości. Okrutne czasy, w jakich przyszło im się spotkać, uniemożliwiają spełnienia uczucia, które ich łączy. Ale to nie tylko powieść o relacji kobiety i mężczyzny, to powieść okrutnym wpływie ideologii Hitlera na całe społeczeństwo, polskości i uwaga: książkach, które ratowano, aby zachować nasze dziedzictwo. To jeden z głównych wątków i jestem pewna, że spodoba się tym, którzy lubią motyw literatury w literaturze.
✨️Czy polecam?
Oczywiście! Ta powieść poza poruszającymi wątkami fikcyjnymi wprowadza wiele ciekawostek z czasów II wojny światowej, o których mówi się mało albo wcale (na przykład historia doktora Aspergera i jego badań). Jestem pewna, że ta książka Cię nie zawiedzie. Raczej złamie lub roztopi Twoje serce, a Tobie nie pozostanie nic innego, jak czekać na kontynuację.
✨️O czym jest?
__
1944 rok, Warszawa w ruinie. Staszek szuka Kasandry, swojej ukochanej. Ślad po dziewczynie urywa się w 1937 roku. Ostatnio widziano ją, jak wraz z niewidomym ojcem szła przez miasto w kierunku biblioteki. Losy bohaterów poznajemy na dwóch osiach czasowych, ale głównie śledzimy życie dziewczyny, pełne zwrotów, upadków, ale i małych radości. Czy Staszek odnajdzie Kasandrę, córkę jasnowidza?
🌺🌺🌺 Recenzja 🌺🌺🌺
Magda Knedler " Kasandra w ruinach "
@magdaknedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
@wydawnictwo_zwierciadlo
🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺
" Dar, który jest brzemieniem. Przeczucia, które ranią. Ideologia, która niszczy. Dwoje ludzi szukających sensu w pełnym absurdu świecie..."
„Kasandra w ruinach” to książka, która zostawia po sobie emocjonalny ślad na długo po przeczytaniu ostatniej strony. To historia pełna bólu, zagubienia i poczucia, że człowiek czasami nie ma już dokąd uciec, ani przed wojną, ani przed samym sobą.
Najbardziej poruszyła mnie atmosfera tej powieści. Duszna, melancholijna, momentami wręcz przytłaczająca. Autorka nie tworzy lekkiej historii, tylko opowieść, która powoli wchodzi pod skórę. Wojna jest tutaj obecna nie tylko w ruinach Warszawy, ale przede wszystkim w psychice bohaterów.
Kasandra to postać bardzo nieoczywista wycofana, inna, momentami chłodna, ale jednocześnie niezwykle wrażliwa. Jej dar jasnowidzenia bardziej przypomina przekleństwo niż coś wyjątkowego. Wizje, lęk i ciągłe poczucie nadchodzącej tragedii sprawiają, że przez całą książkę towarzyszy jej ciężar niepokoju. Z kolei Staszek był dla mnie takim cichym promieniem światła pośród całego chaosu i zniszczenia. Jego upór, oddanie i poszukiwanie Kasandry naprawdę chwytają za serce.
🎐 Co znajdziemy w książce:
🔹 wojenne i przedwojenne realia Warszawy oraz Wiednia
🔹 zniszczenia po Powstaniu Warszawskim
🔹 motyw poszukiwania ukochanej pośród ruin miasta
🔹 miłość do książek i ratowania cennych zbiorów
🔹 trudne relacje rodzinne i samotność
🔹 jasnowidzenie, wizje i niepokojące przeczucia
🔹 wpływ faszyzmu i ideologii na życie ludzi
🔹 ból, stratę i walkę o przetrwanie
🔹 melancholijny, ciężki klimat
🔹 bohaterów pełnych emocji i wewnętrznych sprzeczności
Ogromnym atutem tej książki jest także tło historyczne. Zniszczona Warszawa, strach, absurd wojny i ludzie próbujący ocalić resztki człowieczeństwa zostały opisane w niezwykle realistyczny sposób. Czuć, że autorka włożyła mnóstwo pracy w oddanie tamtych czasów.
Bardzo spodobał mi się również styl Magdy Knedler spokojny, dopracowany i pełen emocji. To nie jest książka oparta na szybkiej akcji, tylko na atmosferze, psychice bohaterów i emocjach, które momentami naprawdę przygniatają. Autorka potrafi pięknie pisać o bólu, tęsknocie i samotności, nie robiąc przy tym nic na siłę.
Najmocniej zapamiętam chyba właśnie emocje tej książki. Ten wszechobecny niepokój, samotność i poczucie, że bohaterowie są skazani na życie w świecie, który powoli odbiera im wszystko bezpieczeństwo, nadzieję, a czasem nawet sens dalszego istnienia.
Kasandra momentami wydawała mi się wręcz przytłoczona własnym darem i rzeczywistością, w której przyszło jej żyć. Jej lęk i wewnętrzne zagubienie były bardzo odczuwalne. Staszek z kolei wnosił do tej historii trochę ciepła i człowieczeństwa, choć i on nosił w sobie ogrom bólu. Ich relacja nie jest idealna ani romantycznie wyidealizowana jest pełna tęsknoty, niedopowiedzeń i emocji, które bardziej bolą, niż dają ukojenie.
To historia o ludziach próbujących ocalić nie tylko siebie, ale też resztki nadziei w świecie pełnym ruin dosłownie i emocjonalnie. Smutna, niepokojąca, momentami brutalna, ale bardzo wartościowa.
Lubicie książki z historią w tle? Ja ostatnio nawet często po takie sięgam. Przychodzę dzisiaj z najnowszą książką Magdy Knedler pod tytułem "Kasandra w ruinach". Akcja książki prowadzona jest dwutorowo. Z jednej strony mamy rok 1944 i Powstanie Warszawskie a z drugiej lata 1931-37. Poznajemy tu losy Staszka oraz Kasandry. Staszek pracuje w specjalnej brygadzie, która ma za zadanie zabezpieczyć i przygotować do przewiezienia część zbiorów bibliotecznych oraz muzealnych. Nie jest to łatwe zadanie, ale to dzięki takim osobom obecnie możemy podziwiać tyle unikatowych dzieł intelektualnych. Staszek to również ktoś bliski dla Kasandry, który w zgliszczach dawnego miasta poszukuje dziewczyny lub chociaż śladów tego, że żyje. Kasandra to wyjątkowa kobieta, która ma wyjątkowy dar. Nie miała lekkiego dzieciństwa w domu ojczyma. Za to bardzo chciała odnaleźć ojca. Trochę zdystansowana uciekała w książki. Dar, który posiadała wywoływał wiele emocji, ale ona musiała nauczyć się z nim żyć. Autorka po raz kolejny oddaje w nasze ręce emocjonującą historię obok której nie da się przejść obojętnie. Bohaterka bardzo wyrazista oraz ten obraz powojennej oraz wojennej Warszawy tworzą pełne realizmu tło historyczne. Miłość do literatury wybrzmiewa tu na każdej stronie. To historia trudna ale pokazująca, że nigdy nie możemy być obojętni wobec zła. Dojrzała, trudna, wymagająca i rozwalająca od środka. Czekam na kontynuację.
