reklama

Kasztanowy ludzik

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2019-10-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328069930
Liczba stron: 560

Ocena: 5.04 (23 głosów)

Jeżeli znalazłeś kasztanowego ludzika, to znaczy, że jest już za późno...

Psychopata terroryzuje Kopenhagę - krwawo morduje swe ofiary, a na miejscach zbrodni pozostawia ręcznie zrobione kasztanowe ludziki. Policja szybko odkrywa, że ślady w tajemniczy sposób prowadzą do dziewczynki, która została uznana za martwą - chodzi o porwaną rok wcześniej córkę minister spraw społecznych. Do jej zabicia przyznał się pewien mężczyzna, a sprawę uznano za wyjaśnioną. Tragiczny zbieg okoliczności czy też te dwie sprawy faktycznie łączy coś mrocznego? Kim jest tajemniczy morderca?

By ocalić niewinnych, detektywi muszą połączyć siły i toczyć walkę z czasem. Ponieważ szaleniec ma misję, która jeszcze się nie skończyła... Nikt nie jest bezpieczny!

,,Książka pełna adrenaliny, będziesz spijać każde słowo! Pokochałem ten thriller!" - A.J. Finn, autor ,,Kobiety w oknie"

Tagi:

Kup książkę Kasztanowy ludzik

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Kasztanowy ludzik

Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Dobry thriller jest dla mnie wtedy, kiedy czytając go, nie potrafię myśleć o niczym innym, a akcja wciąga mnie na tyle, że nie jestem też w stanie się oderwać. W ostatnich dniach udało mi się w końcu sięgnąć po głośną premierę ubiegłego roku, czyli Kasztanowego ludzika. Z założenia miała być to pozycja, która sprawi, że będę musiała poznać zakończenie od razu, ale czy rzeczywiście była to tak dobra pozycja, jak się mówiło?


W Kopenhadze grasuje brutalny morderca, który krwawo pozbawia swoje ofiary życia, a na miejscach zbrodni pozostawia pewne pamiątki - kasztanowe ludziki. Policjanci szybko dochodzą do wniosku, że sprawy te związane są ściśle z zaginięciem i zabiciem córki minister spraw społecznych. Czy kolejne tragedie są sprawką tego samego sprawcy lub jego współpracowników? Policja musi zewrzeć szyki i szybko odnaleźć mordercę - czas nie jest ich sprzymierzeńcem i nikt nie może czuć się bezpieczny.


Kiedy zaczęłam lekturę tej powieści, uznałam, że to będzie świetne. Pierwsza strona wbiła mnie dosłownie w fotel i sprawiła, że niezależnie od wszystkiego, bardzo chciałam poznać tę historię bliżej. Niestety, z każdym kolejnym rozdziałem moja radość i ciekawość zaczynała słabnąć, aż w końcu doszło do tego, że czytałam tę książkę trochę na siłę, a tylko trochę z ciekawości.


Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to niestety nie jestem w stanie ich określić. Dlaczego? Ponieważ pojawiło się tutaj bardzo dużo postaci, które oczywiście tworzyły po części całą tę historię, ale z mojego punktu widzenia żadna z nich nie była na tyle podkreślana, bym mogła określić którąś z nich za głównego bohatera. No a muszę też wspomnieć, że ja niestety nie przepadam za książkami, w których ta główna rola nie zostaje obsadzona i bezpośrednio wskazana przez autora.


Plusem jest natomiast styl pisania autora. Czuć, że miał on już do czynienia ze słowem pisanym, a z racji tego, że jest on również scenarzystą serialu The Killing, wie, jak konstruować akcję i budować napięcie. Jednak mimo to, zabrakło mi tutaj czegoś, co sprawiłoby, że mogłabym z ręką na sercu polecić tę pozycję wszystkim miłośnikom thrillerów. Być może gdyby autor jednak postawił któregoś z bohaterów jako główną postać, tę książkę czytałoby mi się znacznie lepiej.


Motyw kasztanowego ludzika, który został tutaj ukazany, także zasługuje na ogromnego plusa. Jest on bardzo ciekawy, pobudzający wyobraźnię do działania i w pewien sposób przerażający - w końcu ludziki z kasztanów większość z nas zna z dzieciństwa i sami je robiliśmy. Dlatego też myślę, że ta pozycja mimo wszystko będzie idealną lekturą dla tych, którzy lubią ciekawe wątki i niespotykane elementy w powieściach.


