Czy można oszukać los?
W świecie, który właśnie przestał istnieć, dwoje ludzi próbuje ocalić to, co najważniejsze - siebie nawzajem.
Gdy przedwojenna Polska pogrąża się w narastającym chaosie, a nad Europą zbierają się ciemne chmury nazizmu, Kasandra i Staszek marzą tylko o jednym: zwyczajnym życiu. Jednak wojna odbiera im wszystko i zmusza do wyborów, których nie da się cofnąć.
Kasandra widzi więcej niż inni. Jej wizje zaczynają się spełniać.
Po powstaniu Staszek przemierza zrujnowaną Warszawę, szukając ukochanej. Niemców już nie ma - są Rosjanie, a każdy krok może kosztować życie. Mimo to nie przestaje ratować tego, co ocalało: polskich książek, pamięci, historii.
Dlaczego Kasandra kazała mu obiecać, że przeżyje?
Czy zostawiła mu ślad, który doprowadzi go do prawdy?
I czy w świecie po katastrofie można jeszcze odnaleźć to, co najcenniejsze?
***
Magda Knedler - autorka ponad trzydziestu książek. Pisze głównie powieści historyczne i obyczajowe. Z wykształcenia filolożka ilogopedka.
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2026-07-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 300
Kasandra i Staszek zostają rozdzieleni poprzez wojenną zawieruchę, ale każde z nich wierzy że drugie przeżyje. To właśnie ta nadzieja jest kluczowa w tym wszystkim, to ona dodaje im energii do działania. Mimo wszystko, że w koło toczą się walki i wszystko się sypie to ta nadzieja pokazuję że warto walczyć.
~
Poznajemy historię z dwóch perspektyw. Staszka, który snuje się po zniszczonej Warszawie i szuka ukochanej. Niby Niemcy już opuścili ten teren ale wciąż jest niebezpiecznie. Rosjanie wcale nie są tacy mili jakby się wydawało i każdy krok może przynieść dość tragiczne konsekwencje.
~
Poznajemy też opowieść Kasandry ale to jest przeszłość. To właśnie tam poznajemy kolejne fragmenty układanki dotyczące jej historii. To powoduje, iż możemy dowiedzieć się co skłoniło ja do takich czynów ale przede wszystkim czemu znalazła się w tym miejscu akurat w tak ciężkim czasie.
~
Autorka w piękny sposób pokazała jak ważne jest życie bliskiej osoby i jak za wszelką cenę Staszek próbuje je ratować. Jest w sumie przeczesać wszystkie ruiny tylko po to aby odnaleźć ukochaną, ale też to co zostało z polskości. Wzruszało mnie to muszę przyznać bo w dzisiejszych czasach ciężko o takie czyny. Bardzo mi tym gestem zaimponował.
~
Podobał mi się też opis Powstania Warszawskiego. To jak autorka przedstawia nasza zniszczoną Warszawę chwyta za serce. Nie tylko jest się "obserwatorem" tych zgliszczy ale odczuwa się silne emocje. Można poczuć to co wówczas Ci ludzie.
~
"Kasandra w ruinach" to wzruszająca opowieść o miłości w ciężkich czasach wojennych. Opowieść o walce, przetrwaniu i nadzieji na lepsze jutro. Ta książka jeszcze bardziej poruszyła moje serce, a autorka w jeszcze bardziej przejmujący sposób ukazuję wojnę.
~
Książka naprawdę zostanie w sercu i głowie na długo. Zostawia ona jakaś cząstkę w czytelniku, która nie chce nas opuścić. Polecam nie tylko fantom książek z wojna w tle ale każdemu kto tylko chce poczuć to co czuli ludzie podczas wojny. Bardzo dziękuję autorce za taką piękną i wzruszającą historię zdegustowanie musi być ta książka bardziej rozpoznawalna bo na to zasłużyła.
Dziękuję wydawnictwu Zwierciadło za egzemplarz ♥️
(...) Czytaliście już pierwszy tom powieści "Kasandra w ruinach" ? Jeśli tak, to teraz pora sięgnąć po drugą część. Nie mniej emocjonującą od swej poprzedniczki.
Autorka ponownie zabiera nas do świata Kasandry i Staszka, ale tym razem jeszcze mocniej pozwala poczuć ciężar wojennej rzeczywistości. Połączyła wydarzenia historyczne z fikcją literacką w sposób niezwykle sugestywny. Dzięki temu otrzymujemy historię, która nie tylko opowiada o wojnie, ale pozwala ją zobaczyć i poczuć z perspektywy człowieka, jego emocji, lęków i nadziei.
Nieustannie porusza mnie postać Kasandry, wrażliwa, wyjątkowa, która widzi więcej niż inni. Jej wizje stają się ciężarem i zapowiedzią wydarzeń, których nie sposób zatrzymać. I tego jej nie zazdroszczę. Ruiny, śmierć, strach i utrata nie są tutaj jedynie tłem wydarzeń. One stają się częścią życia bohaterów i ich psychiki.
Nie jest to książka nastawiona na szybką akcję czy spektakularne zwroty wydarzeń. To historia, którą trzeba czytać spokojnie i uważnie. Każde zdanie ma tutaj znaczenie, a emocje powoli narastają, zostając z czytelnikiem jeszcze długo po odłożeniu książki.
Bardzo podobała mi się również warstwa psychologiczna powieści. Bohaterowie zostali wykreowani w sposób, który pozwala naprawdę się do nich przywiązać. Ich wybory, przeżycia i wewnętrzne rozterki sprawiają, że trudno pozostać wobec nich obojętnym. Ta książka nie jest łatwą lekturą. Porusza bolesne tematy i pokazuje, że wojna niszczy znacznie więcej niż budynki. Odbiera poczucie bezpieczeństwa, rozdziela ludzi, zmusza do podejmowania decyzji, których konsekwencji nie można przewidzieć. A jednak nawet w świecie pełnym strachu pozostaje coś, czego nie da się tak łatwo zniszczyć, nadzieja, pamięć, człowieczeństwo, miłość i próba ocalenia tego, co mimo wszystko powinno przetrwać.
"Kasandra w ruinach" to jedna z tych historii, których nie czyta się w pośpiechu. Raczej pozwala się jej wybrzmieć w każdym słowie. Z całego serca polecam!
Pierwszy tom serii o Kasandrze wywarł na mnie ogromne wrażenie. To jedna z tych powieści, które nie tylko angażują fabułą, ale przede wszystkim poruszają najczulsze struny serca, pozostawiając po sobie emocjonalny ślad. Dlatego z niecierpliwością czekałam na kontynuację, zastanawiając się, dokąd Magda Knedler poprowadzi swoich bohaterów i czy uda jej się utrzymać ten wyjątkowy klimat pełen napięcia, wzruszeń oraz subtelnej tajemnicy.
