Legendy Archeonu. Strach Stary i Nowy

Wydawnictwo: Vectra
Data wydania: 2018-11-30
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788365950161
Liczba stron: 719

Tom 1 cyklu Legendy Archeonu

Ocena: 5.4 (5 głosów)

Po ucieczce pierwszych ludzi z Terenów Centralnych i opanowaniu tych ziem przez olbrzymów, gigantów i niszczycieli, Archeon pozostawał przesiąknięty strachem, śmiercią oraz pierwotnym złem powołanym do życia przez Stwórców. Ku swej uciesze sprowadzali oni na świat kolejne monstra pustoszące lądy i oceany, a ich jedynym celem była chęć niszczenia tego, co już istniało. Pożoga i zagłada trwała setki lat, ale również i ta era, jak każda, miała swój początek oraz koniec, zapisując się w legendach.
Krew wsiąkła głęboko w ziemię, która na powrót przyjęła brunatną barwę, a rozkładające się ciała dały początek nowemu życiu. Strach uleciał i rozproszył się w powietrzu niczym dym z przygaszonej pochodni. W tym wszystkim jedynie Śmierć pozostała niezmienna. Cierpliwie czekała na odważnych, którzy postanowili wrócić i ponownie określić się mianem Archeonów – pierwotnej nacji zamieszkującej niegdyś Tereny Centralne.

Kup książkę Legendy Archeonu. Strach Stary i Nowy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Legendy Archeonu. Strach Stary i Nowy

Kocham polskich autorów. Tak, dobrze czytacie. Uwielbiam ludzi – pisarzy, którzy tworzą tak niesamowite rzeczy z ogromną pasją. Pana Thomasa kojarzę raptem z innych tytułów, których jeszcze w dłoniach nie miałam. W końcu jednak zaryzykowałam i wielką przyjemnością było czytać taką książkę!

Wiecie jak to jest, mamy dwie teorie powstania świata – według nauki i według wiary. Pan Thomas Arnold gości nas stworzeniem świata niemalże jak z mitologii. To jak nam przedstawił „początek wszystkiego” po prostu jest epickie. Jak to mówią – facet miał łeb nie od parady! Podziwiam pełną parą ludzi, którzy tworzą historię od podstaw – miejsca, historię, tradycje – to coś nie pojętego.

Jedyny maleńki problem jaki miałam z początku była masa bohaterów, wśród których zgubiłam się jak dziecko. Oczywiście tylko na chwilę, bo Pan Arnold zadbał o to, by wyprowadzić nas spokojnie na prostą. Zatem było to na tylko chwilowe – wierzcie mi na słowo!

Piękną rzeczą w tej pozycji jest oczywiście też kwestia graficzna. Począwszy od świetnej, przyciągającej oko okładki, poprzez mapę Archeońskiego Znanego Świata i kończąc na drzewie genealogicznym królów. To jest coś naprawdę obłędnego!

Jednakże najważniejsze jest to, że książka jest napisana lekkim, przyjaznym językiem   Czyta się wręcz ekspresowo nie zależnie od tego czy to opis otoczenia, sytuacji czy też mord z zimną krwią, a takich tutaj nie brakuje   Podróż, walka, starodawne stworzenia i wyścig po władzę to istna żonglerka bohaterami i zdarzeniami, które wciągają nas niemalże jak narkotyki – z każdą stroną łaknie się więcej i więcej.

Całość jak najbardziej zasługuje na najlepsze noty   Nie będę Wam spoilerować, ale zapewniam, że na bank, sięgnę po kolejne książki tego właśnie autora!

Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Przeczytane:2018-12-07, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Fantasy to nie jest mój ulubiony gatunek, mówiąc szczerze, nie znam go prawie w ogóle. Ale Thomas Arnold to jeden z moich ulubionych pisarzy, dlatego też musiałam przeczytać „Legendy Archeonu”. I powiem Wam, że przeczytam nawet książkę telefoniczną, jeśli autorem będzie Arnold! ;)

Nie wiem, co powiedzą fani fantasy (i bardzo jestem ciekawa ich opinii), ale ja – fanka kryminałów i thrillerów mówię, że to jest znakomite! Świat stworzony przez autora od podstaw jest trochę podobny do naszego, jego mieszkańcy, tak jak my, kierują się uczuciami, chęcią przetrwania, rządzą nimi znane nam emocje – strach, miłość, pragnienie władzy, zazdrość.