No i cóż. Kasztanowy ludzik może i nie porwał mnie tak, jak najwyraźniej powinien, ale nie mogę też stwierdzić, że jest to książka zła, okropna i nienadająca się do czytania. Świetne pióro autora, ciekawy wątek oraz całkiem wciągająca akcja, to wszystko to, co sprawiło, że mimo wszystko tę książkę skończyłam dość szybko. Jeżeli szukacie ciekawych thrillerów, które mają zaskakujący finał - to Kasztanowy ludzik powinien znaleźć się na waszych czytelniczych listach.

Link do opinii
Avatar użytkownika - annaszymczak
annaszymczak
Przeczytane:2020-11-12, Ocena: 1, Przeczytałam,

Thrillery i kryminały to coś po co najczęściej decyduje się jednak sięgać. I wybierając je staram się aby one naprawdę sensowne były, wciągały swoją historią i miały choć trochę tego mroku. Co do pozycji „Kasztanowego ludzika” to miałam naprawdę duże oczekiwania. A jak to było z nią naprawdę?


Na przedmieściach Kopenhagi policja dokonuje wstrząsającego odkrycia. Zabito młodą kobietę, a jej zwłoki pozostawiono na placu zabaw. Odcięto jej dłoń, a nad ciałem zawieszono figurkę kasztanowego ludzika. Funkcjonariusze szybko odkrywają, że ślad z nim związany w tajemniczy sposób prowadzi do dziewczynki, która została uznana za zmarłą- chodzi o porwaną rok temu córkę minister spraw społecznych. Do jej zabicia przyznał się pewien mężczyzna.


Niedługo później zamordowana zostaje kolejna kobieta. Jej ciało pozbawione jest tym razem obu dłoni. Pojawia się następny kasztanowy ludzik i jeszcze jeden ślad prowadzący do zaginionej dziewczynki. Wszystko wskazuje na to, że morderca realizuje mroczną misję, która mimo wszystko jeszcze się nie zakończyła. Czy policji uda się złapać mordercę nim zginie kolejna kobieta?

Tak jak napisałam na początku miałam wielkie nadzieję i oczekiwania co do tej książki, a teraz w sumie sama nie wiem co mam o niej sądzić.


"Jeśli znalazłeś kasztanowego ludzika, to znaczy, że już jest za późno..."


Historia przedstawiona nam tutaj niby nie jest zła, ma potencjał oraz w jakimś stopniu zainteresuje czytelnika. No właśnie … w jakimś. Bo dla mnie osobiście trochę nudnawa ona była, niestety.

Opisy, wszelkie opisy miasta, przyrody itp. Po prostu były jak dla mnie zbędne. To właśnie one w dużej mierze przyczyniają się do tego, że historia, która powinna nas zaciekawić po prostu nas nudzi, odrzuca. Było ich za dużo i one były za długie jak dla mnie. Za dużo było także wątków, które tak naprawdę nic w fabułę nie wkładają – a raczej tylko jej przeszkadzają… Chyba na zasadzie wypełnienia jakiejś luki tutaj bardziej ( której ja osobiście nie widziałam).


Sam pomysł na fabułę powieści wcale nie jest zły i, gdyby tylko trochę w niej pozmieniać. Bohaterowie,których autor nam usiłował stworzyć tak naprawdę w sumie to są tacy nijacy, brak tu jakichkolwiek sensownych oraz mocnych charakterów. Nawet morderca nie za bardzo tu współgra z całą otoczką morderstw które stworzył.


Podsumowując:

„Kasztanowy ludzik” to powieść o dużym potencjale, którego autor niestety nie wykorzystał. Przez umiejscowienie tu zbędnych oraz nieciekawych opisów, które chyba tylko miały sprawić iż książka jest obszerna i interesująca, autor sprawił iż dostajemy ciężką, męczącą oraz irytującą powieść. Czytało mi się ją niestety dość opornie a jej fabuła bardzo się dłużyła. Rozdziały w powieści są pokręcone, nic tu nie trzymało się „kupy” ani nie miało sensu. Tak jakby książka nie miała być jako tako powieścią ale nie wiem … scenariuszem filmu? Jeśli tak to nadal kiepskim.

