Król bez skrupułów

Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2019-02-12
Kategoria: Romans
ISBN: 978-83-283-4846-2
Liczba stron: 229
Tytuł oryginału: Ruthless King
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Olgierd Maj

Tom 1 cyklu Mount

Ocena: 5.33 (6 głosów)

Keira Kilgore jest rudowłosą pięknością o ognistym temperamencie i niepokornej duszy. Prowadzi destylarnię, która należy do jej rodziny od czterech pokoleń, i to dziedzictwo jest dla niej wszystkim. Zwłaszcza teraz, gdy po kilku miesiącach małżeństwa zmarł jej mąż. Nie był to udany związek. Brett, jej małżonek, regularnie ją zdradzał, podkradał pieniądze z firmowego konta, a gdy zginął, okazało się, że... pozostawił ją z ogromnym długiem, którego w żaden sposób nie mogłaby spłacić. Najgorsze jednak, że zadłużył Keirę u człowieka, który rządzi Nowym Orleanem żelazną pięścią.

Lachlan Mount nie ma żadnych zahamowań ani słabości, a o jego bezwzględności krążą legendy. Nikt nie odważy się kwestionować jego życzeń czy łamać ustalonych przez niego zasad - ani policja, ani żadna z mafii działających w tym mieście. Mount trzyma się w cieniu. Nikomu nie pozwala zbliżyć się do siebie, może poza nielicznymi kobietami, które potem giną bez wieści. Mężczyzna może zrobić wszystko, bo nigdy nie spotkał się nawet z cieniem oporu. Kontrolował Nowy Orlean w pełnym tego słowa znaczeniu, a jego żądania zawsze były spełniane. Tak miało być i tym razem.

W zamian za odstąpienie od zniszczenia dziedzictwa Keiry zażądał jej samej...

To emocjonująca, pełna dramatycznych zwrotów historia o dwóch silnych osobowościach. Niezależna i niepokorna piękność oraz bezlitosny tyran wymagający całkowitego posłuszeństwa przecież w żaden sposób nie mogą być razem! Bo gdy do gry wchodzą pożądanie, nienawiść i nieugięta wola, katastrofa wydaje się nieunikniona. On żąda absolutnego poddania. Ona nie zamierza spełnić jego rozkazu. Ich każde kolejne spotkanie, słowo czy dotknięcie nakręca spiralę adrenaliny i ekstazy. Prędko się przekonasz, jak magnetycznym afrodyzjakiem jest władza. I jak bardzo kosztowna może być wolność. Zobaczysz, że nie da się zbudować niczego trwałego, brodząc w sieci kłamstw...

Stań oko w oko z tyranem. Jest okrutny, brutalny i zabójczo przystojny.

Tagi:

Kup książkę Król bez skrupułów

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Król bez skrupułów

"Król bez skrupułów" czyli kolejny tani romans, w którym pomysł na fabułę był ciekawy, ale wykonanie i tona scen erotycznych zabiły całość. Właśnie tak jest, niestety. Kiedy zaczęłam czytać książkę, byłam zachwycona. Stwierdziłam, że świetnym pomysłem jest przedstawienie silnej kobiety, która prowadzi rodzinny biznes. Jak wiadomo, żeby akcja była, muszą być niespodzianki. I wątek wprowadzenia niebezpiecznego mężczyzny, który jako spłatę długów chce ciała kobiet, jest ciekawy i nowy. Tylko szkoda, że tak słabo poprowadzony. Z początku czytałam historię z przyjemnością. Podobało mi się, że Keira jest silna z charakteru, buntownicza i nie chce podporządkować się Lachlanowi. Tylko szkoda, że gdy mówiła NIE, to robiła coś zupełnie odmiennego i nie trzymała się swoich postanowień. Jej ciągłe buntowanie się i zmienianie zdania w pewnym momencie stało się męczące i niesmaczne. Rozbawiła mnie scena, w której Keira zaczęła wrzeszczeć, że Lachlan nie użył prezerwatyw, a za chwilę powiedziała, że na szczęście ma domaciczną wkładkę. Serio? Myślę, że nie trzeba komentować tej sceny. Kolejnym niesmacznym kwiatkiem było pewne zdanie, które wypowiedział główny bohater. Miało być śmiesznie, a wyszło nieciekawie "Mój kut*as nie zmieści się tam, zwłaszcza że już wetknęłaś tam sobie sztywny kij, więc lepiej zacznij rozciągać sobie kakaową dziurkę.". Raczej słabo to brzmi i odpycha. Książka obrazuje życie w więzieniu, w którym Keira jest trzymana przez Lachlana. Kobieta musi spłacić dług, który zaciągnął jej nieżyjący mąż, oferując swoje ciało temu niebezpiecznemu mężczyźnie. Sądziłam, że wątek zostanie pociągnięty w stronę miłości, będzie bardziej słodki, a tutaj odniosłam wrażenie, że Keira była zmuszana do seksu, wkładania sobie analnych korków w tyłek, czemu się sprzeciwiała i co w efekcie końcowym niby sprawiało jej przyjemność. Tak samo sceny, gdzie była na spotkaniach biznesowych, a Lachlan włączał pilotem sekszabawkę, którą kazał jej wcześniej włożyć w pochwę, tak żeby obudzić pożądanie u kontrahentów, były po prostu słabe. Początkowy pomysł na książkę był ciekawy, ale autorka spartoliła całe wykonanie. Scen z zabawkami w pochwie, tyłku czy też tych, w których bohaterowie uprawiali seks, było za dużo. Właściwie to cała fabuła opiera się głównie na seksie i buntowaniu się Keiry. Szkoda tylko, że książka ma zaledwie 230 stron i oferuje tylko erotyzm, zamiast jakiejkolwiek sensownej fabuły, bo niby główna bohaterka ratuje swoją firmę, a przynajmniej taki był główny plan, to wszystko przyćmiły "niesamowite seksualne doznania". Również zakończenie książki nie powala. Liczyłam na jakiś efekt wow, ale wyszedł z tego trochę odgrzewany i bezsensowny wątek, wciskany na siłę. I chociaż styl autorki jest lekki i przyjemny, to jednak nie pomógł on przy tej fabule. Dla czytelników, którzy uwielbiają książki ociekające samym seksem, będzie to pozycja dobrze dobrana, ja jednak wymagam od powieści trochę więcej niż erotyzm na głównym planie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

„Król bez skrupułów” miał być pełną akcji i niebezpieczeństwa historią, ociekającą pożądaniem i namiętnością. Tytułowy bohater według opisu powinien być bezwzględnym i zimnym jak lód mężczyzną, a jego ofiara – rudowłosą pięknością, gotową poświęcić wszystko, by ocalić swoje dziedzictwo.
Ale jak było naprawdę? Czy dostałam to, czego oczekiwałam?

Keira Kilgore jest rudowłosą pięknością o ognistym temperamencie i niepokornej duszy. Prowadzi destylarnię, która należy do jej rodziny od czterech pokoleń, i to dziedzictwo jest dla niej wszystkim. Zwłaszcza teraz, gdy po kilku miesiącach małżeństwa zmarł jej mąż. Nie był to udany związek. Brett, jej małżonek, regularnie ją zdradzał, podkradał pieniądze z firmowego konta, a gdy zginął, okazało się, że... pozostawił ją z ogromnym długiem, którego w żaden sposób nie mogłaby spłacić. Najgorsze jednak, że zadłużył Keirę u człowieka, który rządzi Nowym Orleanem żelazną pięścią.
Lachlan Mount nie ma żadnych zahamowań ani słabości, a o jego bezwzględności krążą legendy. Nikt nie odważy się kwestionować jego życzeń czy łamać ustalonych przez niego zasad — ani policja, ani żadna z mafii działających w tym mieście. Mount trzyma się w cieniu. Nikomu nie pozwala zbliżyć się do siebie, może poza nielicznymi kobietami, które potem giną bez wieści. Mężczyzna może zrobić wszystko, bo nigdy nie spotkał się nawet z cieniem oporu. Kontrolował Nowy Orlean w pełnym tego słowa znaczeniu, a jego żądania zawsze były spełniane. Tak miało być i tym razem.
W zamian za odstąpienie od zniszczenia dziedzictwa Keiry zażądał jej samej...