Akcja powieści rozgrywa się w jednym z najtragiczniejszych momentów polskiej historii. Przedwojenna rzeczywistość bezpowrotnie odchodzi w zapomnienie, a wojna odbiera ludziom wszystko, co dotychczas stanowiło fundament ich życia. Kasandra i Staszek marzą jedynie o spokojnej przyszłości, jednak brutalna rzeczywistość zmusza ich do podejmowania dramatycznych decyzji.
Kasandra od dawna nosi w sobie niezwykły dar – widzi więcej niż inni, a jej wizje coraz częściej okazują się przerażająco trafne. Świadomość nadchodzących wydarzeń staje się dla niej zarówno ciężarem, jak i próbą odnalezienia sensu w świecie pogrążonym w chaosie.
Po upadku Powstania Warszawskiego Staszek przemierza zrujnowaną stolicę w poszukiwaniu ukochanej. Choć okupanci ustępują miejsca nowej rzeczywistości pod rządami Rosjan, zagrożenie wcale nie znika. Każdy dzień to walka o przetrwanie. Jednocześnie Staszek podejmuje niezwykle symboliczną misję ratowania polskich książek, pamięci i dziedzictwa narodowego, pokazując, że nawet w ruinach można ocalić to, co stanowi o tożsamości człowieka.
Dlaczego Kasandra tak bardzo nalegała, by Staszek obiecał, że przeżyje? Czy pozostawiła mu wskazówki prowadzące do prawdy? I czy pośród wojennych zniszczeń możliwe jest jeszcze odnalezienie miłości oraz nadziei?
„Kasandra w ruinach. Tom 2” Magdy Knedler to poruszająca opowieść o miłości, nadziei, pamięci i wyborach podejmowanych w świecie, który rozsypał się na kawałki. Autorka z niezwykłą wrażliwością splata dramat wojny z intymną historią dwojga ludzi, którzy próbują ocalić siebie nawzajem, gdy wszystko, co dotąd znali, przestaje istnieć. Choć wydarzenia historyczne stanowią niezwykle ważne tło tej opowieści, najistotniejszy pozostaje człowiek – jego emocje, lęki, tęsknoty, pragnienie ocalenia i wewnętrzna siła. To właśnie ta perspektywa sprawia, że historia wybrzmiewa z ogromną mocą i porusza najczulsze struny serca.
Magda Knedler w swojej najnowszej powieści po raz kolejny udowadnia, że doskonale potrafi budować napięcie bez uciekania się do taniego dramatyzmu. Wszystkie emocje wydają się autentyczne – ból, strach, tęsknota czy krótkie chwile szczęścia wybrzmiewają naturalnie i niezwykle wiarygodnie. Autorka nie boi się pozostawić miejsca na ciszę, a właśnie w tych pozornie spokojnych momentach kryją się najbardziej poruszające sceny. To one pozwalają czytelnikowi zatrzymać się na chwilę i głębiej przeżyć losy bohaterów.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie postać Staszka. Jego nieustępliwość w poszukiwaniu Kasandry, połączona z determinacją, by ratować książki i ocalić dorobek kultury, nabiera wymiaru symbolicznego. To przypomnienie, że przetrwanie nie oznacza wyłącznie ocalenia życia. Równie ważne jest zachowanie pamięci, historii i literatury – wszystkiego, co buduje tożsamość narodu i pozwala kolejnym pokoleniom zrozumieć własne korzenie. Ten motyw został przedstawiony z ogromnym wyczuciem i należy do najmocniejszych elementów całej powieści.
Bardzo interesująco rozwinięty został również motyw daru Kasandry. Nie dominuje on fabuły ani nie zmienia jej w opowieść fantastyczną, lecz subtelnie przenika kolejne wydarzenia, nadając im niemal metafizyczny wymiar. Pytania o przeznaczenie, wolną wolę i możliwość zmiany losu powracają przez całą książkę, skłaniając do refleksji nad tym, czy znajomość przyszłości rzeczywiście jest darem, czy raczej ciężarem, z którym trudno się pogodzić.
Nie sposób nie zachwycić się również językiem autorki. Jest piękny, obrazowy i niezwykle plastyczny, a jednocześnie pozbawiony zbędnego patosu. Opisy zrujnowanej Warszawy działają na wyobraźnię z ogromną siłą, lecz nigdy nie przytłaczają nadmiarem szczegółów. Magda Knedler potrafi kilkoma zdaniami stworzyć sugestywny obraz miejsca i oddać emocjonalny stan bohaterów. Dzięki temu czytelnik niemal czuje zapach spalonego miasta, słyszy ciszę ruin i towarzyszy Staszkowi w jego pełnej bólu, ale i nadziei wędrówce.
Na uznanie zasługuje także sposób prowadzenia narracji. Powieść rozwija się spokojnym, dobrze wyważonym rytmem, stopniowo odsłaniając kolejne tajemnice. Autorka nie spieszy się z udzielaniem odpowiedzi, pozwalając napięciu narastać w naturalny sposób. Każdy rozdział pozostawia niedosyt i sprawia, że trudno odłożyć książkę, ponieważ nieustannie chce się poznać dalsze losy bohaterów.
„Kasandra w ruinach. Tom 2” okazała się kontynuacją niezwykle dojrzałą, pełną emocji i literackiej wrażliwości. To nie tylko opowieść o wojnie, lecz przede wszystkim historia miłości wystawionej na najtrudniejszą próbę, pamięci pozwalającej ocalić człowieczeństwo oraz nadziei, która potrafi przetrwać nawet pośród ruin. Autorka pokazuje, że nawet w czasach największego okrucieństwa człowiek jest zdolny do poświęcenia, odwagi i bezinteresownego dobra.
To książka skłaniająca do refleksji nad siłą ludzkich więzi, znaczeniem pamięci oraz ceną, jaką płaci się za każdą podjętą decyzję. Wzrusza, angażuje i pozostawia czytelnika z pytaniami, które długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Magda Knedler po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać o historii z niezwykłą subtelnością i literackim wyczuciem, tworząc bohaterów, których losy na długo pozostają w pamięci.
„Kasandra w ruinach. Tom 2” to historia pełna bólu, ale jednocześnie niosąca nadzieję. To jedna z tych powieści, które przypominają, że nawet w najbardziej mrocznych czasach można odnaleźć miłość, dobro i sens. Z całego serca polecam tę serię wszystkim miłośnikom literatury historycznej, którzy cenią wielowymiarowych bohaterów, emocjonalne opowieści i historie pozostawiające trwały ślad w pamięci.