Niestety jak dla mnie nie jest to powieść godna uwagi, a cała otoczka wokół jej niestety jest nieadekwatna do treści którą dostajemy.

Link do opinii

Jesień już dawno minęła, a ty w środku lata czy zimy znajdujesz kasztanowego ludzika i zastanawiasz się, jak to możliwe? Po chwili stwierdzasz, że to pewnie zeszłoroczne dzieło jakiegoś dziecka, ale niestety wszystko wskazuje na to, że twoje chwile są już policzone i nie ma dla ciebie ratunku...

Dania -rok wcześniej zostaje uprowadzona córka minister spraw zagranicznych. Ciało nie zostało odnalezione, ale do morderstwa przyznaje się odsiadujący wyrok w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym mężczyzna. Sprawa zostaje zamknięta.

Tymczasem w Kopenhadze dochodzi do serii brutalnych morderstw. Sprawca podpisuje się, zostawiając przy ofiarach kasztanowe ludziki. Sprawa zostaje przydzielona parze policjantów Thulin i Hess. Policjanci szybko odkrywają, że morderstwa w dziwny sposób łączą się z uznaną za zamordowaną rok wcześniej dziewczynką. Czy to przypadkowy zbieg okoliczności? Kto jest mordercą?

Kasztanowy ludzik to świetnie napisana książka, która wciśnie w fotel każdego, kto lubi niepozorną, mroczną akcję. Mimo iż pozycja nie należy do tych najlżejszych, to ,,lekkie pióro'' autora sprawia, że kryminał czyta się bardzo szybko. Ciekawie prezentuje się też zaprojektowana okładka.

Książka bardzo mi się podobała. Od samego początku zainteresowała mnie cała akcja. Miałam swoje podejrzenia jeśli chodzi o to, kto może być tajemniczym mordercą, ale jakież było moje zdziwienie, kiedy pod koniec rozwikłania zagadki tak bardzo się myliłam.

Świetna pozycja, serdecznie polecam!

Link do opinii

Kasztanowe ludziki kojarzyły mi się dotychczas z jesienią, kiedy poszukuje się brązowych kulek w trawie a później łączy z zapałkami, by dawały radość, głównie dzieciom. Jednak po lekturze debiutu Sorena Sveistrupa, zmieniło się moje postrzeganie tych figurek... Już nie uśmiecham się, gdy je widzę. Dlaczego? Winny jest najgorętszy thriller tej jesieni - "Kasztanowy ludzik"!


Kopenhagą wstrząsają brutalne morderstwa. Co tydzień ginie młoda kobieta a morderca pozbawia ją dłoni. Łączy je to, że są matkami a wcześniej oskarżano je o zaniedbania w stosunku do ich własnych dzieci. Drugim punktem wspólnym jest fakt, że na miejscu porzucenia zwłok policja znajduje kasztanowe ludziki! Nie byłoby w nich nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że znaleziony na kasztanach odcisk palca należy do dziewczynki, która zaginęła ponad rok temu i wszyscy byli przekonani, że nie żyje... Czyżby było inaczej?

Sprawy morderstw prowadzą Naia Thulin oraz Mark Hess, policjanci z sukcesami, marzeniami o awansie, ale i traumami z przeszłości. Kolejne dni października przynoszą nowe zaskakujące informacje, ale śledczym wciąż brakuje wspólnych mianowników. Każdy na swój sposób próbuje dojść do prawdy, odnaleźć sprawcę, jednak ten wciąż wyprzedza ich o krok. Do ilu jeszcze morderstw dojdzie zanim policji uda się namierzyć sprawcę? Ile razy oberwą po głowie - również dosłownie - zanim odkryją straszliwą prawdę?

Trupów przybywa, emocje narastają, dochodzi do porwań, napadów, odkrywane są szokujące powiązania między postaciami poszczególnych dramatów, a wszystko to z polityką w tle. Obserwujemy minister spraw społecznych Rosę Hartung, która wróciła do pracy, ale nie radzi sobie z napływającymi informacjami dotyczącymi członków jej rodziny. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej współczułam tej kobiecie.

