Dar, który jest brzemieniem. Przeczucia, które ranią. Ideologia, która niszczy. Dwoje ludzi szukających sensu w pełnym absurdu świecie.
Rok 1944, Warszawa popowstaniowa. Wśród zgliszczy, ruin i wszędobylskich Niemców Staszek uparcie szuka śladów Kasandry. Ocalali cywile mówią mu o dziwnej kobiecie prowadzącej niewidomego ojca przez powstańczą Warszawę i zmierzającej do... biblioteki. Jednak wszelki ślad po niej zaginął. Mężczyzna nie traci nadziei, łapie każdą plotkę, każdy strzępek informacji. Jednocześnie wraz z innymi Polakami ratuje najcenniejsze zabytki piśmiennictwa. Czy zdoła odnaleźć ukochaną, zanim naziści doszczętnie spalą miasto? Czy uda się ocalić bezcenne zbiory?
Do czego tak naprawdę dąży Kasandra, córka jasnowidza? Jak przetrwała osiemnaście lat w toksycznej rodzinie? Czy jej niepokojące wizje się ziściły? Jaki los czekał jej bliskich? Czy można było pozostać obojętnym, gdy do głosu doszła zbrodnicza ideologia...?
"Kasandra w ruinach" to opowieść o determinacji, sile, nieuchronnym fatum i miłości do ksiąg i książek.
***
O autorce
Magda Knedler - autorka ponad trzydziestu książek. Pisze głównie powieści historyczne i obyczajowe. Z wykształcenia filolożka i logopedka.
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 304
Recenzja
„Kasandra w ruinach”
Autor: Magda Knedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
„– Bywają też rzeczy brudne i przyziemne, jeszcze nigdzie nieopisane. Jak nasz własny moment odchodzenia, błądzenia, szukania i znajdowania.
– Czy pani nas znajdzie? Czy pani nas znajdzie w ruinach?”
„Kasandra w ruinach” to jedna z tych powieści, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. To historia cicha, bolesna i przejmująco piękna, która nie krzyczy emocjami, lecz powoli osadza się pod skórą czytelnika i zostaje tam na długo. Nie epatuje dramatem ani nie próbuje na siłę łamać serca. Po prostu wciąga w świat pełen niedopowiedzeń, lęku, tęsknoty i poczucia, że wszystko może rozsypać się w pył.
Od pierwszych stron czuć ciężar ruin Warszawy, pył unoszący się nad spalonym miastem i rozpacz ludzi próbujących odnaleźć sens życia pośród wojennego chaosu. Autorka z ogromną wrażliwością odtwarza rzeczywistość zniszczonej stolicy, która staje się pełnoprawnym bohaterem tej historii, poranionym, złamanym, ale wciąż żyjącym.
Ogromnym atutem powieści jest dwutorowa narracja. Z jednej strony śledzimy rok 1944 i losy Staszka, który pośród ruin próbuje odnaleźć Kasandrę, z drugiej cofamy się do lat 1931–1937, poznając samą bohaterkę i wydarzenia, które ją ukształtowały.
Kasandra jest postacią niezwykle poruszającą, inteligentną, wrażliwą i boleśnie samotną. Od najmłodszych lat odnajduje ukojenie w książkach, które stają się dla niej schronieniem przed światem pełnym chłodu i niezrozumienia. Literatura daje jej poczucie bezpieczeństwa, pomaga oswoić lęki i odnaleźć sens tam, gdzie rzeczywistość coraz częściej odbiera nadzieję.
Bardzo mocno wybrzmiewa również jej niezwykły dar, prorocze sny i wizje, które bardziej przypominają brzemię niż błogosławieństwo. To po ojcu odziedziczyła zarówno miłość do książek, jak i zdolność dostrzegania rzeczy, których inni nie chcą lub nie potrafią zobaczyć. Ich relacja należy do najpiękniejszych elementów tej historii. W świecie pełnym ocen i prób „naprawiania” bohaterki ojciec daje jej coś bezcennego, akceptację.
