Kropla Życia

Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Data wydania: 2017-01-26
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7859-784-1
Liczba stron: 294

Ocena: 5.67 (3 głosów)

Wioletta pracuje jako kelnerka w Lunie, pubie tłumnie odwiedzanym przez istoty nadprzyrodzone, bezwstydnie kradnące wszystko, co się da i pod byle pretekstem wszczynające bójki. Pewnego dnia w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności wchodzi w posiadanie eliksiru należącego do wpływowej wampirzycy, hrabiny Kraus. Kierowana ciekawością, postanawia go wypróbować i w efekcie następnego ranka budzi się z potwornym bólem głowy i amnezją, ale za to bez bezcennej fiolki. Wiedząc, że prędzej czy później dołączy do grona podejrzanych, dziewczyna rozpoczyna wyścig z czasem. Po drodze przyjdzie jej stawić czoła nie tylko wampirzym klikom, niesfornym klientom pubu i skrzyżowaniu psa z krokodylem, ale także, co gorsza, próbującej za wszelką cenę wyswatać ją mamie. Czy Wioletcie uda się na czas odzyskać pamięć i fiolkę? A może przy okazji odnajdzie coś o niebo cenniejszego?

Kup książkę Kropla Życia

Zobacz także

Opinie o książce - Kropla Życia

Avatar użytkownika - grazka2020
grazka2020
Przeczytane:2017-11-16, Ocena: 6, Przeczytałam,
Historia „Kropli życia” opowiada o zwykłej dziewczynie żyjącej w niezwykłym środowisku. Pracuje w miejscu do którego przychodzą istoty wszelkich rodzajów. Są to zarówno elfy, wilkołaki podające się za wampiry, trolle, wiedźmy i wiele innych. Radzi sobie z tym doskonale, choć przecież jest zwykłym człowiekiem. Wie jakie przystawki podawać wampirom, a co gotować dla wilkołaków. Pamięta też o srebrnej tacy którą zawsze ma przy sobie kiedy idzie odebrać zamówienie od elfów. Aż tu nagle podczas jej zmiany do Pubu Luna przybywa obcy nieznajomy. Prosi aby dziewczyna coś dla jego siostry przechowała, a ta rzecz ma niezwykłą wartość. Jest to eliksir dla najwyżej stojącej wampirzycy w mieście. Oczywiście zaciekawienie i zainteresowanie dziewczyny prowadzi do spróbowania tego słynnego i cennego trunku. Kończy się to amnezją, bolącą głową i… szeregiem dziwnych zdarzeń. Historia zaczęła swoje istnienie jako opowiadanie zgłoszone do konkursu literackiego. Wygrana sprawiła, że opowiadanie zmieniło się w prawdziwą książkę. Zajęte miejsce naprawdę świadczy o poziomie tej historii. W końcu coś źle napisane nie miałoby prawa zająć tak wysokiej pozycji w Konkursie. Czy mi się podobało? Trzy razy na TAK! Zastanawia mnie dlaczego ta książka ma taki mały rozgłos! Jest naprawdę dobra! Ale zacznijmy od początku. Główną bohaterką jest zwykła z pozoru dziewczyna pracująca w pubie przeznaczonym dla istot nadprzyrodzonych. Wioletta jest ona osobą odważną, szczerą i czasami idącą ślepo przed siebie. Można powiedzieć, że czasami jej zachowanie jest nierozważne. W jej życie wkracza wiele osób zarówno ludzkich jak i obcego gatunku. Poznajemy Czarusia, Psa połączonego z krokodylem, wysokie w hierarchii wampiry, informatyka który ma potężny wpływ na jej zachowania podczas amnezji, jej przyjaciółkę, kuzynkę i matkę bawiącą się w swata oraz wiele innych ciekawych oryginalnych postaci. Wioletta stała się na początku już moją ulubienicą. Podobała mi się jej odwaga, poczucie humoru i brak idealizmu. Popełnia błędy, jest nierozważna, roztrzepana ale bardzo mi to przypadło do gustu. „Zabawne, że już drugi raz wymknęłam się nieszczęsnemu uwodzicielowi pod tym samym pretekstem. Mam nadzieje, że nie nasunie mu to niewygodnych dla mnie skojarzeń. Ale nie, raczej nie sądzę. Ludzkie kobiety i wizyty w wychodkach stanowią nierozłączny duet” "W akcie rozpaczy opuszczam głowę na kierownicę. Zgadnijcie, gdzie się zatrzymałam. No? Tak, przy lesie. Ciemnym jak smoła, pełnym podejrzanych szelestów zbiorowisku drzew i żyjących w ich cieniu indywiduów." "Odmówił mi, dacie wiarę?! Ha, nie wie co traci! Idę o zakład, że w przeciągu godziny czy dwóch znalazłabym dziesięciu facetów, którzy byliby zachwyceni taką propozycją!" Humor, humor i jeszcze raz humor. Książka jest napisana tak aby czytelnik dobrze się bawił. Historia pochłania całkowicie, czyta się nią lekko i szybko. Jest bardzo przyjemna. Ta książka ma na celu pobudzenie wyobraźni czytelnika, żeby się zastanawiał co będzie dalej, a potem dzieje się zupełnie na odwrót. Nie sposób przewidzieć przyszłości. Zdecydowanie zasługuje, żeby być na wysokiej pozycji dobrych historii. Prawda jest taka, że nie spodziewałam się czegoś aż takiego. Spodobali mi się bohaterowie, wszystkie wątki, pomysł z różnymi gatunkami i pub Luna skradła moje serduszko. Ciągłe awantury, niedobre jedzenie, ciekawi klienci – zero nudy! Polecam każdemu! Koniecznie musisz poznać historię Wioletty! Przeczytaj i wczuj się w opowieść Oliwii Tybulewicz!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aivalar
Aivalar
Przeczytane:2017-07-01, Przeczytałam,