"Kasztanowy ludziku, wejdź na środka. Kasztanowy ludziku, wejdź na środka. 
Czy masz jakieś kasztany dzisiaj dla mnie?" *

Autor poruszył w swoim debiucie bardzo ważny temat, jakim jest krzywda dzieci. Pokazał, że niezależnie od wszystkiego dzieci są dobrem narodowym każdego kraju i powinniśmy o nie dbać z całych sił. Niezależnie od tego czy są to nasze własne pociechy, czy przysposobione. Mamy bronić zdrowia i życia tych małych istot, nie pozwolić nikomu ich krzywdzić oraz nie robić tego samemu. To potworne czego doświadczyli nieletni bohaterowie tej książki.

Sveistrup jest autorem scenariusza serialu 'The Killing' i pisząc 'Kasztanowego ludzika' również popuścił wodze fantazji, zwłaszcza w kwestii liczby stron. Wprawdzie były momenty, które można było skrócić czy pominąć bez szkody dla rozumienia fabuły, uniknąć powtórzeń pewnych wypowiedzi czy zredukować niektóre opisy, ale i tak to jeden z lepszych thrillerów w moim życiu! Jeśli nie najlepszy, bowiem wielokrotnie mylone tropy czy kierunkowanie wskazań sprawcy sprawiło, iż nie udało mi się w żadnym, najmniejszym nawet stopniu odgadnąć, kto jest winien tak wielu ludzkich tragedii a tym bardziej co nim kierowało! Majstersztyk!

Dodatkowymi plusami thrillera są krótkie rozdziały, dobra charakterystyka bohaterów, liczne tajemnice i mroczne sekrety z przeszłości a także szczegóły, mające ogromne znaczenie w tej sprawie. Akcja książki rozgrywa się w październiku i gwarantuję Wam, że jeśli sięgniecie po ten tytuł zaraz po jego premierze, będzie to najmroczniejszy miesiąc w tym roku.


Podsumowując - "Kasztanowy ludzik" to bardzo udany duński debiut, który dostarcza wielu emocji, szokuje, przeraża, nakazuje być świadkiem wielu brutalnych scen przemocy różnego rodzaju. Ponad pięćset pięćdziesiąt stron rozpaczy, tęsknoty, miłości i strachu, szoku i bólu, które przewijają się nie tylko w wątkach głównych, ale również w pobocznych. Choroby psychiczne, samotne macierzyństwo, godzenie pracy z wychowywaniem dziecka, adopcja, przemoc w rodzinie... To naprawdę bogaty w wydarzenia i nieco przerażający skandynawski thriller. Gorąco polecam!




* S. Sveistrup, "Kasztanowy ludzik", W.A.B., Warszawa 2019, s. 135/136

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2019-11-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Ta książka ma też niesamowity klimat. Mroczna i ponura Dania oraz jej obrzeża, trudne śledztwo policji, uczucie niepokoju towarzyszące czytelnikowi przez cały czas – ciężko takich elementów nie docenić. To wielowarstwowa powieść, która łączy w sobie elementy thrillera i kryminału. To historia, która naprawdę wciąga i fascynuje, a jest napisana tak znakomitym językiem, że ciężko ją po prostu odłożyć na półkę. Wszystkie elementy idealnie ze sobą współgrają, autor stopniowo dawkuje poszczególne informacje, wie, jak zaciekawić czytelnika i zatrzymać go przy lekturze. W pełni przemyślał swoje dzieło, bowiem to naprawdę jest coś mocnego i konkretnego.

Cała recenzja: bookeaterreality.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - red_sonia
red_sonia
Przeczytane:2019-09-26, Ocena: 4, Przeczytałam,

Jak dla mnie ta książka przypomina scenariusz filmowy, mocny akcent na początku, scena, którą ja po prostu widziałam — dom, samotny policjant z latarką, wszędzie pełno krwi i mała dziewczynka pod stołem. Idealny wstęp do klimatycznego kryminału, prawda? No właśnie i tu coś poszło nie tak. Jak dla mnie w tej powieści po prostu jest zbyt wiele wątków — polityka, zaginione dziecko, ból matki, psychopata, zemsta, kara, jak mawiają co za dużo to nie zdrowo i choć klimat jest mroczny, to jednak napięcie zanika. Pogubić się w nich nie pogubicie, bo są logicznie poprowadzone, ale myślę, że można było pewne rzeczy skrócić i książka nic by nie straciła.

