Okładka książki - Lindt & Sprüngli. Dwie rodziny, jedna pasja

Lindt & Sprüngli. Dwie rodziny, jedna pasja


Ocena: 5.67 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Bogata, dramatyczna i skrupulatnie udokumentowana - niezapomniana saga o szwajcarskich rodzinach czekoladników Sprüngli i Lindt.

Przepełniony rozpaczą mały Rudolf przynosi tabliczkę czekolady na łoże chorej matki. Cudem jego życie się spełnia, a matka wraca do zdrowia. Od tego dnia Rudolf wie, że chce robić czekoladę.

Jako dorosły mężczyzna nadal dąży do tego by spełnić swoje marzenie. W Zurichu otwarta zostaje ,,Confiserie Sprüngli", serwująca najpyszniejsze ciastka, wykwintne praliny oraz czekoladę. Czekoladę, która rozpływa się w ustach i przyspiesza bicie serca.

Czy nieustająca gorliwość i niestrudzona ciężka praca Rudolfa wystarczą, by spełnić jego marzenia? A co, jeśli ktoś inny będzie żywił to samo marzenie? Pachnąca czekoladą opowieść o spełnianiu marzeń i budowaniu marki, która stała się światowym fenomenem.

Informacje dodatkowe o Lindt & Sprüngli. Dwie rodziny, jedna pasja:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384300237
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: Lindt & Sprüngli

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Lindt & Sprüngli. Dwie rodziny, jedna pasja

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Lindt & Sprüngli. Dwie rodziny, jedna pasja - opinie o książce

Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2025-10-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Jest takie miejsce, pachnące ciastem, słodkim lukrem, czekoladą i innymi łakociami. Tam czas się zatrzymuje, a niepowtarzalna atmosfera rozpieszcza zmysły. Cudowny zapach i smak zapamiętuje się na długo i ciągle chce się do niego wracać.

 

Dla ojca ciężka, mozolna praca była całym życiem. Los obszedł się z nim bardzo surowo, lecz dzięki sile własnych rąk wyszedł z ubóstwa, założył rodzinę i został poważnym, docenianym cukiernikiem. Mężczyzna najlepiej czuł się w pracy, którą potrafił wykonywać od świtu do zmroku. Nigdy się nie skarżył, odpowiadały mu codzienne obowiązki, jednak nie potrafił się przekonać do zmian, zawsze obstawał przy tym co znane od lat, bał się ryzykować z trudem zarobione pieniądze.

 

Rudolf był jeszcze małym chłopcem, gdy po raz pierwszy zobaczył piękną dziewczynę, nieco starszą od siebie. Już wtedy poczuł do niej uczucie i odważył się na wyznanie. Po kilku latach w cukierni ojca, Rudolf zaczął uczyć się zawodu, bardzo dobrze radził sobie z wszystkimi zadaniami, ciągle chciał jednak czegoś więcej. Po skończeniu nauki został cukiernikiem, odnalazł dziewczynę z dzieciństwa i zaczął starać się o jej względy. Wiele różnych przeszkód ciągle stawało im na drodze do szczęścia.

Ojciec z synem zaczęli wspólnie prowadzić rodzinną firmę, lecz Rudolf ciągle czuł pewien niedosyt, pamiętał z dzieciństwa specjalne talarki z ziaren kakaowca, które miały pomóc jego matce wyzdrowieć. Zapragnął stworzyć miejsce, w którym mógłby rozwinąć produkcję niezbyt znanej jeszcze w świecie czekolady...

 

Ależ to była piękna podróż literacka. Zachwycająca, ciepła, pełna emocji opowieść o losach wielopokoleniowej rodziny, która pomimo wielu zawirowań przez lata wytwarzała własnej produkcji smakołyki. Historia jest połączeniem prawdziwych wydarzeń z fikcją literacką, by stworzyć przepiękną fabułę. Powieść osadzona w Zurichu w dziewiętnastym wieku. Przyglądamy się relacjom rodzinnym, szczególnie ojca i syna, w której widać znaczne różnice pokoleniowe. Stałość, rutyna, brak nowych planów i perspektyw przeplata się z młodzieńczą energią, nowoczesnością i odwagą w podejmowaniu ryzyka, by podążać za swoją pasją. Prawdziwe zderzenie dwóch światów, starego i nowego. W książce poruszony jest również temat rodzącego się niezadowolenia i konfliktu pomiędzy przedsiębiorcami, zamożnymi ludźmi opływającymi w dostatku, a robotnikami, którzy żyją w skrajnym ubóstwie i mają nadzieję na polepszenie swojego bytu.

Cudowna, poruszająca powieść o miłości, rodzinie, oraz determinacji w dążeniu do spełnienia marzeń.

Urocza oprawa graficzna, ogromnie przyciąga uwagę, nie sposób oderwać od niej wzroku.

