Poruszająca i błyskotliwie napisana powieść, nominowana w 1963 roku do nagrody Hugo.
W XXI wieku Księżyc stał się celem wypraw turystów i marzycieli. Selene, luksusowy liniowiec pod dowództwem kapitana Pata Harrisa, oferuje niezapomniane podróże przez Morze Pragnienia, niesamowitą równinę pokrytą drobnym pyłem zachowującym się jak woda. Kiedy jednak po niespodziewanym trzęsieniu ziemi łódź pogrąża się głęboko w tym księżycowym pyle, jego pasażerowie i załoga zostają uwięzieni w martwej ciszy - z ograniczoną ilością powietrza i bez możliwości kontaktu z bazą.
Rozpoczyna się dramatyczna walka z czasem. Na Księżycu najmniejszy błąd może kosztować życie. Ratownicy muszą nie tylko działać w ekstremalnych i nieprzewidywalnych warunkach, lecz także przekroczyć granice ludzkiej technologii i wyobraźni. Czy uda im się odnaleźć i ocalić zaginionych ludzi?
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2025-09-23
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału: A Fall of Moondust
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Clarke naprawdę umiejętnie buduje napięcie w całej książce. Choć cała akcja rozgrywa się praktycznie w jednym miejscu, autor potrafi z tej klaustrofobicznej scenerii wydobyć wyraziste emocje. Nie ma tutaj kosmicznej widowiskowości, ale i tak tytuł mocno przykuwa uwagę czytelnika.
Tempo akcji jest bardzo dynamiczne. Książka jest krótka, ma jednak mnóstwo emocjonującego dramatyzmu. Fabuła jest skonstruowana w sposób mistrzowski. Każdy krok naprzód i porażka jest integralną częścią narracji. Wszystko wynika naturalnie z poprzednich wydarzeń.
Księżycowy pył to wciągająca dramatyczna powieść katastroficzna. Twórca skupia się głównie na psychice ludzi zamkniętych w zatopionym statku, na ich strachu, poczuciu bezradności, ale też na nieustającej wierze w naukę i technikę. Znalazło się tu również miejsce dla szczypty kryminału czy romansu.
Postacie są tu przeważnie archetypami z filmów katastroficznych. Mamy kapitana Harrisa oraz mądrego komodora. Mimo to pasażerowie wydają się bardzo wiarygodni. Jest to przede wszystkim grupa cywilów, czyli zwykłych turystów. Tym samym czytelnik łatwo utożsamia się z ich zmaganiami. Ich los staje się bliski w walce z żywiołem.
Clarke nie skupia się tu przesadnie na ich psychologii. Stawia on głównie na czysty styl pisania. Detale techniczne zaś napędzają całą fabułę opowieści. Opowieść staje się peanem na cześć naukowej zaradności. Zespół bohaterów podejmuje naukowo-technologiczne wyzwania. Muszą oni pokonać ograniczenia środowiska księżycowego.
Wiedza teoretyczna jest tu niezwykle cenna. Materiały i metody działające na Ziemi są nieprzydatne na Księżycu. Naukowcy i inżynierowie z Ziemi szukają ratunku. Muszą improwizować, ponieważ nie ma gotowej procedury. Kapitan Harris zaś zachowuje zimną krew.
Pisarz przedstawia naukę jako rozwiązanie wszystkich problemów. Bohaterowie opierają się na metodzie naukowej i racjonalizmie. Nie ma tu kosmicznych niezwykłości. Jest za to po prostu człowiek kontra żywioły. W przeciwieństwie do późniejszej fantastyki naukowej, Clarke ukazuje idylliczną stronę nauki....
Po pierwszym spotkaniu z Ramą ludzkość oczekuje następnego. Wie, że Ramianie robią wszystko potrójnie. I rzeczywiście. W roku 2200 drugi statek...
Scenariusz Clarke'a i Kubricka do kultowego filmu Odyseja kosmiczna 2001 nominowano do Oscara. Na sawannach Afryki u zarania ludzkości pojawia się tajemniczy...
Przeczytane:2026-04-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Tematyka tutaj jest typowo fantastyczna, ale podparta bardzo dobrymi motywami dobrostanu. Tutaj ktoś wie, że wykonując jakiś swój plan nie wolno się poddawać, choćby reszta ludzi była przeciwna. To upór w dążeniu do celu, takie zapewnienie nas, że coś niemożliwe do wykonania jest tylko wtedy, kiedy tak na to patrzymy. Nawet było tu podanych kilka przykładów, że tylko wiara w konkret, który ktoś chce wykonać, spowoduje, że mu to się uda. Również przebywanie wokół ludzi wspierających nasze pomysły dodaje jeszcze większej siły. Aż byłam zaskoczona, że takie wartości tutaj znalazłam:-)
Co do samej treści, to jest jakby wielowymiarowa. Mamy rozpoczęty jeden wątek, później tłumaczenie go na bazie drugiego, to znów pojawia się jakiś pomysł godny wytłumaczenia i ponownie powracamy do akcji z początku. Osoba, która pierwszy raz zagląda do pióra autora może się poczuć przytłoczona, zwłaszcza, że autor lubi w tej książce dużo rzeczy wyjaśniać, co chwilami dekoncentrowało. Mi to nie przeszkadzało, bo poznałam już wcześniejsze książki pisarza i wiem, że pomiędzy czasami zagmatwaną treścią, stara się wkładać swoją pasję i pomysł, który od początku do końca miał zaplanowany. To dlatego pojawia się wiele wyjaśnień, byśmy my wiedzieli o co tak naprawdę mu chodziło.
Główną rolę odgrywa tutaj księżycowy pył po którym można się poruszać bardzo wolno i to w odpowiednim sprzęcie. I tak jak mieliśmy tłumaczone jak bardzo spowalnia, jak bardzo potrafi pochłaniać i niszczyć to, co żyje, tak teraz sama wyprawa na księżyc została zatrzymana i to dosłownie. Ludzie, którzy przemierzali jedno miejsce dosłownie utknęli. Jak Czarna Dziura pochłania wszystko, tak księżycowy pył zamienia się w wodę w której się po prostu tonie. Jak zatem zachować zimną krew i powrócić do domu? Czy to w ogóle jest możliwe?
Właśnie w takich momentach pojawiał się ktoś, kto wątpił w powodzenie i drugi toś, kto kazał wierzyć i szukać rozwiązań zamiast biadolić. Taka zmiana nastawienia dużo dawała do treści już pomijając fakt, że czytałam to w takim przejęciu jakbym sama tam była:-) To co opisywali nie zawsze rozumiałam, gdyż używali pojęć związanych ze statkiem kosmicznym i jego elementów, czego nie potrafiłam sobie wyobrazić. Dopiero jak było opisane co te magiczne rzeczy robią powracałam jakby na pole rozumienia ich toku myślenia. Myślę, że w dużej mierze właśnie to powodowało, że inni podawali niższą ocenę dla książki. Tylko czasami to nie książka jest niezrozumiała, tylko człowiek natrafia na tekst, który nie jest mu bliski:-)