„Kasandra w ruinach” to powieść historyczna, która nie należy do najłatwiejszych lektur. Akcja rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Z jednej strony mamy rok 1944 i zniszczoną Warszawę, w której Staszek uparcie szuka kobiety, którą kocha, a która zniknęła w ruinach miasta. Staszek zbiera relacje ocalałych, podąża za plotkami i jednocześnie bierze udział w ratowaniu zbiorów bibliotecznych. Z drugiej strony poznajemy wcześniejsze życie Kasandry i jej dorastanie w trudnej, toksycznej rodzinie.
Najbardziej angażująca okazała się dla mnie część dotycząca młodości bohaterki. Jej trudne dzieciństwo, relacja z ojcem jasnowidzem i pragnienie edukacji w świecie, który nie traktuje poważnie ambicji kobiet, są opisane w bardzo przekonujący i wiarygodny sposób. Wątek wojenny jest obecny w książce przez cały czas. Zniszczone miasto, strach i chaos stanowią stałe tło wydarzeń. Motyw ratowania książek ma duże znaczenie. Pokazuje walkę o pamięć i kulturę w sytuacji, gdy wszystko inne się rozpada.
Postać Kasandry jest ciekawa, bo nie da się jej łatwo polubić ani jednoznacznie ocenić. Jest zamknięta, dziwna, obciążona własnymi wizjami i jednocześnie bardzo zdeterminowana. Jej dar jasnowidzenia wprowadza do historii napięcie i poczucie nieuchronności. Tym bardziej, że nigdy nie wiadomo, jak interpretować te jej wizje. Staszek jest bardziej prostolinijny. Jego determinacja opiera się na uczuciu i nadziei. Ten kontrast między bohaterami działa na korzyść fabuły.
Powieść nie epatuje brut@lnością, a mimo to jest ciężka emocjonalnie. Największy jej ciężar tkwi w poczuciu bezradności wobec ideologii i wojny. Widać, jak bardzo życie bohaterów zostaje zdeterminowane przez wydarzenia, na które nie mają wpływu. To wywołuje smutek, ale też refleksję. Zakończenie pozostawia niedosyt, ponieważ historia nie zamyka wszystkich wątków. Widać wyraźnie, że to dopiero początek serii.
„Kasandra w ruinach” to spokojna, melancholijna i momentami przytłaczająca powieść o miłości, pamięci i próbie zachowania sensu w świecie, który traci fundamenty. Jeśli szukacie historii o wojnie opowiedzianej przez los jednostek, powieść Magdy Knedler spełni te oczekiwania. Czekam na kolejną część i polecam 🧡
Recenzja
„Kasandra w ruinach”
Autor: Magda Knedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
„– Bywają też rzeczy brudne i przyziemne, jeszcze nigdzie nieopisane. Jak nasz własny moment odchodzenia, błądzenia, szukania i znajdowania.
– Czy pani nas znajdzie? Czy pani nas znajdzie w ruinach?”
„Kasandra w ruinach” to jedna z tych powieści, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. To historia cicha, bolesna i przejmująco piękna, która nie krzyczy emocjami, lecz powoli osadza się pod skórą czytelnika i zostaje tam na długo. Nie epatuje dramatem ani nie próbuje na siłę łamać serca. Po prostu wciąga w świat pełen niedopowiedzeń, lęku, tęsknoty i poczucia, że wszystko może rozsypać się w pył.
Od pierwszych stron czuć ciężar ruin Warszawy, pył unoszący się nad spalonym miastem i rozpacz ludzi próbujących odnaleźć sens życia pośród wojennego chaosu. Autorka z ogromną wrażliwością odtwarza rzeczywistość zniszczonej stolicy, która staje się pełnoprawnym bohaterem tej historii, poranionym, złamanym, ale wciąż żyjącym.
Ogromnym atutem powieści jest dwutorowa narracja. Z jednej strony śledzimy rok 1944 i losy Staszka, który pośród ruin próbuje odnaleźć Kasandrę, z drugiej cofamy się do lat 1931–1937, poznając samą bohaterkę i wydarzenia, które ją ukształtowały.
Kasandra jest postacią niezwykle poruszającą, inteligentną, wrażliwą i boleśnie samotną. Od najmłodszych lat odnajduje ukojenie w książkach, które stają się dla niej schronieniem przed światem pełnym chłodu i niezrozumienia. Literatura daje jej poczucie bezpieczeństwa, pomaga oswoić lęki i odnaleźć sens tam, gdzie rzeczywistość coraz częściej odbiera nadzieję.
Bardzo mocno wybrzmiewa również jej niezwykły dar, prorocze sny i wizje, które bardziej przypominają brzemię niż błogosławieństwo. To po ojcu odziedziczyła zarówno miłość do książek, jak i zdolność dostrzegania rzeczy, których inni nie chcą lub nie potrafią zobaczyć. Ich relacja należy do najpiękniejszych elementów tej historii. W świecie pełnym ocen i prób „naprawiania” bohaterki ojciec daje jej coś bezcennego, akceptację.
Autorka subtelnie pokazuje też mechanizmy wykluczenia. Kasandra nie pasuje do świata budowanego na sztywnych normach i społecznych oczekiwaniach. Jej inteligencja budzi bardziej niepokój niż podziw, a im więcej rozumie i dostrzega, tym trudniej odnaleźć jej wspólny język z innymi ludźmi. Szczególnie mocno wybrzmiewa tutaj temat kobiet walczących o wykształcenie i niezależność w rzeczywistości, która nie była na to gotowa.
Poruszający jest również wątek toksycznej relacji rodzinnej oraz wpływu emocjonalnej przemocy na psychikę człowieka. Mimo wszystkich ran Kasandra nadal walczy o siebie, swoje marzenia i własną tożsamość, dzięki czemu staje się bohaterką niezwykle autentyczną, kruchą, ale jednocześnie silną.