Arnold znakomicie pisze, zaskakując czytelnika na każdym kroku. I wcale nie musi to być kryminał ani thriller. To, moim zdaniem, jeden z najlepszych współczesnych polskich pisarzy. I nie zmieniło mojego zdania nawet fantasy 😉 Mam nadzieję, że niebawem będzie o nim bardzo głośno!

Autor kreuje od podstaw nowy świat, pełen zarówno znanych nam postaci, jak i zupełnie nowych, niespodziewanych i nieoczywistych. Fani krwawych i mrocznych wątków będą zachwyceni – nie brakuje tu zbrodni, walk, rozlewu krwi, makabrycznych opisów i odciętych głów! Trzeba przyznać, że nie brakuje też rozmachu, planowana jest bowiem trylogia archeońska, pierwszy tom to ponad 700 stron, przypuszczam więc, że i pozostałe będą niemałych rozmiarów. I bardzo dobrze, bo historia zaczyna się znakomicie, intryguje, porusza, zaskakuje i zmusza do rozmyślań. Gratuluję wyobraźni i z niecierpliwością będę wypatrywać drugiego tomu!

Byłam przekonana, że fantasy nie jest dla mnie, smoki, dziwne stwory i jakieś pokręcone historie – z tym kojarzyłam ten gatunek. Po lekturze „Legend” planuję niebawem sięgnąć po coś jeszcze w tym gatunku.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MArtT
MArtT
Przeczytane:2019-12-21, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 12 książek 2019,

Dużo musiałam przeczytać żeby mnie wciągneła, ale w końcu jej się to udało. Ciekawa i zaskakująca końcówka. Polubiłam Hagana :) 

Link do opinii

"Wszystko się rodzi i wszystko kiedyś umrze".


 
Nie będę ukrywać, że dość mocno obawiałam się tego, iż świetny twórca thrillerów, który z książki na książkę pisze coraz lepsze powieści, nie podoła nowemu wyzwaniu, jakie przed sobą postawił. Do lektury "Legend Archeonu" podeszłam więc tak, jakbym czytała debiut nieznanego mi autora. I mogę wam powiedzieć, że takie debiuty mogę czytać cały czas.


 
Thomas Arnold to pseudonim literacki Arnolda R. Płaczka, urodzonego w Rybniku, absolwenta farmacji ukończonej na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Autor dobrze przyjętych powieści, zadebiutował w 2013 r. książką pt. "Anestezja". Mieszka obecnie w Rydułtowach – małej miejscowości na Śląsku. "Strach stary i nowy" to pierwszy tom cyklu pt. "Legendy Archeonu".


 
Nad mieszkańcami królestwa Archeonu pojawia się widmo zagrożenia pod postacią niszczącej wszystko hordy. Z grobów nagminnie znikają zwłoki ludzi, a wojsko nie jest w stanie zwalczyć groźnych istot. Książę Aodhan, syn króla Gawena oraz jego wierny wojownik Hagan, muszą uciekać ze swoich ziem, aby znaleźć pomoc. Tymczasem Brion – wuj księcia, planuje zamordowanie bratanka, aby objąć władzę nad całym królestwem.


 
Muszę przyznać, że objętość tej powieści fantasy początkowo mnie zatrwożyła. To bowiem ponad 700 stron prozy, a więc nie da się ukryć, że to dość gruba cegła. Najbardziej obawiałam się obecnych w fabule, licznych, rozwlekłych opisów, które w tym właśnie gatunku zazwyczaj  mnie nudzą. Poczułam więc spore zdziwienie, gdy po każdej, kolejnej przeczytanej stronie tej książki, wciągałam się w jej fabułę coraz bardziej, a okresy znużenia praktycznie nie występowały. Powieść ta składa się w głównej mierze z rozbudowanych dialogów z wystarczającą ilością opisów, co z pewnością wpływa na to, że czyta się ją dość płynnie, pomimo sporej objętości. Nie pojawiło się więc znudzenie, ale początkowo pogubiłam się nieco w identyfikacji konkretnych bohaterów. I tutaj na pomoc przyszło mi załączone na końcu, drzewo genealogiczne władców Ery Nowego Archeonu. Cieszę się, że autor pomyślał o tym, gdyż to znacznie usprawnia swoiste wgryzienie się w całą tę historię.


