Listy do Duszki

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2018-08-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7674-717-0
Liczba stron: 304

Ocena: 5.25 (8 głosów)

Wolne Miasto Gdańsk lata 1937-1938. Stefania i Heinrich zakochują się w sobie prawie od pierwszego spotkania. Niewinna miłość tych dwojga niestety musi pozostać w tajemnicy, ponieważ Stefania jest córką Polaka i Żydówki a Heinrich jest Niemcem, synem wpływowego w mieście człowieka. Młodych niestety rozdziela zbliżająca się wielkimi krokami wojna. Ostatnie spotkanie zakochanych kończy się ciążą, o której Heinrich nic nie wie. Od momentu wyjazdu Heinricha na ćwiczenia wojskowe do Niemiec, dziewczyna nie ma od swojego ukochanego wieści, boi się zaczerpnąć jakiejkolwiek informacji od jego rodziców, chociaż mieszkają po drugiej stronie ulicy…

Książka napisana na podstawie wspomnień.

Kup książkę Listy do Duszki

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - truskawka2
truskawka2
Przeczytane:,
Joanna po zwolnieniu z pracy podejmuje się nowego zajęcia – opieki nad 91-letnią staruszką Stefanią. Wspomnienia starszej pani biegną nieraz ku młodości – czasom tuż przed drugą wojną światową i w jej trakcie. Przeżyła wtedy zakazaną miłość. Ona, pół-Polka, pół-Żydówka, zakochała się z wzajemnością w Niemcu, Heinrichu. Z oczywistych względów musieli swój związek trzymać w tajemnicy. Potem na dobre rozdzieliła ich wojna. Przy ostatnim, namiętnym spotkaniu Stefania zaszła w ciążę, ale nie miała jak o tym powiedzieć Heinrichowi. Los dziecka był nie mniej tragiczny niż dzieje zakochanych. Mówi się, że historia jest nauczycielką życia. Gdańskowi przyniosła bolesne lekcje, morze zła i smutku. Jednak nawet w najbardziej tragicznych czasach znalazło się miejsce na morze miłości. Historia zakochanych opisana w książce okazała się tak fascynująca, że Listy do Duszki pochłonęłam... duszkiem. dr Kalina Beluch ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Listy do Duszki

Avatar użytkownika - gala
gala
Przeczytane:2018-11-01, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Okładka „ Listów do Duszki „ przyciągnęła mój wzrok i od pierwszej chwili skradła moje serce. Jest piękna, klimatyczna i w pewien sposób pasuje do powieści. Muszę przyznać, że gdyby nie ta okładka, to pewnie w ogóle nie zwróciłabym na ten tytuł uwagi, co byłoby wielką stratą, bo to niezwykle wartościowa książka.

Zastanawiałam się, co mam napisać w komentarzu, bo co można napisać o tej poruszającej lekturze tym bardziej, że jest oparta na faktach. Autorka z zawodu jest opiekunką osób starszych i niepełnosprawnych, historię, którą opisała w książce usłyszała od jednej ze swoich podopiecznych. Autorka zastrzega jednak, że do końca nie jest pewna czy wszystko wydarzyło się naprawdę, czy też trochę jest ubrane w nutkę fantazji.

Ewa Formella stworzyła piękną i wzruszającą opowieść o miłości i wojnie. Historię o dwójce zakochanych młodych ludzi, których miłość jest niemożliwa do spełnienia, bo romans pół Żydówki i Niemca z dobrego domu nie mógł skończyć się dobrze. Stefania i Heinrich zostali rozdzieleni na zawsze przez wojenną zawieruchę oraz przez tajemnice i kłamstwa rodziny, która od początku była przeciwna ich związkowi.

Wiele lat po wojnie Joanna opiekunka starszej pani wysłuchując jej zwierzeń dowiedziała się o dramacie kobiety jaki przeżyła po starcie dziecka i rodziny, o tym jak starała się sobie radzić i przeżyć w tym mrocznym czasie wojny. Przejęta jej relacją postanawia pomóc staruszce w poszukiwaniach bliskich, ale czy zdąży w końcu jej podopieczna jest już bardzo posuniętą w wieku osobą.