🌺🌺🌺 Recenzja 🌺🌺🌺
Magda Knedler " Kasandra w ruinach. Tom 2 "
@magdaknedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
@wydawnictwo_zwierciadlo
🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺
" Miasto było ziemią i kamieniem, słońcem i zapowiedzią deszczu, eksplozją czerwieni i czerni, hałasem i cisza. Witold nauczył się
już, że ciemność nigdy nie jest naprawdę ciemnością, lecz że są w niej różne ksztalty i kolory, bryły i plamy, linie i koła. Całą mapa swiata..."
Zakończenie tej dylogii zostawiło mnie z ogromem emocji i wieloma przemyśleniami. „Kasandra w ruinach. Tom 2” to historia, która nie skupia się jedynie na wojennych wydarzeniach, ale przede wszystkim na ludziach próbujących odnaleźć siebie w rzeczywistości, w której wszystko, co znali, przestało istnieć. To opowieść o miłości, pamięci, stracie i o tej małej iskierce nadziei, która potrafi przetrwać nawet największe zniszczenie.
Zanim jednak przejdę do samej fabuły, muszę wspomnieć o wydaniu. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom prezentują się przepięknie. Twarda oprawa, dopracowana szata graficzna i dbałość o najmniejsze szczegóły sprawiają, że już samo trzymanie tych książek w dłoniach daje ogromną przyjemność. To jedna z tych serii, które zachwycają nie tylko treścią, ale również wykonaniem i z dumą ozdabiają domową biblioteczkę.
Drugi tom przenosi nas do brutalnej rzeczywistości Powstania Warszawskiego i pierwszych lat po jego zakończeniu. Staszek przemierza zniszczoną Warszawę, desperacko szukając Kasandry. Jednocześnie angażuje się w ratowanie polskich książek oraz bezcennych zabytków piśmiennictwa. Bardzo spodobało mi się pokazanie, że bohaterstwo nie zawsze oznacza walkę z bronią w ręku. Czasem największą odwagą jest ocalenie pamięci, historii i kultury wtedy, gdy wszystko wokół zamienia się w pył.
Kasandra z kolei nadal zmaga się z ciężarem swojego daru. Jasnowidzenie nie daje jej przewagi, lecz staje się źródłem bólu i bezsilności. Świadomość nadchodzących tragedii oraz niemożność uratowania wszystkich sprawiają, że jej los porusza wyjątkowo mocno. To bohaterka krucha, zagubiona i pełna wątpliwości, ale właśnie dzięki temu tak autentyczna.
✒️ Co znajdziemy w książce:
📖 Powieść historyczno-obyczajową osadzoną w realiach II wojny światowej i pierwszych lat powojennych.
💔 Przejmującą historię miłości wystawionej na najtrudniejszą próbę.
🔮 Motyw jasnowidzenia oraz rozważania o przeznaczeniu i wolnej woli.
🏙️ Niezwykle sugestywny obraz zrujnowanej Warszawy.
📚 Piękny motyw ratowania książek, pamięci i narodowego dziedzictwa.
🧠 Wielowymiarowych bohaterów z doskonale zarysowaną psychologią.
🕊️ Historię o człowieczeństwie, odwadze i nadziei mimo wszechobecnego cierpienia.
🕰️ Umiejętnie połączone fakty historyczne z fikcją literacką.
✍️ Piękny, subtelny i niezwykle obrazowy styl autorki.
🥹 Emocje, które zostają z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury.
Największą siłą tej powieści są bohaterowie. Nie są niezniszczalni ani wyidealizowani. Popełniają błędy, boją się, tracą nadzieję i próbują odnaleźć sens w rzeczywistości, która nie pozostawia im wielu wyborów. Bardzo łatwo zżyć się z ich historią i kibicować im do samego końca. Szczególnie zapamiętam Staszka jego upór, lojalność i determinację, by odnaleźć ukochaną oraz ocalić wszystko to, czego wojna nie zdołała jeszcze zniszczyć.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie również styl autorki. Jest spokojny, elegancki i pełen wrażliwości. Autorka nie goni za efektownymi zwrotami akcji ani nie epatuje brutalnością. Zamiast tego pozwala emocjom wybrzmiewać naturalnie. Każdy opis, dialog czy przemyślenia bohaterów mają swoje miejsce i budują atmosferę, od której trudno się oderwać. Widać także ogrom pracy włożonej w odtworzenie realiów historycznych, dzięki czemu całość jest niezwykle wiarygodna.
Ta książka wywołała we mnie wiele emocji od smutku i bezsilności, przez złość, aż po cichą nadzieję. Kilka razy zatrzymywałam się na chwilę, żeby przemyśleć to, co właśnie przeczytałam. To właśnie takie powieści cenię najbardziej nie tylko opowiadają historię, ale zostawiają czytelnika z pytaniami, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź.
„Kasandra w ruinach. Tom 2” jest pięknym, dojrzałym i niezwykle poruszającym zwieńczeniem całej dylogii. To opowieść o miłości silniejszej od wojny, o pamięci, której nie da się spalić, i o ludziach, którzy mimo strachu każdego dnia wybierają dobro. Jeśli szukacie powieści historycznej, która porusza nie tylko wydarzeniami, ale przede wszystkim emocjami i wyjątkowymi bohaterami, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
🖤 RECENZJA 🖤
„Kasandra w ruinach. Tom 2”
Cykl: Kasandra w ruinach (tom 2)
Autorka: Magda Knedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
Są wojny, które kończą się podpisaniem kapitulacji. I są takie, które nigdy się nie kończą. Trwają w pamięci. W bliznach. W pustych oknach wypalonych kamienic. W ciszy ludzi, którzy przeżyli, choć część z nich umarła już dawno.
„Kasandra w ruinach. Tom 2” nie jest powieścią o wojnie.
To powieść o tym, co wojna pozostawia po sobie.
Magda Knedler po raz kolejny udowadnia, że historia nie składa się wyłącznie z dat, bitew i nazwisk zapisanych w podręcznikach. Historia to przede wszystkim człowiek. Jego strach, miłość, wybory, rozpacz i nadzieja. To serca bijące pośród ruin, dłonie wyciągnięte ku drugiemu człowiekowi i wiara, że nawet wtedy, gdy świat przestaje istnieć, człowieczeństwo może przetrwać.
Autorka zabiera czytelnika do Warszawy, która już nie przypomina miasta. To morze gruzów, pyłu i popiołu. Każda ulica jest świadkiem tragedii. Każda wypalona kamienica skrywa niewypowiedziane historie. Każdy krok bohaterów rozbrzmiewa echem tych, którzy już nigdy nie wrócą. Podczas lektury niemal czułam zapach spalenizny, słyszałam huk walących się murów, odległe wystrzały i tę przejmującą ciszę, która po wojnie boli bardziej niż sam ogień.