Autorka subtelnie pokazuje też mechanizmy wykluczenia. Kasandra nie pasuje do świata budowanego na sztywnych normach i społecznych oczekiwaniach. Jej inteligencja budzi bardziej niepokój niż podziw, a im więcej rozumie i dostrzega, tym trudniej odnaleźć jej wspólny język z innymi ludźmi. Szczególnie mocno wybrzmiewa tutaj temat kobiet walczących o wykształcenie i niezależność w rzeczywistości, która nie była na to gotowa.
Poruszający jest również wątek toksycznej relacji rodzinnej oraz wpływu emocjonalnej przemocy na psychikę człowieka. Mimo wszystkich ran Kasandra nadal walczy o siebie, swoje marzenia i własną tożsamość, dzięki czemu staje się bohaterką niezwykle autentyczną, kruchą, ale jednocześnie silną.
Podczas pobytu w Wiedniu angażuje się w pomoc dzieciom mającym trudności z komunikacją. Ten wątek poruszył mnie szczególnie mocno, podobnie jak tło związane z badaniami prowadzonymi przez Hans Asperger oraz obecność postaci takich jak Sigmund Freud. Atmosfera rodzącego się nazizmu coraz wyraźniej przenika codzienność bohaterów, pokazując, że zło nie pojawia się nagle, ono powoli sączy się do języka, relacji i sposobu myślenia ludzi.
Ogromne emocje wzbudził we mnie także Staszek. W świecie pełnym śmierci i rozpaczy wciąż wierzy, że odnajdzie ukochaną. Jego determinacja, tęsknota i oddanie sprawiają, że ta historia nabiera światła nawet w najciemniejszych momentach.
Niezwykle ważnym motywem powieści jest również ratowanie książek i bezcennych zbiorów piśmiennictwa. W świecie, w którym wszystko płonie i obraca się w ruinę, literatura staje się symbolem pamięci, tożsamości i człowieczeństwa. Fragmenty dotyczące ratowania księgozbiorów należą do najpiękniejszych momentów tej historii.
Ogromne uznanie budzi także historyczne przygotowanie autorki. Powieść została napisana z niezwykłą starannością i wyczuciem epoki, a autentyczne wydarzenia związane z niszczeniem Warszawy oraz próbami ratowania polskiego dziedzictwa kulturowego nadają tej historii jeszcze większej siły.
Styl Magdy Knedler zachwyca dojrzałością i subtelnością. Jej język momentami brzmi niemal poetycko, ale nigdy nie popada w przesadę. Emocje ukryte są między słowami, spojrzeniami i niedopowiedzeniami. To książka, która nie potrzebuje gwałtownych zwrotów akcji, by całkowicie pochłonąć czytelnika.
„Kasandra w ruinach” to opowieść o wojnie, ale przede wszystkim o człowieczeństwie. O pamięci, samotności, tęsknocie, miłości i próbie odnalezienia światła pośród ruin świata. To historia, która boli, wzrusza i zostaje w sercu na długo.
Jeśli kochacie literaturę historyczną z duszą, pełną emocji, melancholii i bohaterów, których nie sposób zapomnieć, ta powieść będzie idealnym wyborem.
Początek dwudziestego wieku, po narodzinach córeczki, jej ojciec opuścił rodzinę. Głównym powodem miała być postępująca choroba oczu, z każdym dniem mężczyzna tracił wzrok, nie potrafił się pogodzić z tym faktem, bowiem całe życie był związany z książkami.
Tak trudno funkcjonować w gronie osób, które są rodziną, a jednak z całych sił stosują prze*moc psychiczną i fizyczną, poniżają, odtrącają, utrudniają życie. Tymczasem Kasandra już od najmłodszych lat stara się kurczowo trzymać swojego zdania, potrafi się sprzeciwić i za to bardzo często spotyka ją bezwzgledna kara stosowana przez matkę.
Mijają lata młoda dziewczyna opuszcza dom rodzinny, nie chce dłużej trwać w tym miejscu. Wyjeżdża do ojca, którego nigdy nie poznała, lecz ma nadzieję, że mieszkając z nim będzie mogła się uczyć. Powoli pragnienie wiedzy zostaje spełnione, jest jednak coś co łączy jeszcze mocniej z ojcem niż więź rodzinna...
Czy to dar, czy może przekleństwo?