Po zakończonej lekturze postanowiłam zerknąć na opinie innych czytelników o tej książce, zamieszczone na portalu Lubimy Czytać. Moje zaskoczenie osiągnęło dość wysoki poziom, gdy zobaczyłam, że ludzie są tą książką zachwyceni. Oczywiście nikogo nie oceniam – ile ludzi, tyle opinii.
Dla mnie jednak „Król bez skrupułów” posiadał duży potencjał, który niestety nie został wykorzystany.

To, czego zdecydowanie zabrakło mi w tej historii to wgląd do niebezpiecznego świata mafii. Autorka zrobiła wokół Lachlana groźną otoczkę, dzięki której jest ponad wszystkimi, nikt nie jest w stanie mu zaszkodzić. Ale jak do tego doszedł? Co zrobił? Nie wiadomo. Wszystko opiera się tylko na głupich pogłoskach, typu: „słyszałam, że to i tamto” czy „Ponoć gdy … to on …” i tak w koło Macieju. Nie do końca wierzyłam w tą bijącą od niego niebezpieczną aurę, bo nie była ona niczym potwierdzona. A sadystyczny dupek w idealnie skrojonym garniturze to jak dla mnie zbyt mało na „bezwzględnego króla Nowego Orleanu”.

Skoro wyjaśniłam czego mi zabrakło, przejdźmy do tego, czego w moim odczuciu było stanowczo za dużo. Mianowicie mam tu na myśli sceny erotyczne. Mam pełną świadomość tego, do jakiego gatunku zalicza się ta historia, nie mniej jednak nawet erotyk powinien jakąś fabułę mieć. A w przypadku „Króla bez skrupułów” ona leży i kwiczy. Sceny te też nie były napisane aż tak dobrze, by była potrzeba napchania nimi całej książki. Co więcej kilka razy spotkałam się z takimi opisami, bądź komentarzami Lachlana, które najzwyczajniej w świecie były niesmaczne.

Sami bohaterowie też z nóg nie zwalają.
Oboje są dość schematyczni i dość łatwo było mi przewidzieć ich następne kroki, zachowania.
Tak jak już wspominałam Lachlan nie wzbudził we mnie żadnej grozy. W zasadzie nie wzbudził we mnie niczego. Pozostał mi praktycznie rzecz biorąc obojętny. Być może w kolejnych częściach autorka rzuci na tą postać nieco więcej światła, czyniąc go bardziej charyzmatycznym.
Z kolei zaś Keira początkowo mi imponowała, ale potem wzbudzała we mnie uczucie ogromnej irytacji. March zrobiła z niej wielką, pyskatą buntowniczkę, która jednak nie miała oporów z czerpania przyjemności z ich fizycznych kontaktów.
Oboje przechodzą pewnego rodzaju przemianę, której kierunek dość łatwo przewidzieć.

Książka posiada całkiem dobry początek i zadowalające zakończenie.
Byłam pozytywnie zaskoczona pierwszymi rozdziałami książki, gdyż spodziewałam się, że bohaterowie prześpią się ze sobą w drugim rozdziale, biorąc pod uwagę małe rozmiary tej książki. Na całe szczęście autorka niczego nie przyśpieszała.
Potem to wiadomo: seks, seks, seks.
I tak do zakończenie, które w moim odczuciu nie było zło. Autorka wprowadziła jakiś drobny element zaskoczenia, który zapewne miał na celu zachęcenie do sięgnięcia po kolejne tomy. Czy jej się to udało? Musicie sprawdzić to sami.