Kasandra i Staszek po raz kolejny skradli moje serce.
Ich miłość nie przypomina baśni. Rodzi się i dojrzewa pośród śmierci, głodu, rozłąki i wszechobecnego lęku. Powstanie odebrało im wspólną codzienność, ale nie odebrało nadziei. Staszek przemierza zrujnowane miasto z determinacją człowieka, który nie zgadza się na porażkę. Wciąż wierzy, że odnajdzie ukochaną, bo obietnica złożona Kasandrze staje się jego drogowskazem i jedynym światłem prowadzącym przez mrok.
Najbardziej poruszył mnie właśnie Staszek.
Nie tylko dlatego, że każdego dnia ryzykuje życie, szukając ukochanej. Równie mocno poruszyła mnie jego walka o ocalenie książek. W świecie, w którym człowiek może stracić wszystko, literatura staje się ostatnim bastionem pamięci.
Bo wojna zabija ludzi.
Ale zanim to zrobi, próbuje odebrać im historię.
Każdy uratowany wolumin staje się cichym zwycięstwem nad zapomnieniem. Sprzeciwem wobec tych, którzy chcieli zniszczyć nie tylko miasta, lecz także kulturę, język i tożsamość narodu. To jeden z najpiękniejszych motywów tej powieści i jednocześnie niezwykle poruszający hołd dla ludzi, którzy ratowali polskie dziedzictwo nawet wtedy, gdy wszystko wokół obracało się w popiół.
Kasandra pozostaje bohaterką niezwykłą.
Jej dar nie jest błogosławieństwem.
Jest ciężarem.
Widzieć więcej niż inni. Dostrzegać nadchodzące tragedie i jednocześnie nie móc ich zatrzymać – czy można wyobrazić sobie większą bezsilność? Magda Knedler prowadzi ten motyw z ogromnym wyczuciem. Jasnowidzenie nie staje się elementem fantastyki, lecz przejmującą metaforą ludzkiego losu. Czasami największym cierpieniem nie jest niewiedza, ale świadomość tego, czego nie sposób zmienić.
Na ogromne uznanie zasługuje historyczna rzetelność autorki. Powojenna Warszawa nie jest jedynie tłem wydarzeń. Ona oddycha. Krwawi. Cierpi razem z bohaterami. Widać ogrom pracy włożonej w odtworzenie realiów tamtych lat, dzięki czemu granica między fikcją literacką a rzeczywistością niemal całkowicie się zaciera.
Największą siłą tej powieści jest jednak sposób, w jaki pokazuje wojnę.
Nie przez wielkie bitwy.
Nie przez politykę.
Lecz przez pusty talerz na stole.
Przez kartki z nazwiskami zaginionych rozwieszane na murach.
Przez matki czekające na dzieci, które nigdy nie wrócą.
Przez ludzi uczących się oddychać w świecie, który odebrał im wszystko.
To właśnie te pozornie zwyczajne obrazy rozdzierają serce najmocniej. Uświadamiają, że historia nie składa się wyłącznie z bitew i wielkich decyzji polityków, lecz przede wszystkim z milionów ludzkich istnień.
Język Magdy Knedler zachwyca subtelnością i siłą jednocześnie. Nie epatuje okrucieństwem wojny, a mimo to każda strona przepełniona jest bólem. Autorka doskonale wie, kiedy pozwolić przemówić słowom, a kiedy oddać głos ciszy. To właśnie między zdaniami rodzą się największe emocje.
Muszę podkreślić, że znajomość pierwszego tomu jest absolutnie konieczna. Druga część stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń i dopiero przeczytanie obu książek pozwala w pełni zrozumieć drogę Kasandry i Staszka oraz ciężar decyzji, które przyszło im podjąć.
Po zamknięciu ostatniej strony długo siedziałam w milczeniu.
Nie dlatego, że zabrakło mi słów.
Dlatego, że żadne słowo nie było wystarczająco mocne.
„Kasandra w ruinach. Tom 2” nie jest książką, którą odkłada się na półkę i zapomina.
To opowieść, która zostaje pod powiekami.
Wraca w myślach.
Boli.
Wzrusza.
I przypomina, że największym zwycięstwem człowieka nie jest przetrwanie wojny.
Największym zwycięstwem jest ocalenie człowieczeństwa.
To literacki hołd dla wszystkich, którzy walczyli nie tylko o własne życie, ale także o pamięć, kulturę i przyszłość kolejnych pokoleń.
📖 To książka, której się nie czyta. Ją się przeżywa. Każdą stronę. Każdy oddech. Każdą łzę.
⭐ Ocena: 10/10.
„Kasandra w ruinach” Magdy Knedler to poruszająca powieść historyczno-obyczajowa, która zabiera czytelnika do jednego z najtragiczniejszych okresów w historii Polski. To opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę, o nadziei, która nie gaśnie nawet wśród ruin, oraz o ludziach próbujących zachować człowieczeństwo w świecie zniszczonym przez wojnę. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o historii z ogromną wrażliwością i szacunkiem dla wydarzeń oraz ludzi, którzy musieli się z nimi zmierzyć.
Fabuła skupia się na losach Kasandry i Staszka – dwojga ludzi marzących jedynie o spokojnym, zwyczajnym życiu. Ich plany brutalnie przerywa wojna, zmuszając ich do podejmowania decyzji, których konsekwencje będą odczuwalne przez długie lata. Kasandra obdarzona jest niezwykłym darem – jej wizje coraz częściej okazują się zapowiedzią nadchodzących wydarzeń. Z kolei Staszek po zakończeniu Powstania Warszawskiego przemierza zrujnowaną stolicę w poszukiwaniu ukochanej. Jednocześnie stara się ocalić to, czego wojna nie zdołała zniszczyć – książki, kulturę i pamięć o przeszłości. To historia pełna tęsknoty, pytań i nadziei, która prowadzi czytelnika przez kolejne dramatyczne wydarzenia bez uciekania się do tanich wzruszeń.
Akcja powieści rozgrywa się przede wszystkim w Warszawie tuż po Powstaniu Warszawskim. Zniszczone ulice, wypalone kamienice i wszechobecne ruiny tworzą niezwykle sugestywne tło dla wydarzeń. Miasto staje się symbolem tragedii, ale również siły i wytrwałości jego mieszkańców. Autorka bardzo plastycznie oddaje atmosferę powojennej stolicy, ukazując nie tylko ogrom zniszczeń, lecz także codzienną walkę ludzi o przetrwanie i próbę odbudowania życia od nowa.