Podczas pobytu w Wiedniu angażuje się w pomoc dzieciom mającym trudności z komunikacją. Ten wątek poruszył mnie szczególnie mocno, podobnie jak tło związane z badaniami prowadzonymi przez Hans Asperger oraz obecność postaci takich jak Sigmund Freud. Atmosfera rodzącego się nazizmu coraz wyraźniej przenika codzienność bohaterów, pokazując, że zło nie pojawia się nagle, ono powoli sączy się do języka, relacji i sposobu myślenia ludzi.
Ogromne emocje wzbudził we mnie także Staszek. W świecie pełnym śmierci i rozpaczy wciąż wierzy, że odnajdzie ukochaną. Jego determinacja, tęsknota i oddanie sprawiają, że ta historia nabiera światła nawet w najciemniejszych momentach.
Niezwykle ważnym motywem powieści jest również ratowanie książek i bezcennych zbiorów piśmiennictwa. W świecie, w którym wszystko płonie i obraca się w ruinę, literatura staje się symbolem pamięci, tożsamości i człowieczeństwa. Fragmenty dotyczące ratowania księgozbiorów należą do najpiękniejszych momentów tej historii.
Ogromne uznanie budzi także historyczne przygotowanie autorki. Powieść została napisana z niezwykłą starannością i wyczuciem epoki, a autentyczne wydarzenia związane z niszczeniem Warszawy oraz próbami ratowania polskiego dziedzictwa kulturowego nadają tej historii jeszcze większej siły.
Styl Magdy Knedler zachwyca dojrzałością i subtelnością. Jej język momentami brzmi niemal poetycko, ale nigdy nie popada w przesadę. Emocje ukryte są między słowami, spojrzeniami i niedopowiedzeniami. To książka, która nie potrzebuje gwałtownych zwrotów akcji, by całkowicie pochłonąć czytelnika.
„Kasandra w ruinach” to opowieść o wojnie, ale przede wszystkim o człowieczeństwie. O pamięci, samotności, tęsknocie, miłości i próbie odnalezienia światła pośród ruin świata. To historia, która boli, wzrusza i zostaje w sercu na długo.
Jeśli kochacie literaturę historyczną z duszą, pełną emocji, melancholii i bohaterów, których nie sposób zapomnieć, ta powieść będzie idealnym wyborem.
Początek dwudziestego wieku, po narodzinach córeczki, jej ojciec opuścił rodzinę. Głównym powodem miała być postępująca choroba oczu, z każdym dniem mężczyzna tracił wzrok, nie potrafił się pogodzić z tym faktem, bowiem całe życie był związany z książkami.
Tak trudno funkcjonować w gronie osób, które są rodziną, a jednak z całych sił stosują prze*moc psychiczną i fizyczną, poniżają, odtrącają, utrudniają życie. Tymczasem Kasandra już od najmłodszych lat stara się kurczowo trzymać swojego zdania, potrafi się sprzeciwić i za to bardzo często spotyka ją bezwzgledna kara stosowana przez matkę.
Mijają lata młoda dziewczyna opuszcza dom rodzinny, nie chce dłużej trwać w tym miejscu. Wyjeżdża do ojca, którego nigdy nie poznała, lecz ma nadzieję, że mieszkając z nim będzie mogła się uczyć. Powoli pragnienie wiedzy zostaje spełnione, jest jednak coś co łączy jeszcze mocniej z ojcem niż więź rodzinna...
Czy to dar, czy może przekleństwo?
Wielkimi krokami zbliża się widmo wojny, nazistowskie rządy bru*talnie obchodzą się z każdym, kto nie pasuje do schematu. W całym tym przerażającym świecie jest niszczone wszystko, co nie jest niemieckie, również narodowa spuścizna, książki polskich pisarzy. Jest jednak ktoś komu bardzo zależy, aby je ocalić...
Poruszająca, uczuciowa, piękna powieść, przepełniona emocjami, inspirowana prawdziwymi faktami historycznymi, przeplatana fikcją literacką. Fabuła książki przybliża trudne wydarzenia, które ogromnie zmieniły losy społeczeństwa, sprawiły, że piekło wojny niszczyło na swojej drodze każdą przeszkodę. Ludzie usilnie walczyli o przetrwanie, ale była to bardzo nierówna walka. Autorka w sposób wyważony i delikatny pokazała koszmar nazistowskiego fanatyzmu, bólu, śmierci, ale również niezwykłej, wyjątkowej wrażliwości w odniesieniu do przyszłości. Ciekawa jestem dalszych losów bohaterów. Serdecznie polecam
Kasandra w ruinach autorstwa Magda Knedler to niezwykle poruszająca i klimatyczna powieść historyczna, która łączy dramat wojenny, historię miłosną oraz refleksję nad losem człowieka w czasach zdominowanych przez strach, przemoc i ideologię. To książka pełna emocji, mroku i niepokoju, ale jednocześnie opowieść o nadziei, determinacji i miłości – zarówno do ludzi, jak i do książek, które w tej historii mają wyjątkowe znaczenie.
Styl Magdy Knedler od pierwszych stron zachwyca literackością, dbałością o szczegóły i niezwykłą atmosferą. Autorka pisze pięknym, obrazowym językiem, który pozwala niemal zobaczyć zrujnowaną Warszawę i poczuć ciężar wojennej rzeczywistości. Narracja jest bardzo emocjonalna, ale jednocześnie subtelna i wyważona. Knedler potrafi budować napięcie bez zbędnego patosu, a jej opisy ruin miasta, strachu i codziennej walki o przetrwanie są niezwykle sugestywne. To jedna z tych książek, w których język odgrywa ogromną rolę – melancholijny, refleksyjny i pełen ukrytych znaczeń.
Fabuła rozgrywa się głównie w 1944 roku, w powojennej, zniszczonej Warszawie, tuż po upadku Powstania Warszawskiego. Wśród ruin miasta Staszek desperacko poszukuje Kasandry – kobiety owianej tajemnicą, którą wielu ocalałych widziało podobno prowadzącą niewidomego ojca przez pogrążone w chaosie ulice. Trop prowadzi do bibliotek i ratowania bezcennych zbiorów literackich, co staje się jednym z najważniejszych elementów całej opowieści. Równolegle czytelnik poznaje historię samej Kasandry – córki jasnowidza, wychowanej w toksycznym domu, obdarzonej niepokojącym darem przeczuć i wizji. Jej życie naznaczone jest lękiem, samotnością oraz próbą odnalezienia własnego miejsca w świecie niszczonym przez wojenną machinę i zbrodniczą ideologię.