Wielkimi krokami zbliża się widmo wojny, nazistowskie rządy bru*talnie obchodzą się z każdym, kto nie pasuje do schematu. W całym tym przerażającym świecie jest niszczone wszystko, co nie jest niemieckie, również narodowa spuścizna, książki polskich pisarzy. Jest jednak ktoś komu bardzo zależy, aby je ocalić...
Poruszająca, uczuciowa, piękna powieść, przepełniona emocjami, inspirowana prawdziwymi faktami historycznymi, przeplatana fikcją literacką. Fabuła książki przybliża trudne wydarzenia, które ogromnie zmieniły losy społeczeństwa, sprawiły, że piekło wojny niszczyło na swojej drodze każdą przeszkodę. Ludzie usilnie walczyli o przetrwanie, ale była to bardzo nierówna walka. Autorka w sposób wyważony i delikatny pokazała koszmar nazistowskiego fanatyzmu, bólu, śmierci, ale również niezwykłej, wyjątkowej wrażliwości w odniesieniu do przyszłości. Ciekawa jestem dalszych losów bohaterów. Serdecznie polecam
Kasandra w ruinach autorstwa Magda Knedler to niezwykle poruszająca i klimatyczna powieść historyczna, która łączy dramat wojenny, historię miłosną oraz refleksję nad losem człowieka w czasach zdominowanych przez strach, przemoc i ideologię. To książka pełna emocji, mroku i niepokoju, ale jednocześnie opowieść o nadziei, determinacji i miłości – zarówno do ludzi, jak i do książek, które w tej historii mają wyjątkowe znaczenie.
Styl Magdy Knedler od pierwszych stron zachwyca literackością, dbałością o szczegóły i niezwykłą atmosferą. Autorka pisze pięknym, obrazowym językiem, który pozwala niemal zobaczyć zrujnowaną Warszawę i poczuć ciężar wojennej rzeczywistości. Narracja jest bardzo emocjonalna, ale jednocześnie subtelna i wyważona. Knedler potrafi budować napięcie bez zbędnego patosu, a jej opisy ruin miasta, strachu i codziennej walki o przetrwanie są niezwykle sugestywne. To jedna z tych książek, w których język odgrywa ogromną rolę – melancholijny, refleksyjny i pełen ukrytych znaczeń.
Fabuła rozgrywa się głównie w 1944 roku, w powojennej, zniszczonej Warszawie, tuż po upadku Powstania Warszawskiego. Wśród ruin miasta Staszek desperacko poszukuje Kasandry – kobiety owianej tajemnicą, którą wielu ocalałych widziało podobno prowadzącą niewidomego ojca przez pogrążone w chaosie ulice. Trop prowadzi do bibliotek i ratowania bezcennych zbiorów literackich, co staje się jednym z najważniejszych elementów całej opowieści. Równolegle czytelnik poznaje historię samej Kasandry – córki jasnowidza, wychowanej w toksycznym domu, obdarzonej niepokojącym darem przeczuć i wizji. Jej życie naznaczone jest lękiem, samotnością oraz próbą odnalezienia własnego miejsca w świecie niszczonym przez wojenną machinę i zbrodniczą ideologię.
Bohaterowie tej powieści są niezwykle wyraziści i pełni emocjonalnej głębi. Staszek to człowiek zdeterminowany, wierny swoim uczuciom i gotowy ryzykować wszystko, by odnaleźć ukochaną oraz ocalić fragmenty kultury skazane na zagładę. Kasandra natomiast jest postacią bardzo niejednoznaczną – delikatną, a jednocześnie silną, obciążoną własnym darem i trudną przeszłością. To bohaterka pełna wewnętrznych sprzeczności, której los wzbudza współczucie i fascynację. Ważną rolę odgrywają również książki i biblioteki, które stają się symbolem pamięci, tożsamości i walki o zachowanie człowieczeństwa.