Bohaterowie są stworzeni z ogromną dbałością o emocjonalną wiarygodność. Kasandra to postać pełna wrażliwości, odwagi i wewnętrznej siły. Jej niezwykły dar nie daje jej przewagi nad losem, lecz staje się dodatkowym ciężarem, z którym musi nauczyć się żyć. Staszek natomiast imponuje wytrwałością i determinacją. Jego poszukiwania ukochanej oraz troska o ocalenie polskiego dziedzictwa pokazują, jak wielką wartość mają pamięć i nadzieja nawet wtedy, gdy wszystko wokół wydaje się stracone. Relacja między bohaterami jest subtelna, pełna tęsknoty i prawdziwych emocji, dzięki czemu łatwo zaangażować się w ich historię.
Podczas lektury towarzyszyło mi wzruszenie, smutek i podziw dla bohaterów. To książka, która nie pozwala przejść obojętnie obok przedstawionych wydarzeń. Wielokrotnie zatrzymywałam się, by przemyśleć losy postaci i uświadomić sobie, jak wiele odwagi wymagało zwykłe, codzienne życie w tamtych realiach. Autorka nie epatuje dramatyzmem, lecz pokazuje go w sposób niezwykle ludzki i autentyczny. Czytelnik odczuwa napięcie, niepewność i nadzieję, która mimo wszystko nie opuszcza bohaterów.
Styl Magdy Knedler jest elegancki, płynny i pełen emocji. Autorka pięknie opisuje zarówno historyczne realia, jak i wewnętrzne przeżycia swoich bohaterów. Jej język jest obrazowy, ale jednocześnie bardzo naturalny, dzięki czemu książkę czyta się z dużym zaangażowaniem. Widać również ogrom pracy włożonej w odtworzenie realiów powojennej Warszawy, co sprawia, że historia zyskuje na autentyczności.
„Kasandra w ruinach” to powieść skierowana przede wszystkim do miłośników literatury historycznej i obyczajowej, którzy cenią książki oparte na prawdziwych wydarzeniach i pełne emocjonalnej głębi. Spodoba się również czytelnikom lubiącym historie o sile miłości, nadziei i walce o zachowanie człowieczeństwa w najtrudniejszych momentach historii.
Magda Knedler stworzyła piękną, poruszającą i niezwykle dojrzałą opowieść o ludziach próbujących odnaleźć światło pośród ruin. To książka, która przypomina, że nawet po największej tragedii warto walczyć o pamięć, miłość i przyszłość. Z całego serca polecam ją wszystkim, którzy szukają mądrej literatury historycznej, pozostawiającej po sobie wiele emocji i refleksji.
Ruiny Warszawy, z każdym kolejnym dniem coraz trudniej jest zorientować się w którym kierunku podążać. Częste bom*bardowania zamieniły miasto w gruzy. Ona wraz z ojcem wiedziała co się wydarzy, choć miała nadzieję, że jej intuicja się myli. Niestety to co ją wyróżniało wśród ludzi sprawiało, że łamało jej serce. Kochała i była kochana, lecz ich miłość przypadła na ogromnie niebezpieczny czas. Chciała tylko, by obiecał, że przeżyje...
Drugie i ostatnie spotkanie z Kasandrą, młodą kobietą, bibliotekarką, która potrafiła oprzeć się nazistowskiej ideologii, narzucanej przez rodzinę. Wolała zamieszkać z ojcem, który również kochał książki. Teraz u progu wojny zaczynały dziać się straszne rzeczy, a ludzie nie potrafili uwierzyć, że może być znacznie gorzej. Kasandra musiała rozdzielić się ze Staszkiem, którego darzyła pięknym uczuciem, zresztą ze wzajemnością. Los nie był dla nich łaskawy, tak samo jak dla milionów niewinnych istnień, którym przyszło żyć w przerażającej, bru*talnej rzeczywistości. Głód, strach, śmierć, koszmarna walka o przetrwanie. Dla Kasandry i jej bliskich bardzo ważne były książki, próbowała je ochronić przed bezwzględnym najeźdźcą, lecz wiele z nich bezpowrotnie przepadło. Wreszcie zbliżał się koniec wojny, czy Kasandrze i Stanisławowi udało się przetrwać?
Cudowna, wzruszająca, przepełniona emocjami powieść z historią w tle. Ładnie ukazane prawdziwe postacie i wydarzenia, przeplatają się z fikcją literacką. Jesteśmy świadkami potworności, które spotkały społeczeństwo w czasie drugiej wojny światowej. Jednak wydarzenia są przedstawione w wyważony i delikatny sposób. Patrzymy jak w Warszawie rodzi się zryw powstańczy, mający zakończyć działania zbrojne i zmienić losy ludzkości. Główna bohaterka jest osobą odważną, silną, pomimo trudnej przeszłości nie poddaje się, potajemnie uczy dzieci, opatruje rany. Autorka porusza temat dotyczący zespołu Aspergera i związanych z nim masowych eutanazji na osobach chorych, także dzieciach. Pomimo ogromu bólu i tragedii zawartych na stronach powieści, zdecydowanie warto przeczytać książkę, skłaniającą do refleksji.
Serdecznie polecam
Kiedy sięgam po drugi tom zawsze mam w głowie pytanie: czy autorka utrzyma poziom? Z Magdą Knedler mogłam być spokojna. „Kasandra w ruinach” to powieść, która wciąga od pierwszych stron i nie puszcza aż do ostatniego zdania. Klimat? Duszny, melancholijny, momentami wręcz przytłaczający. Wojna nie jest tu tylko tłem – jest wszechobecnym ciężarem, który czuć w każdym opisie zrujnowanej Warszawy.
Co w środku?
Fabuła poprowadzona jest dwutorowo. Śledzimy losy Staszka, który w popowstaniowej Warszawie przemierza ruiny w poszukiwaniu ukochanej Kasandry. Niemców już nie ma – są Rosjanie, a każdy krok może kosztować życie. Równolegle cofamy się w czasie, by poznać przeszłość Kasandry. Jej toksyczne życie rodzinne, dar jasnowidzenia, który jest dla niej ciężarem, oraz podróż do Wiednia, gdzie na własne oczy widzi rodzące się zło nazizmu.
Kasandra to postać nieoczywista – wycofana, chłodna, ale jednocześnie niezwykle wrażliwa. Jej wizje to dar, który bardziej przypomina przekleństwo. Z kolei Staszek to dla mnie taki cichy promień światła pośród chaosu. Jego upór, oddanie i poszukiwanie Kasandry naprawdę chwytają za serce. Relacja między nimi nie jest cukierkowa – to raczej przestrzeń napięcia, tęsknoty i niedopowiedzeń.