Bohaterowie tej powieści są niezwykle wyraziści i pełni emocjonalnej głębi. Staszek to człowiek zdeterminowany, wierny swoim uczuciom i gotowy ryzykować wszystko, by odnaleźć ukochaną oraz ocalić fragmenty kultury skazane na zagładę. Kasandra natomiast jest postacią bardzo niejednoznaczną – delikatną, a jednocześnie silną, obciążoną własnym darem i trudną przeszłością. To bohaterka pełna wewnętrznych sprzeczności, której los wzbudza współczucie i fascynację. Ważną rolę odgrywają również książki i biblioteki, które stają się symbolem pamięci, tożsamości i walki o zachowanie człowieczeństwa.
W powieści bardzo wyraźnie obecne są motywy wojny, przeznaczenia, miłości, straty i poświęcenia. Istotny jest również motyw wiedzy oraz ratowania kultury przed całkowitym zniszczeniem. Książki nie są tu jedynie tłem wydarzeń, ale symbolem nadziei i trwania mimo katastrofy. Autorka porusza także temat toksycznych relacji rodzinnych, wpływu ideologii na ludzkie życie oraz pytania o to, czy można uciec przed własnym losem. Wojenne realia zostały pokazane bardzo realistycznie, ale bez przesadnego epatowania brutalnością – największy ciężar tej historii tkwi w emocjach i psychologii bohaterów.
„Kasandra w ruinach” wywołuje ogrom emocji – smutek, napięcie, niepokój, ale także wzruszenie i refleksję. To książka, która momentami przytłacza atmosferą ruin i beznadziei, jednak jednocześnie pokazuje, że nawet w najbardziej mrocznych czasach człowiek potrafi walczyć o miłość, pamięć i dobro. Czytelnik odczuwa silną więź z bohaterami, przeżywa ich lęki i nadzieje, a po zakończeniu lektury długo pozostaje pod wpływem tej historii.
To powieść szczególnie polecana miłośnikom literatury historycznej, emocjonalnych sag wojennych oraz książek z wyraźnie zarysowanym klimatem. Spodoba się osobom ceniącym historie pełne refleksji, tajemnicy i psychologicznej głębi. To także idealna lektura dla czytelników kochających książki o książkach – o ich znaczeniu, sile i wartości w świecie pogrążonym w chaosie.
Magda Knedler stworzyła niezwykle piękną, przejmującą i mądrą opowieść o wojnie, przeznaczeniu i sile ludzkiego ducha. „Kasandra w ruinach” to książka pełna emocji, melancholii i literackiego klimatu, która zostaje w pamięci na długo i przypomina, jak ogromną wartość mają pamięć, kultura i miłość nawet wtedy, gdy świat wokół zamienia się w ruiny.
Magda Knedler to autorka po której książki o tematyce wojennej sięgam z ogromną przyjemnością.
Autorka potrafi stworzyć piękne i emocjonujące powieści na kanwie prawdziwych wydarzeń.
W swojej najnowszej serii "Kasandra w ruinach" zabrała mnie w niezwykłą podróż do starej Warszawy. Akcja prowadzona jest dwutorowo dzięki czemu dokładnie poznajemy bohaterów oraz ich życie.
Popowstaniowa Warszawa nie napawa optymizmem. Wśród zniszczeń, ruin i wszędobylskich Niemców Staszek próbuje odnaleźć Kasandrę.
Ocalali cywile mówią mu o kobiecie prowadzącą niewidomego ojca i zmierzajqcych do biblioteki. Trzymając się nadziei podąża ich śladem, a jednocześnie ratuje wraz z innymi Polakami najcenniejsze zabytki piśmiennictwa.
"Kasandra w ruinach" jest powieścią po części opartą na faktach, a są nimi fragmenty związane z ratowaniem polskich zbiorów bibliotecznych.
Bardzo lubię tego rodzaju powieści pisane przez autorkę, ponieważ zawsze robi to ze smakiem i należytym szacunkiem co do osób, których historię chce ożywić w swoich powieściach.
Z ogromną ciekawością czekałam na kolejne spotkanie z bohaterami, którzy skradły moje serce.
Ostatnio zaczęłam swoją przygodę z najnowszą serią Magdy Knedler „Kasandra w ruinach”. Poprzednie serie tej autorki bardzo mi się spodobały, a piękne wydania zachwyciły. Jak zatem będzie z historią opisaną w tej książce? Jeśli jesteście tego ciekawi, zapraszam na recenzję!
Jest rok 1944. W popowstaniowej Warszawie pełnej ruin i wszędobylskich Niemców Staszek próbuje znaleźć ślady Kasandry. Ślad po niej zaginął, jednak z opowieści ocalałych cywilów, dowiaduje się o dziwnej kobiecie, która prowadziła do biblioteki niewidomego ojca przez powstańczą Warszawę. Staszek ciągle ma nadzieję, że ją odnajdzie. W międzyczasie wraz z innymi Polakami stara się uratować najcenniejsze zabytki piśmiennictwa. Czy mu się to uda? Do czego tak naprawdę dąży Kasandra? Czy jej niepokojące wizje okażą się prawdziwe? Jak zbrodnicza ideologia wpłynęła na jej życie?
W książce tej akcja dzieje się dwutorowo. Występuje w niej rok 1944 opisujący losy Staszka, który próbuje odnaleźć Kasandrę, z kolei lata 1931-1937. opisują życie Kasandry. Podczas czytania ta druga płaszczyzna czasowa interesowała mnie bardziej, w szczególności ciekawie zostało opisane toksyczne życie rodzinne Kasandry, która uwielbiała czytać i chciała się kształcić, jednak w tamtych czasach nie było to łatwe w przypadku kobiet. Według mnie Kasandra była ciekawą postacią. Bardzo różniła się od innych kobiet, uchodziła nawet za dziwną, ale mimo wszystko nie poddawała się i dążyła do swoich celów. Oprócz tego, tak jak jej ojciec, posiadała dar jasnowidzenia i cały czas byłam bardzo tego ciekawa, czy jej wizje się sprawdzą, czy też nie, bo niektóre były naprawdę przerażające. Ogólnie była to dla mnie interesująca książka. Autorka ciekawie opisała czasy przedwojenne i powojenne, które nie należały do łatwych, w szczególności niszczącą ideologię, która wtedy panowała i prowadziła do wielu szokujących zachowań, a także tragicznych sytuacji. Podczas czytania można było napotkać wydarzenia oparte na faktach, w tym ratowanie polskich zbiorów, czy niszczenia Warszawy przez nazistów. Występowały również realne miejsca takie jak szpital, do którego trafiały austriackie dzieci z dysfunkcjami rozwojowymi. Po zakończeniu tej książki mam niedosyt i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejną część.