W powieści bardzo wyraźnie obecne są motywy wojny, przeznaczenia, miłości, straty i poświęcenia. Istotny jest również motyw wiedzy oraz ratowania kultury przed całkowitym zniszczeniem. Książki nie są tu jedynie tłem wydarzeń, ale symbolem nadziei i trwania mimo katastrofy. Autorka porusza także temat toksycznych relacji rodzinnych, wpływu ideologii na ludzkie życie oraz pytania o to, czy można uciec przed własnym losem. Wojenne realia zostały pokazane bardzo realistycznie, ale bez przesadnego epatowania brutalnością – największy ciężar tej historii tkwi w emocjach i psychologii bohaterów.
„Kasandra w ruinach” wywołuje ogrom emocji – smutek, napięcie, niepokój, ale także wzruszenie i refleksję. To książka, która momentami przytłacza atmosferą ruin i beznadziei, jednak jednocześnie pokazuje, że nawet w najbardziej mrocznych czasach człowiek potrafi walczyć o miłość, pamięć i dobro. Czytelnik odczuwa silną więź z bohaterami, przeżywa ich lęki i nadzieje, a po zakończeniu lektury długo pozostaje pod wpływem tej historii.
To powieść szczególnie polecana miłośnikom literatury historycznej, emocjonalnych sag wojennych oraz książek z wyraźnie zarysowanym klimatem. Spodoba się osobom ceniącym historie pełne refleksji, tajemnicy i psychologicznej głębi. To także idealna lektura dla czytelników kochających książki o książkach – o ich znaczeniu, sile i wartości w świecie pogrążonym w chaosie.
Magda Knedler stworzyła niezwykle piękną, przejmującą i mądrą opowieść o wojnie, przeznaczeniu i sile ludzkiego ducha. „Kasandra w ruinach” to książka pełna emocji, melancholii i literackiego klimatu, która zostaje w pamięci na długo i przypomina, jak ogromną wartość mają pamięć, kultura i miłość nawet wtedy, gdy świat wokół zamienia się w ruiny.
Magda Knedler to autorka po której książki o tematyce wojennej sięgam z ogromną przyjemnością.
Autorka potrafi stworzyć piękne i emocjonujące powieści na kanwie prawdziwych wydarzeń.
W swojej najnowszej serii "Kasandra w ruinach" zabrała mnie w niezwykłą podróż do starej Warszawy. Akcja prowadzona jest dwutorowo dzięki czemu dokładnie poznajemy bohaterów oraz ich życie.
Popowstaniowa Warszawa nie napawa optymizmem. Wśród zniszczeń, ruin i wszędobylskich Niemców Staszek próbuje odnaleźć Kasandrę.
Ocalali cywile mówią mu o kobiecie prowadzącą niewidomego ojca i zmierzajqcych do biblioteki. Trzymając się nadziei podąża ich śladem, a jednocześnie ratuje wraz z innymi Polakami najcenniejsze zabytki piśmiennictwa.
"Kasandra w ruinach" jest powieścią po części opartą na faktach, a są nimi fragmenty związane z ratowaniem polskich zbiorów bibliotecznych.
Bardzo lubię tego rodzaju powieści pisane przez autorkę, ponieważ zawsze robi to ze smakiem i należytym szacunkiem co do osób, których historię chce ożywić w swoich powieściach.
Z ogromną ciekawością czekałam na kolejne spotkanie z bohaterami, którzy skradły moje serce.
Ostatnio zaczęłam swoją przygodę z najnowszą serią Magdy Knedler „Kasandra w ruinach”. Poprzednie serie tej autorki bardzo mi się spodobały, a piękne wydania zachwyciły. Jak zatem będzie z historią opisaną w tej książce? Jeśli jesteście tego ciekawi, zapraszam na recenzję!
Jest rok 1944. W popowstaniowej Warszawie pełnej ruin i wszędobylskich Niemców Staszek próbuje znaleźć ślady Kasandry. Ślad po niej zaginął, jednak z opowieści ocalałych cywilów, dowiaduje się o dziwnej kobiecie, która prowadziła do biblioteki niewidomego ojca przez powstańczą Warszawę. Staszek ciągle ma nadzieję, że ją odnajdzie. W międzyczasie wraz z innymi Polakami stara się uratować najcenniejsze zabytki piśmiennictwa. Czy mu się to uda? Do czego tak naprawdę dąży Kasandra? Czy jej niepokojące wizje okażą się prawdziwe? Jak zbrodnicza ideologia wpłynęła na jej życie?