To nie jest książka oparta na szybkiej akcji. Magda Knedler buduje emocje subtelnie, niemal szeptem. Jej język jest czuły, refleksyjny i bardzo prawdziwy. Czyta się to jak powolny, hipnotyzujący sen – niby niewiele się dzieje, a jednak czujesz, że historia wchodzi Ci pod skórę.
Dla kogo?
Dla tych, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko wartkiej fabuły. Dla miłośników powieści historycznych z duszą, dla osób, które lubią bohaterów pełnych wewnętrznych sprzeczności i klimat, który zostaje na długo po odłożeniu książki.
Moja ocena: 9/10 🌟
Piękna, poruszająca i niepokojąca powieść, która zostaje w głowie na długo. Odjęłam jedną gwiazdkę tylko dlatego, że momentami akcja toczy się tak wolno, że aż chciałam nią lekko potrząsnąć 😉 Ale to chyba zamierzony zabieg – żebyśmy poczuli ten ciężar i bezsilność bohaterów.
BRUNETTE BOOKS
Kto z Was, tak jak ja, był bardzo ciekawy dalszych losów „Kasandry w ruinach” i cieszy się, że w końcu pojawił się kolejny tom? Ja już zakończyłam swoją przygodę z tą serią, tak więc, jeśli ciekawi Was, czy drugi tom podobał mi się równie mocno, jak pierwszy, to zapraszam na recenzję!
W przedwojennej Polsce panuje narastający chaos, a nad Europą zbierają się ciemne chmury nazizmu. W tym czasie wojna odbiera Kasandrze i Staszkowi możliwość zwyczajnego życia i zmusza do ciężkich wyborów. W dodatku wizje Kasandry zaczynają się spełniać...
Po powstaniu Staszek ciągle szuka swojej ukochanej, a także ratuje to, co ocalało, czyli polskie książki, pamięć i historię. Czy uda mu się ocalić to, co najważniejsze? Czy w powojennej Polsce odnajdzie Kasandrę i będą jeszcze szczęśliwi?
W książce występują dwie płaszczyzny czasowe, czyli czasy przedwojenne, wojenne i powojenne. Te pierwsze opisują ciężkie życie Kasandry i Staszka, z kolei w czasach powojennych, tak jak w pierwszej części Staszek próbuje znaleźć Kasandrę oraz ocalić polskie książki. Tak więc, w tej książce było wyraźne historyczne tło, któremu towarzyszyły okrutne działania wojenne i powojenne w tym akcja ratowania polskich księgozbiorów. Podczas czytania można było też spotkać historyczne postacie, a w posłowiu autorka wyjaśnia historyczne pochodzenie nazwy takiego zaburzenia jak „zespół Aspergera”, które miało związek z jednym z wątków tej książki. Myślę, że dzięki tej książce można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy i uzupełnić swoją wiedzę historyczną. Opisane losy Kasandry, jej ojca, Staszka i innych bohaterów potrafią wciągnąć, a nawet wzruszyć. Zakończenie tej powieści bardzo mi się podobało, według mnie wszystko zakończyło się tak, jak powinno. Końcówka książki na szczęście nie pozostawiła żadnego niedosytu, a idealnie domknęła całość.
„Kasandra w ruinach. Tom II” jest pięknie wydaną, ciekawą i pełną emocji powieścią historyczną, którą polecam każdemu, jednak w pierwszej kolejności lepiej zapoznać się z poprzednim tomem, aby lepiej zrozumieć fabułę. Według mnie jest to naprawdę wartościowa książka z historią w tle, którą warto poznać i cieszę się, że trafiła w moje ręce. Myślę, że miłośnicy książek wojennych i powojennych będą tą serią zachwyceni!
Drugi tom historii Kasandry i Staszka przenosi nas do wojennych realiów, w których oboje muszą walczyć o przetrwanie. Rozdzieleni przez wojnę żyją nadzieją, że ta druga osoba przeżyje i po wszystkim się odnajdą. Oboje robią co w ich mocy, by ocalić biblioteczne zbiory. Dziewczyna angażuje się w tajne nauczanie, a Staszek jest wywiadowcą w podziemiu.
Staszek wciąż szuka ukochanej i wierzy że ją odnajdzie.
Historia łączy fikcję z faktami historycznymi. W pierwszym tomie poznaliśmy świat międzywojenny, w tym wojna trwa na dobre. Akcja toczy się w Warszawie, która nie przypomina miasta. To gruzy, pył i popiół. Bardzo poruszający jest opis Powstania Warszawskiego.
Autorka świetnie opisała emocje bohaterów i miejsca, w których się znajdują. Kasandra to dziewczyna ambitna, stanowcza i niepokorna, która wie czego chce i nie boi się mówić o tym, co myśli. Staszek jest uparty i wierny. Miłość bohaterów rodzi się i dojrzewa wśród śmierci, głodu, rozłąki i lęku.
To nie jest powieść o wojnie, ale o tym co wojna pozostawia po sobie. Jest tu strach, miłość, wybory, rozpacz i nadzieja. To historia o nieustępliwości, odwadze i o tym, że nie zawsze można oszukać los. Opowieść o sile miłości i determinacji. Chociaż dużo w niej bólu i cierpienia to też niesie ona nadzieję na lepsze jutro. To powieść, która zostaje długo w pamięci. Bardzo zachęcam sięgnąć po tę dylogię.
,,Kasandra w ruinach. Tom II" - Magda Knedler
Na kontynuację losów Kasandry nie musiałam długo czekać. I chyba już po kilku pierwszych stronach wiedziałam, że moje obawy były zupełnie niepotrzebne. Po pierwszym tomie miałam naprawdę wysokie oczekiwania, ale drugi ponownie mnie nie zawiódł. Wręcz przeciwnie - jeszcze mocniej poczułam, jak spójną i przemyślaną historię stworzyła Magda Knedler.
Mam jednak jedną uwagę - nadal nie jestem fanką dzielenia jednej większej historii na dwa tomy. Tutaj szczególnie mocno to czuć, bo oba tomy są ze sobą tak mocno związane, że odbierałam je właściwie jako jedną opowieść podzieloną na dwie części. Rozumiem jednak zależności rynku i oczekiwania czytelników, dlatego ostatecznie nie zmienia to mojego odbioru całej historii.
W pierwszym tomie poznawaliśmy przede wszystkim świat międzywojenny. Tutaj wojna wkracza już na dobre. I muszę przyznać, że Magda Knedler po raz kolejny zrobiła na mnie ogromne wrażenie tym, jak potrafi oddać realia tamtych czasów.