„Kasandra w ruinach” jest pierwszym tomem ciekawie zapowiadającej się serii. Towarzyszy jej historyczne tło i wydarzenia oparte na faktach, które potrafią mocno zaciekawić tak jak cała fabuła tej książki. Tak więc, jeśli lubicie spokojne, pełne tajemniczości powieści historyczne o stracie, odnajdywaniu, o nadziei, a także o miłości do książek, to myślę, że ta powieść będzie dla Was idealna!
Główni bohaterowie to Kasandra i Staszek. Ona ma dar jasnowidzenia, który ludzie źle odbierają. Mieszkając z matką i ojczymem, miała stosowany przez nich rygor. Gdy odnajduje ojca, zawiązuje z nim sojusz i dopiero dowiaduje się, że życie jest jednak dobre. Przychodzi do niej również miłość. To silna i odważna kobieta, która nie boi się opinii innych i wie, czego chce, broniąc swoich ideałów. Studiuje w Wiedniu w czasie wojny domowej i jest świadkiem okrucieństwa wobec ludzi. Miłość do książek, wiedzy i literatury staje się dla bohaterki jedynym miejscem schronienia przed brutalną rzeczywistością. Staszek pracuje w brygadzie, która ma za zadanie zabezpieczyć i przygotować zbiory biblioteczne i muzealne. Jest on również kimś bliskim dla dziewczyny. Szuka w Warszawie Kasandry, która zniknęła bez śladu wraz z niewidomym ojcem.
Akcja książki prowadzona jest dwutorowo. Z jednej strony mamy rok 1944 i powstanie warszawskie, a z drugiej lata 30-te ubiegłego wieku. Świetnie zostały opisane przedwojenne miasta Warszawa i Wiedeń. Fabuła nie jest dynamiczna. Skupia się na emocjach, uczuciach i dialogach między bohaterami.
To powieść o miłości i nadziei oparta na prawdziwych wydarzeniach z tłem międzywojennym. Historia ludzi, którzy próbują ocalić siebie nawzajem, pamięć i kulturę. To opowieść o samotności i próbach odnalezienia sensu tam, gdzie dawno go już nie ma, o sile i odwadze, o nadziei i traumach. To historia bardzo trudna, ale i wciągająca.
Zapewne wśród moich odbiorców są tacy, którzy lubią i cenią twórczość Magdy Knedler, gdyż ma ona w swoim literackim dorobku wiele różnego typu pozycji osadzonych w różnych gatunkach, więc właściwie każdy znajdzie coś dla siebie.
Dzisiaj opowiem Wam o najnowszej powieści pt. ,,Kasandra w ruinach", która rozpoczyna dylogię o tej samej nazwie.
Akcja toczy się dwutorowo. Popowstańcza, wciąż zasypana gruzami Warszawa, a w niej Stanisław Rusecki, ratujący wraz z kompanami przed zniszczeniem bezcenne literackie dziedzictwo narodowe i szukający swojej przyjaciółki Kasandry, po której ślad zaginął, gdy przeprowadzała swojego niewidomego ojca przez zniszczone miasto - to jedna z osi opowieści.
Druga perspektywa to wcześniejsze losy Kasandry - dziecka, dziewczyny, a potem kobiety niepokornej, wymykającej się wszelakim schematom, posiadającej pasję i ciekawość życia, która pcha ją do przodu pomimo różnych ograniczeń i przeciwności.
Na przykładzie bohaterki autorka ukazała toksyczne i zawiłe relacje rodzinne oraz zmagania Kasandry z własną odmiennością, a także trudnym do udźwignięcia darem jasnowidzenia, który chwilami staje się swego rodzaju przekleństwem kobiety. Widzi ona bowiem rzeczy z przyszłości, które są zdecydowanie ponad jej ogromną wrażliwość.
Jest to opowieść o przyspieszonym dorastaniu, uwarunkowanym nie tylko wydarzeniami historycznymi. Postać głównej bohaterki jest ogromnie wyrazista mimo różnorakich trudów, z jakimi od najmłodszych lat musi się mierzyć na wielu płaszczyznach.
Być może właśnie dlatego czytelnik dosyć mocno się z nią utożsamia i kibicuje jej w kolejnych sprawach i wydarzeniach będących jej udziałem.
Tło historyczne tej opowieści również jest misternie oddane, a na kartach opowieści spotykamy sporo autentycznych postaci, co nadaje historii jeszcze bardziej przejmujący klimat.
,,Kasandra w ruinach" to poruszająca historia o zagubieniu pośród nieprzebranego chaosu. Owy stan nie przejawia się jednak w stagnacji i bezradności, lecz w działaniu i stawianiu czoła przeciwnościom.
Mowa w niej również o różnorodnych, niekiedy skrajnych, odczuciach i emocjach bohaterów oraz ich ogromnej fascynacji i szacunku dla szeroko pojętej literatury.
Kasandra stanowi portret kobiety niezłomnej, walczącej nie tylko o siebie, ale również o innych. Jej postać pokazuje też, że odmienność może być atutem, a nie życiową zawalidrogą. Jej postawa to świadectwo tego, jak ważne są w życiu, człowieczeństwo, odwaga, równe szanse dla wszystkich...
Pogmatwana sytuacja rodzinna bohaterki dobitne ukazuje skrajności - z jednej strony mrok, a z drugiej blask rodzinnych więzi - o co dokładnie chodzi? Przekonajcie się sięgając po powieść.
Książka ta z pewnością zostanie w mojej pamięci na długo zarówno ze względu na jej rys historyczny, jak i postać oraz losy bohaterki, która każdego dnia na swój sposób odradza się niczym mityczny feniks z popiołów, by iść dalej pomimo wszystko...
A już niebawem - 15 lipca - drugi tom tej niezwykłej historii. Powiem Wam, że jestem ogromnie ciekawa, czy Staszkowi uda się odnaleźć Kasandrę? Jak potoczą się ich dalsze losy?
* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2026/06/w-kazdej-ciemnosci-znajduje-sie-iskra.html
W popowstaniowej Warszawie Stanisław wraz z innymi próbuje ocalić książki. W ruinach biblioteki nie szuka jednak tylko ich. Głównym celem poszukiwań jest Kasandra, młoda kobieta po której ostatni ślad prowadzi właśnie do tego miejsca to.
Kasandra, jak jej ojciec widzi i czuje więcej. Nie jest to dar, który umila życie. Czasem wiedzieć coś wcześniej to przekleństwo. Wychowana przez ojczyma, wygnana do biologicznego ojca i studiująca w Wiedniu filologię. Przebywa tam akurat w czasie wojny domowej oglądając okrucieństwo człowieka przeciw człowiekowi. Jest świadkiem, gdy powoli do życia budzi się zbrodnicza ideologia.
Pierwszy tom bardzo dobrze zapowiadającej się serii o nietuzinkowej i niezwykłej kobiecie. Kasandra od początku nie miała łatwo, wychowywana w toksycznej rodzinie, w szkole traktowana jak odmieniec, dopiero po osiemnastce ma możliwość życia tak, jak to sobie wymarzyła. Biologiczny ojciec, niewidomy, uważany za jasnowidza doskonale rozumie córkę. Wiedeń, gdzie rozpoczyna studia stoi na skraju wojny domowej, a ideologia, która ma się coraz lepiej zaczyna opanowywać ludzkie serca i umysły.
Autorka już raz zachwyciła mnie swoim warsztatem i tym razem mnie nie zawiodła. Potrafi świetnie malować słowami w pełni oddając emocje bohaterów. Wplata fakty i prawdziwe postaci w fikcyjną fabułę, tworząc powieść praktycznie nieodkładalną aż do ostatniej kartki. Najbardziej urzekła mnie wrażliwość Kasandry, jej hart ducha i odwaga, tam gdzie inni milczą. Piękna nie tylko jeśli chodzi o wygląd - cudowna okładka, twarda oprawa i malowane brzegi, ale także pod względem treści. Gorąco polecam i czekam na ciąg dalszy.
Akcja ,,Kasandry w ruinach" toczy się w 1944 roku, w Warszawie. Tam, Staszek, człowiek bliski tytułowej bohaterce, pracuje w specjalnej brygadzie, której zadaniem jest zabezpieczyć i przygotować do ewakuacji część zbiorów bibliotecznych i muzealnych. Obserwujemy ich wysiłki, by wybrać, wyselekcjonować, uratować tyle intelektualnego dziedzictwa, ile się da. Jednocześnie Staszek poszukuje w ruinach swojej ukochanej, trzymając się nadziei, że przeżyła.
Kasandra nie tylko ma niezwykłe imię. Jest wyjątkową osobą. Jej umysł funkcjonuje w osobliwy sposób. Na zasadzie retrospekcji poznajemy jej przeszłość. Od dziecka zaskakiwała - bardzo szybko nauczyła się czytać, potrafiła doskonale zapamiętywać, łączyć fakty, wyciągać wnioski. Swoją innością irytowała matkę i nauczycieli. Wychowała się w nieprzyjaznym domu ojczyma i długo nie miała kontaktu z ojcem. Zawsze była trochę zdystansowana, introwertyczna, inna...
Z trudem nawiązywała przyjaźnie, za to niezwykle kochała książki. Ukończyła studia filologiczne w Warszawie, dyplom bibliotekarski zdobyła w Wiedniu. Niezmienna fascynacja literaturą, fotograficzna pamięć oraz ekspresowe tempo czytania bardzo jej to ułatwiły. Tam poznała wiele ciekawych osób, między innymi psychoanalityka Freuda. Jako wolontariuszka, czytając dzieciom, pracowała w Klinice Pedagogiki Leczniczej, obserwowała metody leczenia doktora Aspergera. Zakochała się w Karlu - obiecującym lekarzu psychiatrze...
Po ojcu, nazywanym jasnowidzem, odziedziczyła niezwykły dar. Śniła dziwne sny, przeczuwając, że część z nich się ziści, miewała przebłyski wizji, przepowiadające przyszłość. Musiała nauczyć się żyć z tym brzemieniem. Magda Knedler, jak zwykle, stworzyła powieść wymykającą się schematom. Nie jest to typowa literatura wojenna, dużo w niej rozważań psychologicznych, egzystencjalnych, historycznych ,,smaczków". Podoba mi się ten styl, to, że zdania mają specyficzną melodykę, która wprowadza w stan pewnego zawieszenia. To proza, którą czyta się powoli, by nie przegapić żadnego odcienia emocji.
Powieść jest pięknie wydana! Biorąc do ręki czuć wyjątkową fakturę, twarda oprawa dodaje szlachetności, barwione brzegi zachwycają.
A gdyby przyszłość przyszła do mnie sama - nieproszona, nachalna, niemożliwa do zignorowania... przyjęłabym ją jak dar czy próbowałabym się przed nią ukryć? Bo przecież nie każda wiedza daje ukojenie. I są dary, które bardziej ranią, niż ratują.
Pierwszy tom nowej serii Magdy Knedler nie pozostawia złudzeń - to nie jest historia, która przychodzi, by ukoić. Znajdujemy się wszak wśród ruin Warszawy 1944 roku, wśród popiołu, który jeszcze pamięta krzyk ludzi, i ciszy, która już niczego nie obiecuje.
Autorka prowadzi nas dwutorowo - przez zniszczoną, wojenną Warszawę i przez świat wcześniejszy, jeszcze pełen napięć, ale niepozbawiony złudzeń. Do tego dochodzi Wiedeń - pulsujący, rozdarty, kipiący ideologią, która powoli zaczyna pożerać wszystko, co ludzkie. Te przestrzenie nie są tylko tłem - one oddychają, duszą, żyją własnym ciężarem.
I w samym centrum tej historii stoi ona. Kasandra. Kobieta obdarzona czymś, co trudno nazwać błogosławieństwem. Bo wiedzieć więcej to czasem znaczy cierpieć bardziej. Jej dar nie prowadzi - on ciąży. Nie daje odpowiedzi - mnoży pytania.
Knedler po raz kolejny tworzy bohaterkę, która nie prosi o uwagę - ona ją zabiera. Silna, ale nie niezniszczalna. Walcząca, ale niepozbawiona pęknięć. To nie jest pomnikowa postać - to kobieta z krwi, kości i... lęku.