Gorąco polecam

Link do opinii

Kocham apetyczne książki. I ta apetyczna właśnie jest. Co prawda więcej tu historii obyczajowej niż czekoladowych smakołyków, ale i tak było smakowicie. Od pierwszego zdania. Czy opowieść o rodzinie Sprungli była porywająca? No niekoniecznie. Była świetnie napisana, bardzo dobrze się tego słuchało, było sporo miłości do czekolady i wypieków, ale nie było w tym niczego z efektem woooow. Nie zmienia to faktu, że pierwszy tom cyklu (bo okazało się, że to cykl) zachęcił mnie na tyle, że będę czekać na kolejną część. Lubię czekoladę (chociaż Lindt nie należy do moich ulubionych) i uwielbiam książki o jedzeniu, dlatego ocenę pewnie odrobinę zawyżyłam. Tak czy inaczej, warto czytać i mam nadzieję, że warto czekać na dalsze losy czekoladziarzy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2025-10-16, Ocena: 6, Przeczytałam,

Nie pamiętam już kiedy ostatni raz miałam do czynienia z książką, która smakowałaby mi niczym najbardziej ulubione słodkości. Myślę, że ostatni raz, zdarzyło mi się to dość dawno temu podczas lektury serii ,,Ósme życie (dla Brilki)" mojej ukochanej autorki Nino Haratischwili. Właśnie teraz, dokładnie takie same odczucia wywarła na mnie powieść Lisy Graf ,,Lindt & Sprungli" od wydawnictwa Skarpa Warszawska. Powieść, która urzekła mnie nie tylko elegancką i piękną okładką, ale przede wszystkim bogatą, pełną aromatu i smaku gęstej czekolady fabułą. Autorka przeniosła mnie w sam środek XIX-wiecznej Szwajcarii. W początki procesu wytwarzania czekolady i narodziny prawdziwej pasji, rodzinnych ambicji oraz ludzkich marzeń, które podsycane niezłomnością i determinacją, przybierały zapach kakao.

Historia Rudolfa Sprungli porywa już od pierwszych stron. Ten na początku mały chłopiec wierzy, że tabliczka czekolady, może stać się lekiem dla jego matki i pomóc jej uporać się z chorobą. Kiedy staje się mężczyzną, z determinacją i odwagą przekształca swoje dziecięce marzenia w wielką życiową misję. Nie boi się sięgać dalej i chcieć więcej. Ryzykuje i krok po kroku realizuje swoje zamierzenia. Lisa Graf z niezwykłą delikatnością i drobiazgowością ukazuje, jak z prostego marzenia o wytwarzaniu czekolady, rodzi się imperium. Marka potężna i znana dziś na całym świecie.

Warto podkreślić, że powieść ta, została oparta na prawdziwych dziejach przedsiębiorstwa Lindt & Sprungli - jednej z najpopularniejszych szwajcarskich firm czekoladowych. Autorka książki umiejętnie połączyła fakty i wydarzenia historyczne z fikcją literacką. Za sprawą jej pióra, w sposób naturalny, to co rzeczywiste i to, co ma miejsce wyłącznie w wyobraźni, splata się w jedną, piękną i spójną całość. Dzięki temu zabiegowi, w ręce czytelnika trafia nie tylko fascynująca i pieszcząca zmysły smaku powieść, lecz także głęboko ludzka historia o miłości i marzeniach, które potrafią odmienić życie i świat.

Lisa Graf imponuje skrupulatnością i realizmem oddanych na kartach książki opisów. Proces wytwarzania czekolady, prowadzenia cukierni w Zurychu, pozyskiwania nowych klientów, poszerzania asortymentu i rozwijania rodzinnego przedsiębiorstwa, jest taj dokładny, że niemal czułam zapach prażonych ziaren kakao i smak gotowej czekolady. Bardzo ważne w powieści jest również to, że autorka opisując wszelkie szczegóły techniczne dotyczące produkcji czekolady, nie pozwala na to, aby przysłaniały one kwitnące obok uczucia i towarzyszące bohaterom emocje.

,,Lindt & Sprungli" bowiem, to w dużej mierze również powieść o ludziach. O łączących ich relacjach, walce o uczucie, pasję i sens życia. Przez karty książki przewija się plejada ciekawych i bardzo inspirujących postaci. Każda z nich jest wyjątkowa. Każda z nich zwraca uwagę czytelnika na zupełnie inne życiowe aspekty. Każda z nich również wzbudza w czytelniku ogromne wzruszenie. Po raz pierwszy poczułam je, kiedy Rudolf zobaczył spełnienie swojego dziecięcego marzenia. Owemu wzruszeniu towarzyszyła również złość, że jego trudna droga, krzyżowała się z cudzymi ambicjami i twardą postawą jego ojca.  Autorka nie tylko poruszyła moje serce. Ona skłoniła mnie do refleksji nad tym, czym tak naprawdę jest sukces? Co możemy stracić, kiedy zbyt mocno za nim gonimy?

Ta powieść to prawdziwa literacka uczta dla miłośników historii i słodyczy. To historia, w której smak czekolady miesza się z goryczą ludzkich uczuć. To poruszająca opowieść o marzeniach, miłości i poświęceniu, która uczy tego, że prawdziwe szczęście i sukces rodzą się tam, gdzie pasja spotyka miłość. Niech lekcja, którą wyciągnie z tej książki każdy kto po nią sięgnie będzie taka, że nawet największe imperia zaczynały się od jednego, małego, dziecięcego marzenia. I od serca, które będzie wierzyło w jego moc.

Polecam!

Link do opinii
Reklamy