W książce tej akcja dzieje się dwutorowo. Występuje w niej rok 1944 opisujący losy Staszka, który próbuje odnaleźć Kasandrę, z kolei lata 1931-1937. opisują życie Kasandry. Podczas czytania ta druga płaszczyzna czasowa interesowała mnie bardziej, w szczególności ciekawie zostało opisane toksyczne życie rodzinne Kasandry, która uwielbiała czytać i chciała się kształcić, jednak w tamtych czasach nie było to łatwe w przypadku kobiet. Według mnie Kasandra była ciekawą postacią. Bardzo różniła się od innych kobiet, uchodziła nawet za dziwną, ale mimo wszystko nie poddawała się i dążyła do swoich celów. Oprócz tego, tak jak jej ojciec, posiadała dar jasnowidzenia i cały czas byłam bardzo tego ciekawa, czy jej wizje się sprawdzą, czy też nie, bo niektóre były naprawdę przerażające. Ogólnie była to dla mnie interesująca książka. Autorka ciekawie opisała czasy przedwojenne i powojenne, które nie należały do łatwych, w szczególności niszczącą ideologię, która wtedy panowała i prowadziła do wielu szokujących zachowań, a także tragicznych sytuacji. Podczas czytania można było napotkać wydarzenia oparte na faktach, w tym ratowanie polskich zbiorów, czy niszczenia Warszawy przez nazistów. Występowały również realne miejsca takie jak szpital, do którego trafiały austriackie dzieci z dysfunkcjami rozwojowymi. Po zakończeniu tej książki mam niedosyt i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejną część.
„Kasandra w ruinach” jest pierwszym tomem ciekawie zapowiadającej się serii. Towarzyszy jej historyczne tło i wydarzenia oparte na faktach, które potrafią mocno zaciekawić tak jak cała fabuła tej książki. Tak więc, jeśli lubicie spokojne, pełne tajemniczości powieści historyczne o stracie, odnajdywaniu, o nadziei, a także o miłości do książek, to myślę, że ta powieść będzie dla Was idealna!
W popowstaniowej Warszawie Stanisław wraz z innymi próbuje ocalić książki. W ruinach biblioteki nie szuka jednak tylko ich. Głównym celem poszukiwań jest Kasandra, młoda kobieta po której ostatni ślad prowadzi właśnie do tego miejsca to.
Kasandra, jak jej ojciec widzi i czuje więcej. Nie jest to dar, który umila życie. Czasem wiedzieć coś wcześniej to przekleństwo. Wychowana przez ojczyma, wygnana do biologicznego ojca i studiująca w Wiedniu filologię. Przebywa tam akurat w czasie wojny domowej oglądając okrucieństwo człowieka przeciw człowiekowi. Jest świadkiem, gdy powoli do życia budzi się zbrodnicza ideologia.
Pierwszy tom bardzo dobrze zapowiadającej się serii o nietuzinkowej i niezwykłej kobiecie. Kasandra od początku nie miała łatwo, wychowywana w toksycznej rodzinie, w szkole traktowana jak odmieniec, dopiero po osiemnastce ma możliwość życia tak, jak to sobie wymarzyła. Biologiczny ojciec, niewidomy, uważany za jasnowidza doskonale rozumie córkę. Wiedeń, gdzie rozpoczyna studia stoi na skraju wojny domowej, a ideologia, która ma się coraz lepiej zaczyna opanowywać ludzkie serca i umysły.
Autorka już raz zachwyciła mnie swoim warsztatem i tym razem mnie nie zawiodła. Potrafi świetnie malować słowami w pełni oddając emocje bohaterów. Wplata fakty i prawdziwe postaci w fikcyjną fabułę, tworząc powieść praktycznie nieodkładalną aż do ostatniej kartki. Najbardziej urzekła mnie wrażliwość Kasandry, jej hart ducha i odwaga, tam gdzie inni milczą. Piękna nie tylko jeśli chodzi o wygląd - cudowna okładka, twarda oprawa i malowane brzegi, ale także pod względem treści. Gorąco polecam i czekam na ciąg dalszy.