Szczególnie mocno wybrzmiewa tu motyw książek. Biblioteki nie są tylko miejscem - są azylem, ostatnim bastionem sensu w świecie, który ten sens utracił. W tej historii ratowanie ksiąg staje się niemal aktem oporu wobec chaosu. Jakby słowa miały większą siłę niż broń.
Ale nie łudźmy się - to nie jest historia o nadziei w klasycznym znaczeniu. To opowieść o przetrwaniu. O tym, jak bardzo człowiek potrafi się złamać... i jak mimo wszystko czasem jeszcze próbuje się poskładać.
Bo ,,Kasandra w ruinach" to nie tylko historia o wojnie. To historia o fatum, które nie pyta o zgodę. O miłości, która próbuje istnieć mimo wszystko. I o prawdzie, która - nawet gdy boli - domaga się, by ją zobaczyć.
Tajemnica, miłość i szansa na nowy start. Wyjątkowa powieść na zimowy wieczór! Początek grudnia. Kami przekracza próg poniemieckiego domu, który...
Dwie siostry - dwa różne światy w jednym mieście Warszawa (zabór rosyjski), Breslau (Królestwo Prus), koniec lat 30. XIX w. Prakseda i Aniela Krukowieckie...
Przeczytane:2026-05-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku - 100, Z historią w tle, Literatura obyczajowa, Literatura piękna,
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗢𝗰𝗮𝗹𝗶ć 𝗽𝗮𝗺𝗶ęć, 𝗼𝗰𝗮𝗹𝗶ć 𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲
Są tacy autorzy, do których wraca się z pełnym zaufaniem, bo ich książki niosą ze sobą coś więcej niż tylko historię. Dla mnie taką pisarką jest Magda Knedler, której sposób opowiadania, uważność na człowieka i wyjątkowa wrażliwość od dawna robią na mnie ogromne wrażenie. Sięgam po kolejne powieści autorki bez zastanowienia, wiedząc, że czeka mnie coś poruszającego i prawdziwego. Z książką 𝐾𝑎𝑠𝑎𝑛𝑑𝑟𝑎 𝑤 𝑟𝑢𝑖𝑛𝑎𝑐ℎ było podobnie, już od pierwszych stron wciągnęła mnie w świat pełen emocji, trudnych doświadczeń oraz głębokiego spojrzenia na ludzką psychikę. To jednak nie jest tylko kolejna dobra historia, ale opowieść, która na pewno ze mną zostanie, bo dotyka miejsc delikatnych i często bolesnych, a jednocześnie daje poczucie, że ktoś potrafił ubrać w słowa to, co zwykle trudno nazwać.
Kasandra jest córką Joanny i Witolda, owocem jednej wspólnej nocy. Witold stanął na wysokości zadania i ożenił się z kobietą, z którą spłodził dziecko. Nie było to jednak szczęśliwe małżeństwo, ponieważ on nie kochał żony, a ona kochała go wręcz obsesyjnie. Gdy Witold zaczął tracić wzrok, podjął decyzję o rozwodzie. Od tego momentu Joanna jednocześnie kochała go i nienawidziła. Całą swoją złość na byłego męża przelewała na córkę. Karała Kasandrę i upokarzała ją na każdym kroku. Później wyszła ponownie za mąż i miała kolejne dzieci, jednak Kasandra wciąż była dla niej solą w oku. Nieustannie się na niej wyżywała i nie mogła znieść, że dziewczyna jest tak bardzo podobna do ojca.
Witold, choć tracił wzrok, „oczami duszy” widział więcej niż inni oczami ciała. Z czasem stał się jasnowidzem. Te niechciane zdolności w pewnym stopniu odziedziczyła po nim córka. Kasandra musiała ukrywać swoje wizje przed rodziną, ponieważ tuż po tym, jak przepowiedziała śmierć matki, ojczym zagroził jej zamknięciem w szpitalu psychiatrycznym.
Dziewczyna nie była pięknością, ale wyróżniała się niezwykłą inteligencją i głodem wiedzy. Gdy skończyła osiemnaście lat, chciała rozpocząć studia, lecz nienawidząca jej matka nie chciała o tym nawet słyszeć. Kasandra miała być posłuszna i pracować w sklepie ojczyma. Gdy sprzeciwiła się i odmówiła, wskazano jej drzwi.
Wtedy postanowiła odszukać ojca, który według matki był złym człowiekiem, a według innych dobrym. Przekonała się, że ojciec na nią czekał. Gdy stanęła w drzwiach, wiedział, że to ona.
Dzięki ojcu Kasandra mogła się kształcić, ale odziedziczyła po nim ten sam dar. W pewnym sensie jest on dla niej zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Istnieją bowiem rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć, ponieważ jeśli się coś wie, zaczyna się na to czekać. Całe życie zmienia się wtedy w oczekiwanie, w wypatrywanie, w ciągłe spodziewanie się i pozostawanie w stanie gotowości oraz napięcia, które potrafi niszczyć.
Kasandra od zawsze kochała książki i czytanie. Czytanie nigdy nie było dla niej tylko czytaniem. Stanowiło też ucieczkę, dawało możliwość wyjścia ze świata, do którego nie czuła się dopasowana. Wiedziała jednak, że musi i chce w tym świecie żyć, nawet mimo konieczności znoszenia rzeczy niezrozumiałych, trudnych do interpretacji i uwierających.
Kasandra studiuje w Wiedniu, gdzie poznaje Karla. Młodzi zakochują się w sobie i snują plany na przyszłość. Powstanie przeciwników faszyzmu niweczy te zamierzenia. Karl ginie, a ona we śnie widzi, jak on żałuje swoich decyzji i prosi ją, by przejrzała jego notatki. Wtedy okazuje się, że zupełnie nie znała człowieka, z którym chciała się związać. Dowiaduje się, że popierał faszyzm i ideologię pozbywania się dzieci, które nigdy nie będą w stanie przystosować się do życia w społeczeństwie.