To niewiarygodnie piękna i smutna historia, a przede wszystkim prawdziwa. Styl autorki powoduje, że pomimo niełatwego tematu „ Listy do Duszki „ czyta się bardzo dobrze. Sam pomysł na książkę może nie jest zbyt oryginalny, ale trudno nie docenić jej wartości. Jeżeli obawiałam się zbytniej ckliwości, czy dramatyzmu, moje obawy były niepotrzebne, bo jest to rzetelnie opisana pełna trudności wojenna historia. To powieść o niełatwych wyborach, błędnych decyzjach i okrutnych czasach wojny. I o ludziach, którzy mimo złych rzeczy, jakie ich spotkały, pozostali wierni swoim przekonaniom i swojej miłości. Tytułowe listy, to listy pisane przez Heinricha do Stefanii, przepełnione po brzegi emocjami i miłością do ukochanej kobiety. Listy mężczyzny, który wie, że już nigdy nie zobaczy swojej ukochanej, pełne tęsknoty i smutku, a jednocześnie zapewniające o niegasnącym uczuciu mimo upływu lat.

Zastanawiam się ile takich historii nie ujrzało i nie ujrzy nigdy światła dziennego. Historii ludzi, którzy przeżyli w czasie wojny istny koszmar. Głód, zimno, choroby, strach, śmierć, która nie odstępowała na krok, a gdy przeżyli i na chwilę ogarnęła ich euforia radości z powodu wyzwolenia, już wkrótce mieli się przekonać jak bardzo się mylili. Jeden koszmar został zamieniony na inny, kiedy to tzw. „wybawcy „ byli gorsi od hitlerowców. Jednak, jak wspomina bohaterka powieści, nadal można było pielęgnować w sercu miłość i nadzieję. To pozwalało przetrwać w obliczu niewyobrażalnego dramatu i pozostać człowiekiem. Nadziei i miłości na szczęście nie udało się zabić ani jednym ani drugim.

Polecam „Listy do Duszki” wszystkim, którzy interesują się tematyką drugiej wojny światowej i lubią historie osadzone w tych czasach. Pozycja obowiązkowa dla czytelników oczekujących od lektury silnych emocji, bo tu są one gwarantowane.

„ Człowiek jest tyle wart, ile jest w stanie kochać „ - Św. Augustyn

„ Różnymi drogami biegnie życie ludzkie, ale wszyscy szukają szczęścia i miłości „ -
Jan Paweł II

Link do opinii
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2019-01-23, Ocena: 3, Przeczytałam,

Historia, która zaczyna się tuż  przed wybuchem drugiej wojny światowej. Miłość dwojga młodych  ludzi, których  według ówczesnych zasad nie miało prawo nic połączyć. A jednak życie  jak zawsze  napisało swój scenariusz. Stefania i Henrich zakochują się w sobie, i choć mają świadomość, że trudno im będzie  przedrzeć się przez konwenanse  i być razem to nie potrafią oprzeć się uczuciu. Zawirowania dziejów i ludzi sprawiają, że ich  drogi rozłączają się na zawsze. Oni sami  jednak nie zapomnieli o sobie nigdy.

W tej opowieści mamy fascynujące historie i tytułowe listy, które są czymś o wiele ważniejszym od pustych słów. Listy, niosące nadzieję, listy niosące pocieszenie. Za słowami pisanymi kryją się niewyśpiewane pieśni o miłości. 

Jest to opowieść opowiedziana z dużą wrażliwością i dbałością o detale, która wprowadza czytelnika w niezwykły świat akcji, która miała miejsce w trudnych czasach. 

 

Link do opinii

Spojrzałam tylko na okładkę i wiedziałam, że to będzie wspaniała książka. Często bywa, że później po takim pierwszym zauroczeniu jestem rozczarowana, gdyż za wiele oczekiwałam, a okazało się niezbyt wyjątkowe. Jednak tym razem uwielbienie do powieści pozostało do samego końca. Cudowna historia, którą polecam każdemu.