Akcja ,,Kasandry w ruinach" toczy się w 1944 roku, w Warszawie. Tam, Staszek, człowiek bliski tytułowej bohaterce, pracuje w specjalnej brygadzie, której zadaniem jest zabezpieczyć i przygotować do ewakuacji część zbiorów bibliotecznych i muzealnych. Obserwujemy ich wysiłki, by wybrać, wyselekcjonować, uratować tyle intelektualnego dziedzictwa, ile się da. Jednocześnie Staszek poszukuje w ruinach swojej ukochanej, trzymając się nadziei, że przeżyła.
Kasandra nie tylko ma niezwykłe imię. Jest wyjątkową osobą. Jej umysł funkcjonuje w osobliwy sposób. Na zasadzie retrospekcji poznajemy jej przeszłość. Od dziecka zaskakiwała - bardzo szybko nauczyła się czytać, potrafiła doskonale zapamiętywać, łączyć fakty, wyciągać wnioski. Swoją innością irytowała matkę i nauczycieli. Wychowała się w nieprzyjaznym domu ojczyma i długo nie miała kontaktu z ojcem. Zawsze była trochę zdystansowana, introwertyczna, inna...
Z trudem nawiązywała przyjaźnie, za to niezwykle kochała książki. Ukończyła studia filologiczne w Warszawie, dyplom bibliotekarski zdobyła w Wiedniu. Niezmienna fascynacja literaturą, fotograficzna pamięć oraz ekspresowe tempo czytania bardzo jej to ułatwiły. Tam poznała wiele ciekawych osób, między innymi psychoanalityka Freuda. Jako wolontariuszka, czytając dzieciom, pracowała w Klinice Pedagogiki Leczniczej, obserwowała metody leczenia doktora Aspergera. Zakochała się w Karlu - obiecującym lekarzu psychiatrze...
Po ojcu, nazywanym jasnowidzem, odziedziczyła niezwykły dar. Śniła dziwne sny, przeczuwając, że część z nich się ziści, miewała przebłyski wizji, przepowiadające przyszłość. Musiała nauczyć się żyć z tym brzemieniem. Magda Knedler, jak zwykle, stworzyła powieść wymykającą się schematom. Nie jest to typowa literatura wojenna, dużo w niej rozważań psychologicznych, egzystencjalnych, historycznych ,,smaczków". Podoba mi się ten styl, to, że zdania mają specyficzną melodykę, która wprowadza w stan pewnego zawieszenia. To proza, którą czyta się powoli, by nie przegapić żadnego odcienia emocji.
Powieść jest pięknie wydana! Biorąc do ręki czuć wyjątkową fakturę, twarda oprawa dodaje szlachetności, barwione brzegi zachwycają.
A gdyby przyszłość przyszła do mnie sama - nieproszona, nachalna, niemożliwa do zignorowania... przyjęłabym ją jak dar czy próbowałabym się przed nią ukryć? Bo przecież nie każda wiedza daje ukojenie. I są dary, które bardziej ranią, niż ratują.
Pierwszy tom nowej serii Magdy Knedler nie pozostawia złudzeń - to nie jest historia, która przychodzi, by ukoić. Znajdujemy się wszak wśród ruin Warszawy 1944 roku, wśród popiołu, który jeszcze pamięta krzyk ludzi, i ciszy, która już niczego nie obiecuje.
Autorka prowadzi nas dwutorowo - przez zniszczoną, wojenną Warszawę i przez świat wcześniejszy, jeszcze pełen napięć, ale niepozbawiony złudzeń. Do tego dochodzi Wiedeń - pulsujący, rozdarty, kipiący ideologią, która powoli zaczyna pożerać wszystko, co ludzkie. Te przestrzenie nie są tylko tłem - one oddychają, duszą, żyją własnym ciężarem.
I w samym centrum tej historii stoi ona. Kasandra. Kobieta obdarzona czymś, co trudno nazwać błogosławieństwem. Bo wiedzieć więcej to czasem znaczy cierpieć bardziej. Jej dar nie prowadzi - on ciąży. Nie daje odpowiedzi - mnoży pytania.