„𝐶𝑧𝑦 𝑚𝑜ż𝑛𝑎 𝑡𝑎𝑘 𝑛𝑎𝑝𝑟𝑎𝑤𝑑ę 𝑝𝑜𝑧𝑛𝑎ć 𝑑𝑟𝑢𝑔𝑖𝑒𝑔𝑜 𝑐𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘𝑎, 𝑎 𝑗𝑒ś𝑙𝑖 𝑛𝑖𝑒, 𝑡𝑜 𝑑𝑜 𝑖𝑙𝑢 𝑡𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑐 𝑚𝑎𝑚𝑦 𝑝𝑟𝑎𝑤𝑜, 𝑗𝑎𝑘𝑖 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑎𝑗 𝑐𝑧𝑦𝑗𝑒𝑔𝑜ś 𝑤𝑒𝑤𝑛ę𝑡𝑟𝑧𝑛𝑒𝑔𝑜 ż𝑦𝑐𝑖𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑛𝑎𝑚 𝑑𝑜𝑠𝑡ę𝑝𝑛𝑦 𝑖 𝑧𝑢𝑝𝑒ł𝑛𝑖𝑒 𝑑𝑜𝑧𝑤𝑜𝑙𝑜𝑛𝑦, 𝑎 𝑗𝑎𝑘𝑖 𝑐𝑎ł𝑘𝑖𝑒𝑚 𝑧𝑎𝑘𝑎𝑧𝑎𝑛𝑦?”
Świat tak właśnie działał, że wymagał od człowieka ciągłego dostosowywania się. Dziecko miało dostosowywać się do dorosłych i do norm, a dorośli mieli prawo wymagać. A przecież dla każdego sprawdza się inny model życia. Może powinno się pozwalać dzieciom na to, by same układały sobie życie i wybierały własną ścieżkę. Kasandra, jak mało kto, rozumiała te dzieci. Sama tego doświadczyła, gdy matka wymuszała posłuszeństwo, zamykając ją w pokoju na całe dnie, bez możliwości jego opuszczenia.
𝐾𝑎𝑠𝑎𝑛𝑑𝑟𝑎 𝑤 𝑟𝑢𝑖𝑛𝑎𝑐ℎ od pierwszych stron otoczyła mnie ciężką, gęstą atmosferą zniszczonej Warszawy i nie pozwalała pozostać obojętną wobec losów jej bohaterów. Magda Knedler tworzy historię nie tyle o wojnie, ile o tym, co wojna robi z człowiekiem, jego pamięcią, wrażliwością i sposobem postrzegania świata.
W centrum opowieści znajduje się Kasandra, postać niezwykle niejednoznaczna, naznaczona darem, który bardziej przypomina przekleństwo niż błogosławieństwo. Jej historia, opowiadana także w retrospekcjach, odsłania dzieciństwo pełne chłodu emocjonalnego, trudne relacje rodzinne i samotność, która kształtuje charakter bohaterki. To postać, która jednocześnie fascynuje i niepokoi, a jej wewnętrzne rozdarcie staje się jednym z najbardziej poruszających aspektów książki.
Równolegle śledziłam losy Staszka, który w popowstaniowej Warszawie próbuje odnaleźć Kasandrę, a jednocześnie uczestniczy w ratowaniu bezcennych zbiorów bibliotecznych. Właśnie motyw książek, ich ocalania i znaczenia w świecie zniszczenia, nadaje tej historii wyjątkowej głębi. Literatura staje się tu symbolem trwania, pamięci i człowieczeństwa.
Magdalena Knedler z dużą wrażliwością buduje tło historyczne. Ruiny miasta nie są tu tylko scenerią, ale czymś, co żyje i mocno wpływa na bohaterów oraz ich wybory. W tej przestrzeni każdy gest, spotkanie i wspomnienie nabiera większego znaczenia. Dużym atutem powieści jest także styl. Autorka pisze obrazowo i emocjonalnie, ale bez przesady. Potrafiła zatrzymać mnie na chwilę w jednym zdaniu, obrazie czy emocji. Dzięki temu tę historię nie tylko czytałam, ale też bardzo mocno ją przeżywałam.
Akcja powieści toczy się w dwóch przeplatających się planach czasowych, które dobrze się ze sobą łączą i dopełniają. Pierwszy z nich obejmuje rok 1944 i pokazuje Staszka w zniszczonej Warszawie, gdzie próbuje odnaleźć Kasandrę. Drugi przeniósł mnie do lat 1931–1937 i prowadził przez życie samej Kasandry, jej dorastanie oraz codzienność naznaczoną trudnymi relacjami rodzinnymi. Ta część historii była dla mnie szczególnie poruszająca i najbardziej mnie wciągnęła. Autorka bardzo wyraźnie pokazuje duszną, toksyczną atmosferę domu, w którym Kasandra, mimo miłości do książek i pragnienia nauki, musi mierzyć się z ograniczeniami narzucanymi kobietom w tamtym czasie.
Ale to Staszek był jedną z ważniejszych postaci w powieści, łączącą tragiczną przeszłość z próbą jej zrozumienia. W 1944 roku, w obliczu upadku powstania warszawskiego, wykazuje się odwagą i determinacją, ryzykując życie, by ratować bezcenne księgi przed spaleniem przez Niemców. Kieruje nim nie tylko miłość do literatury i kultury, ale też potrzeba ocalenia czegoś stałego w świecie, który rozpada się na jego oczach. Jego wątek to bolesne, pełne desperacji poszukiwanie. Staszek krąży po zniszczonej Warszawie, szukając śladów zaginionej Kasandry. Dla mnie stał się symbolem walki z zapomnieniem i człowiekiem, który mimo ruin wokół nie rezygnuje z prób ocalenia tego, co najważniejsze.
Czytając 𝐾𝑎𝑠𝑎𝑛𝑑𝑟ę 𝑤 𝑟𝑢𝑖𝑛𝑎𝑐ℎ, czułam się tak, jakbym razem ze Staszkiem przemierzała popowstaniową Warszawę 1944 roku i wśród zgliszcz szukała śladów zaginionej Kasandry. Bardzo poruszyła mnie historia Kasandry, odrzuconej przez matkę, dorastającej w toksycznym domu i próbującej odnaleźć spokój przy niewidomym ojcu jasnowidzu. To właśnie ta część historii ciekawiła mnie najbardziej. Z kolei wątek Wiednia, miłości Kasandry do Karla i zderzenia z nazizmem wywołał we mnie silne emocje. Poruszyła mnie też determinacja Staszka i jego walka o ocalenie ksiąg, bo wydawałoby się, że nie były one warte narażania życia.
Autorka zostawiła mnie z bolesną luką w historii bohaterki i z tym samym pytaniem, które miał Staszek, przez co całe to literackie śledztwo odbierałam bardzo osobiście, jakby dotyczyło kogoś mi bliskiego. Ta książka nie jest dla mnie zwykłą fikcją historyczną, ale opowieścią o tym, jak człowiek nosi w sobie różne pęknięcia, jak próbuje się z nimi mierzyć i jak mimo świadomości, że nie wszystkiego da się już naprawić, zostaje w nim potrzeba, żeby iść dalej…