Czytając, naprawdę czułam ten ciężar.
Ten wszechobecny strach. Niepewność. Poczucie, że kolejny dzień wcale nie musi nadejść. Ale najbardziej poruszało mnie to, że bohaterowie często bali się nie o siebie, lecz o tych, których kochali. Bo chyba właśnie taki strach jest najgorszy - kiedy własne życie przestaje mieć znaczenie, a jedyne, o czym myślisz, to czy osoba, którą kochasz, przeżyje.
I właśnie w tym wszystkim jeszcze mocniej wybrzmiewa dar Kasandry.
Jasnowidzenie, które mogłoby wydawać się czymś niezwykłym, tutaj staje się przede wszystkim ogromnym ciężarem. Bo co zrobić, kiedy widzisz coś, co dopiero ma się wydarzyć? Jak przekonać innych, że Twoje ostrzeżenie jest prawdziwe? I najważniejsze - czy sami uwierzylibyśmy komuś, kto powiedziałby nam, że nadchodzi tragedia?
Nie wiem.
I chyba właśnie ta niepewność podobała mi się najbardziej.
Przyszłość jest płynna. Nadzieja pojawia się obok zwątpienia. Człowiek chce wierzyć, że można jeszcze coś zmienić, uratować ludzi, ocalić książki, dzieła sztuki, pamięć o tym, kim byliśmy. Ale jednocześnie cały czas pozostaje pytanie, czy nie jest już za późno.
Staszek po raz kolejny ogromnie mnie poruszył. Już przy pierwszym tomie pisałam, że jest dla mnie postacią, która podnosi na duchu. I mimo że po tym wszystkim, czego doświadcza, pewnie sam by się z tym nie zgodził, ja nadal tak go odbieram.
Może właśnie dlatego, że nie jest niezniszczalnym bohaterem.
On się boi. Cierpi. Wątpi. Traci nadzieję. A jednak idzie dalej.
I chyba właśnie to jest dla mnie największą siłą tej postaci.
Podczas czytania czułam ogromny ból związany z tym, co tracili ludzie. Domy. Bliskich. Poczucie bezpieczeństwa. Ale również dziedzictwo narodowe, książki, dokumenty, rzeczy, których nie da się już odzyskać.
Ten moment, kiedy świat rozpada się na kawałki, a człowiek próbuje ocalić chociaż jego fragmenty, był dla mnie niezwykle przejmujący.
Bardzo podobała mi się również kreacja bohaterów - zarówno tych, których pokochałam, jak i tych, którzy wzbudzali we mnie złość czy niechęć. Autorka potrafiła nadać im wiarygodność, a dodatkowo wplatając w fabułę osoby, które naprawdę żyły, jeszcze mocniej przypominała mi, że historia przedstawiona na kartach tej powieści nie jest tylko fikcją.
To wszystko wydarzyło się naprawdę.
I chyba właśnie dlatego ta książka tak mocno zostaje w głowie.
,,Kasandra w ruinach" jest dla mnie opowieścią o strachu, miłości, stracie, pamięci i nadziei. O tym, jak trudno zrobić kolejny krok, kiedy wszystko wokół jest zniszczone. O próbie rozpoczęcia życia w świecie, który dopiero powstaje z ruin.
A jednak zakończenie przynosi coś, czego bardzo potrzebowałam po tej całej historii - nadzieję.
Czarne chmury wreszcie zaczynają się rozsuwać. Pojawia się światło. I choć wiem, jak wiele bohaterowie musieli przejść, po ostatnich stronach zostało we mnie przekonanie, że może jednak będzie dobrze.
Może właśnie dlatego tak mocno zapamiętam tę historię.
Bo mimo całego bólu nie odbiera nadziei.
A czasami właśnie tego najbardziej potrzebuję od książki.
Drugi tom ,,Kasandry w ruinach" Magdy Knedler ponownie zabiera nas do świata, w którym wojna odebrała ludziom niemal wszystko. A jednak nawet pośród ruin pozostaje coś, czego nie da się tak łatwo zniszczyć - nadzieja.
Najbardziej poruszył mnie opis Powstania Warszawskiego. Autorka pokazuje Warszawę ogarniętą ogniem, pełną gruzów, dymu, krzyków i odgłosów wystrzałów w taki sposób, że trudno pozostać tylko obserwatorem tej historii. Czytając, naprawdę można sobie wyobrazić miasto, które z dnia na dzień przestaje być domem.
Kasandra i Staszek zostają rozdzieleni przez wojenny kataklizm, ale każde z nich kurczowo trzyma się myśli, że drugie przeżyje. I chyba właśnie ta nadzieja jest jedną z najważniejszych rzeczy w tej historii. Bo kiedy wszystko wokół się rozpada, czasem pozostaje już tylko wiara, że gdzieś po drugiej stronie tych ruin czeka ktoś, dla kogo warto jeszcze walczyć.
Fabuła prowadzona jest dwutorowo. Z jednej strony towarzyszymy Staszkowi, który przemierza zniszczoną, popowstaniową Warszawę i szuka Kasandry. Niemców już nie ma, ale nie oznacza to końca zagrożenia - pojawiają się Rosjanie, a każdy krok może mieć tragiczne konsekwencje. Z drugiej strony cofamy się w czasie i poznajemy kolejne fragmenty historii Kasandry. Dzięki temu stopniowo układa się w całość opowieść o jej życiu, wizjach, wyborach i tym, co doprowadziło ją do miejsca, w którym znalazła się podczas wojny.
Bardzo podobało mi się również to, że obok walki o własne życie Staszek wciąż próbuje ratować książki. Wśród ruin szuka nie tylko ukochanej, ale też tego, co zostało z polskiej pamięci i kultury. Jest w tym coś niezwykle symbolicznego - kiedy można stracić wszystko, ocalenie choćby kilku książek staje się próbą uratowania kawałka świata, który właśnie przestał istnieć.
To opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę, o stracie, przetrwaniu i uporczywym trzymaniu się nadziei. Drugi tom jest jeszcze bardziej przejmujący, bo pokazuje nie tylko samą wojnę, ale przede wszystkim ludzi próbujących znaleźć w niej choć odrobinę normalności I właśnie to poruszyło mnie w tej historii najbardziej.
Kasandra posiada dar, który z biegiem lat bardziej uprzykrza niż ułatwia jej życie. Widzi więcej, a obrazy jakie ma przed oczami nie dają jej spać. Zakochuje się w Staszku, a ten akceptuje ją w pełni taką jaka jest. Mają jedno marzenie, pragnienie. Być razem, pomimo tego co los dla nich szykuje. Wojna ma się ku końcowi ale to właśnie prawie na jej końcówce mogą stracić to marzenie.