Knedler po raz kolejny tworzy bohaterkę, która nie prosi o uwagę - ona ją zabiera. Silna, ale nie niezniszczalna. Walcząca, ale niepozbawiona pęknięć. To nie jest pomnikowa postać - to kobieta z krwi, kości i... lęku.
Szczególnie mocno wybrzmiewa tu motyw książek. Biblioteki nie są tylko miejscem - są azylem, ostatnim bastionem sensu w świecie, który ten sens utracił. W tej historii ratowanie ksiąg staje się niemal aktem oporu wobec chaosu. Jakby słowa miały większą siłę niż broń.
Ale nie łudźmy się - to nie jest historia o nadziei w klasycznym znaczeniu. To opowieść o przetrwaniu. O tym, jak bardzo człowiek potrafi się złamać... i jak mimo wszystko czasem jeszcze próbuje się poskładać.
Bo ,,Kasandra w ruinach" to nie tylko historia o wojnie. To historia o fatum, które nie pyta o zgodę. O miłości, która próbuje istnieć mimo wszystko. I o prawdzie, która - nawet gdy boli - domaga się, by ją zobaczyć.
Gospodyni domowa i facet z korporacji, dżentelmen ze Lwowa i dwoje wieśniaków mówiących gwarą, doktorantka i makijażystka, Żyd i Japonka z przeszłością...
O tym, czego doświadczyła podczas wojny, nie mówiła nikomu, nawet najbliższym. Przetrwała. Przeżyła. Jedyne, czego chciała, to uniknąć rozdrapywania ran...
Przeczytane:2026-05-15, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
„Kasandra w ruinach” to powieść historyczna, która nie należy do najłatwiejszych lektur. Akcja rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Z jednej strony mamy rok 1944 i zniszczoną Warszawę, w której Staszek uparcie szuka kobiety, którą kocha, a która zniknęła w ruinach miasta. Staszek zbiera relacje ocalałych, podąża za plotkami i jednocześnie bierze udział w ratowaniu zbiorów bibliotecznych. Z drugiej strony poznajemy wcześniejsze życie Kasandry i jej dorastanie w trudnej, toksycznej rodzinie.
Najbardziej angażująca okazała się dla mnie część dotycząca młodości bohaterki. Jej trudne dzieciństwo, relacja z ojcem jasnowidzem i pragnienie edukacji w świecie, który nie traktuje poważnie ambicji kobiet, są opisane w bardzo przekonujący i wiarygodny sposób. Wątek wojenny jest obecny w książce przez cały czas. Zniszczone miasto, strach i chaos stanowią stałe tło wydarzeń. Motyw ratowania książek ma duże znaczenie. Pokazuje walkę o pamięć i kulturę w sytuacji, gdy wszystko inne się rozpada.
Postać Kasandry jest ciekawa, bo nie da się jej łatwo polubić ani jednoznacznie ocenić. Jest zamknięta, dziwna, obciążona własnymi wizjami i jednocześnie bardzo zdeterminowana. Jej dar jasnowidzenia wprowadza do historii napięcie i poczucie nieuchronności. Tym bardziej, że nigdy nie wiadomo, jak interpretować te jej wizje. Staszek jest bardziej prostolinijny. Jego determinacja opiera się na uczuciu i nadziei. Ten kontrast między bohaterami działa na korzyść fabuły.
Powieść nie epatuje brut@lnością, a mimo to jest ciężka emocjonalnie. Największy jej ciężar tkwi w poczuciu bezradności wobec ideologii i wojny. Widać, jak bardzo życie bohaterów zostaje zdeterminowane przez wydarzenia, na które nie mają wpływu. To wywołuje smutek, ale też refleksję. Zakończenie pozostawia niedosyt, ponieważ historia nie zamyka wszystkich wątków. Widać wyraźnie, że to dopiero początek serii.
„Kasandra w ruinach” to spokojna, melancholijna i momentami przytłaczająca powieść o miłości, pamięci i próbie zachowania sensu w świecie, który traci fundamenty. Jeśli szukacie historii o wojnie opowiedzianej przez los jednostek, powieść Magdy Knedler spełni te oczekiwania. Czekam na kolejną część i polecam 🧡