 
Akcja pierwszego tomu planowanej trylogii toczy się wielotorowo, towarzysząc przy tym kilku głównym wątkom fabularnym. Pierwszy i najważniejszy to oczywiście ucieczka Aodhana i Hagana z Archeonu oraz ich pełna niebezpieczeństw podróż, pozwalająca docenić wyobraźnię autora w świetle kreacji świata przedstawionego w powieści. Wydarzenia, jakie stają się udziałem tych bohaterów charakteryzuje niezwykle wartka akcja i liczne zaskoczenia. Drugim, toczącym się równolegle wątkiem jest konsekwentnie realizowany plan Briona, który zrobi wszystko, aby przejąć władzę po zmarłym bracie. W książce znajduje się jeszcze kilka innych, o wiele mniej uwypuklonych wątków, które dopełniają epickości całej fabuły.


 
Thomas Arnold w kreacji swojego cyklu fantasy wybrał tę trudniejszą drogę twórczą, gdyż stworzył zupełnie nowy świat, w którym musiał wymyślić wszystko sam, a do tego stworzone przez niego elementy, musiały się ze sobą łączyć na wielu płaszczyznach. Myślę, że taka swoista swoboda w kreacji wyszła autorowi na dobre, gdyż nic go nie ograniczało. Zabrakło mi jedynie odniesień i aluzji do naszej rzeczywistości, które tak często pojawiają się w tym gatunku. Myślę, że takie przemycenie ważnych myśli, dodałoby tej prozie jeszcze lepszego wydźwięku.


 
Jestem pewna, że miłośnicy soczystych opisów krwawych walk będą ukontentowani tym, co znajdą w "Strachu starym i nowym". Jest w nich bowiem okrucieństwo, bezwzględność, a krew leje się strumieniami. Tajemnicza horda, która wykorzystuje ciała wyjęte z grobów samą swoją istotą wzbudza grozę, a ukazana na jej przykładzie brutalność, jeszcze bardziej podsyca to uczucie.


 
Thomas Arnold to w mojej opinii niekwestionowana czołówka pisarzy dreszczowców w naszym kraju. Autor swoim debiutem fantasy pokazał, że warto eksperymentować i wyznaczać sobie nowe wyzwania. Pewnikiem jest dla mnie także to, iż kolejny tom cyklu "Legendy Archeonu" będzie warsztatowo o klasę wyżej, gdyż jak już zdążyłam się przekonać, autor niezaprzeczalnie rozwija swój styl pisania, tworząc coraz lepsze książki.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii
Avatar użytkownika - lewoszm
lewoszm
Przeczytane:2018-12-19, Ocena: 4, Przeczytałam, Rok 2018 ,

Recenzja tej książki to dla mnie nie lada problem. Od razu powiem, że fantastyka to nie jest gatunek, który czytam na codzień, bardziej od przypadku do przypadku. Kiedy usłyszałam, że „Legendy Archeonu” są w klimacie „Gry o tron” pomyślałam, że będzie to super lektura. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli. 