„Król bez skrupułów” liczy sobie niewiele ponad dwieście stron, więc jest to lektura na jeden wieczór. Nie należy on do literatury ambitnej, momentami powiewa w nim nudą, a scen erotycznych jest za dużo. Czytałam wiele podobnych historii tego typu i domyślam się jak cała trylogia „Mount” się skończy. Czy sięgnę po II tom? Czas pokaże.

Moja ocena: 5/10

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - dona
dona
Przeczytane:2020-07-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - rudablondynkarec
rudablondynkarec
Przeczytane:2019-05-14, Ocena: 6, Przeczytałam, 2019, 52 książki 2019, Mam,

Jeden błąd zwany ślubem doprowadził do długu, który spłacić musi Keira i to samemu Lachlan'owi. On i ona to ogniste temperamenty, które nie potrafią z sobą żyć w zgodzie. A może to dzięki tym kłótnią dojdą do porozumienia lub znajdą do siebie drogę?


Dwa temperamenty, które choć różne to w swoim towarzystwie są bardzo ogniste. Keira to kobieta o silnym charakterze, który doprowadza ją do wielu potyczek....na szczęście tylko słownych. Natomiast Mount to legendarny zimny drań, którego boją się wszyscy.
Pewnego dnia staje on na drodze Keiry, ponieważ jej zmarły mąż zaciągnął kredyt, którego nie jest ona w stanie spłacić. Dlatego też w zamian za umorzenie składa jej propozycje, której nie może odmówić, gdyż w ten sposób mogą zginąć jej bliscy.


Według mnie książka "Król bez skrupułów" to zdecydowanie za krótka historia, której akcja z każdą kolejną stroną nabiera tempa i tajemniczości. Dzięki temu zyskuje ona uwagę czytelnika, ponieważ nie da się od niej oderwać, gdyż każda sytuacja jest wciągająca. Jedno jest pewne, w końcu trafiła się autorka, która postarała się wykreować do maksimum głównych bohaterów a nie otoczenie, w którym się znajdowali. W moim odczuciu został tu idealnie powiązany świat mafijny ze światem zwykłego człowieka. 
Dodatkowo razem z bohaterami przeżywamy wszystkie emocje, zaczynając od smutku i straty aż do strachu i niedowierzania. Odczuwamy również ich słabości, które zamiast dzielić to wręcz ich połączyły. Moim zdaniem jedynym minusem w książce jest zakończenie, które zostawia czytelnika w niewiedzy, a nawet w niedosycie, który zaspokoimy dopiero w kolejnym tomie.
Powyższą książkę gorąco wam polecam i z niecierpliwością oczekuje ich dalszych losów.

 


Moja ocena: 10/10

Link do opinii

Sięgając po „Króla bez skrupułów”, byłam pewna, że trafiła mi się opowieść o królu z tytułem nadanym mu z racji urodzenia. Z ogromnym zaskoczeniem przyjęłam fakt, iż ta opowieść jest całkowicie inna niż ta, na którą liczyłam. „Król bez skrupułów” nie ma w sobie nic z cukierkowego romansu. Nie znajdziecie tu omdlewających na widok monarchy niewiast, czy kłaniających się do stóp poddanych. w zamian dostajemy powieść bardzo mocno erotyczną, z silnym i bezwzględnym męskim bohaterem.

 

Lachlan Mount na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym wśród znanych nam z powieści erotycznych twardych facetów, ale diabeł tkwi w szczegółach i ta postać jest tego doskonałym przykładem. Bardzo mi się podobało, że po spotkaniu swojej ofiary, celu, czy obiektu, którym jest Keira, jego charakter i postępowanie nie ulegają zmianie. Pomimo tego, że kobieta niewątpliwie na niego działa, to pożądanie go nie zaślepia i nie zmienia w łagodnego i podatnego na wpływy osobnika.

 

„[...] jeśli nie oddasz temu człowiekowi tego, co jesteś mu winna, to nie skończy się na tobie. Zniszczy wszystkich, których kochasz.”