Wspomnienia. Każdy je ma. Jednym z nich, które człowiek w sobie nosi, jest pierwsza miłość. Ona nigdy nie zostaje zapomniana. Przeważnie są to piękne chwile, które do końca życia wywołują mocniejsze bicie serca. Niestety dość często nie jest ona tą ostatnią, taką na zawsze. Jej koniec nie oznacza jednak, że została wygnana również z serca. Stefania i Heinrich na ten temat wiedzieli wiele. Sami przeżyli ognisty, młodzieńczy romans, który wydarzył się w  latach, które były ciężkie, a nad światem wisiało niebezpieczeństwo. Ona, szesnastolatka, córka Polaka i Żydówki. On, dwudziestosześcioletni Niemiec. Od początku wiadomo, że podział społeczny jest bardzo widoczny i pewne przyjaźnie nie były akceptowane przez społeczeństwo. Czasy, w których wyczuwać było nadchodzącą wojnę. Lecz dwójka tych młodych ludzi, zakochanych w sobie, spotykali się potajemnie, zapominając o wszystkim i dając się porwać pięknej, młodzieńczej miłości. W dniu, w którym przyszło im się pożegnać, pomiędzy nimi zaszło coś więcej. Pragnęli siebie i z tego wielkiego uczucia, powstało nowe życie. Chłopak wyjechał, zanim jeszcze dziewczyna dowiedziała się o ciąży. Później wybuchła okrutna wojna. Rodziny zostały rozdzielone, każdy walczył o swoje życie. Czy po krwawych latach Stefania i Heinrich się odnaleźli? Kto miał największy wpływ na los tych młodych ludzi?

"Listy do Duszki" powstały na podstawie wspomnień kobiety, która przeżyła drugą wojnę światową. Na krótko przed jej wybuchem przeżyła swą wielką miłość, a w trakcie jej trwania zaznała utraty najbliższych, musiała robić i znosić wiele, aby przetrwać te okrutne lata. Wydarzenia przywoływane przez nią pamięcią, wywołują dreszcze i wyciskają łzy.
"Listy do Duszki" są zbiorem wspomnień kobiety, która przeżyła wojnę i przede wszystkim o jej pierwszej, prawdziwej miłości. To wszystko w niej siedzi, nie daje o sobie zapomnieć. Często zamyśla się i wraca do tamtych lat. Opowiada o tym jak radziła sobie sama przez lata wojny, jak również o tym jak ona się skończyła i o tym co ją spotkało, gdy powróciła do Gdańska.

Nie da się przejść obojętnie obok historii ludzi, którzy przeżyli wojnę. Każdy z nich nosi w sobie swój osobisty dramat. Każdy jest inny, dotkliwy, pełen smutku i każdy mocno porusza. Jedno co każdego z tych ludzi łączy jest ból i koszmar, przez który musieli przejść. Przeczytałam wiele książek poruszających te straszne, okrutne lata i za każdym razem przeżywam wszystko od nowa. Zawsze zostają we mnie wzbudzone wielkie emocje, często z oczu płyną potoki łez.

Powieść, która już od pierwszych przeczytanych słów wciąga tak mocno, że nie chce się jej odłożyć na bok. Nie ma takiego momentu, który byłby tym odpowiednim na chwilę przerwy. Jedynymi takimi chwilami były te, w których oczy stawały się mokre i słowa stawały się zamazane. Wszystko w niej jest tak prawdziwe, że serce się kraja na myśl o ludziach, których spotkał taki los. Długie lata po zimnej wojnie ludzie się szukali. Jedni się odnajdywali szybko, inni dopiero w późnej starości dotarli do kogoś bliskiego.  Ale byli i tacy, którzy nigdy więcej już nie zobaczyli swych najbliższych.

Nie zawsze musi nastąpić szczęśliwe zakończenie, aby uznać miłość za jedną z najpiękniejszych. A czy Stefanię i jej ukochanego los potraktował sprawiedliwie i pozwolił cieszyć się sobą?

Autorka na końcu książki wspomina, że nie wszyscy ludzie chcą mówić o tamtych czasach, że wspomnienia pochowali gdzieś głęboko w sobie. Nie w tym nic, co mogłoby zadziwić. O traumatycznych przeżyciach nie łatwo się mówi, a ci ludzie przeżyli czasy, w których nikt znaleźć by się nie chciał.

Ewa Formella wspomina również, iż jest to jedna z czterech historii, jakie miała do opisania. Czekam zatem z niecierpliwością na kolejne trzy.

biblioteczkamoni.blogspot.co.uk

Link do opinii
Inne książki autora
Pamiątka z Paryża
Ewa Formella0
Okładka ksiązki - Pamiątka z Paryża

„Pamiątka z Paryża” jest specyficznym przewodnikiem po starym mieście tajemnic, posiadającym swoją duszę, przyciągającym od wieków ludzi z...

Płacz wilka
Ewa Formella0
Okładka ksiązki - Płacz wilka

"Hania, studentka ostatniego roku, otrzymuje pismo od notariusza, informujące, że jest współspadkobierczynią starego dworku na ziemi warmińsko-mazurskiej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pokaż wszystkie recenzje