Potwory DC powracają! Koszmarne Komando zapuszcza się w najstraszniejsze zakątki uniwersum DC, gdzie odkrywa makabryczne tajemnice i szokujące prawdy. W tej mrożącej krew w żyłach opowieści powietrze jest gęste od strachu, pazury są gotowe do ataku, kły błyszczą, a krew leje się strumieniami. Czy potwory z Koszmarnego Komanda to tylko ohydne maszyny do zabijania, czy może ostatnia nadzieja ludzkości? Odpowiedź kryje się w cieniu. Scenariusz komiksu napisał David Dastmalchian (,,Count Crowley", ,,The Suicide Squad", ,,Late Night with the Devil").
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w miniserii ,,DC Horror Presents: Creature Commandos" #1-6.
Komiks dla dorosłych.
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2025-12-10
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 144
Tytuł oryginału: DC Horror Presents: Creature Commandos vol.1
Szwedzki Krok po kroku to kurs do kompleksowej nauki języka szwedzkiego od poziomu początkującego do średnio zaawansowanego (A1-B1). Polecany jest osobom...
Pierwsza część przygodowej opowieści fantasy o sile przyjaźni i lojalności, ale też o nienasyconej żądzy władzy i wiecznego życia. W sercu pradawnego lasu...
Przeczytane:2026-01-04, Ocena: 5, Przeczytałem,
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Wydany przez Egmont Polska album Koszmarne komando tom 1 zawiera w sobie 6 pierwszych zeszytów tej horrorowej mini serii. Obwersujemy tu jak w ramach tajnego wojskowego projektu, ekscentryczna doktor Barbara West rekrutuje grupę potworów i tworzy z nich bardzo nietypową, ale też bardzo niebezpieczną drużynę żołnierzy. Ekipę tą tworzą wampir Vincent Velcro, wilkołak Wanda, gorgona Mina i Frankenstein imieniem Lucky. Ta dysfunkcyjna jednostka zostaje wysłana na samobójczą misję, by powstrzymać armię robotów zagrażających światu. Bohaterowie ci muszą przezwyciężyć wzajemne animozje i zaakceptować swoją naturę, by stawić czoła zagrożeniu i przetrwać.
Scenarzysta David Dastmalchian nie odkrywa tutaj przed fanami DC niczego nowego. Sięga on bowiem po sprawdzone fabularne rozwiązanie, które miało swoje źródło w 1980 roku. Koszmarne komando tom 1 to więc powrót klasycznej ekipy Creature Commandos, która stara się pokazać, że horror, akcja i superbohaterska otoczka mogą ze sobą współistnieć.
Jego scenariusz od samego początku balansuje między widowiskową mocną przemocą a pewną głębią postaci, co nadaje historii wyrazistości. Autor rozumie również, że sercem dobrego horroru nie są tanie jumpscary, lecz potęgująca się atmosfera zagrożenia. Kolejny wyróżnik komiksu to sami bohaterowie. Autor przedstawia ich bowiem bardziej w roli ofiar niż potworów. Narracja kręci się tu wokół koncepcji ich wykluczenia. Nie są to złoczyńcy jak w Legionie Samobójców, a postacie pod pewnymi względami tragiczne będące ofiarami swojej natury bądź eksperymentów.
Będąc przy zaletach tytułu, nie można nie wspomnieć tu o ciekawej kreacji świata przedstawionego. Dastmalchian nie boi się pokazać konsekwencji wojny i eksperymentów naukowych, tworząc uniwersum, w którym śmierć czai się wszędzie i na każdego. Dzięki takiemu zabiegowi opowieść utrzymuje czytelnika w napięciu i pcha go do przewracania kolejnych stron komiksu. Narracja nie ogranicza się tu oczywiście do samej akcji i potęgujące się grozy. Pod tym wszystkim kryje się bowiem opowieść o dehumanizacji, szukaniu samego siebie i zaufaniu innym. Jednocześnie autor umiejętnie wplata do tej ciężkiej tematyki sporą porcję przyjemnego w odbiorze humoru, który należycie odciąża czytelnika od ciągłej brutalności.
Zalet tytułowi z pewnością więc nie brakuje. Nie oznacza to jednak, że jest to pozycja idealna i pozbawiona swoich wad. Te tutaj się pojawiają i wcale nie są to pojedyncze niedoskonałości. Jednym z głównych zarzutów, jakie można postawić scenariuszowi, jest trochę nierówne tempo, zwłaszcza w środkowej części albumu. Znajdziemy tam kilka przydługawych i nudniejszych fragmentów, w których to scenarzysta skupia się na powtarzalnych konfliktach wewnątrz drużyny, zamiast popychać główną oś fabularną do przodu. ...