Dylogia opowiadająca o miłości. I tej do ludzi, do drugiego człowieka, ale też do książek. Do słowa pisanego, które podczas wojny, ale i tuż po niej, narażone było na ogrom niebezpieczeństw. Potrzeba było wielu "literackich maniaków", miłośników książek aby ocalić tę formę kultury. I tacy się znaleźli. Z narażeniem życia pragnęli by przyszłe pokolenia mogły czerpać z literackiego dorobku narodu. Ten wątek jest bardzo interesujący i wciągający.
Jednak dla mnie najważniejsze były uczucia, emocje bohaterów. Autorka stworzyła postać Kasandry, kobiety uważanej za dziwną, muszącą sobie radzić z tym co widzi i z krytyką, czy nawet szykanami społeczeństwa. Ma wsparcie w osobie ojca, bo to właśnie po nim odziedziczyła ten "dar". Właśnie. Czy to na pewno dar, a może raczej przekleństwo. Widzieć więcej nie zawsze oznacza spać spokojniej. Czasem, a nawet najczęściej lepiej nie wiedzieć co przyszłość chowa w zanadrzu. Żyć tu i teraz, nie znając ciągu dalszego. Kasandra nie miała wyboru, ale robiła ile w jej mocy by pomóc. By jej wiedza przyniosła komuś korzyść. Punktem kulminacyjnym jest według mnie Powstanie Warszawskie, tam właśnie losy tej dwójki się rozdzielają. Tam przyszłość staje się niepewna, dla wszystkich. Tam ból miesza się z nienawiścią, chęcią wolności, nadzieją i w końcu z cierpieniem. Czasem mimo losu zapisanego gdzieś tam, możemy jeszcze powalczyć o coś innego, o inne zakończenie swojej historii. Czy tak właśnie będzie tutaj?
Ogromnie zachęcam Was do sięgnięcia po tę dylogię. Nie brakuje w niej wszelkiego wachlarza emocji, a autorka tak genialnie snuje opowieść, że nie da się jej ot tak odstawić bez przeczytania do samiuteńkiego końca.Przepiękne wydanie skrywa w sobie jeszcze piękniejszy środek. Nie tylko pod względem wizualnym ale i, a może przede wszystkim, pod względem literackim. Polecam.
Drugi tom ,,Kasandry w ruinach" to opowieść, która bardzo mnie poruszyła, chociaż Magda Knedler potrafi pisać o sprawach najtrudniejszych z delikatnością i wrażliwością.
Dalsze losy Kasandry i Staszka to historia miłości rozdzielonej przez wojenny chaos, trwającej w świecie, który dosłownie rozpada się na kawałki.
Przenosimy się w sam środek wojennej rzeczywistości, gdzie Staszek walczy o ratowanie bezcennych polskich książek przed całkowitym zniszczeniem - przed tym, by obiekty kultury nie skończyły jako papier na skręty czy papier toaletowy. Każda uratowana przez niego strona staje się świadectwem ludzkiego oporu przeciwko barbarzyństwu. A w tle tej cichej walki o dziedzictwo cały czas tli się w nim nadzieja i determinacja, by odnaleźć Kasandrę i jej ojca.
Kasandra wciąż niesie ze sobą brzemię niezwykłego, choć wcale niechcianego daru. Jej umysł tworzy własną mozaikę rzeczywistości, ciągle czuje się inna i nie do końca normalna. Męczy ją bezsilność - widzi ogień, gruzy po horyzont, przewiduje okrucieństwo nadchodzącej katastrofy, ale nikt nie chce jej wierzyć. Ludzie nie są w stanie pojąć rozmiaru grozy, którą ona ma przed oczami. Zastanawiam się, jak można żyć z taką świadomością, chociaż rozumiem, że nikt wokół nie słucha ostrzeżeń. A jednak to właśnie za tę niezwykłą, nieprzystającą do trudnego świata wrażliwość Staszek kocha ją tak bezgranicznie. W czasach, gdy miłość wydaje się niemal zbyt piękna i wręcz niepasująca do okrutnej codzienności, ich uczucie trwa...
Ta powieść jest przejmującą refleksją nad tym, co wojna robi z ludzką psychiką. Autorka pokazuje, jak taki czas łamie umysły i życiorysy, jak zmusza dobrych ludzi do rzeczy, na które nigdy wcześniej by się nie zgodzili, budząc poczucie wstrętu do samych siebie. To poruszający obraz świata, w którym do głosu dochodzą najniższe instynkty, ale też smutna prawda o nas samych - o tym, że jako ludzie nie uczymy się na własnych błędach, a historia bezlitośnie zatacza koło.
Proza Magdy Knedler ma niezwykłą, hipnotyzującą melodię, zdania płyną niespiesznie, zmuszając do zatrzymania się i wybrzmienia każdej emocji.
Wydanie jest piękne, staranne, z dbałością o każdy detal.
Słodko-gorzka opowieść o miłości, zemście i zbrodni, z wielką historią w tle. W pewien styczniowy poranek w domu prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz...
Dolny Śląsk 1918-1923 Zakończenie działań wojennych nikomu nie przyniosło ukojenia. Do domu z frontu wraca okaleczony psychicznie Thomas, syn Adama...
Przeczytane:2026-08-30,
Częściej sięgacie po jednotomówki czy serie? U mnie różnie z tym bywa. Z jednej strony wolę jednotomówki a z drugiej jak mnie jakaś książka wciągnie, to chciałabym więcej i więcej. I właśnie z taką do Was przychodzę. Jest to drugi tom serii " Kasandra w ruinach" Magdalena Knedler i polecam czytać po kolei, bo obie ściśle się ze sobą łączą. Jest to kontynuacja losów Kasandry i Staszka, którzy zostali rozdzieleni przez wojnę. Kasandra wie i widzi więcej niż normalny człowiek, przez to nie może spokojnie cieszyć się życiem, bo wie co wydarzy się wkrótce. Warszawa zmienia się w gruzy. Ludzie walczą o życie swoje i swoich bliskich. Ale są też osoby, które w tym wszystkim próbują ocalić nasze dziedzictwo w postaci książek i zbiorów. Staszek w tych zgliszczach poszukuje ukochanej, która w ostatniej rozmowie kazała mu przysiąc, że przeżyje. Czy tych dwoje odnajdzie się w zgliszczach? Czy jednak los ponownie wystawi ich miłość na próbę? Jest to historia na wskroś przesiąknięta emocjami. O miłości, pamięci, rodzinie a także odbudowywaniu życia po tragedii. A ruiny w tytule nie są tylko przypadkowym słowem. Nie jest to łatwa historia ale bardzo warta poznania.