 

Keira Kilgore jest postacią dość złożoną, z jednej strony zraniona zdradą męża nie do końca jest świadoma tego, jak działa na mężczyzn, z drugiej strony jest bardzo upartą i waleczną osobą, która dokładnie wie, czego chce i bez względu na przeciwności dąży do spełnienia swoich celów. Momentami jej brawura i upór graniczył z brakiem instynktu samozachowawczego, ponieważ nie wahała się przeciwstawić mężczyźnie, przed którym drży cały przestępczy półświatek Nowego Orleanu, ale dzięki temu nie było mowy o nudzie podczas śledzenia jej poczynań.

Jak wspomniałam już wcześniej, „Król bez skrupułów” jest lekturą bardzo erotyczną, ale nie jest to książka przeładowana scenami łóżkowymi. Ten erotyzm, o którym mowa objawia się bardziej w ciągłym napięciu seksualny towarzyszącym spotkaniom naszych bohaterów oraz ich kluczeniu wokół tematy niż z samymi aktami. Nie bez znaczenia jest również fakt, że nie ma tu mowy o wielkim uczuciu, bo przecież Keira, pomimo że zgodziła się na ten układ dobrowolnie, to nie jest to sytuacja, w której znalazła się na własne życzenie, czego oczywiście dziewczyna nie ukrywa.

 

Miałam do tej pory okazję czytać przynajmniej jedną powieść o podobnym zakończeniu, jakie zafundowała swoim czytelniczkom autorka, więc nie powaliło mnie ono oryginalnością. Nie mogę jednak powiedzieć, że spodziewałam się takiego finiszu w tej książce. Muszę stwierdzić, że Meghan March udało się mnie zaskoczyć, ponieważ byłam niemal pewna, że pchnie swoją opowieść w całkowicie innym kierunku. Autorka udowodniła, że pomimo pewnej schematyczności, czy powielania zabiegów stosowanych już wcześniej przez innych pisarzy, można stworzyć książkę, od której czytelnik nie będzie umiał się oderwać, a tak właśnie było w moim przypadku. Nie da się ukryć, że po skończeniu lektury, wciąż czuję ogromny niedosyt i nieopartą chęć sięgnięcia po kontynuację.

 

„Król bez skrupułów” może razić schematycznością, może denerwować bardzo wyrazistą kreacją postaci. Można zarzucić tej książce, że mocne, intymne i czasami wręcz brutalne tematy, opisywane są w sposób bardzo lekki i rozrywkowy. Ja jednak uważam, że autorka idealnie wpasowała swoją powieść pomiędzy mocnym erotykiem a lekką i przyjemną w odbiorze lekturą dla kobiet. Ta książka niesamowicie wciąga i pociąga niebezpieczeństwem i tajemnicą. Zdecydowanie polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - LiteraturaZmyslo
LiteraturaZmyslo
Przeczytane:2019-01-30, Ocena: 6, Przeczytałam,

Jeśli szukacie książki, która ma zawrotne tempo i dostarczy nie lada rozrywki to „Król bez skrupułów” jest właśnie dla Was! Fabuła wciąga od pierwszych stron a głowni bohaterowie są… niegrzeczni? To mało powiedziane!
Keira została właśnie młodą wdową. Teraz musi zmagać się z długami, które pozostawił jej mąż oraz rodzinnym interesem, który z dnia na dzień podupada. Ledwo wiąże koniec z końcem i kiedy myśli, że gorzej być nie może zjawia się ON. Lachlan Mount, diabeł w czystek postaci. Król brudnych interesów Nowego Orleanu. Mężczyzna przedstawia dokument, z którego wynika, że dzięki mężowi Keira odziedziczyła kolejny dług. Kobieta nie jest w stanie spłacić Lochlana. Dostaje propozycje. Odda siebie, dobrowolnie a ocali interes, rodzinę, przyjaciół i współpracowników. Keira nie ma innego wyjścia. Oddaje swoje ciało, ale nie duszę. Stawia opór i przy każdej okazji pokazuje swój ognisty temperament. Jednak to nie zniechęca Króla Nowego Orleanu. Wręcz przeciwnie… Mężczyzna jest zafascynowany zbuntowaną kobietą. Między tym dwojgiem dojdzie do niejednego starcia i wybuchnie ogień, który trudno będzie okiełznać.
Meghan March napisała książkę, która wręcz osacza! Z rozdziału na rozdział napięcie wzrasta a fabuła pochłania czytelnika. Konflikt między bohaterami tylko podsyca ich wspólną fascynację. Książka jest naprawdę dobra i spodoba się czytelnikom, którzy poszukują mocnych wrażeń. Jedynym minusem jest to, że lektura szybko się kończy! Już czekam na kolejną część trylogii!

Link do opinii

Keira Kilgore jest rudowłosą pięknością o ognistym temperamencie i niepokornej duszy. Prowadzi destylarnię, która należy do jej rodziny od czterech pokoleń, i to dziedzictwo jest dla niej wszystkim. Zwłaszcza teraz, gdy po kilku miesiącach małżeństwa zmarł jej mąż. Nie był to udany związek. Brett, jej małżonek, regularnie ją zdradzał, podkradał pieniądze z firmowego konta, a gdy zginął, okazało się, że... pozostawił ją z ogromnym długiem, którego w żaden sposób nie mogłaby spłacić. Najgorsze jednak, że zadłużył Keirę u człowieka, który rządzi Nowym Orleanem żelazną pięścią.


Lachlan Mount nie ma żadnych zahamowań ani słabości, a o jego bezwzględności krążą legendy. Nikt nie odważy się kwestionować jego życzeń czy łamać ustalonych przez niego zasad — ani policja, ani żadna z mafii działających w tym mieście. Mount trzyma się w cieniu. Nikomu nie pozwala zbliżyć się do siebie, może poza nielicznymi kobietami, które potem giną bez wieści. Mężczyzna może zrobić wszystko, bo nigdy nie spotkał się nawet z cieniem oporu. Kontrolował Nowy Orlean w pełnym tego słowa znaczeniu, a jego żądania zawsze były spełniane. Tak miało być i tym razem.


W zamian za odstąpienie od zniszczenia dziedzictwa Keiry zażądał jej samej...


"Pieniądze przepadły, mój mąż przepadł. Zostałam sama, ponieważ jak się dowiedziałam, jako jedyna spadkobierczyni i wykonawca testamentu, odziedziczyłam też wszystkie jego długi. Konsekwencje złego małżeństwa ciągną się o wiele dłużej, niż dopóki śmierć nas nie rozłączy."


Czasem coś, co uznajemy za największą tragedię, może stać się początkiem czegoś niezwykłego. Śmierć męża, który okazał się niewiernym przekrętem to dość szokujące doświadczenie, zwłaszcza, gdy skala narobionych przez niego długów przekracza wszelkie granice. Gdy Keira dowiaduje się, u jak potężnego człowieka zadłużył się były ukochany, dotychczasowy smutek i żal zamieniają się w przerażający gniew i nienawiść. Niestety, na chwilę obecną pozostała sama z tym gigantycznym problemem i tylko jej ofiara może uratować rodzinny interes. I choć wzbrania się jak może, stopniowo poddaje się i ulega żądaniom niebezpiecznego i niesłychanie pociągającego mężczyzny. Czy ziszczą się jego obietnice, iż wkrótce sama będzie błagać o uwagę i dotyk? Czy ta niebezpieczna znajomość to klucz do zaspokojenia najskrytszych pragnień kobiety?
 

 

"Nie zamierzam jednak się poddać i zapłacić za złą decyzję Bretta swoim ciałem." 

 

"Król bez skrupułów" jest niesłychanie pasjonującą, emocjonującą historią od której naprawdę niełatwo się oderwać. Mimo że można jej zarzucić szablonowość, to jednak nie brakuje tu elementów zaskoczenia, a dynamiczna akcja sprawia, że czytelnik z zapartym tchem i w ogromnym napięciu kroczy podekscytowany po kolejnych stronach. To jedna z tych pozycji, które połyka się na raz, a po skończonej lekturze pozostaje niedosyt i tęsknota za poznanymi postaciami. Stopniowo ujawniane sekrety i gorące sceny erotyczne dodatkowo podkręcają atmosferę i rozpalają zamysły, a zatem fundują wszystko to, za co tak bardzo kochamy literaturę kobiecą.


Język autorki jest lekki i sugestywny, wszelkie emocje nakreślone zostały z niesamowitą wnikliwością, dzięki czemu lektura silnie angażuje. Ogromną zaletą są frapujące, zadziorne dialogi, jakie dodają książce pikanterii i dynamiki. Napięcie między bohaterami jest niemal namacalne i błyskawicznie przenosi się na czytelnika, Meghan March nakreśliła naprawdę obezwładniającą, hipnotyzującą historię, od której niełatwo się uwolnić.


"Mout może dostać moje ciało, ale nie dostanie ode mnie niczego więcej."


Kreacje bohaterów są niebanalne, a jednak mam wrażenie, że autorka postanowiła stopniować czytelnikom wiedzę na ich temat. Poznajemy ich pomału, mając świadomość, że najciekawsze tajemnice pisarka zostawia na razie szczelnie ukryte. Zdecydowanie postać Keiry została nam przedstawiona bardziej szczegółowo, sam Lachlan nadal owiany jest sekretną aurą. Z jednej strony budzi respekt, z drugiej przez całą lekturę zastanawiałam się nad jego postawą, próbowałam ją analizować, lecz z pewnością nie jest to zadanie łatwe. Pisarka bardziej skupia się na relacji między tą dwójką i emocjach, niż na samych portretach psychologicznych. Trochę to uniemożliwia utożsamienie się z bohaterami, zbliżenie się do nich, czytelnik jest raczej widzem, lecz nie da się ukryć, obserwowany spektakl dostarcza mu całą paletę intensywnych doznań, z których niełatwo ochłonąć jeszcze długo po zakończonej lekturze!


"Własność. Tak mnie postrzega. Jak zabawkę, którą może mieć i wykorzystywać."


Zakończenie dosłownie wbija w fotel i pozostawia w ogromnym niedosycie. Jestem pewna, że nawet jeśli ktoś początkowo nie planował sięgnąć po drugi tom, po wstrząsie, jaki zafundowała pisarka, nawet nie będzie w stanie odmówić sięgnięcia po kontynuację. Czy będzie równie gorąca?


"Nienawidzę tego, jak się przez niego czuję. 
Nienawidzę tego, jak moje ciało na niego reaguje."


"Król bez skrupułów" jest wciągającym, ekscytującym, rozpalającym zmysły romansem, który pochłonie was bez reszty. To zadziorna, niebezpieczna, ekscytująca lektura, jaka nie tylko rozbudzi waszą wyobraźnię do granic, ale zafunduje też przy tym pasjonującą przygodę, a także solidną dawkę przyjemności i wytchnienia. Jeśli kochacie gorące, pełne napięcia historie, których nie sposób sobie dozować, bo ciekawość losów nakreślonych postaci jest zbyt obezwładniająca, jestem pewna, że ekscesy tej dwójki zajmą w waszym sercu wyjątkową pozycję. Ja bawiłam się w czasie lektury wspaniale i z entuzjazmem czekam na kolejną część, gdzie mam nadzieję odnajdę równie wiele emocji, jak i mrocznych sekretów. Polecam gorąco! 


 

Link do opinii
Inne książki autora
Rozkosze grzechu
Meghan March0
Okładka ksiązki - Rozkosze grzechu

Ricky Rango, gwiazda popkultury i obiekt westchnień tysięcy młodych kobiet, był tym trzecim. I chociaż zginął tragicznie dawno temu, jego śmierć niczego...

Bogaty i grzeszny
Meghan March0
Okładka ksiązki - Bogaty i grzeszny

Przesiąknięta nienawiścią wspólna przeszłość od lat zatruwa życie Riscoffów i Gable’ów. Wojna między rodzinami przeszła już...

Zobacz wszystkie książki tego autora