Książka zawiera w sobie dużo postaci, dużo miejsc, relacji i zawirowań przez co ciężko było mi się początkowo wdrożyć w historię. Na szczęście po jakimś czasie już ogarnęłam sytuację i byłam zafascynowana. Aczkolwiek po jakimś czasie znowu spotkało mnie to zagubienie, po czym wróciła ekscytacja i tak co jakiś czas. Prawdopodobnie ma to trochę związek z tą wielowątkowością, bo pamiętam, że czytając Grę o tron, czyli jednak opasłe tomiszcza, miałam podobny problem. O jednych bohaterach czytałam z zapartym tchem - o innych już niekoniecznie. Mam wrażenie, że tutaj miało miejsce właśnie takie zjawisko. Oprócz tego jest to całkowicie nowy świat, którego nie znaliśmy wcześniej, więc pierwszy tom stanowi takie jakby wprowadzenie, zapoznanie się ze światem, rodami, cywilizacjami. Przyznam, że książka zachęciła mnie na tyle, żeby sięgnąć po drugi tom. 


Trzeba przyznać, że Thomas Arnold ma talent i tutaj również to pokazał, mimo że to zupełnie inny gatunek niż ten, w którym pisał wcześniej. Stworzył ciekawy świat i widać było, że nie ma zamiaru oszczędzać bohaterów. W Legendach Archeonu podobnie jak w Grze o tron, chyba nie ma sensu przywiązywać się zbytnio do postaci, jeśli nie chcemy mieć co chwilę złamanego serca. 

 


Nie mogę powiedzieć, że była to książka, którą czytałam cały czas z zapartym tchem. Czytałam ją nawet dosyć długo, z wieloma przerwami. Po prostu momentami ta wielowątkowość mnie za bardzo rozpraszała i już nie wiedziałam o czym czytam. Wiem, że takie są uroki fantastyki i całkowicie to rozumiem. (oczywiście pisząc o urokach miałam na myśli masę postaci i wątków, nie faktu, że nie wie się o czym się czyta) 


Były momenty kiedy chciałam jak najszybciej ją skończyć, ale dlatego, że chciałam czytać inne powieści tego autora. Były momenty, kiedy chciałam mieć w rękach już drugi tom, bo wiem, że po niego sięgnę i liczę, że w nim już całkowicie mi się wszystko w głowie rozjaśni. 


Choć nie będę pierwszego tomu wysławiała nad niebiosa, to z chęcią sięgnę po tom drugi, jeśli taki się pojawi. Jestem pewna, że kiedy już znam bardziej świat przedstawiony, to będzie mi się o wiele przyjemniej czytało, zwłaszcza, że wiem, że Thomas Arnold jest niezwykle utalentowanym pisarzem i nie muszę się bać, że coś mu nie wyjdzie. 


Nie mam zamiaru zwalać na niego winy, dlatego że książka nie była dla mnie strzałem w dziesiątkę. Wiem, że to po prostu fakt, że ciężko mi się czyta czasami wielowątkowe książki. Chętniej sięgam po kryminały czy thrillery niż typową fantastykę. 


Jestem przekonana, że fanom gatunku książka na pewno przypadnie do gustu. Zwłaszcza, że autor wielokrotnie czytelnika zaskoczy, a już całkowicie podczas zakończenia :) Tam była moc jak zawsze, ten autor po prostu chyba ma we krwi mocne i szokujące finały. Przyznam szczerze, że ta końcówka wynagrodziła mi te złe momenty, które miałam z książką i jestem bardziej otwarta na kolejny tom. Tak naprawdę to autor zostawił sobie duże pole do popisu, jako czytelnikom ciężko będzie nam domyślić się czego możemy się spodziewać dalej i to oczywiście jest na plus. 


Ja, choć jestem taka pół na pół, jeśli chodzi o tom pierwszy, to polecam innym zapoznanie się z tą książką. Może Wam bardziej się spodoba i okaże się strzałem w dziesiątkę? Nigdy nie wiadomo:) 
 

Link do opinii
Inne książki autora
Efektor
Thomas Arnold0
Okładka ksiązki - Efektor

David Ross – starszy detektyw wydziału zabójstw z Cleveland – zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego...

Tetragon
Thomas Arnold0
Okładka ksiązki - Tetragon

Syn wiceszefa policji znika w podejrzanych okolicznościach, a na miejscu domniemanej zbrodni technicy znajdują ślady jego krwi. Rozpoczyna się pozornie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
O melba!
Grażyna Bąkiewicz
O melba!
Pokaż wszystkie recenzje