Podczas imprezy urywa wam się film, a kiedy budzicie się rano, odkrywacie, że poza bólem głowy macie też ogromną dziurę w pamięci. Na wszelki wypadek sprawdzacie, czy niczego nie zgubiliście. Brzmi znajomo? Coś podobnego przeżywa Wioletta, kelnerka Luny, czyli pubu, w którym rozkwita życie towarzyskie nadprzyrodzonych istot. Kobieta pod wpływem impulsu postanawia spróbować eliksiru, który pozostawił po sobie dziwny nieznajomy. Po najwyraźniej burzliwej nocy, której kompletnie nie pamięta, Wioletta orientuje się, że zgubiła fiolkę z substancją. Tymczasem wysłannicy hrabiny Kraus, przywódczyni klanu wampirów, wypytują o zaginiony eliksir. Tylko jak go znaleźć, skoro nawet nie wiadomo, co się dokładnie działo?

„Kropla życia” to już druga powieść w dorobku Oliwii Tybulewicz. Pierwsza, czyli „W objęciach gwiazd”, została całkiem ciepło przyjęta, przynajmniej na tyle, na ile zdążyłam się zorientować. Trochę się obawiałam opowieści o kelnerce, przeżywającej największego kaca-mordercę w historii, ale postanowiłam dać jej szansę. O dziwo nie mam powodów, żeby tego żałować.

Dlaczego „o dziwo”?. Na początku (i właściwie przez większość książki) odnosi się wrażenie, że to już wszystko było, że właśnie czyta się kilkanaście młodzieżowych paranormali zmieszanych w jedno. To uczucie było tak silne, że przez pierwsze strony zastanawiałam się, czy aby na pewno nie jest to jakaś parodia tego typu młodzieżówek. Tymczasem autorka dokonała czegoś fenomenalnego – napisała powieść humorystyczną, osadzoną w świecie, gdzie wilkołaki czy wiedźmy to chleb powszedni, a jednocześnie tak świetnie obśmiała niektóre cechy tych istot, że nie sposób się było nie uśmiechać.

Chyba największym atutem jest główna bohaterka. Wioletta nie jest żadną Mary Sue, nie jest też sierotką Marysią, która potrzebuje ratunku od jakiegoś przystojniaka. To twarda kobieta, niedająca sobie w kaszę dmuchać. Wioletta nie pozwala się zastraszyć, jest zdeterminowana, żeby poznać szczegóły tamtej pamiętnej nocy i odnaleźć eliksir zwany Kroplą Życia. Bardzo mi się podoba, że w roli głównej zastałam konsekwentną, charyzmatyczną i ciekawą bohaterkę, a nie jakąś stereotypową gąskę, która błąkałaby się jak ślepiec. Zamiast tego dziewczyna genialnie radzi sobie w Lunie, a uwierzcie mi, ten lokal ściąga tłumy naprawdę dziwnych klientów, co jest dość niebywałe, skoro zdolności kucharza są raczej wątpliwe. Mówiąc dziwnych, naprawdę mam to na myśli; wystarczy wspomnieć, że jednym z NORMALNIEJSZYCH osobników jest wilkołak, który udaje, że jest wampirem. Tak.

Oczywiście przez życie Wioletty przewija się wiele osób. Jest nieopierzona Nina, nowa kelnerka w Lunie, do tego najlepsza przyjaciółka Tamara z bardzo specyficznym gustem, jeśli chodzi o facetów. Nie zabrakło także bardzo melancholijnego wampira, który ciągle kręci się w pobliżu oraz nerda Artura, przechodzącego nietypową przemianę. Muszę też wspomnieć o Cerberku, wyjątkowym psie, albo raczej terminatorze na czterech łapach. Towarzystwo jest kolorowe i zwyczajnie interesujące. Każdy z nich to chodząca indywidualność, zbudowana przez autorkę bardzo pieczołowicie i z rozmysłem. Cały świat przedstawiony został nakreślony bardzo naturalnie, o ile można użyć tego słowa, biorąc pod uwagę fantastykę. Jego konstrukcja opiera się głównie na znanej nam przestrzeni, podzielonej niewidzialną barierą, za którą kryją się nadprzyrodzone istoty. One cały czas tam są, po prostu ludzie na ulicach nie mają o tym pojęcia.

Fabuła biegnie określonym torem, w bardzo fajnym, niespiesznym i nienużącym tempie. Owszem, pojawia się wątek miłosny, ale został zepchnięty na drugi, o ile nie na trzeci plan, co mnie zresztą bardzo ucieszyło. Działo się wystarczająco dużo, jeszcze tego tylko brakowało, żeby musiały mnie pochłaniać rozterki sercowe (dobra, kłamię, i tak mnie pochłaniały – chemia była świetna!). Najprzyjemniejszy w czytaniu był język, którym posługiwała się autorka. Jest niesamowicie lekki, zręczny i plastyczny, a w dialogach nie ma ani grama sztuczności. No i coś, co sobie bardzo cenię, czyli humor. Komizm nie był tu absolutnie przesadzony, pojawiał się zawsze tam, kiedy wymagała tego sytuacja. I naprawdę bawił, to nie jakieś wymuszone żarciki dla rozluźnienia atmosfery, tylko lekkostrawny dowcip, dzięki któremu tak dobrze pochłaniało się kolejne strony.

Nie zrozumcie mnie źle. „Kropla życia” to nie jest żadne odkrycie literackie. Nie sprawiła, że chciałam zarywać noc, byleby tylko dokończyć rozdział, nie wywołała westchnień zachwytu. To po prostu fajna, idealna na rozluźnienie powieść, przy której się dobrze bawiłam. A człowiek czasem potrzebuje prostej rozrywki. Przy okazji odkryłam obiecujące pióro młodej autorki, które bardzo przypadło mi do gustu, a już na pewno trafiło w moje poczucie humoru.

Link do opinii
Avatar użytkownika - raniuszek
raniuszek
Przeczytane:2017-02-02, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Myślę, że każdy w swoim życiu nie raz miał wrażenie, że prócz tego, co widzimy istnieje jeszcze jakiś dodatkowy wymiar, gdzie dzieją się rzeczy niewyjaśnione, magiczne. Mamy to uczucie, ale nie potrafimy go sprecyzować słowami. Czasem katem oka coś dostrzeżemy ale rozumem wytłumaczymy sobie, że to tylko przywidzenie. I sądzę, że większość z nas jest rozczarowana, że tych niezwykłych wydarzeń nie doświadcza. Na szczęście są książki, których słowa są materializowane przez nasza wyobraźnie i pozwalają nam doświadczyć tej magii na zawołanie. "Kropla życia" posiada klucz do kolejnych wymiarów, gdzie mieszkają czarownice, elfy, rusałki i wilkołaki. Jest to bardzo skomplikowany świat, ponieważ prócz naszych zasad, obyczajów, strojów, dań obowiązują jednocześnie obyczaje wielu magicznych ras. Wioletta, która jest kelnerką w knajpie ma nie lada zadanie. Musi nie dość, że serwować dania i trunki w wielu odmianach; to jeszcze mieć na uwadze upodobania i obyczaje swoich licznych klientów. Życie w takim świecie jest niezwykle fascynujące i jednocześnie skomplikowane (nasza wielokulturowość przy tym blednie). "Kropla życia" jest wciągająca powieścią sensacyjną. Opisany świat jest wyjątkowo barwny. Postacie są wyraziste i niezwykle ciekawe, a uroku dodają im wyjątkowo trafne imiona. Wielki plus za porządną dawkę humoru. Polecam wszystkim a zwłaszcza tym, którzy narzekają na swoją pracę. Pomaga :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - VViola
VViola
Przeczytane:2017-02-08, Chcę przeczytać, Mam,
Inne książki autora
W objęciach gwiazd
Oliwia Tybulewicz0
Okładka ksiązki - W objęciach gwiazd

Z powodu przeludnienia Ziemi, planeta Gemina jest drugą szansą dla ludzkości. Statek kosmiczny Zorza Polarna po ponad stu latach jest już u celu, jednak...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Pasażer na gapę
Adrian Bednarek
Pasażer na gapę
Plan Huberta
Kluss Ewelina, Prokopek-Pyśk Marta
Plan Huberta
Trefny Tatuś
David Walliams;
Trefny Tatuś
Nigdzie indziej
Tommy Orange
Nigdzie indziej
Dom lalek
Edyta Świętek
Dom lalek
Pokaż wszystkie recenzje