Kojarzycie Harry’ego Hola Jo Nesbo? To ja tak właśnie wyobrażałam sobie Hessa, ogólnie ci panowie są do siebie podobni — popaprana przeszłość, wyrzucenie ze służby, powrót na stare śmieci, niby oklepane, ale ja lubię takich złych chłopców :) Hess i towarzyszącą mu Thulin to jak zderzenie ognia i wody, intuicji i rozsądku — dwa zupełnie różne światy, dwa zupełnie różne spojrzenia na te same sprawy. Fajna mieszanka, choć Thulin niekiedy działa mi na nerwy :).

„Kasztanowego ludzika” mimo jego sporych gabarytów czyta się naprawdę szybko, a to za sprawą nie tylko psychopaty, który jest zawsze o mile przed ścigającymi go policjantami, to dodatkowo ma krótkie rozdziały, także po prostu przeskakujemy ze sceny na scenę. Nie powiem, żeby mnie nudziła, bo tak nie było, ale do thrillera, który by mnie wyrwał z butów, to jej trochę brakuje.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zdzislaw4
Zdzislaw4
Przeczytane:2021-09-13, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - NieziemskiPrzyby
NieziemskiPrzyby
Przeczytane:2021-08-15, Przeczytałem,

Bardzo dobra książka, trzymająca w napięciu. Rzadko mam okazję czytać skandynawska literaturę, ale po tej lekturze, stwierdzam, że powinienem to zmienić :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MadBookWorm
MadBookWorm
Przeczytane:2021-07-06, Ocena: 4, Przeczytałem,

„Kasztanowy ludzik” czyli powieść twórcy serialu „The Killing” jako, że serial zrobił na mnie dobre wrażenie to i oczekiwania co do książki były spore. Po przeczytaniu mam mocno ambiwalentne odczucia i ciężko jednoznacznie mi tę pozycję ocenić.

Intryga jak najbardziej na plus, cała ta historia jest złożona, przemyślana i tak pozytywnie skomplikowana jednak niestety tylko do pewnego momentu mocno wciągająca.


Nigdy nie jestem fanem wszystkich wątków obyczajowych w powieściach jednak tutaj jakoś nie było nam dane w zasadzie bardziej poznać głównych bohaterów. Dostaliśmy jakieś szczątkowe informacje, ale to nawet jak dla mnie zdecydowanie za mało i czegoś mi tam zabrakło.
Zawsze śmieszy mnie jak kobieca postać jest przedstawiona jako twarda suka typu „zamiast ciastek jadam zaprawę murarską” jednak w toku historii okazuje się, że lubi sok z gumijagód, troskliwe misie i czesać MyLittlePony no zgrzyt mam z tym niemiłosierny.

Książka dla mnie ma momentami styl scenariusza, dużo tu jest wszystkiego, a mówiąc wprost za dużo stykamy się z polityką, przemocą domową, molestowaniem, finansami i wieloma innymi i o ile w serialu to był zapewne się dobrze komponowało tak w powieści wprowadza dla mnie chaos i po prostu odciąga czytelnika od głównego tematu. Wszystkie te poboczne wątki zwalniają tempo akcji co dla mnie nie wpływa korzystnie na odbiór całości bo i bez tego powieść nie powala tempem.

Zabrakło mi też szczegółowości w prowadzonym śledztwie, to znaczy dostajemy jakieś informacje, ale w zasadzie nic konkretnego, miałem takie poczucie, że jako czytelnik zostałem trochę pozbawiony możliwości „uczestnictwa” w tym dochodzeniu.

Jest to ciekawa historia tylko zwyczajnie przedstawiona w niedbały sposób, a w zasadzie w sposób który zwyczajnie mnie nie porwał. „Kasztanowego ludzika” jednak polecam bo mimo wszystko serwuje ciekawą historię.

Link do opinii

Debiut w naprawdę dobrym stylu. Spójna fabuła, zróżnicowani i bardzo dobrze nakreśleni bohaterowie  i ciekawie prowadzone śledztwo. 

Wszystko zakończone zaskakującym finałem. 

Polecam, warto przeczytać. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - magducha
magducha
Przeczytane:2020-05-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 książek 2020,
Recenzje miesiąca
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Tam, gdzie nie pada
Michael Sowa
Tam, gdzie nie pada
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Przepustka do męskości
Paweł Pollak
Przepustka do męskości
Żyje się tu i teraz
Katarzyna Kaźmierczak
Żyje się tu i teraz
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy